REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Temat wcześniejszej emerytury dla rodziców, którzy zrezygnowali z pracy, by opiekować się chorym dzieckiem, wciąż wywołuje ogromne emocje. Choć dawne przepisy przeszły do historii, system zabezpiecza przyszłość matek w inny sposób. Każdy miesiąc opieki buduje Twój kapitał na starość. Jak to wygląda w praktyce we wrześniu 2026 roku? Sprawdziliśmy kwoty i limity.
Zrezygnowały z pracy, żeby wychowywać gromadkę dzieci, albo w ogóle nie były zatrudnione. Po tych wszystkich latach ciężkiej harówki w domu nie miały żadnego prawa do emerytury. To się zmieniło kilka lat temu. Od 2029 roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłaca tak zwane matczyne emerytury. Nie każdy jednak może skorzystać z takiego rozwiązania. Żeby otrzymać comiesięczny przelew na bankowe konto, trzeba spełnić określone wymogi.
Przez wiele lat ich codzienność wypełniała opieka nad dziećmi, prowadzenie domu i troska o rodzinę. Choć wykonywały obowiązki od rana do późnego wieczora, nie otrzymywały za to wynagrodzenia ani nie odprowadzały składek emerytalnych. Efekt? Po osiągnięciu wieku emerytalnego wiele matek pozostawało bez prawa do świadczenia lub otrzymywało symboliczne kwoty. Sytuację zmieniło dopiero wprowadzenie rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego, znanego matczyną emeryturą. Państwo uznało, że wychowanie kilkorga dzieci to także praca i to taka, z prawem do finansowego zabezpieczenia.
Nie podpisywały umów, nie odkładały składek, nie liczyły nadgodzin. Ich grafik zaczynał się o świcie i kończył późno w nocy, ale w dokumentach widniało jedno słowo: „niepracująca”. Przez lata tysiące kobiet, które wybrały rodzinę zamiast zawodowej aktywności, musiały pogodzić się z myślą, że na starość nie dostaną nawet minimalnej emerytury. Ten scenariusz zmienił się dopiero kilka lat temu, gdy państwo przyznało, że wychowanie kilkorga dzieci to także praca i to taka, z prawem do finansowego zabezpieczenia w postaci tak zwanej matczynej emerytury. Wypłacane przez ZUS świadczenie właśnie zostało zwaloryzowane
REKLAMA
Od marca 2025 roku, po corocznej waloryzacji, maksymalna kwota rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego wzrosła do 1878,91 zł. Program ten, znany powszechnie jako "Mama 4 plus", jest skierowany do osób, które wychowały co najmniej czwórkę dzieci. Choć o wypłatę z ZUS mogą ubiegać się oboje rodzice, w praktyce najczęściej trafia ona do kobiet. Oto szczegóły.
Przez lata ich praca nie miała ani umowy, ani pensji, ani składek odkładanych na przyszłość. Zamiast etatu był dom, zamiast urlopu – niekończąca się lista obowiązków, a zamiast myślenia o emeryturze troska o kolejne dzieci. Dla wielu kobiet taka decyzja oznaczała jedno: na starość nie dostaną nic. Ten schemat zmienił się dopiero kilka lat temu, gdy państwo przyznało, że wychowywanie dużej rodziny to również praca, która powinna dawać prawo do zabezpieczenia finansowego.
Nie każda mama poświęcająca się wychowaniu dzieci może liczyć na emeryturę. Ale jeśli wychowała co najmniej czwórkę, ZUS może jej co miesiąc wypłacać niemal 2000 zł brutto. Program „Mama 4+”, czyli tzw. matczyna emerytura, działa od kilku lat, a mimo to wciąż wiele kobiet i mężczyzn (bo im też się należy) nie wie, że może z niego skorzystać. Komu przysługuje świadczenie? Jak je zdobyć? Wyjaśniamy.
ZUS zapowiedział, że w 2025 roku emerytury niektórych beneficjentów mogą wzrosnąć nawet o 1878,91 zł. Ta podwyżka dotyczy także osób, które nie wypracowały wymaganego stażu. Aby otrzymać dopłatę do minimalnego świadczenia, seniorzy muszą złożyć specjalne oświadczenie. Ze względu na korzystne warunki, ZUS przewiduje spore zainteresowanie. Oto szczegóły.
REKLAMA
Rodzicielskie świadczenie uzupełniające, tzw. emerytura matczyna, emerytura dla matek (mama 4 plus) ma charakter specjalny - ma za zadanie przeciwdziałać ubóstwu grupie uprawnionych do niego osób, zapewniając im określone (niezbędne) środki po osiągnięciu odpowiedniego wieku. Ale czy zawsze i każdy ma bezwzględne prawo do tego świadczenia? Czy fakt zamieszkiwania w Polsce ma znaczenie? Czy dodatkowe świadczenie do emerytury powinno przysługiwać każdemu bez względu na liczbę dzieci w rodzinie?
1 marca 2025 r. wzrastają nie tylko emerytury i renty. Waloryzacji podlega też rodzicielskie świadczenie uzupełniające, nazywane „Mama 4+”. W określonych przypadkach Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłaca je również ojcom.
Obecnie blisko 60 tysięcy osób w Polsce otrzymuje co miesiąc „matczyną emeryturę” z ZUS-u Maksymalna kwota comiesięcznych wypłat z ZUS - wynosi od marca tego roku tyle, co gwarantowana minimalna emerytura, czyli 1780,96 zł brutto.
ZUS informuje, że od marca 2024 r. tzw. "matczyna emerytura" wynosi 1780,96 zł brutto (czyli tyle ile gwarantowana minimalna emerytura). W całej Polsce to świadczenie dostaje co miesiąc prawie 60 tys. osób.
REKLAMA