REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Zmian w ordynacji wyborczej. Więcej okręgów

Dziennik Gazeta Prawna
Największy polski dziennik prawno-gospodarczy
Zmian w ordynacji. Im więcej okręgów, tym lepiej – tylko dla kogo?
Zmian w ordynacji. Im więcej okręgów, tym lepiej – tylko dla kogo?

REKLAMA

REKLAMA

Szykują się zmiany w ordynacji wyborczej do Sejmu jeszcze przed najbliższymi wyborami. Równolegle we wrześniu może być złożona w parlamencie propozycja przeniesienia terminu elekcji samorządowej.

Zmian w ordynacji coraz bliżej

Dyskusja o zmianie ordynacji do Sejmu toczy się w partii rządzącej od dłuższego czasu. Jarosław Kaczyński na lipcowym spotkaniu z sympatykami PiS w Płocku nie wykluczył korekty zasad wyborczych, ale przyznawał, że sprawa jest ciągle dyskutowana. Teraz jednak nabiera kształtów.

REKLAMA

REKLAMA

Z naszych informacji wynika, że PiS jest bliżej podjęcia ostatecznych decyzji niż kiedykolwiek. - Największym orędownikiem zmian w ordynacji jest Jacek Kurski, ale w samej partii też grono zwolenników reformy jest szerokie - przyznaje osoba z rządu. Poznaliśmy też niektóre szczegóły analiz prowadzonych w partii. Wiadomo np., że przy zwiększeniu liczby okręgów do 100 liczba mandatów do zdobycia wahałaby się od 3 do 7-8. Najczęściej miałyby to być okręgi czteromandatowe. Pod tym kątem do największych należałyby np. okręg chrzanowski i Kraków. Warszawa (dziś można tam zdobyć 20 mandatów) mogłaby zostać z kolei podzielona na cztery okręgi. - 20 mandatów w jednym okręgu to dużo. To przede wszystkim trochę nieuczciwe, bo poseł np. z kilkoma tysiącami głosów w takim okręgu ma realne szanse wejść, a w innym okręgu zbierze tych głosów nawet więcej i raczej nie zdobędzie mandatu - argumentuje jeden z naszych rozmówców.

Główne założenie PiS jest takie, że zmiana liczebności i wielkości okręgów da mu przewagę nad opozycją. Czy rzeczywiście i jak dużą? Odpowiedź jest uzależniona od tego, czy wyliczeń dokonują entuzjaści tego pomysłu, czy jego przeciwnicy.

Ci pierwsi np. oceniają, że w najgorszym razie PiS w nowej ordynacji otrzyma o cztery, pięć mandatów więcej niż obecnie. - Z wyliczeń pokazywanych przez Jacka Kurskiego, w różnych wariantach, momentami liczba mandatów dla PiS jest wręcz kosmiczna - przyznaje rozmówca DGP. Inny rozmówca - ważny polityk PiS - przekonuje, że bazując na wynikach wyborów parlamentarnych z 2019 r. lub prezydenckich z 2020 r., można założyć, że nowa ordynacja dałaby PiS od 235 do 260 mandatów. Korzyścią ze zmian okręgów wyborczych ma być też perspektywa na "wycięcie" mniejszych ugrupowań, takich jak ludowcy czy Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry. - W trzech czwartych z tych nowych 100 okręgów realny próg wyborczy podniesie się do 20 proc. W jednej czwartej będzie to 10-12 proc. - przekonuje nas osoba znająca kulisy prowadzonych w PiS analiz.

REKLAMA

Z tymi wyliczeniami nie zgadzają się ci działacze, którzy woleliby nie ruszać obecnej ordynacji. Zdaniem jednego z nich realny próg wyborczy podniesie się tylko do niecałych 9 proc. Przekonuje też, że PiS może wręcz przegrać z opozycją. Jego zdaniem, gdyby wziąć pod uwagę wyniki wyborów parlamentarnych z 2019 r. i gdyby wszystkie partie opozycji (poza Konfederacją) poszły w jednym bloku, to przy 100 okręgach wyborczych taka koalicja opozycji mogłaby liczyć na 250 mandatów, a PiS na 210. A gdyby KO wystartowała wspólnie z Lewicą, to taki blok mógłby zdobyć 201 mandatów. Sam PiS miałby ich więcej, bo 220, jednak trzeba uwzględnić inne partie opozycyjne, wśród których do podziału pozostałoby 39 mandatów. Wiele zależałoby więc od zdolności koalicyjnych PiS i opozycji.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Cała operacja ma także na celu wymuszenie pewnych zachowań po stronie opozycji. - Przy trzech blokach opozycyjnych będzie nam trudniej wygrać. Liczymy, że nawet jak nasi przeciwnicy pójdą w jednym, dwóch blokach, to wiodącą postacią będzie Donald Tusk, który na czas kampanii powinien się schować, ale nie chce. On nawet nie może powtórzyć naszej strategii z 2015 r., gdy prezes Kaczyński się schował, bo to będzie okazja dla Trzaskowskiego, by się wybić - tłumaczy polityk PiS.

- Istotne jest nawet to, kiedy ogłosimy projekt ustawy. Bo z jednej strony im wcześniej, tym bardziej ułatwimy ustalenie strategii wyborczej opozycji. Ale z drugiej - musimy mieć czas na przeprowadzenie tych zmian, wliczając w to czas na polityczną awanturę, czas prac Senatu nad ustawą i potem vacatio legis - wskazuje inny rozmówca, zbliżony do obozu rządzącego.

- Przy zmianach w prawie wyborczym vacatio legis powinno być dłuższe niż standardowe dwa tygodnie, co z jednej strony wynika ze stopnia skomplikowania materii, a z drugiej, by zmiany nie miały charakteru doraźnie koniunkturalnego, związanego z interesami partyjnymi - przypomina dr hab. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista. I choć do wyborów w konstytucyjnym terminie pozostał ponad rok, to PiS nie ma wcale tak dużo czasu na podjęcie decyzji odnośnie do zmian w ordynacji. - Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego istotne zmiany prawa wyborczego muszą być przeprowadzone nie później niż na sześć miesięcy przed rozpoczęciem nowych procedur wyborczych, czyli zarządzeniem wyborów - mówi Ryszard Piotrowski.

W PiS słyszymy, że już zaczęły się nieoficjalne konsultacje pomysłu z Pałacem Prezydenckim. Jeszcze niedawno słychać było stamtąd raczej krytyczne głosy co do pomysłów zmian w ordynacji. Sami działacze PiS mają w pamięci sytuację z sierpnia 2018 r., gdy Andrzej Duda zawetował planowane przez partię rządzącą zmiany zasad wyborczych do europarlamentu. Wtedy prezydent uznał, że zmiany "w zbyt daleko idący sposób odbiegają od zasady proporcjonalności". Wskazywał też, że efektywny próg wyborczy byłby "co najmniej kilkunastoprocentowy". Pytanie więc, czy Andrzej Duda nie będzie miał podobnych wątpliwości teraz, przy próbie zmiany ordynacji sejmowej.

Okoniem stają też ziobryści. - Jesteśmy sceptyczni, bo nie mamy żadnych gwarancji ze strony naszego większego koalicjanta. Dlatego nie chcemy zgadzać się na rozwiązania, które zwiększą przewagę PiS - wskazuje polityk Solidarnej Polski. Z tego względu niektórzy w rządzie uważają, że projekt zmian w ordynacji nie wyjdzie nawet z Sejmu.

Rozmówcy z PiS oraz rządu nie wykluczają, że obok zmian w ordynacji sejmowej we wrześniu rozpocznie się parlamentarna dyskusja nad przesunięciem terminu wyborów samorządowych, które powinny się odbyć jesienią 2023 r., a więc niemal równocześnie z parlamentarnymi, czego PiS chce uniknąć. - Na razie plan jest taki, że na pierwszym posiedzeniu Sejmu we wrześniu złożymy projekt ustawy - przyznaje osoba z rządu. Przy czym wciąż słyszymy rozbieżne deklaracje, na kiedy wyznaczyć nowy termin. Część działaczy PiS mówi o wiośnie 2024 r. (termin marcowo-kwietniowy lub czerwcowy - istotny jest tu brak kolizji z majowymi eurowyborami), ale inni mówią o jesieni 2024 r. ©℗

PiS nieoficjalnie sonduje otoczenie prezydenta w sprawie zmian w ordynacji

ŚREDNIE POPARCIE DLA PARTII POLITYCZNYCH

Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

opinie

Zmiany obliczone na powstanie systemu dwupartyjnego

Rafał Chwedoruk politolog, UW

Przy obecnych sondażach Prawo i Sprawiedliwość może być niemal pewne utraty władzy, w najlepszym razie mogłoby liczyć na jakiś scenariusz rządu mniejszościowego. Gdyby - co jest w kontekście nadchodzących wydarzeń na jesieni tego roku niemal pewne - doszło do kolejnego, niewielkiego nawet spadku poparcia np. do poziomu 35 proc., to oznacza bezwarunkową porażkę i utratę władzy. Stąd szukanie różnych możliwości. Rozważany pomysł na zmianę ordynacji eliminowałby mniejsze partie, w przypadku opozycji np. niejako wymusiłby zjednoczenie, na które nie wszyscy w równym stopniu reflektują. Wprowadzenie takich zmian oznaczałoby faktyczny bezsens startu w wyborach większości podmiotów opozycyjnych. Jedynym podmiotem, który na tym by skorzystał, jest Platforma Obywatelska - ona nawet przy najbardziej pesymistycznych notowaniach byłaby pewna wejścia do Sejmu. Z kolei Lewica czy ruch Szymona Hołowni, balansujące dziś w przedziale od 7 proc. do 12 proc., mogłyby liczyć na bardzo skromną reprezentację w Sejmie. Dodatkowo poparcie dla lewicy jest zregionalizowane - to znaczy można by z góry wskazać kilka zaledwie ośrodków, w których ta formacja miałaby reprezentację. Nie odgrywałaby ona praktycznie żadnej roli w Sejmie. Wcześniej czy później stałaby się po prostu częścią wspólnego klubu z PO, bez względu na to, czy Platforma miałaby większość, czy byłaby formacją opozycyjną.

Wśród opozycji mamy rozległe dyskusje: po pierwsze, o przywództwie wewnątrz PO, po drugie, o relacjach międzypartyjnych. Wszelkie nowe sytuacje komplikują i tak złożony obraz sytuacji - tzn. Prawo i Sprawiedliwość takimi zmianami dałoby pełnię władzy Donaldowi Tuskowi. Z wypowiedzi polityków PiS, z działania całej machiny propagandowej tej formacji wynika od dawna, że ona najchętniej zetknęłaby się z Donaldem Tuskiem jako głównym przeciwnikiem.

Zmieniona ordynacja likwidowałaby coś, co było wielką zdobyczą polskiego systemu politycznego ostatnich lat. Nie waham się przed słowem "wielką". W ostatnich wyborach, przy dużej frekwencji, wszystkie komitety ogólnokrajowe weszły do Sejmu. Mamy zatem jeden z najbardziej reprezentatywnych systemów partyjnych w skali świata. Natomiast w obliczu nowej ordynacji olbrzymia część wyborców traci jakiekolwiek szanse na swoich reprezentantów w Sejmie. Efekt byłby podobny do jednomandatowych okręgów wyborczych, gdzie w wielu okręgach (doskonale to widać w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych) wybory mogłyby się nawet nie odbywać, bo tak naprawdę z góry wiadomo, kto ten jedyny mandat w nim wywalczy.

Można także założyć, że zmiana, nawet jeśli nie uratuje PiS przed porażką, to wzmocniłaby go jako partię. To znaczy nawet gdyby PiS wybory przegrał, to w porównaniu z obecną ordynacją byłby po prostu silniejszą partią. Nie byłoby możliwości istnienia żadnej innej formacji prawicowej poza PiS, a Konfederacja byłaby pierwszą ofiarą tego systemu. Z jej poziomem poparcia prawdopodobnie nie mogłaby liczyć nawet na jeden czy dwa mandaty w tak wyłanianym Sejmie. Podsumowując - w Polsce w miejsce systemu bipolarnego, choć nadal wielopartyjnego, powstałby de facto system dwupartyjny. ©℗

Notowała Gabriela Masternak

PiS gra va banque o trzecią kadencję

Bartosz Rydliński politolog, UKSW

PiS próbuje zmieniać ordynację wyborczą na ostatnią chwilę, ale w sposób ryzykowny. Liczy, że ten manewr zwiększy szanse na trzecią kadencję, a nawet na uzyskanie większości konstytucyjnej. Jeśli jednak przegra, będzie to klęska spektakularna. W tym sensie Prawo i Sprawiedliwość gra va banque.

Przede wszystkim zmiana ma utrudnić partiom opozycyjnym zdobycie władzy przez zmuszenie ich do wystawienia wspólnej listy. Byłoby to dobre rozwiązanie dla PiS, ponieważ ukazywałoby rozbieżności programowe opozycji. Trudno sobie wyobrazić na jednej liście Adriana Zandberga i Romana Giertycha. Jednakże choć osiągnięcie porozumienia wydaje się trudne, opozycja nie musiałaby wcale być na przegranej pozycji. Przykład Węgier pokazuje, że wspólna lista może oznaczać silniejsze kandydatury polityków opozycji w poszczególnych okręgach. Gdyby w Polsce wschodniej wystawiono kandydatów o bardziej konserwatywnych poglądach, a na zachodzie polityków lewicowych i postępowych, to byłaby szansa dla opozycji na wygranie wyborów. W takim scenariuszu Prawo i Sprawiedliwość ryzykowałoby utratę władzy w spektakularny sposób.

W pomyśle na zmianę ordynacji wyborczej dopatrywałbym się także niechęci do rządzenia z Konfederacją. Poprzez podwyższenie realnego progu wyborczego obecność tej partii w Sejmie pozostałaby pod znakiem zapytania. To również pokazuje, jak ryzykowną grę o samodzielne rządzenie prowadzi Prawo i Sprawiedliwość. Jeśli weźmie się pod uwagę problemy w osiągnięciu porozumienia z Solidarną Polską i tarcia wewnątrz Zjednoczonej Prawicy, ograniczenie zdolności koalicyjnych może być zagrożeniem dla partii. ©℗

Notowała Maria Lipińska

15 proc. poparcia i zero mandatów

Krzysztof Urbaniak prawnik, UAM

To byłaby bardzo duża zmiana prawa wyborczego, tworząca mechanizm, który preferuje duże ugrupowania i wprowadza wysoką dysproporcjonalność. Jeżeli zmiany wejdą w życie, ugrupowanie, które zdobędzie w skali kraju 10-15 proc. głosów, może nie otrzymać żadnych mandatów w Sejmie. To byłaby nadzwyczajna sytuacja w polskim systemie konstytucyjnym od roku 1991, czyli od pierwszych w pełni demokratycznych wyborów do Sejmu. Nasz system wyborczy jest objęty pewnym konsensusem politycznym. Pięcioprocentowy próg wyborczy jest w nim miernikiem tego, czy ugrupowanie zasługuje na to, żeby znaleźć się w Sejmie. Nowy system stworzy sytuację, w której ten próg wyborczy będzie pustym przepisem prawa. W wyniku zwiększenia liczby okręgów wyborczych spowoduje, że próg, wynikający z rozmiaru okręgów, zostanie ustawiony na poziomie kilkunastu procent. To jest przykład instrumentalizacji prawa wyborczego, która zawsze jest zła dla demokracji.

Jeśli chodzi o rolę prezydenta, to ma on obowiązek stać nie tylko na straży konstytucji i prawa, lecz także na straży pewnego politycznego fair play. Powinien strzec dobrych obyczajów, niepisanych norm, które także tworzą reguły rządzące naszym życiem politycznym. Od siedmiu lat jesteśmy świadkami łamania tych niepisanych reguł, które można nazwać zasadami kultury politycznej i prawnej.

Obecnie prezydent pełni swoją drugą, ostatnią kadencję i przez nią zostanie zapamiętany. Byliśmy już świadkami kilku jego ruchów, które pokazywały chęć wybicia się, ustawienia w roli arbitra, choćby w obliczu wojny w Ukrainie, a także w sprawie tzw. lex TVN oraz lex Czarnek Zmiana prawa wyborczego powodowana jest jedynie próbą realizacji interesu politycznego rządzącej większości. Niewykluczone, że w tej sytuacji prezydent również stanie w obronie statusu quo. ©℗

Notowała Gabriela Masternak

Tomasz Żółciak, Grzegorz Osiecki

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Prawo
Spacer z szefem w godzinach pracy. Potrącenie na pasach to wypadek przy pracy, ale złamana ręka na schodach ruchomych w galerii handlowej już nie. Gdzie przebiega granica? [przykłady]

Coraz więcej firm wprowadza tzw. walking meetings, czyli spotkania i pracę wykonywaną podczas spaceru poza siedzibą pracodawcy. To rozwiązanie korzystne dla zdrowia i kreatywności zatrudnionych, ale generuje ono realne obowiązki po stronie pracodawcy – od właściwego określenia miejsca pracy, przez aktualizację oceny ryzyka zawodowego, po kwalifikację zdarzeń losowych jako wypadków przy pracy. Sprawdzamy, jak bezpiecznie zorganizować spacery biznesowe w świetle przepisów bhp.

Karta Rodziny Mundurowej wraca na stół. Wiemy, kiedy wejdzie w życie po decyzji Sejmu

Projekt Karty Rodziny Mundurowej, na który czekają setki tysięcy rodzin żołnierzy i funkcjonariuszy w Polsce, po długich miesiącach paraliżu legislacyjnego oficjalnie wraca na agendę parlamentarną. Pierwotny termin wdrożenia programu, zapowiadany na 1 lipca 2025 roku, dawno minął. Dopiero narastająca frustracja środowiska, wezwanie ze strony związkowców oraz nowe, zakulisowe kompromisy międzyresortowe zmusiły decydentów do działania. Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji przedstawił właśnie konkretne deklaracje. Co zablokowało ustawę, jakie zmiany zostaną wprowadzone i kiedy przepisy mają ostatecznie wejść w życie?

Bank oddaje odsetki. Czy zwraca wszystko, co należy się kredytobiorcy? Niestety nie zawsze

Klienci naszej kancelarii – Kancelarii Radców Prawnych Kosowicz i Piechota-Młot s.c. – otrzymują wiadomości, w których banki informują o zaprzestaniu naliczania odsetek od kredytowanych kosztów pożyczki, zmianie harmonogramu oraz przekazaniu części pobranych odsetek na konto do spłaty pożyczki. Banki nie tylko zapowiadają takie rozliczenia, lecz także dokonują już zwrotów. W części przypadków obejmują one jednak wyłącznie okres od 23 kwietnia 2026 r., czyli dnia wydania wyroku TSUE w sprawie C-744/24, do dnia rozpatrzenia reklamacji. Zarówno treść tych wiadomości, jak i dokonywane rozliczenia rodzą dwa istotne pytania: dlaczego pomija się wcześniejsze odsetki i na jakiej podstawie bank decyduje o przeznaczeniu zwracanych pieniędzy?

Odpowiedzialność porządkowa pracowników. Jak nałożyć karę na pracownika? Jak bronić się przed ukaraniem?

Kodeks pracy daje pracodawcy prawo do nakładania na pracowników kar porządkowych. Nie można jednak karać pracowników w sposób dowolny. Prawo pracy ściśle określa katalog kar i tryb postępowania w celu ukarania pracownika.

REKLAMA

335 tys. zł za linię energetyczną nad działką potwierdzone przez Sąd Najwyższy. Nowe orzeczenia mogą zwiększyć prawa właścicieli nieruchomości

Przez lata przedsiębiorstwa energetyczne i przesyłowe powoływały się na zasiedzenie, odmawiając właścicielom nieruchomości wynagrodzenia za korzystanie z ich gruntów. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. oraz postanowienie Sądu Najwyższego z 19 marca 2026 r. mogą mieć istotne znaczenie dla takich spraw. W jednym z postępowań właściciel nieruchomości uzyskał 335 237 zł wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu. Prawnicy wskazują jednak, że nie każda działka z urządzeniami przesyłowymi automatycznie daje podstawę do roszczeń.

Sądy: ZUS może zamrozić emeryturę. Zdarzało się w ZUS, że na rok. Przez podpis życia. Ale jest jeszcze Konstytucja RP

Trudno w to uwierzyć, ale naprawdę są przepisy, które pozwalają wstrzymać np. 1 października 2026 r. emeryturę do 1 października 2027 r. Jest to przepis niekonstytucyjny w mojej ocenie – rodzaj błędu ustawodawczego, który nie jest korygowany od lat. Wstrzymanie emerytury dotyczy czasu potrzebnego ZUS-owi na sprawdzenie, czy emeryt żyje – tak, aby świadczenie nie trafiło do oszustów pobierających emerytury/renty po śmierci osoby uprawnionej. I prawidłowe brzmienie przepisu powinno nakazywać ZUS-owi wypłatę emerytury – po sprawdzeniu wszystkiego – za okres od 1 października 2026 r. , a nie dopiero od 1 października 2027 r.

Burmistrz Lizbony mówi „stop” hulajnogom elektrycznym. Czy w Polsce też tak będzie?

Burmistrz Lizbony Carlos Moedas ogłosił zakończenie programu wynajmu elektrycznych hulajnóg. Decyzję podjęto po serii poważnych wypadków z udziałem tych pojazdów, w których ginęli ludzie.

Więcej osób z niepełnosprawnościami będzie zwolnionych z opłat miejscowej i uzdrowiskowej. Ze zwolnienia skorzysta też osoba towarzysząca

Choć nie tak dawno pisaliśmy o tym, że zdaniem Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych rozszerzenie zwolnienia z opłaty miejscowej na wszystkie osoby z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów prawnych nie wydaje się uzasadnione, to dziś możemy przekazać dobrą wiadomość. Zakres zwolnienia opłat miejscowej i uzdrowiskowej się zmienił.

REKLAMA

Świadczenie pieniężne dla osób pełniących funkcję sołtysa. Kiedy zmiana wysokości?

Osoby, które pełniły funkcję sołtysa, mają prawo do specjalnego świadczenia pieniężnego wypłacanego co miesiąc przez KRUS. Jakie warunki należy spełnić, żeby otrzymać tzw. świadczenie sołtysowe?

SN: Zasiłek i świadczenie dają łącznie 1,5 roku. Przejście na świadczenie rehabilitacyjne wymaga pozytywnych rokowań

Na co to są rokowania? Na odzyskanie zdolności do pracy. Takiego wymogu nie ma w przypadku zwykłego zasiłku chorobowego, który przysługuje na pół roku. W przypadku chorób wymagających operacji, to często za mało, aby stanąć na nogi. Wtedy ZUS oferuje rodzaj komba - najpierw zasiłek chorobowy (6 miesięcy), a potem świadczenie rehabilitacyjne. Kombo jest prawdopodobnie coraz częściej stosowane 5-8 lat przed przejściem na emeryturę. Wtedy zaczynają narastać kłopoty ze zdrowiem związane z wiekiem.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA