Urlop i wakacje z polisą tylko na czas dalekich podróży. A co z wypadami do krajów sąsiednich- można zrezygnować z ubezpieczenia bez ryzyka?

REKLAMA
REKLAMA
Polacy najrzadziej kupują polisę, gdy planują wyjazd do sąsiednich krajów. Spędzając wolny czas w Niemczech, jedynie 42 proc. decyduje się na ochronę ubezpieczeniową, jadąc do Czech, polisę turystyczną ma 53 proc. turystów. Im dalej od domu, tym ostrożność wzrasta.
- W czasie urlopy wypadki zdarzają się często, ale innym?
- Trzeba się ubezpieczać, ale ubezpieczenie turystyczne to ostateczność?
- Urlop za granicą: EKUZ nie wystarczy, tania polisa dodatkowa może być także atrapą gwarancji bezpieczeństwa
Komunikat prasowy
REKLAMA
REKLAMA
Im dalej od domu, tym ostrożność wzrasta. Z danych LINK4 wynika, że do Hiszpanii z polisą wyjeżdża 77 proc. turystów, do Turcji i Egiptu: 84 proc., a do USA już 85 proc.
W czasie urlopy wypadki zdarzają się często, ale innym?
Ciekawy wniosek płynie też z najnowszego raportu PIU „Świadomość ubezpieczeniowa Polaków 2026”. Wynika z niego, że Polacy są przekonani, że im samym nagłe wypadki się nie przydarzą, a to raczej inni są na nie bardziej narażeni.
Ryzyko nagłego zachorowania podczas wakacji ocenili u siebie na 11 procent, podczas gdy w przypadku innych osób już na 19 procent.
Podobna różnica pojawia się przy odpowiedzi na pytanie o wypadek w trakcie wyjazdu (12 proc. vs 19 proc.).
Trzeba się ubezpieczać, ale ubezpieczenie turystyczne to ostateczność?
Raport PIU pokazuje także, że Polacy zapytani: ”Jakie rodzaje ubezpieczeń jest sens kupować?” stawiają ubezpieczenie turystyczne na ostatnim miejscu. Jego sensowność potwierdza zaledwie 51 proc. badanych.
Mimo że o dramatycznych historiach turystów obciążonych gigantycznymi kosztami leczenia podczas urlopów za granicą media donoszą regularnie. A jednak – jak podkreślają autorzy raportu - zwodniczy mechanizm myślenia ”mnie się to nie przydarzy”, w istotny sposób osłabia motywację do zakupu ubezpieczenia i przyczynia się do utrzymywania luki ubezpieczeniowej.
REKLAMA
Jak wynika z badań LINK4 w przypadku 40 proc. nieubezpieczonych wyjazdów turyści tłumaczą się faktem posiadania karty EKUZ.
Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego zapewnia dostęp do świadczeń medycznych w krajach Unii Europejskiej na takich samych zasadach, jakie dotyczą obywateli tego kraju.
Nie oznacza to jednak bezpłatnego leczenia. W wielu państwach europejskich obowiązują dopłaty do świadczeń medycznych. Dodatkowo warto pamiętać, że w ramach EKUZ nie są zwracane wydatki poniesione na transport medyczny do Polski, leczenie prywatne i koszty zakwaterowania opiekuna w przypadku hospitalizacji.
Urlop za granicą: EKUZ nie wystarczy, tania polisa dodatkowa może być także atrapą gwarancji bezpieczeństwa
Jak podkreśla Agata Ambroziak-Rogulska, dyrektor Departamentu Produktu w LINK4, podróżni powinni szczególną uwagę zwrócić na zakres ochrony, jaką oferuje polisa, oraz sumę ubezpieczenia.
– Suma i zakres ochrony to najważniejsze parametry, które decydują o tym, czy polisa rzeczywiście zadziała w kryzysowej sytuacji. Hospitalizacja, transport medyczny do Polski, akcja ratownicza. Niska suma może oznaczać, że po wyczerpaniu limitu klient zostaje sam z rachunkami. Dlatego nie warto zaniżać sum ubezpieczenia, różnica w składce między polisą z sumą 200 tys. zł a 500 tys. zł jest często niewielka, a różnica w ochronie bardzo znacząca – mówi Agata Ambroziak-Rogulska.
Warto mieć świadomość, że dzięki relatywnie niewysokiej składce, możemy chronić swój majątek i zapewnić sobie oraz bliskim bezpieczeństwo w trakcie podroży.
W przypadku nagłego zachorowania lub nieszczęśliwego wypadku za granicą wystarczy po prostu skontaktować się z ubezpieczycielem, który weźmie na siebie organizację i pokryje nie tylko koszty leczenia, hospitalizacji, operacji, ale też wydatki związane z wizytą np. u dentysty czy też z kupnem lekarstw. To bardzo ważne, gdy jesteśmy daleko od domu i potrzebujemy natychmiastowego wsparcia.
Wiele osób myśli o ubezpieczeniu turystycznym wyłącznie w kontekście własnego zachorowania. Tymczasem polisa może chronić podróżnych również wtedy, gdy są oni sprawcami jakiegoś zdarzenia, na przykład nieumyślnie wyrządzili komuś krzywdę albo uszkodzili czyjeś mienie.
W takich sytuacjach ubezpieczenie OC w życiu prywatnym, jako dodatkowy element polisy turystycznej, uchroni ubezpieczonych od ponoszenia skutków finansowych szkód, które wyrządzili innym.
A potrafią to być bardzo wysokie obciążenia, które w wypadku posiadania polisy bierze na siebie ubezpieczyciel. W tym przypadku wybór odpowiednio wysokiej sumy gwarancyjnej jest tak samo ważny, jak wybór sumy ubezpieczenia kosztów leczenia.
– Dzisiaj turysta to coraz częściej człowiek w dojrzałym wieku odwiedzający chętnie nie tylko Europę, ale także odległe egzotyczne destynacje. Tunezja, Tajlandia, Dubaj czy Zanzibar są coraz chętniej wybierane za cel naszych podróży. A jednocześnie coraz więcej z nas zmaga się z chorobami przewlekłymi. Tacy turyści szczególnie wymagają odpowiedniej ochrony podczas wyjazdu i tego oczekują – wyjaśnia Agata Ambroziak-Rogulska.
– Dostrzegamy tę potrzebę, dlatego dopasowaliśmy naszą ofertę do ich sytuacji. Organizujemy i pokrywamy koszty leczenia w razie zaostrzenia się chorób przewlekłych do 100% sumy ubezpieczenia kosztów leczenia i assistance – zapewnia Agata Ambroziak-Rogulska.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
