Opłata reprograficzna jednak bez zmian. MKiDN odpowiedziało w sprawie droższych smartfonów

REKLAMA
REKLAMA
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego odpowiedziało na wystąpienie RPO w sprawie opłaty reprograficznej od nowych smartfonów, tabletów, komputerów i dekoderów. Odpowiedź, opublikowaną 18 sierpnia 2026 r., można streścić jednym zdaniem: żadnych zmian nie będzie. Resort nie tylko odrzucił postulat obniżenia opłaty, ale wprost zakwestionował samo założenie, na którym RPO oparł swoje pismo.
- Skrót:
- O co chodziło w sprawie opłaty reprograficznej i pytań RPO? Krótkie przypomnienie
- MKiDN mówi, że RPO źle zrozumiał podstawę opłaty reprograficznej, dlatego nic nie będzie z jej obniżenia
- Jakie kopiowanie ma dziś znaczenie? Konkretne przykłady z pisma ministerstwa uzasadniające opłatę reprograficzną
- Tylko 46% Polaków korzysta ze streamingu, ale telefon ma niemal każdy, niektórzy więcej niż jeden numer
- Dlaczego wyrok TSUE nie zmienił sytuacji na korzyść kupujących urządzenia zdolne do kopiowania?
- Dlaczego akurat 1%? Ministerstwo odpowiada, że opłata mogła być wyższa
- Opłata dotyczy znacznie szerszego grona twórców niż tylko muzyki i filmów
- Co stanowisko MKiDN oznacza, jeśli planujesz kupić nowy sprzęt?
- Czy sprawa opłaty reprograficznej jest już zamknięta?
- Najczęstsze pytania o stanowisko MKiDN w sprawie opłaty reprograficznej (FAQ)
Skrót:
- Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego odrzuciło argumenty RPO i nie widzi podstaw do obniżenia opłaty reprograficznej od smartfonów, tabletów, komputerów i dekoderów.
- Resort twierdzi, że nigdy nie opierał wysokości opłaty na streamingu - to nieporozumienie, na którym RPO oparł swoje wystąpienie.
- Kluczowy argument ministerstwa: z platform streamingowych korzysta tylko 46,1% Polaków, a aktywnych kart SIM w telefonach jest w Polsce 52,4 mln.
- Stawka 1% to i tak trzykrotnie mniej niż ustawowe maksimum 3% - MKiDN twierdzi, że znaczenie streamingu już uwzględnił.
- Opłata reprograficzna wejdzie w życie 13 listopada 2026 r. w niezmienionej wysokości - sprawa nie ma na razie szans na zmianę.
O co chodziło w sprawie opłaty reprograficznej i pytań RPO? Krótkie przypomnienie
Pisaliśmy już o tym, że od 13 listopada 2026 r. do ceny nowych smartfonów, tabletów, komputerów i dekoderów zostanie doliczona opłata reprograficzna w wysokości 1% ceny netto. RPO zwrócił się do Minister Kultury z pytaniem, czy skoro Polacy coraz częściej korzystają ze streamingu, to założenie o masowym kopiowaniu utworów - stanowiące podstawę tej opłaty - wciąż ma sens. Teraz mamy oficjalną odpowiedź ministerstwa.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz tutaj: Kiedy zdrożeją smartfony, laptopy i tablety? Wiemy dlaczego szykuje się podwyżka, nastąpi przed 2027 r.
MKiDN mówi, że RPO źle zrozumiał podstawę opłaty reprograficznej, dlatego nic nie będzie z jej obniżenia
Ministerstwo napisało wprost, że jego argumentacja nigdy nie opierała się na założeniu, że kopiowanie w ramach funkcji offline serwisów streamingowych jest podstawową przesłanką objęcia nowych urządzeń opłatą. Zdaniem resortu, RPO zaatakował argument, którego ministerstwo w ogóle nie użyło.
Zamiast tego, jak podkreśla MKiDN, uzasadnienie projektu rozporządzenia opierało się na powszechności korzystania z samych urządzeń oraz na utrzymującym się zjawisku kopiowania utworów poza streamingiem. To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie.
Jakie kopiowanie ma dziś znaczenie? Konkretne przykłady z pisma ministerstwa uzasadniające opłatę reprograficzną
Ministerstwo nie ograniczyło się do ogólników. W piśmie do RPO wymieniono konkretne, wciąż powszechne czynności, które mieszczą się w pojęciu kopiowania na użytek prywatny:
REKLAMA
- przekopiowanie legalnie zakupionego albumu muzycznego do pamięci smartfona,
- wykonanie kopii zapasowej własnej kolekcji muzyki na dysku zewnętrznym lub w pamięci urządzenia,
- pobranie legalnie nabytego e-booka na kilka urządzeń,
- wykonanie kopii legalnie zakupionego filmu.
Żadna z tych czynności nie ma nic wspólnego z funkcją offline w Netflixie czy Spotify, na której RPO opierał swoje wątpliwości. Zdaniem resortu streaming zmienił formę korzystania z treści, ale nie wyeliminował kopiowania jako takiego.
Tylko 46% Polaków korzysta ze streamingu, ale telefon ma niemal każdy, niektórzy więcej niż jeden numer
Ministerstwo poparło swoje stanowisko konkretnymi liczbami. Z badania IBRiS z 2025 r. wynika, że z oferty platform streamingowych korzysta 46,1% Polaków - 4,7% codziennie, a 13,3% kilka razy w tygodniu. Oznacza to, że ponad połowa Polaków w ogóle nie korzysta ze streamingu.
Dla porównania, według raportu UKE liczba aktywnych kart SIM w Polsce na koniec 2023 r. wyniosła 52,4 mln - to znaczy wg MKiDN, że statystycznie każdy dorosły mieszkaniec kraju posiada telefon komórkowy, w tym często smartfon, czyli urządzenie zdolne do kopiowania utworów niezależnie od tego, czy w ogóle korzysta ze streamingu.
Dlaczego wyrok TSUE nie zmienił sytuacji na korzyść kupujących urządzenia zdolne do kopiowania?
RPO powoływał się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 16 kwietnia 2026 r. (sprawa C-496/24), zgodnie z którym pobieranie treści offline w aplikacjach streamingowych nie jest kopiowaniem w rozumieniu prawa unijnego. Ministerstwo odpowiada na to wprost: skoro nigdy nie opierało opłaty na streamingu, wyrok nie podważa założeń rozporządzenia.
Resort przypomina też coś, co ma fundamentalne znaczenie dla całego systemu opłat reprograficznych w Europie: zarówno orzecznictwo TSUE, jak i wcześniejsza linia orzecznicza wskazują, że podstawą poboru opłaty jest sama potencjalna możliwość kopiowania, a nie wykazanie rzeczywistej skali tego zjawiska. Dlatego - jak podkreśla ministerstwo - przepisy unijne nie wymagają prowadzenia szczegółowych badań statystycznych, o które wnioskował RPO. Dodatkowym argumentem jest ochrona prywatności użytkowników - takie badania musiałyby w praktyce monitorować indywidualne zachowania konsumentów.
Dlaczego akurat 1%? Ministerstwo odpowiada, że opłata mogła być wyższa
MKiDN wyjaśniło także, skąd w ogóle wzięła się stawka 1%. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych (art. 20) pozwala ustalić opłatę reprograficzną na poziomie do 3% ceny sprzedaży urządzenia. Ministerstwo zdecydowało się na stawkę trzykrotnie niższą od maksimum - i twierdzi, że to właśnie był sposób uwzględnienia zmieniających się nawyków konsumenckich związanych z rozwojem usług cyfrowych.
Zdaniem resortu, spadek znaczenia tradycyjnego kopiowania na rzecz streamingu już został wzięty pod uwagę przy ustalaniu wysokości opłaty - nie poprzez wyjęcie streamingu z definicji kopiowania, ale poprzez wybór stawki znacznie niższej niż dopuszczalne ustawowe maksimum.
Opłata dotyczy znacznie szerszego grona twórców niż tylko muzyki i filmów
Sam kontekst streamingu w opłacie reprograficznej jest zbyt wąski. Ministerstwo przypomina, że opłata reprograficzna trafia nie tylko do twórców filmowych i muzycznych, ale też do autorów fotografii, grafik, tekstów literackich, naukowych i dziennikarskich - czyli twórców, których utwory bardzo często w ogóle nie są dostępne w formie streamingu. Nawet gdyby streaming całkowicie wyeliminował kopiowanie filmów i muzyki, ci twórcy nadal potrzebowaliby rekompensaty za kopiowanie ich prac w inny sposób.
Co stanowisko MKiDN oznacza, jeśli planujesz kupić nowy sprzęt?
Nic się nie zmienia względem wcześniejszych ustaleń. Jeśli kupisz nowy smartfon, tablet, komputer lub dekoder po 13 listopada 2026 r., w cenie znajdzie się opłata reprograficzna w wysokości 1% ceny netto urządzenia. Odpowiedź ministerstwa oznacza, że nie ma na razie żadnych podstaw, by spodziewać się obniżki tej stawki przed wejściem przepisów w życie.
Czy sprawa opłaty reprograficznej jest już zamknięta?
Póki co tak, ale być może nie definitywnie. Ministerstwo zastrzegło w ostatnim akapicie pisma do RPO, że będzie monitorować rozwój orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE oraz praktykę funkcjonowania podobnych systemów rekompensaty w innych krajach Unii Europejskiej - pod kątem ewentualnych przyszłych prac legislacyjnych. To ZNACZY, że temat może powrócić, ale nie ma żadnej deklaracji co do terminu ani kierunku takich prac. Na razie odpowiedź resortu kończy tę konkretną wymianę stanowisk z Rzecznikiem Praw Obywatelskich.
Najczęstsze pytania o stanowisko MKiDN w sprawie opłaty reprograficznej (FAQ)
Czy opłata reprograficzna od smartfonów zostanie obniżona poniżej 1% ceny urządzenia?
Nie. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wprost stwierdziło, że nie widzi podstaw do zmiany wysokości opłat z przyczyn wskazanych przez RPO.
Dlaczego ministerstwo nie zgodziło się z argumentacją RPO?
Bo uznało, że RPO błędnie założył, iż podstawą opłaty jest kopiowanie w ramach funkcji offline serwisów streamingowych. Zdaniem resortu, opłata nigdy nie opierała się na tym założeniu.
Ile osób w Polsce korzysta ze streamingu?
Według badania IBRiS z 2025 r. - 46,1% Polaków, z czego tylko 4,7% codziennie. Ponad połowa społeczeństwa w ogóle nie korzysta z takich usług.
Czy wyrok TSUE w sprawie C-496/24 nie ma żadnego znaczenia dla ustalenia opłaty reprograficznej?
Zdaniem ministerstwa - nie ma w tym przypadku, ponieważ wyrok dotyczy kwalifikacji kopii tworzonych w ramach usług streamingowych, a resort nigdy nie opierał na tym wysokości opłaty reprograficznej.
Dlaczego stawka wynosi 1%, a ile maksymalnie dopuszcza ustawa?
Ministerstwo twierdzi, że wybór stawki trzykrotnie niższej od ustawowego maksimum (to może być nawet 3%) był świadomym uwzględnieniem zmieniających się nawyków konsumenckich i rozwoju usług cyfrowych.
Czy opłata trafia tylko do twórców filmów i muzyki?
Nie. Beneficjentami są też autorzy fotografii, grafik oraz tekstów literackich, naukowych i dziennikarskich - ich utwory nie są dostępne w streamingu.
Czy sprawa opłaty reprograficznej wróci jeszcze w przyszłości?
Ministerstwo zadeklarowało, że będzie monitorować orzecznictwo TSUE oraz praktykę innych krajów UE pod kątem ewentualnych przyszłych zmian, ale bez konkretnego terminu czy zobowiązania.
Od kiedy nowa opłata reprograficzna zacznie obowiązywać?
Od 13 listopada 2026 r., zgodnie z wcześniej zapowiadanym harmonogramem, w niezmienionej wysokości 1% ceny netto urządzenia.
Źródło: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



