Zakupy droższe niż przed rokiem o 1,9 proc. Eksperci wskazują, co może wydarzyć się dalej

REKLAMA
REKLAMA
Ceny żywności i innych produktów codziennego użytku w lipcu wzrosły średnio o 1,9 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku – wynika z badania UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Choć dynamika podwyżek wyraźnie wyhamowała, eksperci wskazują, że sytuacja może się wkrótce zmienić. Ich zdaniem istnieje duże ryzyko, że ceny ponownie zaczną rosnąć szybciej.
- Poziom wskaźnika "inflacji sklepowej"
- Rozdźwięk między danymi
- Polska dobrze radzi sobie z kryzysem na rynkach surowców energetycznych
Poziom wskaźnika "inflacji sklepowej"
„Poziom wskaźnika »inflacji sklepowej« w lipcu osiągnął najprawdopodobniej swoje historyczne minimum. Nie powinniśmy się jednak do niego przyzwyczajać. Ogólna inflacja obliczana przez GUS jest nieco wyższa (co jest ewenementem, bo z reguły ceny na półkach rosły szybciej niż ogólne ceny w gospodarce), a dane NBP wskazują na wyraźny, kilkunastoprocentowy wzrost zasobów pieniądza w gospodarce. Nie pozostanie to bez wpływu na wzrost cen w perspektywie kilku miesięcy” - ocenił dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito.
REKLAMA
REKLAMA
Z przedstawionych w publikacji danych wynika, że w lipcu br. ceny regularne i promocyjne w sklepach detalicznych – obejmujące żywność, napoje oraz pozostałe produkty z ogółem 17 kategorii asortymentowych - wzrosły średnio o 1,9 proc. rok do roku. W czerwcu wzrost wyniósł 2,7 proc., a w maju 3,4 proc.
Ceny samej żywności wzrosły w lipcu br. średnio o 1,2 proc. rok do roku, wobec 1,9 proc. w czerwcu i 2,4 proc. w maju.
Rozdźwięk między danymi
Autorzy raportu zwrócili uwagę na rozdźwięk między tymi danymi, a szybkim szacunkiem GUS, pokazującym wzrost inflacji konsumenckiej z 2,5 proc. w czerwcu do 3 proc. w lipcu.
REKLAMA
Szymański tłumaczy te różnice odmiennym składem koszyka branego pod uwagę przez GUS, który obejmuje również usługi, energię czy np. materiały budowlane.
„Z kolei wzrost cen żywności, który jest niższy od ogólnego wskaźnika zmiany cen w sklepach detalicznych to efekt spadających od jesieni 2025 r. cen produkcji sprzedanej przemysłu spożywczego - w maju były one niższe o 4 proc. niż rok wcześniej. Daje to sieciom handlowym przestrzeń do utrzymywania relatywnie niskich cen, z czego chętnie one korzystają, ponieważ żywność to podstawowa kategoria produktów kupowanych w sklepach detalicznych” - zauważył ekspert.
Polska dobrze radzi sobie z kryzysem na rynkach surowców energetycznych
W ocenie Szymańskiego Polska dobrze poradziła sobie z napięciami na rynkach surowców energetycznych, do czego przyczynił się rządowy pakiet CPN obniżający ceny paliw. Mimo to wyniki indeksu cen w sklepach detalicznych można uznać za zaskakujące.
Dr Justyna Rybacka z Uniwersytetu WSB Merito zwraca uwagę, że nie można uznać, iż sytuacja w handlu detalicznym jest stabilna, jeśli weźmie się pod uwagę wzrost cen paliw w ostatnich tygodniach, wynikający z wygaśnięcia w czerwcu pakietu CPN, oraz nadal nieprzewidywalną sytuację geopolityczną.
„Można się spodziewać, że będzie to wywierać presję na koszty transportu i logistyki oraz produkcji, co przełoży się na wzrost cen żywności, towarów w sklepach i usług” - przewiduje ekspertka.
Dane pochodzą z raportu „Indeks cen w sklepach detalicznych” przygotowanego przez UCE Research i Uniwersytet WSB Merito (dawniej Wyższe Szkoły Bankowe). Analiza objęła 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Łącznie zestawiono ze sobą ponad 103 tys. cen detalicznych z ponad 47,3 tys. sklepów należących do 64 sieci handlowych. Badaniem objęto dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience oraz cash&carry docierające ze swoją ofertą do większości konsumentów w Polsce.
REKLAMA
REKLAMA


