Kradzież danych osobowych i medycznych milionów osób w Polsce. Czy trzeba zastrzec PESEL? Co mogą zrobić pacjenci i administratorzy danych?

REKLAMA
REKLAMA
Według informacji przekazanych 12 sierpnia przez Ministerstwo Cyfryzacji incydent wycieku danych osobowych związany z systemem MyDr może dotyczyć nawet 19 mln osób. Potencjalnie obejmuje on nie tylko dane identyfikacyjne, ale również informacje związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, takie jak dane o wizytach, receptach czy historii leczenia.
- Co powinny zrobić osoby, których dane mogły zostać ujawnione?
- Główne ryzyka wycieku danych medycznych
- Co powinny zrobić podmioty korzystające z zaatakowanego systemu?
- Na co uważać w najbliższych tygodniach?
Ze względu na charakter tych informacji zdarzenie wymaga szczególnej uwagi zarówno ze strony osób, których dane mogą być objęte incydentem, jak i administratorów danych.
REKLAMA
REKLAMA
Co powinny zrobić osoby, których dane mogły zostać ujawnione?
W pierwszej kolejności warto:
- regularnie sprawdzać w serwisie bezpiecznedane.gov.pl, czy Państwa dane zostały objęte incydentem;
- zastrzec numer PESEL, jeśli nie został wcześniej zastrzeżony;
- monitorować komunikaty dotyczące incydentu oraz zachować czujność wobec otrzymywanej komunikacji telefonicznej i elektronicznej i wszelkich prób wykorzystania danych do wyłudzeń, w tym sprawdzać alerty bankowe i korespondencję dotyczącą zobowiązań finansowych, których dana osoba nie zaciągała;
Główne ryzyka wycieku danych medycznych
W przypadku wycieku danych medycznych zagrożenia wykraczają daleko poza samą kradzież tożsamości.
Najistotniejsze ryzyka to:
- wykorzystanie danych do wyłudzeń finansowych;
- zaawansowane ataki phishingowe i socjotechniczne;
- próby podszywania się pod placówki medyczne, NFZ lub inne instytucje;
- naruszenie prywatności związane z ujawnieniem informacji o stanie zdrowia;
- wykorzystanie połączonych danych osobowych i medycznych do tworzenia szczegółowych profili osób, które mogą następnie służyć do ukierunkowanych oszustw, manipulacji lub innych działań naruszających ich prawa i wolności.
Co powinny zrobić podmioty korzystające z zaatakowanego systemu?
Choć incydent dotyczy dostawcy systemu, to podmioty korzystające z MyDr jako administratorzy danych odpowiadają za realizację obowiązków wynikających z RODO, w tym ocenę skutków naruszenia, jego zgłoszenie do organu nadzorczego i komunikację z osobami, których dane dotyczą.
Należy niezwłocznie:
- ustalić zakres danych objętych incydentem oraz ściśle współpracować z dostawcą systemu w celu określenia charakteru i skali naruszenia oraz wdrożenia działań ograniczających jego skutki;
- przeprowadzić oraz udokumentować ocenę ryzyka dla osób, których dane dotyczą;
- podjąć działania wymagane na gruncie art. 33 i 34 RODO, w tym dokonać zgłoszenia naruszenia Prezesowi UODO oraz poinformować osoby, których dane dotyczą, jeżeli okaże się to wymagane;
- zaangażować Inspektora Ochrony Danych, osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo informacji oraz kierownictwo organizacji.
REKLAMA
Na co uważać w najbliższych tygodniach?
Warto pamiętać, że skutki tego rodzaju incydentów mogą ujawniać się przez długi czas po samym wycieku. Dlatego zarówno osoby, których dane mogły zostać objęte naruszeniem, jak i administratorzy danych powinni zachować wzmożoną czujność oraz monitorować rozwój sytuacji.
To zdarzenie przypomina, że cyberbezpieczeństwo w sektorze ochrony zdrowia nie jest wyłącznie kwestią zgodności z przepisami. To realny element ochrony pacjentów i zaufania do systemu ochrony zdrowia.
Specjaliści kancelarii pozostają do dyspozycji w zakresie komentarzy dotyczących incydentu, RODO, ochrony danych osobowych oraz obowiązków administratorów po naruszeniu.
Ewelina Ogłozińska, radczyni prawna - SDZLEGAL Schindhelm Kancelaria Prawna Schampera, Dubis, Zając i Wspólnicy sp. j.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA