REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Kartele sztucznej inteligencji - czyli ograniczanie konkurencji na rynku AI. Kto za to ponosi odpowiedzialność?

Kartele sztucznej inteligencji - czyli ograniczanie konkurencji na rynku AI
Kartele sztucznej inteligencji - czyli ograniczanie konkurencji na rynku AI
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Ustalanie cen API modeli językowych, wspólne ograniczanie dostępu do najbardziej zaawansowanych modeli, blokowanie interoperacyjności, wspólne lobbingowanie regulacji utrudniających wejście start-upom – czy rynek już tego doświadcza? Kartelem sztucznej inteligencji nazywa się sytuację, w której firmy rozwijające AI potajemnie lub jawnie współpracują w sposób ograniczający konkurencję - np. ustalając ceny, blokując dostęp do technologii lub wspólnie eliminując mniejszych graczy z rynku.

Czym są kartele?

Jedną z fundamentalnych zasad gospodarki rynkowej jest ochrona konkurencyjności, a jedne z największych zagrożeń dla jej utrzymania wynikają z porozumień ograniczających konkurencyjność w danym segmencie gospodarki, prowadząc do przejęcia kontroli nad nią np. przez dwa podmioty. W niektórych przypadkach, państwa uznają, że w pewnych gałęziach gospodarki powinny mieć monopol, chociażby w odniesieniu do kluczowych usług. W większości jednak przypadków monopol, oligopol, w tym kartele są zjawiskami i praktykami ekonomicznie głęboko nieuzasadnionymi z perspektywy państwa, a przede wszystkim nielegalnymi. Regulacje w tym zakresie posiada większość świata, w tym USA oraz UE. Rozwój technologii wymusza nowe spojrzenia na tę kwestię, a to z tego powodu, że porozumienia zawierane przez przedsiębiorców mogą przybierać coraz bardziej skomplikowane i niecodzienne formy, utrudniające wykrycie nielegalnego procederu, na czym zależy przecież podmiotom zawierającym porozumienie. Ostatnie kilka lat wymusza refleksję prowadzącą jeszcze głębiej.

Co bowiem, gdy to algorytmy współdecydują lub decydują np. o cenie produktu w ten sposób, że efektem staje się radykalne zmniejszenie konkurencyjności w danym segmencie? Albo, jak należałoby ocenić sytuacje, w której dochodzi do „porozumienia” samych algorytmów, np. dwa systemy, działające dla dwóch podmiotów, oparte w znacznej mierze na generatywnej sztucznej inteligencji mogłyby niezależnie od siebie dojść do dość logicznego w zasadzie wniosku, że znacznie większe korzyści przyniosłaby współpraca z drugim podmiotem, np. na zasadzie dumpingu cenowego lub odwrotnie, regularnego, wspólnego podnoszenia cen. Z punktu widzenia prawa taka sytuacja może być niejasna, chociażby z tego powodu, że większość regulacji w zakresie konkurencji powstała z myślą o bardziej „tradycyjnych” ich rodzajach. W Stanach Zjednoczonych reguluje tę kwestię ustawa z 1890 roku, tzw. ustawa Shermana, kwalifikująca niektóre z porozumień pomiędzy przedsiębiorstwami jako przestępstwa.

REKLAMA

REKLAMA

Regulacje dotyczące praktyk monopolowych w UE

W Unii Europejskiej z kolei najważniejszym przepisem regulującym te kwestie jest art. 101 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), regulujący zachowania niezgodne z rynkiem wewnętrznym. Stanowi on, że niezgodne z rynkiem wewnętrznym i zakazane są: wszelkie porozumienia między przedsiębiorstwami, wszelkie decyzje związków przedsiębiorstw i wszelkie praktyki uzgodnione, które mogą mieć wpływ na handel między Państwami Członkowskimi i których celem lub skutkiem jest zapobieżenie, ograniczenie lub zakłócenie konkurencji wewnątrz rynku wewnętrznego, a w szczególności te, które polegają na: ustalaniu w sposób bezpośredni lub pośredni cen zakupu lub sprzedaży albo innych warunków transakcji; ograniczaniu lub kontrolowaniu produkcji, rynków, rozwoju technicznego lub inwestycji; podziale rynków lub źródeł zaopatrzenia; stosowaniu wobec partnerów handlowych nierównych warunków do świadczeń równoważnych i stwarzaniu im przez to niekorzystnych warunków konkurencji; lub uzależnianiu zawarcia kontraktów od przyjęcia przez partnerów zobowiązań dodatkowych, które ze względu na swój charakter lub zwyczaje handlowe nie mają związku z przedmiotem tych kontraktów. Co istotne porozumienia lub decyzje zakazane na mocy tego artykułu są nieważne z mocy prawa.

Wyjątki stanowią takie porozumienia, które przyczyniają się do polepszenia produkcji lub dystrybucji produktów bądź do popierania postępu technicznego lub gospodarczego, przy zastrzeżeniu dla użytkowników słusznej części zysku, który z tego wynika, oraz bez nakładania na zainteresowane przedsiębiorstwa ograniczeń, które nie są niezbędne do osiągnięcia tych celów oraz dawania przedsiębiorcom możliwości eliminowania konkurencji w stosunku do znacznej części danych produktów.

Sytuacja na gruncie tego przepisu jest jasna w odniesieniu do wszelkich porozumień, w tym takich, w których „biorą udział” algorytmy – klasyczne lub sztuczna inteligencja. W szczególności przemawia za tym sformułowanie „wszelkie decyzje związków przedsiębiorstw i wszelkie praktyki uzgodnione, które mogą mieć wpływ na handel między Państwami Członkowskimi”. O ile oczywiście potraktujemy algorytm wyłącznie jako narzędzie służące wykonaniu porozumienia. Rozwój technologii pokazuje, że może być jednak inaczej.

Algorytmy w służbie monopolistów? Możliwe scenariusze

W dokumencie opublikowanym przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów „Środki algorytmicznej koordynacji zachowań przedsiębiorstw w świetle prawa antymonopolowego Unii Europejskiej” wskazano na cztery potencjalne scenariusze wykorzystania algorytmów w zmowach. Pierwszym z nich jest zmowa wyraźna wprowadzona w życie za pomocą algorytmów. Chodzi o sytuację, w której zmowa zawierana jest między ludźmi, a algorytmy służą jedynie do wprowadzania porozumienia w życie, ewentualnie także nadzorowania poziomu cen czy automatycznego reagowania w przypadku odstępstw. W takich przypadkach przypisanie odpowiedzialności może być jak najbardziej możliwe. Mamy do czynienia wówczas z zachowaniem, które zakwalifikować można jako praktykę uzgodnioną, świadomą, skoordynowaną. W dokumencie UOKiK-u stwierdzono, że: w scenariuszu, w którym algorytmy używane są instrumentalnie do wprowadzenia w życie lub nadzorowania wcześniej zawartej zmowy wyraźniej, automatyzacja działań kartelu stanowi jedynie przedłużenie ludzkiej woli. O ile więc zachodzi koordynacja odpowiadająca przesłankom zmowy cenowej, pozostaje bez znaczenia, jakiego dokładnie środka użyto do tej koordynacji. O ile przypisanie odpowiedzialności za tego rodzaju zmowę wydają są jak najbardziej możliwe, co potwierdza przywoływany w dokumencie przykład oceny brytyjskiego organu ochrony konkurencji kwalifikującą taką sytuację jako działanie ograniczające konkurencję tak o wiele trudniejsze wydaje się być wykrycie tego rodzaju porozumień. Wskazuje się w tym kontekście na uprawnienia kontrole Komisji Europejskiej przyznane jej mocą art.20 Rozporządzenia Rady (WE) nr. 1/2003 z dnia 16 grudnia 2002 roku (ze zmianami).

Drugi scenariusz jest interesujący, bo nie mamy w tym przypadku do czynienia z klasycznym porozumieniem. Chodzi mianowicie o konfigurację polegającą na użyciu algorytmu w tzw. relacji hub and spoke, gdzie hub jest podmiotem stojących wyżej w stosunku do konkurujących ze sobą podmiotów i to on zarządza algorytmem. Nie istnieje więc wymiana informacji na poziomie podmiotów na płaszczyźnie poziomej, ale efekt jak i cel są podobne i mają charakter ograniczający konkurencję. W takim przypadku dowodzenie istnienia kartelu jest rzecz jasna znacznie trudniejsze, ale także możliwe. W wyroku TSUE w sprawie C-74/14 Trybunał wskazał, że istnienie uzgodnionej praktyki lub porozumienia, a więc środka koordynacji zachowań przedsiębiorstw, wywodzi się często ze zbiegów okoliczności oraz poszlak, które przy łącznym rozpoznaniu mogą stanowić dowód naruszenia art.101 ust.1 TFUE. Samo wysłanie informacji poprzez skomputeryzowany system może uzasadnić domniemanie, że biura się z nią zapoznały, a co za tym idzie że brały udział w praktyce uzgodnionej. Domniemanie to może jednak zostać obalone przez udowodnienie, że nie otrzymały one tej wiadomości albo że jej nie odczytały. Moment przyjęcia uczestnictwa w praktyce uzgodnionej został więc uzależniony od momentu zapoznania się z treścią wiadomości. W przypadku jednak, w którym biuro podróży otwarcie zdystansowało się od praktyki lub zawiadomiło o niej odpowiednie organy, brak odpowiedzialności za naruszenie.

REKLAMA

A co jeśli to same algorytmy prowadzą do stworzenia karteli?

Jeszcze bardziej subtelnym i trudnym do analizy przypadkiem jest konfiguracja, w której komunikacji między ludźmi jest bardzo mało lub nie ma jej w ogóle. Można sobie bowiem wyobrazić scenariusz zmowy milczącej osiągniętej za pomocą algorytmów, w której przedsiębiorstwa posiadające dostęp do gigantycznej liczby danych przy pomocy stosowanych niezależnie algorytmów cenowych doprowadzają bez komunikacji do osiągnięcia na rynku monopolistycznego poziomu cen.
W raporcie UKOiK-u w celu przedstawienia tego przypadku przywoływana jest amerykańska wyspa Martha’s Vineyard, na której zaledwie kilku przedsiębiorców prowadzi stacji benzynowe, a sytuacja pod względem strony popytowej i podażowej jest bardzo przewidywalna. W takich okolicznościach wszelkie obniżki ceny przez jednego z przedsiębiorców okazują się nierozsądne, a to z tego powodu, że każda z takich obniżek wygeneruje także obniżki u konkurencji, co w konsekwencji oznaczać będzie spadek marży dla każdego z przedsiębiorców. Jedyną opłacalną strategią więc z punktu widzenia stacji benzynowych jest utrzymywanie stale cen powyżej poziomu konkurencyjnego. Dokładnie taką samą sytuację można wyobrazić sobie w tym scenariuszu. Coraz częstsze korzystanie z algorytmów w ustalaniu cen (w niektórych branżach będące na porządku dziennym, np. rynek lotniczy) może prowadzić do sytuacji, w której racjonalną decyzją każdego przedsiębiorcy w danym segmencie będzie także korzystanie z algorytmów cenowych, by nadążać za zmianami nad dynamicznymi zmianami cen na rynku będących wynikiem manipulacji algorytmu. Jeżeli jednak niemal każdy lub każdy istotny podmiot na rynku będzie korzystał w ten sposób z algorytmicznego ustalania cen, to sytuacja stanie się podobna do tej z amerykańskiej wyspy. W końcu jakiekolwiek obniżenie ceny produktu jednego przedsiębiorcy przez algorytm nie okażę się skuteczne i nie zachęci do zakupu, ponieważ jego konsekwencją będzie automatycznego obniżenie ceny także u konkurencji.

W sytuacji, w której nie istnieje możliwość konkurowania przedsiębiorców o klienta za pomocą obniżenia ceny, racjonalnym jest jej podniesienie do poziomu wyższego niż wynikałby z równowagi między podażą i popytem. Jak wskazuje się w raporcie taka sytuacja w pierwszej kolejności będzie zachodzić na rynkach wysoce homogenicznych. Z punktu widzenia prawnego taka sytuacja jest trudna do oceny z tego względu, że jednocześnie sposób oczywisty zostaje ograniczona konkurencja, ale bez udziału komunikacji pozwalającej uznać ograniczenie konkurencji jako skutek zawartego pomiędzy przedsiębiorstwami porozumienia. Na ten moment wydaje się, że taka sytuacja nie jest w sposób jednoznaczny uregulowana, a jest w sposób oczywisty konsekwencją rozwoju technologicznego i automatycznego zbierania dużych agregatów danych wejściowych dotyczących otoczenia i przetwarza ich przez przy pomocy algorytmów, co przecież samo w sobie nie jest zakazane.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Ostatnim i najbardziej posuniętych w przyszłość scenariuszem jest na ten moment jeszcze teoretyczna konstrukcja, która jednak przez postęp osiągnięty w ostatnich kilku latach w dziedzinie sztucznej inteligencji wydaje się nie być aż tak mało prawdopodobna. Chodzi o sytuację, w której już nie klasyczne algorytmy zaprogramowane i służące do ustanawiania poziomu cen, ale systemy oparte o sztuczną inteligencję, posiadające zdolność nie tylko do odtwarza nauczonej reguły, ale do wnioskowania, uogólniania i generowania zupełnie nowych treści miałyby doprowadzić do takiej zmowy. Jedną z kluczowych cech sztucznej inteligencji poza wymienionymi powyżej jest także pewien poziom autonomii, a także zdolność do samouczenia się i trenowania. W przywołanym wcześniej scenariuszu trzecim możliwe byłoby do przeanalizowania czy algorytm stworzony przez programistę został zaprojektowany w ten sposób, by prowadzić do stworzenia kartelu i ograniczyć konkurencję czy na przykład jest to efekt powszechnego wykorzystania algorytmów przez wszystkie podmioty na rynku i nie sposób przypisać mu takiej odpowiedzialności. Inaczej może być jednak w przypadku systemów opartych na sztucznej inteligencji, chociażby z tego powodu, że raz zaprojektowane mogą „ewoluować” w nieco innym kierunku, co oznacza, że brakuje elementy statycznego występującego w klasycznych algorytmach. Sytuacja, w której zaawansowane algorytmy samodzielnie rozpoznają współzależność i zachowują się niezależnie w sposób równoległy, nie różni się w ocenie prawnej od trzeciego scenariusza dotyczącego mniej skomplikowanych algorytmów na rynkach produktów homogenicznych. Zachowanie takie prawdopodobnie należy uznać za zgodne z art.101 ust.1 TFUE.

W niektórych przypadkach odpowiedzialność może ponosić także dostawca algorytmu. W raporcie UOKiK-u wskazuje się, że konieczne jest spełnienie jednak kilku warunków. Po pierwsze, jeśli dostawca działał pod kontrolą przedsiębiorstwa zaangażowanego w praktykę naruszającą prawo konkurencji. Po drugie, jeśli twórca algorytmu jest świadomy antykonkurencyjnego celu, do którego dążą przedsiębiorstwa na innym rynku i zamierza przyczynić się do niego swoim zachowaniem. Po trzecie wreszcie, jeśli dostawca mógł przy zachowaniu należytej staranności przewidzieć wystąpienie praktyki ograniczającej konkurencję i gotów był zaakceptować wynikające stąd ryzyko. Ważne zmiany mogą wynikać z regulacji nie dotyczących wprost regulacji chroniących konkurencyjność, ale innych nakładających liczne obowiązki na dostawców i twórców oprogramowania, np. AI Act ustanawiający obowiązki dotyczące transparentności i instrumenty nadzorcze czy DSA wprowadzające obowiązki informacyjne i audyty algorytmów. Tego rodzaju regulację mogą pomagać w przejrzystości systemu i ograniczać możliwości wykorzystania algorytmów, w tym także systemów opartych o sztuczną inteligencję do praktyk monopolistycznych.

Ustalanie cen API modeli językowych mógłby być przykładem kartelu AI. Kartel cenowy powstaje, gdy konkurujące firmy uzgadniają między sobą ceny, zamiast ustalać je niezależnie. W kontekście AI oznaczałoby to zatem, na przykład, wspólne ustalenie minimalnej ceny za 1 mln tokenów, uzgodnione podwyżki cen API, ustalenie wspólnych progów darmowego dostępu, eliminację tańszych planów. To byłoby klasyczne naruszenie prawa antymonopolowego. W takim przypadku, regulatorzy (np. Federal Trade Commission czy Komisja Europejska) szukaliby takich sygnałów jak identyczne i równoczesne podwyżki cen bez uzasadnienia kosztowego, ujawnione komunikacje między firmami, wspólne ustalenia dotyczące standardów ograniczających konkurencję, czy zamykanie dostępu do infrastruktury GPU dla nowych graczy. W tym kontekście, przykładowo, inwestycje chmurowe w startupy AI lub długoterminowe umowy infrastrukturalne, choć same w sobie nie są nielegalne, mogą zmniejszać realną konkurencję.

Autor: K. Jakub Gładkowski, radca prawny KG LEGAL KIEŁTYKA GŁADKOWSKI

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Scheda w spadkobraniu a darowizna 400 000 zł przed śmiercią. Jak podzielono spadek 1 mln zł [Przykład]

Scheda spadkowa i zachowek to dwie różne instytucje pojęcia prawa spadkowego. Scheda chroni przed darowiznami za życia spadkodawcy, które krzywdzą innych spadkobierców (np. ojciec za życia wyróżnił darowizną córkę krzywdząc syna). Scheda nie działa przy zachowku. Przy zachowku darowizny za życia spadkodawcy krzywdzące finansowo rodzinę uwzględnia się przy pomocy innych przepisów niż o schedzie (art. 993. § 1 k.c.)

Nowa decyzja WZON. Czy można dostać mniej punktów do świadczenia wspierającego?

Osoby z niepełnosprawnościami chciałyby ustawowej gwarancji dotyczącej kolejnej decyzji ustalającej poziom potrzeby wsparcia. Chodzi o to, by w przypadku pogorszenia się stanu zdrowia, w nowej decyzji komisja przyznała odpowiednio większą liczbę punktów.

Najważniejsze w zasiedzeniu to 20 albo 30 lat. Ważne żeby sąsiedzi widzieli [Przykłady]

Sąsiedzi muszą widzieć jak ogrodziłeś cudzy teren. Jak chodzisz po nim jak po swoim. Otoczenie musi widzieć, że traktujesz ten teren jak swój. Tak można zasiedzieć nie tylko całą nieruchomość, ale również udział we współwłasności. Dotyczy to także działek budowlanych (zwłaszcza niezabudowanych) , gdzie łatwiej wykazać, że jeden ze współwłaścicieli przez lata faktycznie przejął pełne władztwo nad nieruchomością. Aby doszło do zasiedzenia udziału, samo korzystanie z nieruchomości nie wystarczy. Współwłaściciel musi zamanifestować na zewnątrz, że traktuje całą nieruchomość jak wyłączny właściciel, a pozostali współwłaściciele akceptują taki stan. Może o tym świadczyć np. ogrodzenie całej działki, samodzielne ponoszenie wszystkich kosztów związanych z nieruchomością, w tym podatku i opłat, przy jednoczesnym braku sprzeciwu pozostałych współwłaścicieli.

Nie wynajmiesz już mieszkania bez zgody sąsiadów – Ministerstwo Rozwoju i Technologii wprowadza nową regulację

W projekcie ustawy o zmianie ustawy o własności lokali, nad którym pracuje obecnie rząd – Ministerstwo Rozwoju i Technologii (po zakończonych uzgodnieniach międzyresortowych, konsultacjach publicznych i opiniowaniu projektu) dodało regulację, która istotnie ograniczy swobodę właścicieli nieruchomości w zakresie zmiany przeznaczenia lokalu mieszkalnego. Tak ową zmianą przeznaczenia – jak poinformował wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski, który jest osobą odpowiedzialną za ww. projekt – jest również przeznaczenie mieszkania pod najem krótkoterminowy. Zmiana taka – wymagać będzie zgody właścicieli pozostałych lokali mieszkalnych (a więc innych sąsiadów), która będzie musiała zostać wyrażona w formie uchwały. To jednak nie jedyna projektowana przez rząd regulacja, która ma ograniczyć w Polsce „szarą strefę” najmu krótkoterminowego.

REKLAMA

Nowy obowiązek dla pracodawców. Formalności związanych z mobbingiem unikną mali i mikroprzedsiębiorcy, ale to niekoniecznie dobrze

Relacje między pracownikami a pracodawcami w najbliższym czasie się zmienią. Wszystko za sprawą zmian w przepisach dotyczących przeciwdziałania mobbingowi i dyskryminacji. Pracodawców obciążą nowe obowiązki formalne. I choć wdrożenie ich zapewne będzie pewną uciążliwością, to ich rola jest niezmiernie istotna w całym procesie.

Najem na okres nie dłuższy niż 30 dni ma być usługą hotelarską. Nowa wersja projektu: rejestr, regulamin i wysokie kary

13 lipca opublikowano nową wersję projektu ustawy regulującej najem krótkoterminowy (nr UC135), a już 14 lipca projekt trafił do porządku posiedzenia Rady Ministrów. Zgodnie z projektem najem trwający nie dłużej niż 30 dni ma być usługą hotelarską. Sprawdzamy, co jeszcze konkretnie zmieniło się w najnowszej odsłonie przepisów.

Dodatek pielęgnacyjny w 2026 r. Ile, dla kogo, jak uzyskać? Kto dostanie automatycznie a kto musi złożyć wniosek?

Jeśli senior ukończył 75 lat i pobiera z ZUS-u emeryturę lub rentę z tytułu niezdolności do pracy, to dostanie z ZUS dodatkowe pieniądze z tytułu dodatku pielęgnacyjnego. Co do zasady bez wniosków i formalności. ZUS będzie je przekazywał na konto seniora razem z wypłatą głównego świadczenia (tj. emerytury lub renty). Ale w niektórych przypadkach trzeba złożyć wniosek o ten dodatek. Ile wynosi dodatek pielęgnacyjny w 2026 roku?

PFRON: Są aneksy dla osób niepełnosprawnych. Zwrot sprzętu do 2028 r. Można przejąć za darmo [likwidacja wypożyczalni]

10 czerwca 2026 r. PFRON na nowo otworzył wypożyczalnię sprzętu dla osób z niepełnosprawnością. To jest otwarcie w procesie zamykania wypożyczalni. Brzmi dziwnie, ale założenie jest takie, że osoby z niepełnosprawnością wypożyczą sprzęt z likwidowanej wypożyczalni, dzięki czemu urządzenia nie będą już zalegały w magazynach i generowały kosztów przechowywania. Jednocześnie do końca 2027 r. Sejm ma uchwalić przepisy pozwalające na przejęcie na własność od 3000 do około 5000 jednostek sprzętu i oprogramowania przez osoby z niepełnosprawnością, które wypożyczą go po 10 czerwca (deklarowana przez PFRON wartość to 4000 jednostek z marginesem +/- 20%). Z podobnych zasad skorzystają także osoby, które wypożyczyły sprzęt przed 2025 r. – zamiast go zwracać będą mogły aneksować umowy do końca 2028 r. i w tym okresie przejąć go na własność.

REKLAMA

PFRON odda za darmo sprzęt osobom niepełnosprawnym. 4000 jednostek. Także dla stopnia umiarkowanego i lekkiego

Osoby niepełnosprawne mogą za darmo przejąć na własność od PFRON cenny sprzęt i oprogramowanie. Chodzi o 4000 jednostek sprzętu i oprogramowania (z opcją zwiększenia albo zmniejszenia tej liczby o 20%). Warunkiem jest "zainwestowanie" w 2% kaucję, pożyczenie sprzętu na okres wymagany do uchwalenia przepisów likwidacyjnych przez Sejm. Kaucja jest zwrotna. Cały program to likwidacja Wypożyczalni PFRON, która zakończyła działalność w 2025 r., ale działa na nowo od 10 czerwca 2026 r. To na pozór dziwna sytuacja - zlikwidowano w 2025 r. a teraz działa od nowa. Ale to dalej jest "działalność likwidacyjna". PFRON i rząd wybrały taką ścieżkę likwidacji - wypożyczalnia wypożyczy sprzęt, który dziś generuje koszty na magazynie. A następnie PFRON przekaże osobom niepełnosprawnym na własność i za darmo. I wtedy osoby niepełnosprawne otrzymają zwrot 2% kaucji. Dlaczego tak? Bo w Sejmie trwa nowelizacja ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, która umożliwi prawnie całą operację przekazania sprzętu osobom niepełnosprawnym. Akurat jak zostanie opublikowana w Dzienniku Ustaw, to już duża część sprzętu będzie u osób niepełnosprawnych (jako wypożyczony).

„Pułapka dla prezydenta". Branża paliwowa alarmuje w sprawie windfall tax i apeluje o kontrolę prewencyjną TK

Ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych czeka na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego. Polska Grupa Paliwowa w opublikowanej 13 lipca 2026 r. informacji prasowej apeluje o weto albo skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Zdaniem organizacji problemem nie jest sama wysokość daniny, lecz to, że ustawa działa wstecz.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA