REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej po raz kolejny potwierdził, że umorzenie kredytu hipotecznego zaciągniętego we frankach szwajcarskich na cele mieszkaniowe może być objęte zaniechaniem poboru podatku dochodowego. Podatnik nie musi wykazywać takiego przychodu w zeznaniu rocznym ani płacić PIT od umorzonej kwoty, o ile spełni warunki określone w rozporządzeniu Ministra Finansów.
W 2025 r. prawomocny wyrok czy ugoda unieważniający umowę kredytu frankowego uzyskało wielu Polaków. Dla tych kredytobiorców oznacza to jednak dylemat: czy i jakie skutki podatkowe należy uwzględnić w zeznaniu PIT za 2025 rok? Odpowiedź zależy od tego, co dokładnie wyrok lub ugoda z bankiem przewiduje i czy podatnik skorzystał wcześniej z którejś z ulg podatkowych. Przedstawiamy najnowsze stanowisko fiskusa,
Coraz więcej kredytobiorców frankowych zawiera ugody z bankami, w ramach których część ich zadłużenia zostaje umorzona. Wielu z nich zakłada, że skoro zobowiązanie miało charakter zwrotny, umorzenie nie ma żadnych konsekwencji podatkowych. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z marca 2026 r. wyjaśnił, że takie rozumowanie jest nieprawidłowe, choć zarazem potwierdził, że w większości przypadków podatek i tak nie zostanie pobrany.
Frankowicze, którzy zawarli ugodę z bankiem i odzyskali nadpłacone raty ponad wypłacony kapitał kredytu, nie muszą płacić podatku dochodowego. To samo dotyczy zwrotu kosztów sądowych i wynagrodzenia pełnomocnika. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej potwierdził to w interpretacji indywidualnej z 2 marca 2026 r. (sygn. 0115-KDIT1.4011.6.2026.1.JG). Sprawa pokazuje przy tym ważne rozróżnienie: zaniechanie poboru podatku z rozporządzenia Ministra Finansów nie dotyczy zwrotu środków, lecz wyłącznie umorzenia wierzytelności.
REKLAMA
Kolejne postanowienia Sądu Najwyższego – wydane po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 czerwca br. – wyraźnie wskazują: po unieważnieniu umowy „frankowej” strony powinny rozliczać się według teorii salda, a nie mnożyć roszczenia w dwóch kondykcjach. Mimo to część sądów powszechnych wciąż idzie pod prąd i „trzyma się” starej linii orzeczniczej - pisze Aneta Ciechowicz-Jaworska radca prawny z Kancelarii Radców Prawnych Aneta Ciechowicz-Jaworska Bartłomiej Ślażyński. Korzystają na tym głównie kancelarie, niekoniecznie kredytobiorcy – co zauważa Ministerstwo Sprawiedliwości.
Ciągła obserwacja sporów frankowych związana z kolejnymi rozstrzygnięciami wydawanymi przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który niejako zainicjował lawiny sporów frankowych w polskich sądach, nadal nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie czy w toku jednego postępowania uda się zamknąć kompleksowe rozliczenie stron uznanej za nieważną umowy, na czym tak naprawdę najbardziej zależy każdej ze stron postępowania.
Lekiem na przewlekłość procesów „frankowych” jest nie dalsze podnoszenie kosztów bankom, lecz jasne i proporcjonalne zasady wzajemnych rozliczeń między stronami - piszą radcowie prawni Aneta Ciechowicz-Jaworska i Bartłomiej Ślażyński.
Od pewnego czasu rząd pracuje nad projektem ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących umów kredytowych denominowanych lub indeksowanych do franka szwajcarskiego zawartych z konsumentami - potocznie zwanej „ustawą frankową”. Jej głównym celem ma być przyspieszenie postępowań sądowych oraz automatyczne zwalnianie kredytobiorców z obowiązku spłaty rat na czas procesu. Brzmi obiecująco? W rzeczywistości projekt ten budzi poważne kontrowersje, a jego rzeczywista skuteczność jest wątpliwa. Ja podsumowałabym go następująco: pozbawienie konsumenta odsetek ustawowych za czas trwania procesu i przerzucenie na Skarb Państwa kosztów, które powinny ponosić banki, w związku z rozliczaniem kwot udostępnionych kapitałów związku z rozliczaniem kwot udostępnionych kapitałów, opakowane w obietnicę przyspieszenia postępowań i automatycznego zwalniania z rat kredytu - pisze adw. Karolina Pilawska.
REKLAMA
Jakie zmiany wprowadziła „Uchwała frankowa” Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 roku? Jakie możliwości i prawa mają frankowicze w świetle nowej uchwały? Czy spodziewamy się kolejnych zmian?
Prezes Związku Banków Polskich, Tadeusz Białek, poinformował na wtorkowej konferencji, że trwają prace nad nową formą ugód dla posiadaczy kredytów mieszkaniowych we frankach. Zapowiedział, że nowa propozycja ma zostać przedstawiona w ciągu najbliższego miesiąca.
Problematyka kredytów frankowych jest cały czas aktualna. To właśnie na kanwie wielu sporów frankowych wypracowały się korzystne linie orzecznicze na szczeblu zarówno krajowym oraz europejskim. W dzisiejszej publikacji skupimy się na dwóch stanowiskach, które mają istotny wpływ na wybrane kwestie związane z przedawnieniem roszczeń frankowych.
Umowy frankowe. Przedsiębiorcy również mają możliwość unieważnienia umów kredytowych we frankach, problemem może być jednak zarejestrowanie działalności pod adresem domowym lub przeznaczenie części kredytu na cele firmowe. Również terminy przedawnienia roszczeń są krótsze niż u konsumentów.
SN doszedł do przekonania, że umowa kredytu jest umową wzajemną, ale otwartą kwestią pozostaje w związku z tym stosowanie tzw. prawa zatrzymania - ocenił szerszy skład Izby Cywilnej SN. W związku z tym zdecydował w piątek o skierowaniu pytania do Trybunału Sprawiedliwości UE.
W ostatnich miesiącach zapadły trzy korzystne dla banków wyroki w sprawie zwrotu zwaloryzowanego pożyczonego kapitału w przypadku unieważnienia umowy kredytu frankowego. Po tysiącach przegranych sporów, banki przeszły do kontrofensywy i żądają od kredytobiorców zwrotu nawet o 30-35% większej kwoty niż ta, którą pożyczyły. Argumentują to istotną zmianą siły nabywczej pieniądza od momentu podpisania umowy kredytowej. Czy banki mają rację?
Kwestią tego, czy umowa o kredyt bankowy jest umową wzajemną - zajmie się wkrótce Sąd Najwyższy, który ma odpowiedzieć na pytanie Rzecznika Finansowego. Posiedzenie w tej sprawie - w poszerzonym składzie siedmiorga sędziów - wyznaczono na 12 lipca.
TSUE wyda dziś orzeczenia w dwóch sprawach ważnych dla banków i ich klientów z kredytami frankowymi. Chodzi o kwestie opłat za korzystanie z kapitału po unieważnieniu umowy kredytu oraz zabezpieczenia na czas postępowania w przedmiocie ważności umowy.
REKLAMA