Jak WIBOR wpływa na ratę kredytu? [Polemika]

REKLAMA
REKLAMA
Na łamach Inforu ukazał się artykuł autorstwa mec. Łukasza Hirsza pt. „Jak Wibor wpływa na ratę kredytu? Radca prawny objaśnia cały mechanizm.” Z zainteresowaniem zapoznałem się z tą publikacją, ale z większością tez, które przedstawił autor, nie mogę się zgodzić. Uważam bowiem, że znaczna część twierdzeń zamieszczonych w komentowanej publikacji stanowi uproszczenie albo wypaczenie zasad, na jakich wskaźnik referencyjny WIBOR jest wyznaczany. Nie będę odnosił się do wszystkich uwag mec. Hirsza, ale skupię się na tych, które zasługują na kategoryczną polemikę.
- Czy WIBOR posiada legalną definicję i czy jest prawnie regulowany?
- Jak w istocie jest wyznaczany wskaźnik referencyjny WIBOR?
- Czy WIBOR jest wskaźnikiem transakcyjnym?
- Czy WIBOR to LIBOR lub EURIBOR?
- Wypowiedź uczestnika debaty publicznej wymaga precyzji
Czy WIBOR posiada legalną definicję i czy jest prawnie regulowany?
Po pierwsze, autor artykułu pomija w swych wywodach, że WIBOR jest wskaźnikiem referencyjnym odzwierciedlającym cenę pieniądza (nie koszt pieniądza, ale cenę) na rynku międzybankowym („hurtowym”). Zaskakujące jest przy tym oczekiwanie, że konsument ma znać i rozumieć szczegółowe zasady ustalania wskaźnika WIBOR. Jako kontrprzykład można podać wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (potocznie nazywany wskaźnikiem inflacji). Wartość wskaźnika inflacji również wpływa na budżety gospodarstw domowych w Polsce, w tym chociażby na waloryzację emerytur. Nikt nie oczekuje jednak, że przeciętny Polak będzie w stanie wytłumaczyć metodologię wyliczania tego wskaźnika.
Mało tego, autor komentowanej publikacji podnosi krytycznie, że wskaźnik referencyjny WIBOR nie ma legalnej definicji w kodeksie cywilnym ani w innej ustawie, a jedyne, na czym się opieramy, to wewnętrzny regulamin stworzony przez prywatną spółkę (GPW Benchmark S.A.), która jest administratorem tego wskaźnika. Konkluzja ta jest daleko posuniętym zniekształceniem. Należy bowiem podkreślić, że cały system wskaźników referencyjnych uregulowany został przez ustawodawcę unijnego w Rozporządzeniu BMR. Rozporządzenie to wprowadza zarówno legalną definicję „wskaźnika referencyjnego” (w art. 3 ust. 1 pkt 3), jak i legalną definicję „wskaźnika referencyjnego stóp procentowych” (w art. 3 ust. 1 pkt 22). Głównym celem Rozporządzenia BMR było zwiększenie ochrony konsumentów na rynku finansowym. Rozporządzenie BMR jest podstawowym aktem prawnym regulującym proces opracowywania wskaźników referencyjnych, ale na system prawny regulujący funkcjonowanie wskaźników referencyjnych składa się ponadto szereg aktów wykonawczych i powiązanych. GPW Benchmark S.A. nie jest zwykłą prywatną spółką, ale spółką zależną GPW S.A. – a więc spółki z udziałem Skarbu Państwa.
REKLAMA
REKLAMA
Dalej, proces ustalania wskaźnika jest licencjonowany. Aby działać jako administrator wskaźnika, GPW Benchmark uzyskała zezwolenie wydane przez Komisję Nadzoru Finansowego na prowadzenie takiej działalności (decyzja adm. została wydana 16.12.2020 r.). Podstawą prawną do wydania zezwolenia był art. 34 ust. 1 lit. a i ust. 6 lit. a Rozporządzenia BMR. GPW Benchmark S.A. jest więc licencjonowanym administratorem wskaźników referencyjnych stóp procentowych, co zostało przez autora artykułu pominięte. Co więcej, Komisja Europejska w drodze Rozporządzenia wykonawczego 2019/482 z dnia 22 marca 2019 r. uznała WIBOR za kluczowy wskaźnik referencyjny w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 25) Rozporządzenia BMR.
Wywoływanie zatem wrażenia, jakoby WIBOR był ustalany przez „zwykłą”, czy „prywatną” spółkę według własnego „widzimisię” jest nielojalne w stosunku do odbiorców artykułu, którzy nie muszą znać Rozporządzenia BMR oraz podstawowych faktów dotyczących procesu wyznaczania wskaźnika referencyjnego. Proces wyznaczania WIBOR jest szczegółowo uregulowany, dokumenty opisujące metodę opracowywania wskaźnika są zgodne z przepisami Rozporządzenia BMR, a działalność administratora WIBOR jest nie tylko licencjonowana, ale również w pełni nadzorowana przez organy państwa (Komisję Nadzoru Finansowego).
Jak w istocie jest wyznaczany wskaźnik referencyjny WIBOR?
W dalszej części artykułu mec. Hirsch wyraża zdziwienie, że nie wszystkie banki uczestniczą w procesie fixingu wskaźnika referencyjnego. Odpowiedź na te wątpliwości jest nader oczywista. Uczestnikami panelu fixingowego są największe banki w Polsce. Sprawia to, że dane pozyskane od tego grona są wiarygodne i miarodajne. Warto przy tym odnotować, że wśród panelistów występuje bank państwowy – Bank Gospodarstwa Krajowego.
Proces ustalania wysokości wskaźnika WIBOR odbywa się w oparciu o dane źródłowe przekazywane przez uczestników fixingu na podstawie wprowadzonej Rozporządzeniem BMR metody „kaskady danych”. Zakłada ona obowiązywanie hierarchii w procedurze opracowywania kwotowań przez uczestników fixingu.
W pierwszej kolejności uczestnicy panelu są zobowiązani do zastosowania faktycznych danych transakcyjnych z rynku międzybankowego, a w przypadku ich braku – z rynków bezpośrednio powiązanych, które obejmują segment instytucji finansowych oraz segment pozostałych instytucji finansowych (tzw. kwotowania modelowe). Dopiero w przypadku braku wszystkich powyższych danych transakcyjnych uczestnik fixingu ma prawo przekazać tzw. kwotowanie wiążące, tj. kwotowanie nieoparte na danych transakcyjnych. Określenie powyższych kwotowań mianem wiążących oznacza, że uczestnik fixingu dokonujący takiego kwotowania zobowiązuje się do zawarcia transakcji z pozostałymi uczestnikami fixingu polegającej na złożeniu (WIBOR) lub przyjęciu (WIBID) depozytu po stawce wskazanej w kwotowaniu w trakcie tzw. okna transakcyjnego (obejmującego okres 15 minut po publikacji fixingu przez Administratora, przywołanie tu WIBID ma doniosłe znaczenie, co zostanie wyjaśnione w dalszej części mojej polemiki). Regulamin fixingu wskazuje również minimalną wartość powyższych transakcji (podawane w milionach złotych w zależności od terminu zapadalności stawki).
Skądinąd używanie przez mec. Hirscha terminu „deklaracje” (zamiast wyrażenia „kwotowanie”) sugeruje, że kwotowania nie mają charakteru wiążącego, co pozostaje w oczywistej sprzeczności z opisanymi już zasadami fixingu. Kwotowania wiążące mają w istocie charakter ofert, którymi uczestnicy panelu są związani (mają obowiązek zawarcia transakcji) przez okres tzw. okna transakcyjnego.
Wynikiem procesu kaskady danych jest wyznaczanie wysokości WIBOR dla poszczególnych terminów fixingowych (okresów, tenorów). Każdy z uczestników fixingu zobowiązany jest do posiadania odrębnej polityki ustalania kwotowań czy procesu kontrolnego dotyczącego polityki ustalania i przekazywania kwotowań. Sam proces przekazywania danych służących wyznaczaniu wskaźnika WIBOR, choć realizowany przez uczestników fixingu, podlega ścisłej kontroli ze strony administratora, jest nadzorowany przez KNF oraz podlega niezależnemu audytowi.
REKLAMA
WIBOR jest ustalany w każdym dniu roboczym. Aby ustalić jego wartość, administrator musi uzyskać kwotowania od minimum 6 podmiotów będących uczestnikami fixingu. Dla oczyszczenia danych z wartości skrajnych administrator odrzuca pozyskane wartości brzegowe i następie wylicza wartość średnią. Jeśli administrator pozyskuje co najmniej 10 kwotowań, wówczas do wyliczenia średniej odrzucane są dwie najwyższe oraz dwie najniższe wartości. Jeśli administrator pozyskuje 8 lub 9 kwotowań, wówczas do wyliczenia średniej odrzucana jest jedna najwyższa oraz jedna najniższa wartości. Jeśli administrator pozyskuje 6 lub 7 kwotowań, wówczas do wyliczenia średniej brane są pod uwagę wszystkie uzyskane wartości.
W ten sposób ustalany w procesie fixingu wskaźnik referencyjny jest najbliższy faktycznej cenie pieniądza na rynku międzybankowym. Usuwane są bowiem dane wejściowe, które odstają od średniej rynkowej. Nie wiadomo jednak, dlaczego autor artykułu przedstawia ten mechanizm w sposób karykaturalny, trywializując jego „mechanikę”.
I wreszcie, w metodzie WIBOR nie występuje najniższy stopień kaskady danych (poziom określony w Rozporządzeniu BMR jako „oceny eksperckie”), który opisuje mec. Hirsz w swojej publikacji. Mimo że Rozporządzenie BMR wprost dopuszcza dane wejściowe oparte na ocenach eksperckich, metoda wyznaczania WIBOR „zatrzymuje się” na kwotowaniach wiążących. Nie za bardzo więc wiadomo, z jakiej przyczyny autor artykułu powołuje poziom kaskady danych, który w przypadku WIBOR nie jest stosowany. Wskazanie czytelnikom, którzy nie zajmują się wskaźnikami referencyjnymi, tej informacji pozwoliłoby rzetelnie oddać specyfikę wskaźnika WIBOR, który od początku swego istnienia, a więc na długo przed wejściem w życie rozporządzenia BMR nie opierał się na „ocenach eksperckich”.
Czy WIBOR jest wskaźnikiem transakcyjnym?
W dalszej części swojej publikacji mec. Hirsch stwierdza, że rynek międzybankowy stanowi „miasto duchów”, ponieważ paneliści (rzekomo) nie zawierają transakcji na rynku hurtowym, względnie liczba tych transakcji jest niewielka. Wniosek ten nie jest precyzyjny i to mimo, że weryfikacja stopnia wykorzystania kwotowań modelowych przy wyznaczaniu wysokości wskaźnika WIBOR nie jest trudna. GPW Benchmark na swojej stronie internetowej publikuje zestawienie poziomu transakcyjności wskaźników. Poziom transakcyjności to wyrażony procentowo udział przekazanych przez uczestników fixingu kwotowań modelowych, tj. przygotowanych w oparciu o dane transakcyjne na podstawie metody kaskady danych, w ilości kwotowań ogółem w danym miesiącu.
Co przy tym istotne, historia danych dot. poziomu transakcyjności obrazuje reakcję rynku pieniężnego będącego przedmiotem pomiaru przez stawki referencyjne WIBID i WIBOR na istotne zdarzenia rynkowe. Patrząc na dane za 2025 rok należy podkreślić, że procentowy wskaźnik transakcji dla danego tenoru jest istotny. I tak dla dostępnych danych, od stycznia do czerwca poziom transakcyjności dla najczęściej występującego okresu (tenoru) w umowach kredytowych, a więc dla tenoru 3M (podaję tu dane dla WIBOR/WIBID 3M) oscylował w granicach od 26 do 36 %. Nie sposób więc zgodzić się z autorem artykułu, jakoby rynek międzybankowy (hurtowy) miał charakter „miasta duchów”.
Czy WIBOR to LIBOR lub EURIBOR?
W końcowej części swojej publikacji mec. Hirsch przedstawia historię nieprawidłowości, które stwierdzono w odniesieniu do stawek LIBOR i EURIBOR. Zdaniem autora te same „problemy” mogą dotyczyć wskaźnika referencyjnego WIBOR. Nie mogę zgodzić się z autorem komentowanego artykułu.
Wprawdzie zarówno WIBOR, jak i LIBOR oraz EURIBOR należą do tej samej rodziny wskaźników typu -IBOR tworzonych w ramach fixingu, jednak na tym kończą się podobieństwa pomiędzy nimi. Otóż, WIBOR, o czym mec. Hirsch nie wspomina, miał wbudowane dodatkowe mechanizmy zabezpieczające przed ewentualnymi, hipotetycznymi próbami manipulacji. EURIBOR i LIBOR (w przeciwieństwie do WIBOR) nigdy nie były wyliczane wraz z symetryczną stawką "bid", czyli stopą procentową, po której banki byłyby gotowe przyjąć środki od innego banku. Powiązanie stawki WIBOR z WIBID, przy jednoczesnym określeniu spreadu jako maksymalnej różnicy między WIBOR a WIBID, stanowi jedną z licznych gwarancji rynkowości wskaźnika. Uczestnicy panelu nie mają bowiem jakichkolwiek powodów do "zawyżania" kwotowań dla stawek offer, gdyż wiązałoby się to – poprzez sztywne określenie spreadu – również z odpowiednio wyższą stawką bid. Natomiast wyższa stawka bid skutkowałaby wyższymi potencjalnymi kosztami odsetkowymi za przyjęte od innych uczestników panelu fixingowego depozyty.
Co więcej, LIBOR i EURIBOR nie były stawkami transakcyjnymi, ale opierały się wyłącznie na odpowiedziach na pytanie dotyczące hipotetycznej sytuacji (szacunki, po jakiej stopie banki mogłyby pożyczyć środki od innych banków). Banki będące członkami panelu nie były zobowiązane zawierać transakcji między sobą na stopę procentową nie gorszą niż wyliczony na podstawie udzielonych odpowiedzi wskaźnik referencyjny. W fixingu WIBOR funkcjonuje natomiast omawiane już wielokrotnie „kwotowanie wiążące” w tzw. oknie transakcyjnym. Oznacza to, że uczestnik panelu ma obowiązek (prawny) zawrzeć transakcję. Błędne jest zatem poszukiwanie analogii między metodą ustalania ww. wskaźników.
Ponadto należy stanowczo podkreślić, że w ponad 30 – letniej historii wskaźnika referencyjnego WIBOR nigdy nie stwierdzono żadnych manipulacji wskaźnikiem WIBOR, czy innych nieprawidłowości dotyczących tego wskaźnika. Pojawiające się w ostatnim okresie „sensacyjne” wiadomości o rzekomych nieprawidłowościach to w mojej ocenie próba budowania negatywnej narracji, która ma służyć zachęcaniu kredytobiorców do masowego wytaczania powództw kwestionujących umowy kredytu złotowego z oprocentowaniem zmiennym opartym o WIBOR.
Dobitnym tego przykładem było powoływanie się na raporty NIK, gdzie ten organ kontrolny miał rzekomo stwierdzić pewne nieprawidłowości. Warto w związku z tym przytoczyć wypowiedź Prezesa NIK, który te „rewelacje” oficjalnie zdementował: Chcę stanowczo podkreślić, że nadinterpretacja treści raportów NIK na potrzeby bieżących działań kancelarii prawnych, które bazując na zaufaniu społecznym do Najwyższej Izby Kontroli, próbują pozyskiwać klientów i podważać wskaźnik WIBOR, jest wysoce naganna – ocenia Marian Banaś, prezes NIK. (…) Z analizy dokumentów nie wynika, że NIK stwierdziła jakiekolwiek manipulacje czy nieprawidłowości w procesie ustalenia wskaźnika WIBOR. (...) Mamy niestety do czynienia z licznymi nadinterpretacjami, wyrywaniem zdań z kontekstu i przekłamaniami - podkreśla prezes NIK.
Wypowiedź uczestnika debaty publicznej wymaga precyzji
Na zakończenie chciałbym podkreślić, że każdy ma prawo wziąć udział w publicznej dyskusji. Dotyczy to oczywiście zagadnień związanych z funkcjonowaniem rynku finansowego. Stąd nie neguję prawa mec. Łukasza Hirsza do wypowiedzi również na temat wskaźnika referencyjnego. Uważam jednak, że udział w debacie wymaga precyzji, bowiem stosowanie uproszczeń oraz skrótów w artykułach kierowanych do szerokiego grona odbiorców może wywołać błędne wnioski czytelników. Tym bardziej, że większość odbiorców nie ma wystarczającej wiedzy, aby samodzielnie ocenić, czy dana wypowiedź odpowiada prawdziwemu stanowi rzeczy. Konkluzja ta ma oczywiście zastosowanie do publikacji odnoszących się do funkcjonowania rynku finansowego oraz reguł prawnych mających zastosowanie do tego rynku. Stąd uznałem, że artykuł mec. Hirscha wymagał polemiki w ramach prawa do udziału w debacie publicznej.
Adwokat Wojciech Wandzel
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA