Powtórka 2022: czy wojna na Bliskim Wschodzie i blokady eksportu uderzą w ceny żywności?

REKLAMA
REKLAMA
Rozpoczęcie rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 zaowocowało skokiem cen wielu surowców na bardzo wysokie, czasem wręcz historyczne poziomy. Przełożyło się to na inflację, która w Polsce wzrosła do szczytowej wartości 17,9% r/r w październiku 2022 (+8,5 punktu procentowego względem inflacji 9,4% r/r w styczniu 2022). Choć Bliski Wschód kojarzy się głównie z ropą naftową, to także m. in. sektor rolny może ucierpieć na skutek wojny z Iranem, co bezpośrednio przełoży się na ryzyko inflacyjne w Polsce i Europie.
- Cieśnina Ormuz: wąskie gardło światowej logistyki
- Wśród największych odbiorców tych surowców nawozowych znajdziemy różne kraje
- Chiny przekierowują fosfor dla zbrojeniówki i baterii
- Rosja: nie tylko sankcje
- Skutki dla Europy i nie tylko
- Najbardziej dotknięte brakiem nawozów mogą być uprawy kukurydzy i pszenicy
Cieśnina Ormuz: wąskie gardło światowej logistyki
Zlokalizowane przy brzegach Iranu przejście łączące Zatokę Perską z Zatoką Omańską i dalej Morzem Arabskim stanowi jeden z najbardziej kluczowych szlaków wodnych na świecie. W najwęższym miejscu liczy niecałe 39 kilometrów, na których wyznaczono dwa szlaki tranzytowe o szerokości 3,7 kilometra każdy. W 2025 roku około 20 milionów baryłek ropy naftowej oraz ~20% globalnego LNG przepływało cieśniną każdego dnia. Ale tankowce z czarnym złotem i skroplonym gazem to zaledwie część z trzech tysięcy statków pokonujących te wody każdego miesiąca. Wśród wielu pozostałych surowców i towarów przewożonych przez Ormuz znajdziemy także około 33% globalnej podaży mocznika, między 20% a 25% globalnej podaży amoniaku i między 10% a 15% globalnej podaży siarki. Te trzy towary są niezbędne w sektorze nawozowym i uprawie rolnej. Mocznik jest nawozem azotowym, z kolei amoniak i siarka są niezbędne przy produkcji innych nawozów.
REKLAMA
REKLAMA
Wśród największych odbiorców tych surowców nawozowych znajdziemy różne kraje
Wśród największych odbiorców tych surowców nawozowych znajdziemy takie kraje jak:
- Indie – 46% mocznika importują z Omanu, pozostałą ilość m. in. z Arabii Saudyjskiej i Kataru;
- Brazylię – nawet 41% importowanego mocznika przechodzi przez Ormuz;
- Chiny – 40% ich importu siarki płynie z Zatoki Perskiej;
- Maroko – uzależnione od importu amoniaku i siarki do produkcji nawozów takich jak fosforan monoamonowy (MAP) czy fosforan diamonowy (DAP);
- Stany Zjednoczone – importują mocznik jak i nawozy DAP/MAP z Arabii Saudyjskiej;
- Australia – ponad 60% importu mocznika pochodzi z krajów Zatoki Perskiej;
- Polska, Włochy, Hiszpania – importują mocznik z Zatoki Perskiej, by zredukować zależność od nawozów rosyjskich.
Do zagrożeń w tym sektorze, związanych z konfliktem zbrojnym w Zatoce Perskiej, należy także doliczyć produkcję nawozów azotowych w Egipcie, które jest silnie uzależniona od dostaw gazu ziemnego z Izraela. Izrael, jako strona konfliktu pod intensywnym ostrzałem Iranu i wspierających go organizacji Huti, Hamasu i Hezbollahu, może nie móc wywiązać się ze zobowiązań eksportowych.
Prócz problemu z tranzytem przez Cieśninę Ormuz, także stawki frachtowe w całym basenie Morza Arabskiego wzrosły w związku z ryzykiem i mniejszą dostępnością jednostek w regionie. Z kolei czas tranzytu z innych kierunków uległ wydłużeniu, gdy statki omijają nie tylko Ormuz, ale także całe Morze Czerwony (ze względu na zagrożenie ze strony jemeńskich Huti) i opływają afrykański Przylądek Dobrej Nadziei. To dodaje nawet 14 dni do czasu przewozu.
Chiny przekierowują fosfor dla zbrojeniówki i baterii
Państwo Środka jest światowym graczem na rynkach nawozowych. Około 33% globalnej produkcji mocznika ma miejsce w tej drugiej gospodarce świata, podobnie jak 25% - 30% produkcji nawozów DAP/MAP. Jednak od paru lat ograniczają eksport nawozów, głównie ze względu na warunki wewnętrznego rynku. Chiny w kolejnych planach 5-letnich kładą nacisk na samowystarczalność żywnościową, co przekłada się na konieczność uzyskiwania wyższych plonów, m. in. z pomocą nawozów. Mniej oficjalnie się mówi, że fosfor w Chinach trafia przede wszystkim do przemysłu zbrojeniowego oraz produkcji baterii litowo-żelazowo-fosforowych (LFP), co znacząco uszczupla dostawy do sektora nawozowego, redukując tym samym ilość surowca dostępnego na eksport. Od października 2021 roku różnego rodzaju ograniczenia w eksporcie tego sektora są wprowadzane i znoszone, co wskazuje na geopolityczne wykorzystanie przez władze w Pekinie znaczącej roli na globalnym rynku.
REKLAMA
Jednocześnie Chiny są także globalnie drugim, po Maroku, importerem siarki, którego ponad 55% jest przywożone z krajów Zatoki Perskiej. Może to oznaczać kolejne ograniczenia w produkcji fosforu, który trafia do zakładów produkujących materiały wybuchowe, baterie i nawozy.
Rosja: nie tylko sankcje
Unia Europejska nie sankcjonuje bezpośrednio nawozów rosyjskich, jednak wprowadza wyższe taryfy celne na import tych towarów z Federacji Rosyjskiej. Od 1 lipca 2025 obowiązują podwyższone cła, do bazowej stawki 6,5%, dla nawozów z Rosji i Białorusi dolicza się od €40 (nawozy azotowe) do €45 (nawozy wieloskładnikowego) za każdą tonę. System zatwierdzony przez Parlament Europejski w pierwszej połowie 2025 roku zakłada, że dodatkowe opłaty będą wzrastać stopniowo, aż do osiągnięcia stawki €315/tonę nawozów azotowych i €430/tonę nawozów wieloskładnikowych, które będą obowiązywać od 1 lipca 2028 roku. Komisja Europejska jednocześnie zastrzegła, że cła mogą wzrosnąć wcześniej, jeśli import nawozów z Rosji i Białorusi przekroczy 2,7 mln ton rocznie. Europejska organizacja zrzeszająca rolnicze związki zawodowe i organizacje spółdzielcze, Copa&Cogeca, stwierdziła, że Komisja Europejska nie oceniła wpływu tych rozwiązań na bezpieczeństwo żywieniowe jak i na gospodarkę członków Unii Europejskiej. Warto pamiętać, że decyzja o cłach została podjęta na ponad pół roku przed atakiem na Iran. Zapowiedź ceł zachęciła nabywców do gromadzenia zapasów, co zwiększyło import nawozów rosyjskich do poziomu 4,8 mln ton w 2025 roku. Polska odpowiadała za ponad 37% unijnego importu nawozów z Federacji Rosyjskiej w ubiegłym roku.
Drugi aspekt związany z rosyjskim przemysłem nawozowym to liczba i celność ukraińskich ataków z użyciem dronów na terytorium Federacji Rosyjskiej, w tym także na zakłady przemysłowe. Produkcja siarki (produktu ubocznego rafinacji ropy naftowej) przez lata (2010 – 2023) oscylowała w przedziale 7,0 – 7,5 mln ton rocznie (od 8,2% do 10,0% globalnej podaży). Ataki na rafinerie ograniczyły rosyjską produkcję siarki do 6,4 mln ton w 2024 roku (~7,5% globalnej podaży) i do zaledwie 3,2 mln ton w 2025 roku (~4% globalnej podaży). W ubiegłym roku wymusiło to na Rosji rozpoczęcie importu siarki.
W ostatnich miesiącach doszło także do co najmniej dwóch ataków dronowych na należący do Acron Group zakład produkujący nawozy mineralne i chemikalia PJSC Dorogobuż (Dorogobuzh) w Smoleńsku. Wśród produktów z zakładu znajdziemy m. in. mocznik, amoniak, azotan amonu i nawozy wieloskładnikowe jak np. NPK (nawóz zawierający azot, fosfor i potas). Zakład po atakach w lutym 2026 ograniczyły produkcję o co najmniej 40%, a niektóre źródła mówią nawet o redukcji o 60%. Nawozy z PJSC Dorogobuż trafiały na eksport do 17 krajów w 2025 roku.
Skutki dla Europy i nie tylko
Atak na Iran podniósł europejskie ceny gazu o ponad 50% w pierwszym tygodniu wojny. Gaz jest koniecznym składnikiem przy wytwarzaniu wielu rodzajów nawozów, a rosnąca cena mocno ogranicza możliwości zwiększenia produkcji na Starym Kontynencie. Ograniczenia w eksporcie LNG także zmniejszą ilość tego surowca, zwłaszcza na rynkach azjatyckich.
Efektem jest już rosnąca cena nawozów, w zasadzie na wszystkich rynkach świata. Skutkiem będzie zmniejszone nawożenie oraz wyższe koszty produkcji żywności. W 2022 roku, gdy pojawiły się problemy z podażą nawozów z Rosji, udział cen nawozów w koszcie operacyjnym upraw brazylijskich wzrósł z ~30% do 41% w ciągu zaledwie jednego roku. Szacuje się, że zaledwie kilka tygodni problemów wystarczy, by ceny w sektorze wróciły do maksimów z 2022 roku. Donald Trump zapowiedział, że wojna w Iranie potrwa cztery tygodnie, co w świetle doniesień z Bliskiego Wschodu brzmi bardzo optymistycznie.
Najbardziej dotknięte brakiem nawozów mogą być uprawy kukurydzy i pszenicy
Najbardziej dotknięte brakiem nawozów mogą być uprawy kukurydzy i pszenicy. Wymagania dotyczące nawozów azotowych przy uprawie kukurydzy mogą popchnąć część rolników do zmiany upraw lub drastycznie zmniejszyć dawki – co przełoży się na niższą produkcję. Wśród największych producentów kukurydzy należy wymienić Chiny (ponad 300 mln prognozowane na sezon 2025/26), Brazylię (prognozowane 131 mln ton), Unię Europejską (prognozowane 56,95 mln ton), Argentynę (prognozowane 53 mln ton), Indie (prognozowane 43 mln ton) i Ukrainę (prognozowane 29 mln ton). Zbyt niskie nawożenie pszenicy może doprowadzić do drastycznego spadku jakości ziaren, z zawartością białka poniżej minimum konsumpcyjnego, co w Europie oznacza 12,5%. W 2022 roku spadek jakości w niektórych krajach azjatyckich i afrykańskich poniżej minimum wyniósł nawet 20%, a w Argentynie (która doświadczyła także suszy) spadek jakości dotknął aż 45% upraw. Do największych producentów pszenicy należy Unia Europejska (prognozowane 144 mln ton na sezon 2025/26), Chiny (prognozowane 140 mln ton), Indie (prognozowane 117,95 mln ton), Rosja (prognozowane 89,5 mln ton), Kanada (prognozowane 40 mln ton) i Australia (prognozowane 37 mln ton).
Autor artykułu: Bogusz Julian Kasowski. Prywatny INV€$TOR
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA




