Przychodnie przyjmują mniej pacjentów. Trudniej jest zrobić niektóre badania, w tym TK i rezonans. Co się zmieniło?

REKLAMA
REKLAMA
Kondycja opieki zdrowotnej w Polsce wciąż się pogarsza. Pacjenci coraz dłużej czekają na wizytę u lekarza, a diagnostyka się wydłuża. Od 1 kwietnia 2026 r. sytuacja jeszcze się pogorszyła. O co chodzi? Dlaczego NFZ nie chce negocjować w sprawie zmiany zasad finansowania?
Przychodnie POZ przyjmą mniej pacjentów
Dostęp do usług z zakresu opieki zdrowotnej budzi coraz więcej emocji. Sytuacja się nie poprawia, a wręcz systematycznie się pogarsza. Mowa już nie tylko o dostępie pacjentów do lekarzy specjalistów, ale również do leczenia szpitalnego. Czas oczekiwania się wydłuża, a koszty usług medycznych na rynku prywatnym, którymi pacjenci próbują się w razie potrzeby wspomagać, wciąż rosną. Jak informuje Portal Samorządowy, pogarsza się również sytuacja w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej. Chodzi o zwiększanie się kosztów utrzymania tych przychodni przy jednoczesnym rozszerzaniu zakresu ich zadań, które od 1 kwietnia grozi ograniczeniem liczby przyjęć pacjentów. Sytuacja ta stała się punktem wyjścia do złożenia Narodowemu Funduszowi Zdrowia propozycji w zakresie wzrostu ich finansowania po 31 marca. Jednak jak poinformowała Federacja Porozumienie Zielonogórskie, NFZ odrzucił tę propozycję. Tymczasem 31 marca wygasają umowy zawarte z Narodowym Funduszem Zdrowia przez placówki podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) zrzeszone w tej Federacji, w których pracuje ponad 60 proc. wszystkich lekarzy rodzinnych w Polsce.
REKLAMA
REKLAMA
Trudniej będzie zrobić niektóre badania
Wszystko to oznacza to zwiększone ryzyko ograniczenia dostępności świadczeń. NFZ odrzucił wszystkie propozycje dotyczące warunków przedłużenia kontraktów na świadczenia z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej po 31 marca 2026 r., a jednocześnie nie przedstawił żadnych nowych rozwiązań ani zmian w sposobie organizacji i finansowania podstawowej opieki zdrowotnej, która funkcjonuje na granicy wydolności. Jakie będą konsekwencje takiego stanu rzeczy? W dużym uproszczeniu, będzie to oznaczało w praktyce późniejsze rozpoznania, trudniejszy dostęp do leczenia i gorsze rokowanie pacjentów, do którego dojdzie w wyniku ograniczenie liczby przyjęć, utrudnienia kontaktu z przychodnią i wydłużenia czasu oczekiwania na wizytę.
Co więcej, ograniczenia przyjęć pacjentów zapowiadają także poradnie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. NFZ planuje bowiem obniżyć płatność za nadwykonania m.in. kolonoskopii, gastroskopii, TK i rezonansu z 100 proc. do 40 proc. oraz rozliczać je rocznie, co ma dać ok. 800 mln zł oszczędności. Tymczasem kilkanaście przychodni, poradni, a także ambulatoryjnych zakładów endoskopii i diagnostyki obrazowej zgłosiło już, że ich kontrakty z NFZ albo wyczerpały się, albo wkrótce się wyczerpią i już w kwietniu ograniczą przyjmowanie pacjentów.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
