Dokąd dojdą ceny paliw w 2026 roku? Dlaczego diesel drożeje szybciej niż benzyna? Pęka bariera 8 zł za 1l

REKLAMA
REKLAMA
Aktualne dane z rynku paliw silnikowych pokazują, że średnia cena benzyny 95-oktanowej w Polsce wynosi obecnie ok. 7,29–7,42 zł za litr, a olej napędowy zbliża się do bariery 8 zł i kosztuje już ok. 7,64–7,99 zł za litr. To najwyższe poziomy od marca 2026 roku roku. Dlaczego diesel drożeje szybciej niż benzyna i jak długo będą jeszcze rosły ceny? Wyjaśnia Dominik Baldowski, analityk rynkowy Finax. „Jeżeli ropa Brent utrzyma się w pobliżu 98 dol. za baryłkę, w przyszłym tygodniu należy spodziewać się kolejnych podwyżek cen paliw. Najbardziej będzie drożał olej napędowy, którego średnia cena może przekroczyć poziom 8 zł/l. Benzyna Pb95 może kosztować średnio 7,40–7,45 zł/l” - wskazali analitycy biura Reflex w komentarzu z 24 lipca 2026 r.
- Dlaczego olej napędowy drożeje szybciej niż benzyna
- Co dalej z cenami paliw w 2026 roku?
- W ostatnim tygodniu lipca prawdopodobne kolejne podwyżki cen paliw na stacjach benzynowych
Dlaczego olej napędowy drożeje szybciej niż benzyna
Gwałtowny wzrost cen diesla wynika nie tylko z drożejącej ropy naftowej, ale także rekordowo wysokich marż rafinerii po tym, jak Rosja 8 lipca zakazała eksportu oleju napędowego. Rafinerie mierzą się z ograniczoną podażą diesla na światowym rynku, co pozwala im zwiększać tzw. marże rafineryjne. W Polsce dodatkowym czynnikiem było wygaśnięcie z końcem czerwca rządowego programu osłonowego "Ceny Paliw Niżej" (CPN) — jeszcze 30 czerwca diesel kosztował ok. 6,19 zł/l, a już następnego dnia na wielu stacjach przekraczał 7 zł/l. Połączenie kilku negatywnych czynników może w najbliższych tygodniach prowadzić do dalszego wzrostu cen, a niewykluczone, że przekroczą one poziomy obserwowane w pierwszej połowie roku.
W porównaniu z krajami sąsiednimi benzyna jest droższa na Węgrzech (1,64 €/l), Słowacji (1,71 €/l), w Czechach (1,72 €/l) i Austrii (1,83 €/l). W przypadku oleju napędowego sytuacja wygląda podobnie — kraje sąsiednie notują zbliżone lub wyższe ceny niż wynikałoby to z samego kursu przeliczeniowego: olej napędowy kosztuje 1,67 €/l na Słowacji, 1,69 €/l na Węgrzech, 1,71 €/l w Czechach, podczas gdy w Austrii diesel kosztuje już 1,93 €/l.
Choć benzyna w Polsce w ujęciu tygodniowym nie zdrożała szczególnie mocno w porównaniu z niektórymi rynkami regionu, olej napędowy odnotował znacznie większy wzrost w ciągu tygodnia o ok. 26–45 groszy na litrze. Różnica w tempie wzrostu cen obu paliw wynika przede wszystkim z napiętej sytuacji na światowym rynku diesla, na którą wpływ miał rosyjski zakaz eksportu.
Państwa sąsiednie odnotowały przy tym jeszcze silniejsze podwyżki cen diesla. Największy wzrost zanotowano w Czechach, gdzie cena oleju napędowego wzrosła w porównaniu z poprzednim tygodniem o niemal 13%, co było najwyższym wynikiem spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej.
Warto przypomnieć, że na ostateczną cenę paliw wpływają nie tylko światowe ceny ropy, lecz także różnice w podatkach akcyzowych i stawkach VAT, które stanowią niemal połowę ceny płaconej na stacjach paliw.
REKLAMA
REKLAMA
Co dalej z cenami paliw w 2026 roku?
Wzrost cen paliw odbywa się w tle pogarszającej się sytuacji geopolitycznej. Cena ropy Brent wzrosła do ok. 94–98 dolarów za baryłkę po atakach jemeńskich rebeliantów Huti na saudyjskie tankowce. Konflikt zwiększył również napięcia w rejonie Cieśniny Ormuz oraz Morza Czerwonego, które należą do najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie.
Sytuację na rynku dodatkowo pogorszyła Rosja drugi największy światowy eksporter oleju napędowego która 8 lipca ogłosiła zakaz jego eksportu. W efekcie globalna podaż diesla znacząco się zmniejszyła, co wywiera dodatkową presję na wzrost cen światowych, a w konsekwencji także krajowych.
Dla polskich kierowców oznacza to, że presja na dalszy wzrost cen paliw, szczególnie oleju napędowego, prawdopodobnie utrzyma się w najbliższych tygodniach. Premier Donald Tusk wykluczył już powrót do niższych stawek paliw, powołując się na ograniczenia budżetowe po wydaniu 4,7 mld zł na programy osłonowe. Jeśli konflikty geopolityczne będą się nadal zaostrzać, ceny paliw mogą wzrosnąć nawet powyżej poziomów notowanych w marcu i kwietniu bieżącego roku.
Dominik Baldowski, analityk rynkowy Finax
W ostatnim tygodniu lipca prawdopodobne kolejne podwyżki cen paliw na stacjach benzynowych
„Jeżeli ropa Brent utrzyma się w pobliżu 98 dol. za baryłkę, w przyszłym tygodniu należy spodziewać się kolejnych podwyżek cen paliw. Najbardziej będzie drożał olej napędowy, którego średnia cena może przekroczyć poziom 8 zł/l. Benzyna Pb95 może kosztować średnio 7,40–7,45 zł/l” - wskazali analitycy biura Reflex w komentarzu z 24 lipca 2026 r.
Według prognozy biura Reflex, w przyszłym tygodniu benzyna 95 podrożeje o 7 gr/l do 7,45 zł/l, benzyna 98 - o 12 gr/l do 8,30 zł/l, a olej napędowy - o 40 gr/l do 8,20 zł/l. Nie zmieni się natomiast cena autogazu, który nadal będzie kosztować średnio 3,16 zł/l.
W ostatnim tygodniu podwyżki wyniosły średnio 26-29 gr za litr benzyny oraz 47 gr za litr oleju napędowego. „To oznacza, że od 1 lipca benzyna bezołowiowa 95 podrożała w sumie o 1,47 zł, bezołowiowa 98 – o 1,56 zł/l, a olej napędowy o 1,75 zł/l” - dodano.
Zdaniem analityków biura Reflex wskazują, że podwyżki wynikają ze wzrostu cen ropy naftowej. Ich zdaniem ograniczenia produkcji w Zatoce Meksykańskiej oraz eskalacja konfliktu USA–Iran wywindowały ceny ropy Brent ponownie w okolice 100 dol. za baryłkę. W związku z tym krajowi producenci podnieśli ceny hurtowe paliw. „Jedynym paliwem, które nadal tanieje, pozostaje autogaz. W tym tygodniu jego średnia cena spadła symbolicznie o 1 gr/l, do poziomu 3,16 zł/l” - wskazali analitycy.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA