ZUS ostrzega przed nową falą oszustw. Jeden SMS może kosztować utratę wszystkich oszczędności

REKLAMA
REKLAMA
Nie ustają próby wyłudzania danych i pieniędzy z wykorzystaniem wizerunku państwowych instytucji. Tym razem cyberprzestępcy podszywają się pod Zakład Ubezpieczeń Społecznych i rozsyłają wiadomości SMS z linkiem prowadzącym do fałszywego portalu eZUS. Kliknięcie może skończyć się przejęciem danych logowania, a w konsekwencji także utratą pieniędzy z konta bankowego. ZUS apeluje o szczególną ostrożność i przypomina, że nie wysyła takich wiadomości.
- Zwykły SMS okazał się próbą oszustwa
- Fałszywy ZUS to tylko jedna z metod
- SMS o rzekomej niedopłacie
- Obietnica wyższej emerytury
- Deepfake i fałszywe inwestycje
- Fałszywi urzędnicy pukają do drzwi
- Zakład Ubezpieczeń Społecznych przypomina
Przestępcy od dawna wykorzystują zaufanie do urzędów państwowych. W ostatnich miesiącach podszywali się między innymi pod pracowników skarbówki, wcześniej próbowali wyłudzać dane pod pretekstem wypłaty „czternastej emerytury”. Teraz przygotowali kolejny scenariusz.
REKLAMA
REKLAMA
Zwykły SMS okazał się próbą oszustwa
Mieszkaniec Zielonej Góry otrzymał wiadomość tekstową, która na pierwszy rzut oka nie wzbudzała podejrzeń. SMS zawierał link do rzekomego portalu eZUS i sugerował konieczność pilnego sprawdzenia ważnych informacji.
To schemat, który każdego dnia trafia na telefony tysięcy Polaków. Nadawcy liczą na to, że odbiorca kliknie odruchowo, bez zastanowienia.
W tym przypadku plan cyberprzestępców zakończył się niepowodzeniem. Mężczyzna nie otworzył linku, lecz udał się do najbliższej placówki Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Tam potwierdzono jego przypuszczenia – wiadomość była próbą wyłudzenia danych.
REKLAMA
Ta decyzja prawdopodobnie uchroniła go nie tylko przed kradzieżą danych osobowych, ale również przed utratą pieniędzy. To przykład, że w przypadku podejrzanych wiadomości warto zrezygnować z pośpiechu i zweryfikować ich autentyczność bezpośrednio u źródła. Właśnie na naszą nieuwagę i chęć szybkiego załatwienia sprawy liczą oszuści.
Fałszywy ZUS to tylko jedna z metod
Specjaliści od cyberbezpieczeństwa podkreślają, że wiadomości SMS są jedynie częścią znacznie większego problemu. Przestępcy stale udoskonalają swoje działania, wykorzystując autorytet instytucji publicznych i obawy obywateli. Obecnie najczęściej spotykane są cztery scenariusze oszustw.
SMS o rzekomej niedopłacie
Do wielu osób trafiają wiadomości informujące o domniemanym „błędzie w rozliczeniu zdrowotnym”. Nadawca przekonuje, że konieczne jest uregulowanie niewielkiej kwoty, ponieważ brak wpłaty może skutkować wysoką karą. W treści znajduje się link do szybkiej płatności.
Na tym właśnie polega mechanizm oszustwa. Niska kwota ma uśpić czujność odbiorcy i skłonić go do natychmiastowego działania. W rzeczywistości pieniądze trafiają do przestępców, a wraz z nimi przejmowane są także dane ofiary.
Obietnica wyższej emerytury
Innym sposobem są telefony kierowane przede wszystkim do seniorów. Rozmówcy przedstawiają się jako osoby pomagające uzyskać wyższe świadczenie emerytalne. Aby skorzystać z programu, trzeba jednak wcześniej wpłacić jednorazową „opłatę rejestracyjną”.
To metoda szczególnie bezwzględna, ponieważ wykorzystuje osoby obawiające się o swoją sytuację finansową. Oszuści doskonale wiedzą, że perspektywa wyższej emerytury może zachęcić wiele osób do podjęcia pochopnej decyzji.
Deepfake i fałszywe inwestycje
Coraz częściej w mediach społecznościowych pojawiają się reklamy wykorzystujące technologię deepfake. Przedstawiają zmanipulowane nagrania z udziałem znanych osób, ekspertów lub urzędników państwowych, którzy rzekomo zachęcają do udziału w państwowych programach inwestycyjnych albo gwarantowanych przedsięwzięciach finansowych.
To już nie przypomina prostych oszustw sprzed kilkunastu lat. Współczesne narzędzia pozwalają tworzyć materiały, które dla wielu odbiorców wyglądają niezwykle wiarygodnie.
Fałszywi urzędnicy pukają do drzwi
Nie wszystkie próby wyłudzenia odbywają się w internecie. Przestępcy odwiedzają również domy, zwłaszcza osób starszych, podając się za urzędników. Pod pretekstem kontroli dokumentów próbują uzyskać numer PESEL, inne dane osobowe albo po prostu ukraść gotówkę.
Warto pamiętać o podstawowej zasadzie – prawdziwi pracownicy urzędów nie pojawiają się bez zapowiedzi po to, by sprawdzać dokumenty czy prosić o podanie poufnych informacji.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych przypomina
Zakład Ubezpieczeń Społecznych jednoznacznie podkreśla, że nigdy nie wysyła wiadomości SMS zawierających linki prowadzące do stron internetowych. Pracownicy ZUS nie proszą także telefonicznie o podawanie loginów, haseł, numerów kart płatniczych ani innych poufnych danych.
Elektroniczna komunikacja prowadzona jest wyłącznie z osobami posiadającymi aktywne konto w portalu eZUS, dawniej PUE ZUS, które samodzielnie wyraziły zgodę na taką formę kontaktu w ustawieniach swojego profilu.
Powiadomienia elektroniczne mogą dotyczyć między innymi spraw obsługiwanych wyłącznie online, takich jak świadczenia dla rodzin.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
