REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
WIBOR, czyli Warsaw Interbank Offered Rate. Brzmi to trochę jak nazwa skomplikowanej procedury technicznej i szczerze mówiąc - dla Twojego domowego budżetu ma podobne znaczenie. To właśnie ten parametr, niczym niewidzialna ręka, steruje wysokością rat milionów kredytów hipotecznych i leasingów w Polsce. Ale tu pojawia się pewien paradoks. Mimo że ten wskaźnik zagląda do portfela niemal każdemu z nas, zasady jego powstawania są dla większości ludzi - a nawet i przedsiębiorców - równie czytelne, co instrukcja obsługi promu kosmicznego.
W ciągu kilkunastu dni banki podniosły oprocentowanie kredytów hipotecznych, zwłaszcza ze stałą stopą. To efekt globalnych napięć i rosnących oczekiwań inflacyjnych, co już przekłada się na raty - pisze „Rz".
Na łamach Inforu ukazał się artykuł autorstwa mec. Łukasza Hirscha pt. „Jak Wibor wpływa na ratę kredytu? Radca prawny objaśnia cały mechanizm.” Z zainteresowaniem zapoznałem się z tą publikacją, ale z większością tez, które przedstawił autor, nie mogę się zgodzić. Uważam bowiem, że znaczna część twierdzeń zamieszczonych w komentowanej publikacji stanowi uproszczenie albo wypaczenie zasad, na jakich wskaźnik referencyjny WIBOR jest wyznaczany. Nie będę odnosił się do wszystkich uwag mec. Hirscha, ale skupię się na tych, które zasługują na kategoryczną polemikę.
Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelę ustawy, która zakłada przedłużenie wakacji kredytowych także na 2024 r. - podała w poniedziałek kancelaria prezydenta. Raty kredytu mieszkaniowego będzie można zawiesić dwukrotnie w okresie od 1 czerwca do 31 sierpnia oraz dwukrotnie między 1 września, a 31 grudnia.
REKLAMA
O tym, kiedy kredytobiorcy odczują spadek stóp procentowych dzięki obniżce raty kredytu, decydować będzie moment, kiedy banki aktualizują oprocentowanie. Część klientów obniżkę zobaczy już w listopadzie, ale niektórzy dopiero na początku przyszłego roku – powiedział główny analityk firmy Expander Advisors Jarosław Sadowski.
Kredytobiorcy mający kredyty w złotówkach oparte o WIBOR 3M mogą dziś spodziewać się spadku raty o około 8-10%. A to dlatego, że WIBOR zdążył już spaść nie tylko po wrześniowym cięciu stóp, ale też w oczekiwaniu na kolejny ruch w dół w październiku 2023 roku. Aktualne notowania sugerują, że rynek jest pewien cięcia stóp procentowych w październiku o 25 punktów bazowych, a nie wykluczony jest ruch w dół o 50 punktów.
Przeciętny kredytobiorca wydaje na ratę kredytu około 150-200 złotych mniej niż pod koniec 2022 roku. Zmiana może i nie rewolucyjna, ale ma być kontynuowana. Jeśli bowiem wierzyć prognozom, to już niedługo stopy procentowe zaczną w Polsce spadać. Ktoś kto spłaca dług ze zmiennym oprocentowaniem może za kilka kwartałów płacić o ponad 20% mniej niż dziś – sugerują szacunki HREIT oparte o najnowsze notowania rynkowe.
Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła poziomu stóp procentowych, ale marcowa rata części kredytobiorców i tak będzie niższa niż w lutym. Którzy kredytobiorcy mogą liczyć na obniżenie raty spłacanego kredytu hipotecznego?
REKLAMA
Spadek oprocentowania powinien ulżyć kredytobiorcom jeszcze w bieżącym 2023 roku. Część zadłużonych już dziś obserwuje niższe raty, a jeśli wierzyć dostępnym prognozom, to dopiero początek. Szczególnie optymistyczne założenia znajdziemy w projekcie programu mieszkaniowego, nad którym pracuje rząd. Jeśli spełni się zapisany tam scenariusz, to raty kredytów mogą spaść nawet o około 1/3.
Nawet około 700-800 tysięcy kredytobiorców wydawałoby dziś ponad połowę swojego wynagrodzenia na ratę złotowego kredytu mieszkaniowego – wynika z szacunków HRE Investments. Byłoby tak gdyby nie rządowe wakacje kredytowe. Te mogą zostać przedłużone jeśli nasze pensje nie będą wystarczająco szybko rosły, a RPP nie zacznie w 2023 roku obniżać stóp procentowych.
REKLAMA