Ujawnili całą prawdę o estońskim CIT. Jak wychodzą na tym polscy przedsiębiorcy?

REKLAMA
REKLAMA
To ma być zachęta dla przedsiębiorców do nowych inwestycji i nowych miejsc pracy. Od czterech lat u w rozliczeniu z fiskusem firmy mogą wybierać tak zwany estoński CIT czyli sposób opodatkowania, który promuje inwestycje. Jak wynika z danych resortu finansów, z takiego podatkowego rozwiązania korzysta w Polsce już ponad 22 tysiące firm.
- Czym różni się klasyczny CIT od estońskiego?
- Na co zwracają uwagę fiskus i przedsiębiorcy?
- Koniec pierwszego okresu estońskiego CIT. Co powinny sprawdzić spółki?
- Kto może korzystać z estońskiego CIT?
- Będzie nowelizacja estońskiego CIT
Czym różni się klasyczny CIT od estońskiego?
Najważniejsza różnica pomiędzy klasycznym CIT a estońskim CIT dotyczy momentu zapłaty podatku – wyjaśnia Joanna Łuksza, kierownik zespołu ekspertów księgowych w IFIRMA.PL. - W tradycyjnym modelu spółka płaci podatek dochodowy na bieżąco od osiągniętego zysku, niezależnie od tego, czy zostanie on wypłacony wspólnikom, czy pozostanie w firmie. W estońskim CIT obowiązek podatkowy zostaje odroczony. Podatek pojawia się zasadniczo dopiero w chwili wypłaty zysku wspólnikom lub w przypadku innych zdarzeń objętych opodatkowaniem, takich jak ukryte zyski czy wydatki niezwiązane z działalnością gospodarczą – dodaje specjalistka.
REKLAMA
REKLAMA
Różnice dotyczą także wysokości efektywnego opodatkowania zysków wypłacanych właścicielom. Przy standardowej wypłacie dywidendy efektywna stawka wynosi co do zasady 20 proc. dla małych podatników, których przychody ze sprzedaży wraz z VAT w poprzednim roku podatkowym nie przekroczyły równowartości 2 mln euro (8 517 000 zł), oraz 25 proc. dla pozostałych podatników. Wynika to z możliwości pomniejszenia podatku PIT od dywidendy o część CIT zapłaconego przez spółkę.
Jak to wygląda na konkretnym przykładzie? – Przy zysku w wysokości 1 mln zł mały podatnik w klasycznym CIT zapłaci najpierw 9 proc. CIT, a następnie wspólnik zapłaci PIT od dywidendy. Łączne obciążenie może wynieść ok. 262,9 tys. zł - wyjaśnia Joanna Łuksza i dodaje, że co do zasady w estońskim CIT, przy wypłacie całego zysku, łączny podatek wyniesie 200 tys. zł. W przypadku pozostałych podatników różnica także może być istotna. Przy 1 mln zł zysku klasyczne opodatkowanie CIT i dywidendy może oznaczać łącznie ok. 343,9 tys. zł podatku, podczas gdy w estońskim CIT efektywne obciążenie wynosi co do zasady 250 tys. zł – dodaje specjalistka.
Na co zwracają uwagę fiskus i przedsiębiorcy?
W przypadku estońskiego CIT organy podatkowe nie koncentrują się przede wszystkim na klasycznym ustalaniu kosztów uzyskania przychodów, jak ma to miejsce w tradycyjnym CIT. Ich uwaga skupia się przede wszystkim na ocenie, czy określone wydatki nie stanowią ukrytych zysków albo wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą.
REKLAMA
Najwięcej wątpliwości budzą sytuacje, w których wspólnicy korzystają prywatnie z majątku spółki, otrzymują pożyczki od spółki lub finansują z jej środków prywatne wydatki. Ryzyko może pojawić się także przy fakturach wystawianych przez wspólników lub podmioty z nimi powiązane. Szczególną ostrożność należy zachować również przy usługach niematerialnych, takich jak doradztwo, zarządzanie, marketing czy obsługa prawna świadczonych przez podmioty powiązane.
– Największym błędem jest traktowanie estońskiego CIT jako systemu bez podatku. To raczej system z odroczonym podatkiem. Jeśli jednak środki są przekazywane wspólnikom w formach innych niż standardowa dywidenda, np. poprzez pożyczki, usługi czy finansowanie prywatnych wydatków, ryzyko zakwestionowania takich rozliczeń przez organy podatkowe istotnie rośnie – dodaje ekspertka IFIRMA.PL.
Koniec pierwszego okresu estońskiego CIT. Co powinny sprawdzić spółki?
Estoński CIT funkcjonuje w Polsce od czterech lat. To ważny moment dla przedsiębiorców korzystających z tej formy rozliczeń. Choć system może automatycznie zostać przedłużony na kolejne cztery lata podatkowe, to właśnie teraz wygasa – co do zasady – obowiązek zapłaty podatku wynikającego z tak zwanej korekty wstępnej. Chodzi o rozliczenie różnic pomiędzy wynikiem podatkowym a rachunkowym, które powstały przy przejściu na estoński CIT.
– Dla wielu spółek kontynuacja estońskiego CIT nadal może być korzystna, zwłaszcza jeśli zyski pozostają w firmie i są reinwestowane. Przed rozpoczęciem kolejnego czteroletniego okresu warto sprawdzić, czy spółka nadal spełnia warunki ustawowe, prawidłowo rozlicza transakcje ze wspólnikami i podmiotami powiązanymi oraz czy ewentualne wyjście z systemu nie wywoła dodatkowych obowiązków podatkowych – mówi Joanna Łuksza.
Kto może korzystać z estońskiego CIT?
Z ryczałtu od dochodów spółek mogą korzystać wybrane podmioty będące podatnikami CIT. Są to między innymi spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, proste spółki akcyjne, spółki akcyjne, a także spółki komandytowe i komandytowo-akcyjne, o ile spełniają warunki określone w przepisach.
Jednym z nich jest odpowiednia struktura właścicielska. Udziałowcami, akcjonariuszami lub wspólnikami spółki mogą być wyłącznie osoby fizyczne. Dodatkowo spółka nie może posiadać udziałów, akcji ani praw uczestnictwa w innych podmiotach.
Istotne są również wymogi dotyczące zatrudnienia. Co do zasady spółka powinna zatrudniać co najmniej trzy osoby, które nie są jej udziałowcami, akcjonariuszami ani wspólnikami. Ustawodawca przewidział jednak wyjątki dla małych podatników oraz firm rozpoczynających działalność.
Znaczenie ma także źródło osiąganych przychodów. Spółka nie powinna opierać działalności głównie na tzw. przychodach pasywnych, takich jak odsetki, wierzytelności, pożyczki, prawa autorskie czy transakcje realizowane z podmiotami powiązanymi. Do takich podmiotów zaliczają się m.in. wspólnicy, prowadzone przez nich firmy, członkowie rodziny czy inne podmioty mające wpływ na działalność spółki.
Estoński CIT może być również atrakcyjnym rozwiązaniem dla przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, którzy planują przekształcenie biznesu w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. W takim przypadku szczególnego znaczenia nabiera prawidłowe przeprowadzenie całego procesu, ponieważ sposób przekształcenia może mieć wpływ zarówno na możliwość wyboru tej formy opodatkowania, jak i termin skorzystania z niej.
Będzie nowelizacja estońskiego CIT
Od 2027 roku planowane są zmiany. Ministerstwo Finansów pracuje nad nowelizacją przepisów dotyczących estońskiego CIT. Projekt zakłada m.in. rozszerzenie katalogu ukrytych zysków, wprowadzenie ustawowej definicji wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą oraz zmiany dotyczące rozliczania dystrybucji zysków po zakończeniu opodatkowania ryczałtem.
Planowane jest również ograniczenie możliwości wyboru estońskiego CIT w trakcie roku podatkowego. Jednocześnie projekt przewiduje rozwiązania upraszczające niektóre obowiązki, m.in. związane z wejściem do systemu oraz spełnieniem warunku zatrudnienia.
Projekt pozostaje obecnie na etapie prac rządowych. Już dziś jednak kierunek proponowanych zmian pokazuje, że przedsiębiorcy korzystający z estońskiego CIT powinni ze szczególną uwagą analizować rozliczenia prowadzone ze wspólnikami oraz podmiotami powiązanymi.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



