MEN chce zamknąć domy wczasów dziecięcych od 2027 roku. Czy interwencja RPO uratuje DWD?

REKLAMA
REKLAMA
Czy to początek końca zielonych szkół i edukacyjnych wyjazdów dla dzieci, których rodziców nie stać na drogie wycieczki? Taki lęk wybrzmiewa coraz mocniej po planie MEN, które chce od 1 stycznia 2027 r. usunąć domy wczasów dziecięcych z systemu oświaty. RPO alarmuje, że ta decyzja pociągnie bardzo konkretną stratę społeczną: mniej szans dla dzieci z biedniejszych rodzin, mniej wyjazdów edukacyjnych i mniej miejsc, które dziś realnie wspierają ich rozwój poza szkołą.
- Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: Nie chodzi tylko o budynki - kto straci dostęp do tańszych wczasów?
- Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: MEN chce zamknąć placówki od 2027 roku
- Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: Około 30 mln zł oszczędności kontra tysiące dzieci
- Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: Zamiast naprawić przepisy, państwo chce zlikwidować
- Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: MEN mówi o zdrowiu psychicznym dzieci, a jednocześnie likwiduje takie miejsca integracji
- Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: Sanatoria i szpitale zamiast DWD? RPO chce wyjaśnień
- Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: Dlaczego ten temat porusza rodziców?
- Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci - pytania i odpowiedzi (FAQ)
Najważniejsze z tego tekstu:
- Od 1 stycznia 2027 r. z systemu oświaty mogą zniknąć domy wczasów dziecięcych
- RPO ostrzega, że najbardziej ucierpią dzieci z mniejszych miejscowości i rodzin o niższych dochodach
- MEN liczy na oszczędności rzędu ok. 30 mln zł, ale skutkiem mogą być także utrata miejsc pracy i chaos wokół już planowanych pobytów
- Rzecznik pyta resort, dlaczego zamiast poprawić przepisy, zdecydowano się na całkowitą likwidację placówek
Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: Nie chodzi tylko o budynki - kto straci dostęp do tańszych wczasów?
Spór wokół domów wczasów dziecięcych (DWD) nie jest techniczną dyskusją o nazwach placówek. To konflikt o to, czy państwo nadal chce utrzymywać miejsca, które od lat umożliwiają dzieciom wyjazdy połączone z edukacją, wypoczynkiem, zajęciami terenowymi i poprawą kondycji psychofizycznej.
REKLAMA
REKLAMA
Dziś DWD są placówkami przeznaczonymi do okresowego pobytu dzieci i młodzieży. Zgodnie z obowiązującymi przepisami organizują i wspierają kształcenie poza miejscem zamieszkania, a do ich zadań należy prowadzenie zajęć edukacyjnych, wychowawczych, opiekuńczych i specjalistycznych, rozwijanie zainteresowań, aktywne formy wypoczynku oraz działania prozdrowotne. Często działają w miejscowościach o szczególnych walorach klimatycznych i przyrodniczych.
Właśnie dlatego RPO podkreśla, że skutki likwidacji nie rozłożą się równo. Najbardziej uderzą w tych, którzy i tak mają najmniej. To dzieci z mniejszych miejscowości i rodzin o niższych dochodach mogą zapłacić najwyższą cenę. Dla wielu z nich pobyt w takim miejscu nie jest dodatkiem ani luksusem. Bywa jedyną realną szansą na zieloną szkołę, edukację terenową, zajęcia profilaktyczne czy po prostu możliwość zobaczenia innego regionu Polski.
Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: MEN chce zamknąć placówki od 2027 roku
Projekt rozporządzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej przewiduje usunięcie domów wczasów dziecięcych z katalogu placówek zapewniających opiekę i wychowanie uczniom w okresie pobierania nauki poza miejscem stałego zamieszkania. Zmiana miałaby wejść w życie 1 stycznia 2027 r. Od tego momentu jedynymi takimi placówkami pozostałyby bursy.
Resort zakłada, że do końca grudnia 2026 r. DWD będą jeszcze działać na dotychczasowych zasadach, a potem ich funkcjonowanie się zakończy. I właśnie ten pośpiech budzi jeden z największych sprzeciwów.
REKLAMA
Do RPO wpłynęło już kilka wniosków, w tym „Apel w obronie domów wczasów dziecięcych”. Wnioskodawcy podnoszą, że placówki miałyby zaledwie kilka miesięcy na wygaszenie działalności, mimo zawartych umów, zaplanowanych turnusów i rezerwacji składanych przez szkoły.
Rzecznik zauważa też coś jeszcze bardziej niepokojącego: konsultacje formalnie się toczą, ale jednocześnie procedowany jest już projekt dotyczący sposobu podziału łącznej kwoty potrzeb oświatowych na 2027 r. To może oznaczać, że decyzja o likwidacji została w praktyce podjęta zanim naprawdę wysłuchano tych, których dotyczy.
Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: Około 30 mln zł oszczędności kontra tysiące dzieci
Z uzasadnienia projektu wynika, że ministerstwo szacuje, iż kwota naliczona dla samorządów w zakresie wychowanków DWD mogłaby wynieść w 2027 r. około 30 mln zł. Te środki miałyby zostać przesunięte na inne zadania oświatowe.
Na papierze wygląda to jak racjonalne cięcie. RPO zwraca jednak uwagę, że mówimy o stosunkowo niewielkich oszczędnościach, które mogą oznaczać bardzo realną stratę dla obywateli. Nie tylko dla samych dzieci, lecz także dla szkół od lat korzystających z oferty tych placówek, dla lokalnych społeczności i dla pracowników, którzy mogą stracić zatrudnienie.
Z dokumentów wynika, że odprawy miałyby objąć 59 etatów nauczycieli oraz 72 pracowników niepedagogicznych. Problem polega na tym, że w ocenie skutków regulacji przyjęto dość wygodne założenie, że osoby tracące pracę po prostu znajdą nowe zajęcie. Tymczasem przedstawiciele placówek wskazują, że w wielu miejscowościach znalezienie porównywalnej pracy wcale nie będzie proste.
Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: Zamiast naprawić przepisy, państwo chce zlikwidować
To bardzo mocno wybrzmiewa w piśmie RPO do minister Barbary Nowackiej. Przedstawiciele DWD zwrócili się do RPO z prośbą o interwencję oraz pytaniami, które są trudne do zbycia prostą odpowiedzią. Chcą wiedzieć, dlaczego zamiast poprawić przepisy, wybrano wariant skrajny, czyli likwidację wszystkich placówek. Pytają też, jakie analizy wykazały konieczność zamknięcia DWD, czy oceniono ich realną pracę, czy rozmawiano z dyrektorami, szkołami i rodzicami, oraz dlaczego nie przewidziano dłuższego okresu przejściowego, jeżeli już musi dojść do likwidacji.
Rzecznik nie tylko te pytania przytacza w piśmie do MEN, ale wyraźnie stwierdza, że są zasadne i wymagają rzetelnej odpowiedzi. Podkreśla, że organy władzy publicznej nie powinny zaskakiwać organizacji i instytucji decyzjami o tak dużych skutkach społecznych, bo w ten sposób osłabiają zaufanie obywateli do państwa.
To ważne także dlatego, że z relacji środowiska wynika, iż jeszcze w grudniu 2024 r. przedstawiciele DWD spotkali się z resortem edukacji i usłyszeli, że istnieją kwestie wymagające doprecyzowania, a ministerstwo jest otwarte na dialog. Później — jak wskazują wnioskodawcy — żadnych dalszych rozmów już nie było. Po niemal dwóch latach dowiedzieli się z projektu rozporządzenia, że zamiast korekty przepisów planowana jest całkowita likwidacja.
Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: MEN mówi o zdrowiu psychicznym dzieci, a jednocześnie likwiduje takie miejsca integracji
W piśmie RPO pojawia się jeszcze jeden argument, bardzo mocny społecznie. Rzecznik przypomina, że samo Ministerstwo Edukacji wielokrotnie wskazywało wcześniej na pogarszającą się kondycję psychiczną i fizyczną dzieci i młodzieży. W różnych uzasadnieniach i analizach alarmowano o przeciążeniu, stresie, samotności, obniżonej odporności psychicznej i pogorszeniu sprawności fizycznej młodych ludzi. W takim kontekście likwidacja placówek oferujących pobyt w grupie rówieśniczej, aktywność, zmianę otoczenia i wyjazd do miejsc o dobrych walorach przyrodniczych wygląda paradoksalnie.
RPO wprost wskazuje, że w obliczu takiego kryzysu należałoby raczej rozszerzać możliwości oferowane przez DWD i uporządkować przepisy związane z ich finansowaniem, a nie je nagle usuwać.
To szczególnie ważne, bo MEN samo wcześniej wspierało różne programy aktywności i podróży szkolnych. Tym bardziej trudno zrozumieć, dlaczego teraz instytucje, które w praktyce służą właśnie edukacji poza klasą, mają zostać wycięte z systemu.
Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: Sanatoria i szpitale zamiast DWD? RPO chce wyjaśnień
W uzasadnieniu projektu ministerstwo tłumaczy, że dziś mniej zasobne rodziny mają inne możliwości uzyskania wsparcia, a dzieci z ciężkimi chorobami czy stanami depresyjnymi mogą korzystać z sanatoriów dziecięcych i szpitali. Rzecznik pyta jednak wprost, dlaczego MEN uznaje, że zadania domów wczasów dziecięcych mogą być przejęte właśnie przez takie instytucje.
To jedno z tych pytań, które mocno wybrzmiewa społecznie. Bo przecież zielona szkoła, edukacja terenowa i wspólny wyjazd z rówieśnikami to nie to samo, co pobyt w sanatorium czy szpitalu. RPO domaga się więc od ministerstwa wyjaśnienia, na jakich analizach oparto takie porównanie i czy naprawdę uznano, że model DWD należy już do przeszłości?
Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci: Dlaczego ten temat porusza rodziców?
Jeżeli projekt przejdzie, skutki zaczną być odczuwalne bardzo szybko — już przy planowaniu wyjazdów i współpracy szkół z tymi placówkami na 2027 rok. To może oznaczać mniej dostępnych wyjazdów edukacyjnych, większy chaos organizacyjny i kolejne ograniczenie szans właśnie dla tych dzieci, które i tak mają trudniejszy start.
W wakacje taki temat wybrzmiewa szczególnie mocno. Kiedy część rodzin bez większego problemu wysyła dzieci na prywatne obozy i wyjazdy, inne wciąż opierają się na systemie publicznym. I właśnie ten system może zostać uszczuplony.
Koniec DWD i wakacji dla uboższych dzieci - pytania i odpowiedzi (FAQ)
Czy domy wczasów dziecięcych mają zniknąć całkowicie?
Projekt MEN zakłada usunięcie DWD z katalogu placówek systemu oświaty od 1 stycznia 2027 r.. To oznaczałoby faktyczną likwidację ich dotychczasowej roli w systemie.
Dlaczego RPO interweniuje?
Bo uważa, że najbardziej ucierpią dzieci z mniejszych miejscowości i rodzin o niższych dochodach, dla których wyjazdy organizowane przez DWD są często jedyną szansą na edukację poza szkołą.
Ile pieniędzy MEN chce zaoszczędzić?
W dokumentach mowa o około 30 mln zł w zakresie potrzeb oświatowych naliczanych dla samorządów na wychowanków DWD w 2027 r.
Czy chodzi tylko o zielone szkoły?
Nie. DWD organizują lub wspierają także zajęcia edukacyjne, wychowawcze, opiekuńcze, specjalistyczne i prozdrowotne.
Kto może stracić pracę?
Według dokumentów skutki mają objąć 59 etatów nauczycieli oraz 72 pracowników niepedagogicznych.
Czy konsultacje społeczne już się zakończyły?
Nie, ale RPO zwraca uwagę, że równolegle procedowane są już rozwiązania finansowe na 2027 r., co może sugerować, że decyzja została już i tak podjęta, a los DWD jest przesądzony.
O co pyta RPO w piśmie do MEN?
Między innymi: jakie analizy uzasadniają likwidację, dlaczego nie poprawiono przepisów zamiast zamykać placówki, oraz czy oszczędności rzeczywiście usprawiedliwiają społeczne koszty tej decyzji.
Źródło: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



