REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

TSUE: zwrot pieniędzy musi obejmować prowizję pośrednika. Wyrok, który może odbić się na e-commerce

Robert Nogacki
radca prawny
Kancelaria Prawna Skarbiec
Kancelaria Prawna Skarbiec świadczy doradztwo prawne z zakresu prawa podatkowego, gospodarczego, cywilnego i karnego.
TSUE, wyrok TSUE
TSUE: zwrot pieniędzy musi obejmować prowizję pośrednika. Wyrok, który może odbić się na e-commerce
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że w przypadku anulowania lotu pasażer ma prawo do zwrotu pełnej kwoty zapłaconej za bilet – wraz z prowizją pobraną przez pośrednika. Choć sprawa dotyczyła branży lotniczej, argumentacja TSUE może w przyszłości wpłynąć także na e-commerce i sprzedaż platformową.

rozwiń >

Trybunał Sprawiedliwości UE wydał 15 stycznia br. ważne orzeczenie: zwrot ceny musi obejmować prowizję pobraną przez pośrednika w momencie dokonywania zakupu. Choć wyrok dotyczył holenderskiego przewoźnika KLM i zwrotu ceny biletu lotniczego, wprowadza on nową interpretację zasad zwrotu kosztów, która może mieć doniosłe konsekwencje dla tysięcy polskich firm – zwłaszcza tych działających w oparciu o współpracę z pośrednikami.

REKLAMA

REKLAMA

Wyrok TSUE z 15 stycznia 2026 r. (sprawa C-45/24) dotyczył praw pasażerów lotniczych, ale sformułowana w nim ogólna teza może otworzyć dyskusję wykraczającą poza branżę lotniczą. Czy prowizja pobrana przez pośrednika powinna być objęta zwrotem w przypadku anulowania transakcji? Czy sądy zaczną stosować podobną logikę do e-commerce i sprzedaży przez platformy typu Allegro czy Amazon?

Zakup biletów do Peru przez pośrednika

Sprawa rozpoczęła się stosunkowo prozaicznie. Kilku pasażerów kupiło bilety lotnicze na lot z Wiednia do Limy przez portal rezerwacyjny Opodo — biuro podróży certyfikowane przez Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) i uprawnione do wystawiania biletów w imieniu KLM. Łączna cena wyniosła 2 053,48 euro, z czego 1 958,34 euro stanowiła cena biletów, a pozostałe 95,14 euro — prowizja Opodo.

Kiedy w sierpniu i wrześniu 2020 r. zaplanowane loty zostały odwołane, KLM zwrócił pasażerom jedynie cenę biletów. Sprawa trafiła do austriackich sądów, a ostatecznie dotarła przed oblicze TSUE.

REKLAMA

Czego domagali się pasażerowie?

Pasażerowie domagali się zwrotu pełnej kwoty zapłaconej za bilety — łącznie z prowizją 95,14 euro pobraną przez Opodo. Ich argumentacja była prosta: skoro zapłacili tę kwotę przy zakupie biletu, to zwrot powinien obejmować całość wydanych przez nich pieniędzy. KLM jako przewoźnik korzystał z usług pośrednictwa Opodo, odnosił z tego korzyści i miał świadomość, że pośrednik regularnie pobiera prowizje od pasażerów.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Argumenty obrony KLM

Przewoźnik konsekwentnie odmawiał zwrotu spornych środków, podnosząc że nie wiedział o istnieniu prowizji pobieranej przez Opodo od pasażerów, a tym bardziej nie znał jej wysokości. Co prawda współpraca obu firm trwała od co najmniej dekady, a w momencie zakupu spornych biletów obowiązywała umowa „Global Incentive” przewidująca określone premie dla Opodo w zależności od liczby sprzedanych biletów. Jednakże ani ta umowa, ani umowy IATA nie regulowały kwestii, czy i w jakiej wysokości Opodo może pobierać prowizję bezpośrednio od pasażerów.

Stanowisko TSUE: prowizja to nieodzowny element ceny

Unijny trybunał orzekł, że jeżeli przewoźnik akceptuje, iż pośrednik wystawia i wydaje bilety w jego imieniu i na jego rzecz, to można założyć, że przewoźnikowi siłą rzeczy znana jest praktyka handlowa tego pośrednika polegająca na pobieraniu prowizji. Jako że prowizja ta stanowi nieodzowny element ceny biletu lotniczego, należy uznać ją za zatwierdzoną przez przewoźnika lotniczego — nawet w braku jakiejkolwiek wyraźnej klauzuli umownej przewidzianej w tym celu (czyt. więcej na temat: nieuczciwe klauzule umowne).

TSUE podkreślił, że nie jest konieczne, aby przewoźnik znał dokładną kwotę prowizji. Gdyby wymóg taki obowiązywał, przewoźnicy mogliby próbować uchylać się od pełnego zwrotu, twierdząc że nie zostali poinformowani o konkretnej wysokości prowizji. W takiej sytuacji pasażer mógłby być zmuszony do zwracania się bezpośrednio do pośrednika, co opóźniłoby zwrot środków i generowałoby dodatkowe, nieproporcjonalne koszty.

Trybunał przyjął koncepcję „pojedynczej transakcji”. Zakup biletu poprzez pośrednika stanowi jedno, niepodzielne zdarzenie gospodarcze, w którym prowizja jest częścią ceny biletu w rozumieniu art. 8 ust. 1 lit. a Rozporządzenia 261/2004. Pasażer nie może uniknąć zapłaty prowizji przy zakupie biletu — jest więc ona nieodłącznym elementem transakcji (wyrok z 15 stycznia 2026 r., sprawa C 45/24 Verein für Konsumenteninformation przeciw Koninklijke Luchtvaart Maatschappij NV).

Wyrok sektorowy, ale o szerszym znaczeniu

Należy wyraźnie podkreślić: wyrok TSUE dotyczył konkretnie branży lotniczej i interpretacji Rozporządzenia 261/2004 o prawach pasażerów. To regulacja sektorowa o specyficznym charakterze, gdzie przewoźnik odpowiada w sposób szczególnie rygorystyczny.

Jednocześnie jednak trybunał sformułował argumentację o bardziej uniwersalnym wydźwięku. Koncepcja „pojedynczej transakcji”, domniemanie wiedzy o prowizji wynikające z samego faktu współpracy z pośrednikiem, uznanie prowizji za „nieodzowny” element ceny — to konstrukcje prawne, które niekoniecznie muszą ograniczać się do lotnictwa.

Czy ta logika trafi do e-commerce?

Powstaje zatem pytanie, które powinno zainteresować przedsiębiorców działających w innych branżach: czy sądy — polskie lub unijne — mogą zacząć stosować podobną logikę do innych typów sprzedaży, do których ten wyrok bezpośrednio się nie odnosi?

Prawo konsumenckie dotyczące zwrotów towarów (dyrektywa 2011/83/UE o prawach konsumentów) ma odrębną podstawę prawną i własne mechanizmy. Relacje na platformach e-commerce również wyglądają inaczej — Allegro czy Amazon działają zazwyczaj jako platformy łączące kupującego ze sprzedawcą, nie jako „autoryzowani przedstawiciele” wystawiający dokumenty w imieniu sprzedawcy, jak miało to miejsce w przypadku Opodo i KLM.

Niemniej jednak unijne prawo konsumenckie generalnie dąży do wysokiego poziomu ochrony konsumentów. Jeśli sądy uznają, że logika „pojedynczej transakcji” i ochrony konsumenta przed koniecznością dochodzenia roszczeń od wielu podmiotów ma walor ogólniejszy, mogą próbować przenosić ją na inne stany faktyczne.

Co powinni rozważyć polscy przedsiębiorcy?

Nawet jeśli bezpośrednie zastosowanie wyroku do e-commerce pozostaje kwestią otwartą, przedsiębiorcy działający w modelu pośrednictwa lub korzystający z platform sprzedażowych mogą rozważyć przeanalizowanie swoich praktyk biznesowych:
• weryfikację umów z pośrednikami pod kątem tego, kto ponosi ryzyko zwrotu prowizji w sytuacji zwrotu towaru lub rezygnacji z usługi;
• przegląd regulaminów sklepu i polityk zwrotów;
• monitoring orzecznictwa — zarówno krajowego, jak i unijnego — w celu obserwacji, czy linia interpretacyjna prezentowana wyrokiem C-45/24 będzie rozwijana w kierunku innych branż.

Podsumowanie

Wyrok TSUE w sprawie C-45/24 rozstrzygnął konkretny spór dotyczący praw pasażerów lotniczych. Zawarta w nim argumentacja — oparta na koncepcji pojedynczej transakcji i domniemaniu wiedzy o prowizji pośrednika — stawia jednak pytanie wykraczające poza lotnictwo. Czy podobna logika znajdzie zastosowanie do e-commerce i sprzedaży przez platformy? Na odpowiedź przyjdzie poczekać na dalszy rozwój orzecznictwa. Przedsiębiorcy, którzy chcą być przygotowani na różne scenariusze, powinni już teraz obserwować ten kierunek interpretacji prawa konsumenckiego.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Czy UE da wyjątki od zakazu? Inaczej nie będzie w sklepach zgrzewek butelek z mineralną, puszek, słoików

Przez media społecznościowe przetacza się dyskusja o tym, czy UE wprowadziła zakaz zgrzewek dla np. butelek wody mineralnej. To popularne opakowania dla zestawu 6 butelek w sklepach. Ich zniknięcie to mała rewolucja dla konsumentów i przedsiębiorców. Spory i nieporozumienia dotyczą daty zakazu (rzekomo już w połowie sierpnia 2026 r., w rzeczywistości od 2030 r.). Ale poważniejszy spór w dyskusjach internautów obejmuje to, czy zakaz zgrzewek od 2030 r. jest, czy go nie ma. Bo zakazy z unijnego rozporządzenia, które omówię w artykule, nie zawierają słowa „zgrzewka”, ale zwrot: „opakowania jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych wykorzystywane w punkcie sprzedaży do grupowania produktów sprzedawanych w butelkach, puszkach, metalowych pudełkach, słoiczkach, kubkach i paczkach”. Są tu zgrzewki czy nie? Dodatkowo przepisy są tak skonstruowane, że UE w każdej chwili może wydać wytyczne: „zakaz nie obejmuje zgrzewek butelek wody mineralnej” albo przeciwnie: „zakaz obejmuje zgrzewki”. Stan na dziś jest taki, że KE, wydając wytyczne, zadecyduje, czy zgrzewki znikną ze sklepów, czy w nich pozostaną.

14. emerytura w 2026 roku: tabela brutto - netto. Kiedy wypłata z ZUS? Tylko kwota najniższej emerytury, czy rząd uchwali więcej?

Dodatkowe roczne świadczenie pieniężne, potocznie zwane czternastą emeryturą, będzie w 2026 roku wypłacone we wrześniu, podobnie jak w poprzednich trzech latach. Tak wynika z założeń projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie określenia miesiąca wypłaty kolejnego dodatkowego rocznego świadczenia pieniężnego dla emerytów i rencistów w 2026 r., opublikowanych 29 czerwca 2026 r. Najprawdopodobniej "czternastka" wyniesie w 2026 roku 1978,49 zl brutto, a więc tyle, ile wynosi najniższa emerytura. Jakie kwoty netto otrzymają emeryci i renciści?

ZUS: Od lipca 2026 r. łatwiej składać wnioski (i załączone dokumenty) o zasiłki z ubezpieczeń społecznych

Od 1 lipca 2026 r. obowiązują prostsze zasady składania dokumentów niezbędnych do ustalenia prawa do zasiłków z ubezpieczeń społecznych. Sposób złożenia dokumentów zależy od tego, kto wypłaca zasiłek – ZUS czy pracodawca.

Część produktów zniknie ze sklepów. Od 20 lipca rewolucyjny zakaz uderzy w handel. Polacy będą zaskoczeni

Nadchodzi potężne tąpnięcie w branży spożywczej i handlowej w Polsce oraz całej Unii Europejskiej. Już 20 lipca mija kluczowa data graniczna. Od tego dnia wchodzi w życie bezwzględny zakaz wprowadzania na rynek nowych opakowań do żywności zawierających kontrowersyjną substancję. Rewolucja dotknie miliony konsumentów, a mniejsi producenci mogą mieć ogromne kłopoty.

REKLAMA

System kaucyjny rośnie w siłę. Polacy oddali już 1,5 mld opakowań

System kaucyjny w Polsce rozwija się szybciej, niż zakładano. Od jego startu konsumenci zwrócili już ponad 1,5 mld opakowań, a operatorzy stoją przed ambitnym celem osiągnięcia 77 proc. zbiórki w tym roku i 90 proc. w kolejnych latach. Kluczową rolę w dalszym wzroście ma odegrać rozbudowa sieci punktów zwrotu poza sklepami – w tym na osiedlach mieszkaniowych.

Ojciec nie płaci na dziecko? Matki wpadają w tę pułapkę, a alimenciarze czują się bezkarni

To potężny problem społeczny, który w 2026 roku dotyka setek tysięcy polskich rodzin. Gdy ojciec unika łożenia na utrzymanie własnego dziecka, zdesperowane matki często decydują się na krok, który w świetle prawa obraca się przeciwko nim. Jak zatem skutecznie i legalnie walczyć z alimenciarzem?

Renta wdowia wzrośnie do 50 proc.? Padła konkretna data zmian

Renta wdowia może w przyszłości wynosić 50 proc. drugiego świadczenia zamiast planowanych 25 proc. Taką zapowiedź złożył marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, wskazując 2028 rok jako termin wprowadzenia zmian. Polityk zapowiedział również rozszerzenie prawa do świadczenia na wszystkich wdowców i wdowy. Wyjaśniamy, co obecnie obowiązuje, kto może otrzymać rentę wdowią i jakie warunki trzeba spełnić.

Cyfrowe e-dyplomy obowiązkowe od 2027 roku. Papierowe tylko na wniosek. Co uczelnia musi zmienić w procedurach?

Od 30 czerwca 2026 roku podmioty wydające dyplomy mogą rejestrować dokumenty elektroniczne w Repozytorium Dyplomów Elektronicznych, które jest częścią systemu POL-on. Przez drugą połowę 2026 roku korzystanie z tego rozwiązania ma charakter dobrowolny. Od 1 stycznia 2027 roku wydawanie dyplomów elektronicznych jako podstawowego dokumentu poświadczającego uzyskany stopień lub tytuł stanie się obowiązkowe. Dla absolwentów oznacza to łatwiejszy dostęp do dokumentu, możliwość zdalnego pobrania dyplomu oraz jego szybkiej weryfikacji. Dla uczelni zmiana jest jednak dużo głębsza niż przejście z papieru na format cyfrowy. E-dyplom jest efektem całego łańcucha działań: od jakości danych w systemach uczelni, przez poprawność informacji w POL-onie, aż po podpisy, konfiguracje, role użytkowników, suplementy, odpisy i obsługę sytuacji niestandardowych. Dlatego wdrożenie e-dyplomów warto potraktować nie jako zadanie wyłącznie techniczne, lecz sprawdzian gotowości organizacyjnej uczelni. Jeśli w danych, procedurach albo odpowiedzialności pojawią się luki, repozytorium ich nie ukryje. Przeciwnie - cyfrowy proces może je ujawnić dokładnie w momencie, w którym absolwent będzie czekał na gotowy dokument.

REKLAMA

Czy WIBOR poprawnie mierzy cenę pieniądza? Nie jest tak, że liczba transakcji nie ma znaczenia dla jakości WIBOR-u [Polemika]

W artykule „Dlaczego liczba transakcji na rynku międzybankowym nie przesądza o wiarygodności i jakości WIBOR-u” opublikowanym 16 czerwca 2026 r. na infor.pl Marcin Bartczak i Marek Trzos-Rastawiecki bronią WIBOR-u, opierając się na eleganckim rozróżnieniu pojęciowym. Ich zdaniem krytycy wskaźnika mieszają dwie różne kategorie: aktywność rynku, czyli liczbę transakcji, oraz cenę pieniądza, czyli przedmiot pomiaru. WIBOR - jak argumentują Autorzy - jest wskaźnikiem stopy procentowej, a więc ma mierzyć cenę, nie wolumen. Skoro cena pieniądza jest „zakotwiczona” w stopach NBP, to niewielka liczba depozytów międzybankowych nie podważa wiarygodności wskaźnika. Zliczanie transakcji jako test jakości WIBOR-u ma być więc „błędem kategorialnym”. Samo rozróżnienie jest trafne. Wniosek już nie – pisze Krzysztof Szymański.

Co zrobić z umowami B2B przed 8 lipca aby uniknąć represji podatkowo-składkowych? Prof. Modzelewski: warto rozważyć rozwiązanie tych umów i zawarcie na nowych zasadach

PIP zacznie od 8 lipca 2026 r. przekształcać umowy cywilnoprawne z samozatrudnionymi (umowy B2B) w umowy o pracę. Prof. dr hab. Witold Modzelewski wskazuje pewną możliwość złagodzenia prawdopodobnych represji podatkowo-składkowych po wejściu w życie nowych przepisów. Otóż decyzja „przekształcenia” nie ma formalnie mocy wstecznej i może dotyczyć (podobnie jak powództwo) umów wykonywanych w dniu wejścia w życie tej nowelizacji. Czyli można przed tą datą rozwiązać istniejące umowy B2B do tego dnia i zawrzeć je na nowych zasadach. Bo decyzja Okręgowego Inspektora Pracy nie może dotyczyć umów rozwiązanych przed 8 lipca 2026 r.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA