Zmiany w wynagrodzeniach wszystkich pracowników. Decyzja już obowiązuje

REKLAMA
REKLAMA
Nie trzeba już czekać w nieskończoność na pierwszą pensję. Obowiązujące obecnie regulacje zatrzasnęły furtkę, z której latami korzystali niektórzy pracodawcy. Przeciąganie wypłat nie jest już możliwe. Pensja musi teraz trafić na konto pracownika do dziesiątego dnia kolejnego miesiąca. Ten bezwzględny obowiązek wymusiły unijne regulacje.
- Pracodawca nie może dowolnie ustalać dnia wypłaty
- Pensja najpóźniej do dziesiątego dnia następnego miesiąca
- Największy problem mieli ci, którzy dopiero zaczynali pracę
- Przepisy mają zapewnić większą przewidywalność dochodów
- Nie tylko termin, ale także wysokość wypłaty ma znaczenie
- Opóźniona wypłata może oznaczać poważne konsekwencje
Pracodawca nie może dowolnie ustalać dnia wypłaty
Termin, w którym pracownik otrzymuje wynagrodzenie, nie jest wyłącznie wewnętrzną sprawą firmy. Przepisy określają maksymalny czas, jaki może upłynąć od zakończenia miesiąca, za który należy się pensja, do jej wypłaty.
REKLAMA
REKLAMA
Od 27 stycznia 2026 roku obowiązują przepisy, które w ramach wdrożenia unijnych regulacji jednoznacznie określają zasady związane z terminowością przekazywania wynagrodzenia. W praktyce ma to znaczenie przede wszystkim dla pracowników, którzy rozpoczynają zatrudnienie i czekają na pierwszą wypłatę.
Pracodawca może oczywiście zdecydować, że pensja będzie wypłacana wcześniej. Nie może jednak wyznaczyć terminu późniejszego niż przewidziany przez przepisy.
Pensja najpóźniej do dziesiątego dnia następnego miesiąca
Podstawowa zasada dotycząca wynagrodzenia pozostaje jasna. Pensja za dany miesiąc powinna zostać wypłacona najpóźniej w ciągu pierwszych dziesięciu dni kolejnego miesiąca kalendarzowego.
REKLAMA
Nie oznacza to jednak, że każdy pracownik musi czekać aż do dziesiątego dnia. W wielu firmach wynagrodzenia są przekazywane wcześniej, na przykład pod koniec miesiąca albo w pierwszych dniach następnego miesiąca. Decyzja o wcześniejszej wypłacie jest możliwa, ale pracodawca nie może przesuwać ustalonego terminu w nieskończoność.
Kodeks pracy przewiduje, że wynagrodzenie za pracę wypłaca się co najmniej raz w miesiącu, w stałym i z góry ustalonym terminie. Pensja miesięczna jest wypłacana z dołu, niezwłocznie po ustaleniu jej pełnej wysokości, jednak nie później niż w ciągu pierwszych dziesięciu dni następnego miesiąca.
Jeżeli dzień wypłaty przypada na dzień wolny od pracy, pieniądze powinny zostać przekazane pracownikowi wcześniej, w dniu poprzedzającym.
Największy problem mieli ci, którzy dopiero zaczynali pracę
Termin pierwszej wypłaty ma szczególne znaczenie dla osób rozpoczynających zatrudnienie. W praktyce zdarzało się, że pracownik zaczynał pracę pierwszego dnia miesiąca, przez cały miesiąc wykonywał swoje obowiązki, a mimo to na pieniądze musiał czekać znacznie dłużej.
Powodem miały być między innymi przyjęte w firmie harmonogramy rozliczeń, terminy zamykania list płac czy organizacja pracy działów kadrowych i księgowości. Dla przedsiębiorstwa mogło to być rozwiązanie organizacyjne, ale dla pracownika oznaczało po prostu brak wynagrodzenia za wykonaną już pracę.
Przy obowiązujących zasadach takie tłumaczenie nie może być podstawą do dowolnego odsuwania wypłaty. Termin przekazania wynagrodzenia musi mieścić się w granicach określonych przez przepisy.
Przepisy mają zapewnić większą przewidywalność dochodów
Zmiany mają znaczenie nie tylko z punktu widzenia samej daty przelewu. Regularność wypłat pozwala pracownikom planować domowy budżet, opłacać rachunki i regulować zobowiązania bez konieczności korzystania z oszczędności czy pożyczonych pieniędzy.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wskazuje, że zdecydowana większość pracodawców wypłaca wynagrodzenia w terminie. Problem dotyczył jednak między innymi sytuacji, w których nowo zatrudnione osoby musiały długo oczekiwać na pierwszą pensję.
Dla pracownika, który dopiero rozpoczął zatrudnienie, nawet kilkutygodniowe oczekiwanie na pierwsze pieniądze może być poważnym obciążeniem. Szczególnie gdy wcześniejsze źródło dochodu już się skończyło, a rachunki i codzienne wydatki nadal trzeba regulować.
Znaczenie terminowej wypłaty jest jeszcze większe przy obecnym poziomie płacy minimalnej. Od stycznia 2026 roku minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi 4806 zł brutto, co przekłada się na około 3606 zł netto. Przy takich dochodach przesunięcie wypłaty może być dla gospodarstwa domowego odczuwalne.
Nie tylko termin, ale także wysokość wypłaty ma znaczenie
Pracodawca musi pamiętać nie tylko o terminowym przekazywaniu pieniędzy. Przepisy określają również minimalny poziom wynagrodzenia, którego nie można zaniżać. Dotyczy to także osób wykonujących pracę na podstawie umów zlecenia lub świadczących usługi, w przypadku których obowiązuje minimalna stawka godzinowa.
Jak przypomina portal pulshr.pl, przepisy stanowią jasno: „Kto, będąc przedsiębiorcą albo działając w imieniu przedsiębiorcy albo innej jednostki organizacyjnej, wypłaca przyjmującemu zlecenie lub świadczącemu usługi wynagrodzenie za każdą godzinę wykonania zlecenia lub świadczenia usług w wysokości niższej niż obowiązująca wysokość minimalnej stawki godzinowej lub nie wypłaca przyjmującemu zlecenie lub świadczącemu usługi wynagrodzenia za każdą godzinę wykonania zlecenia lub świadczenia usług, podlega karze grzywny od 1500 zł do 45 tys. zł.”
Oznacza to, że przedsiębiorca, który narusza przepisy dotyczące minimalnego wynagrodzenia, musi liczyć się z wysoką karą finansową.
Opóźniona wypłata może oznaczać poważne konsekwencje
Terminowe wypłacanie wynagrodzeń nie jest więc kwestią dobrej woli pracodawcy ani elementem wewnętrznej polityki firmy. Jest obowiązkiem wynikającym z przepisów prawa pracy. Pracownik powinien znać termin wypłaty swojej pensji i mieć możliwość przewidzenia, kiedy pieniądze trafią na jego konto. Pracodawca może przyjąć rozwiązanie korzystniejsze dla zatrudnionych i wypłacać wynagrodzenia wcześniej, ale nie może przesuwać wypłaty poza ustawowy termin.
W praktyce oznacza to większą przewidywalność dochodów osób zatrudnionych i mniejsze pole do tłumaczenia opóźnień wewnętrzną organizacją firmy. Dla pracodawcy terminowa wypłata wynagrodzenia jest jednym z podstawowych obowiązków, a naruszanie przepisów dotyczących wynagrodzeń może wiązać się z dotkliwymi konsekwencjami finansowymi.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



