Niezwykle istotne znaczenie kanoniczno-prawne, a jeszcze większe kanoniczno-procesowe, ma określenie tytułów, z których ma się toczyć proces małżeński. Można to porównać do procesu cywilnego, w którym oskarża się kogoś o kradzież, a zostało się pobitym - sąd nie orzeknie kradzieży, a o pobicie nikt sądu nie zapytał - sprawę się przegra. Podobnie w procesie małżeńskim - jest poprosimy sąd kościelny o orzeczenie nieważności małżeństwa z tytułu niezdolności, sądu nie będzie interesowała ewentualna symulacja i odwrotnie. A konsekwencje mogą być przemienne w skutkach - po nieraz długim i kosztownym procesie otrzymuje się wyrok negatywny (niestwierdzający nieważności małżeństwa), choć z łatwością można by uzyskać wyrok pozytywny, gdyby tylko zamiast niezdolności badać sprawę pod kątem symulacji lub odwrotnie.
Jeżeli przed wakacjami sprawdzałeś koszty dochodzenia roszczeń i stwierdziłeś, że dasz jeszcze czas swojemu dłużnikowi, to ten czas wykorzystał ustawodawca i zmienił zasady gry. Zmiany, które weszły w życie 21 sierpnia 2019 roku, rozpoczynają zmiany w procedurze cywilnej, większość zmian w przepisach dotyczących dochodzenia roszczeń przez przedsiębiorców wejdzie w życie dopiero 7 listopada 2019 roku, ale opłaty sądowe zmieniają się już teraz.