Wyrok WSA: nieważna jest część postanowień uchwały o strefie czystego transportu w Krakowie

REKLAMA
REKLAMA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie 14 stycznia 2026 r. orzekł nieważność zapisów uchwały o strefie czystego transportu (SCT) w Krakowie, które odnoszą się do przyjętej przez radnych miasta definicji mieszkańca oraz nieuwzględnienia prywatnych placówek medycznych przy zwalnianiu z opłat. Prezydent Krakowa jest zadowolony z wyroku, przeciwnicy SCT zapowiadają wniesienie kasacji.
- Wątpliwa definicja mieszkańca
- Zwolnienie dla dojeżdżających do lekarza
- Prezydent Krakowa i ekolodzy zadowoleni z wyroku
- Protestują przedstawiciele Fundacji Wolność i Własność i Fundacji Krakowskie Klasyki
- Jakie zarzuty podnoszono w skardze na krakowską SCT?
- Argumenty gminy miejskiej Kraków
- Strefa czystego transportu w Krakowie od 1 stycznia 2026 r.
W środę Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrzył skargę wojewody małopolskiego Krzysztofa Jana Klęczara (PSL) na uchwałę o SCT i częściowo ją uwzględnił – stwierdził nieważność pojedynczych zapisów, a w pozostałej części skargę oddalił. Do czasu prawomocnej decyzji zasady obowiązujące obecnie pozostają jednak bez zmian. Skargi na uchwałę składała także gmina Skawina i dwie osoby prywatne, w tym poseł Andrzej Adamczyk i radny miejski z Wieliczki Bartłomiej Krzych. Te skargi sąd jednak odrzucił z powodów formalnych – braku wykazania legitymacji skargowej. Przed środową rozprawą przed budynkiem sądu przeciwnicy strefy rozstawili banery: „Strefa do likwidacji, radni do wymiany”, „Nie oddamy Krakowa”, „Ręce precz od naszych aut”.
REKLAMA
REKLAMA
Wątpliwa definicja mieszkańca
Zastrzeżenia WSA wzbudził punkt odnoszący się do definiowania mieszkańca Krakowa na podstawie zameldowania – sąd stwierdził, że jest się mieszkańcem gminy wtedy, kiedy się faktycznie mieszka na jej terenie i stwierdził nieważność tego punktu.
Zwolnienie dla dojeżdżających do lekarza
Drugi unieważniony przez WSA zapis uchwały dotyczy zwalniania z opłat osób dojeżdżających tylko do finansowanych z NFZ bez uwzględnienia prywatnych placówek medycznych w strefie. Zgodnie z uchwałą o SCT zwolnieni z opłat zostali pacjenci korzystający ze świadczeń medycznych w krakowskich placówkach ochrony zdrowia finansowanych ze środków publicznych.
- Sąd nie dostrzega żadnych przyczyn, które by uzasadniały takie różnicowanie zwolnienia w sytuacji, kiedy na rynku zgodnie z przepisami funkcjonują podmioty lecznicze również niezawierające kontraktów ze świadczeniodawcą publicznym – wskazała w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Ewa Michna.
Do czasu prawomocnej decyzji zasady obowiązujące obecnie pozostają jednak bez zmian.
W pozostałej części skarga wojewody małopolskiego została oddalona. Sąd uzasadnił, że uchwała zachowała „proporcjonalne środki do celu”.
Sąd nie uwzględnił najważniejszej – według biura wojewody – wątpliwości prawników urzędu wojewódzkiego, a mianowicie równości obywateli wobec prawa. Wojewoda w skardze zaskarżył mechanizm wprowadzający opłaty za wjazd do strefy dla właścicieli starych samochodów spoza Krakowa, podczas gdy mieszkańcy miasta posiadający takie same pojazdy zostali z tych kosztów zwolnieni.
Prezydent Krakowa i ekolodzy zadowoleni z wyroku
Na decyzję sądu po wydaniu wyroku zareagował magistrat, który w komunikacie prasowym zapowiedział, że stare samochody będą mogły darmowo jeździć nie tylko do placówek NFZ, ale i prywatnych. Co istotne – zauważył urząd miasta – sąd nie podważył zasad funkcjonowania SCT i jej granic. Sąd też ocenił, że Rada Miasta Krakowa nie przekroczyła uprawnień, ustanawiając SCT. „To oznacza, że nie zanegowano też prawa Krakowa do dbałości o zdrowie i życie mieszkańców i osób przyjezdnych” – podał urząd miasta.
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski ocenił po wyroku, że sąd stanął po stronie zdrowia i życia mieszkańców Krakowa oraz osób przyjeżdżających do miasta.
Również ekolodzy z Krakowskiego Alarmu Smogowego zinterpretowali wyrok na swoją korzyść i zaznaczyli, że meritum uchwały o SCT pozostało nietknięte.
– Z dużym zadowoleniem przyjęliśmy orzeczenie sądu – skomentował po wyroku Filip Jarmakowski z Krakowskiego Alarmu Smogowego. Jego zdaniem „wyrok jest zwycięstwem nie tylko mieszkańców Krakowa, ale również ważnym sygnałem dla innych miast pracujących nad wdrożeniem SCT na swoim terenie”. Również Miłosz Jakubowski z Fundacji Frank Bold ocenił, że wyrok to „dobra wiadomość dla wszystkich osób mieszkających w Krakowie, które cenią swoje zdrowie i zdrowie swoich bliskich”.
Zarówno Krakowski Alarm Smogowy, jak i Fundacja Frank Bold zostali dopuszczeni jako uczestnicy do udziału w rozprawie.
REKLAMA
Protestują przedstawiciele Fundacji Wolność i Własność i Fundacji Krakowskie Klasyki
Na tej samej zasadzie brali w niej udział przeciwstawiający się zapisom o SCT przedstawiciele Fundacji Wolność i Własność i Fundacji Krakowskie Klasyki. – Ten wyrok nas nie satysfakcjonuje i dlatego będziemy wnosić skargę kasacyjną – zapowiedziała radca prawny Monika Brzozowska-Pasieka w imieniu Fundacji Wolność i Własność. Choć jej zdaniem sąd uwzględnił zarzuty dotyczące kwestii dyskryminacji, jeśli chodzi o dostęp do placówek medycznych, to niepokojąca pozostaje kwestia danych pacjentów przyjeżdżających do placówek medycznych starymi samochodami. Przed wizytą pacjenci ci muszą zarejestrować się w systemie SCT. W ocenie radczyni sąd nie odniósł się też do „szeregu bardzo poważnych argumentów merytorycznych, prawnych”.
Jakie zarzuty podnoszono w skardze na krakowską SCT?
W skardze wojewoda małopolski jako organ nadzoru podnosił kilka zarzutów, przede wszystkim naruszenie zasady równości i proporcjonalności wobec prawa. Jego zastrzeżenia wzbudził m.in. mechanizm wprowadzający opłaty za wjazd do strefy dla właścicieli starych samochodów spoza Krakowa, podczas gdy mieszkańcy miasta posiadający takie same pojazdy zostali z tych kosztów zwolnieni. Zakwestionował także obszar obowiązywania SCT (ok. 61 proc. powierzchni gminy) oraz zapisy dotyczące sposobu organizacji ruchu drogowego w strefie, uznając, że są zbyt ogólnikowe.
Również gmina Skawina wniosła o stwierdzenie nieważności uchwały w całości. Wskazała, że jej wprowadzenie wygeneruje zwiększony ruch samochodowy na terenie Skawiny i oznacza wypychanie zanieczyszczeń z Krakowa na ościenną gminę. W skardze podniosła, że część kierowców z powodu braku możliwości wjazdu do krakowskiej SCT będzie korzystała z parkingów na terenie Skawiny, co wymaga od niej stworzenia dodatkowych miejsc postojowych.
Poseł, były minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, zarzucił uchwalonym zapisom m.in. dyskryminację osób spoza Krakowa, które z okolic dojeżdżają do pracy w stolicy województwa, a także niejasne reguły dotyczące zwolnienia z opłat osób dojeżdżających do placówek medycznych. Za nielogiczną uznał też definicję mieszkańca zawartą w uchwale. Natomiast radny Wieliczki Bartłomiej Krzych wskazywał na zagrożenie sankcją za wjazd do SCT samochodem, który nie spełnia norm emisji spalin zapisanych w uchwale, i konieczność ponoszenia nakładów na wymianę pojazdu lub ponoszenia opłat za wjazd.
Argumenty gminy miejskiej Kraków
Z kolei pełnomocnicy reprezentujący gminę Kraków zaznaczali podczas rozprawy, że wprowadzając SCT, miasto wypełnia swoje zadanie, jakim jest dbanie o interes mieszkańców. Odpierając zarzuty dotyczące naruszenia zasady równości, podali inne przykłady „uprzywilejowania” mieszkańców, m.in. zagwarantowanie darmowej komunikacji miejskiej dla dzieci chodzących do krakowskich szkół. Podkreślali też, że zaskarżona uchwała jest kompromisem w porównaniu do wcześniejszej uchwały, która zawierała znacznie bardziej restrykcyjne przepisy. Ponadto wskazywali na dane dotyczące zanieczyszczeń zawarte w raporcie GIOŚ, które ich zdaniem wręcz zobowiązywałyby miasto do podjęcia takiej uchwały.
Przedstawiciele stowarzyszenia Krakowski Alarm Smogowy i Fundacji Frank Bold wskazywali, że zanieczyszczenie powietrza znacząco wpływa na zdrowie mieszkańców. Przekonywali też, że strefa nie jest zamachem na wolność poruszania się, ponieważ w Krakowie jest wiele innych opcji, by wygodnie poruszać się po mieście.
Strefa czystego transportu w Krakowie od 1 stycznia 2026 r.
SCT zaczęła obowiązywać w Krakowie od 1 stycznia. Obejmuje mniej więcej wnętrze IV obwodnicy. Bezpłatnie mogą do niej wjechać samochody spełniające normy emisji spalin określone w uchwale. W przypadku aut benzynowych i LPG jest to co najmniej Euro 4 lub produkcja w co najmniej 2005 r., a w przypadku diesli – co najmniej Euro 6 (auta osobowe i ciężarowe) lub produkcja nie wcześniej niż w 2014 r. (osobowe) lub 2012 r. (ciężarowe).
Władze Krakowa wprowadziły SCT mimo sprzeciwu władz i mieszkańców gmin ościennych. Decyzję uzasadniły chęcią poprawy jakości powietrza i zdrowia. Powoływały się również na nowelizację ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, zgodnie z którą miasta ponad 100-tysięczne z przekroczonym poziomem dwutlenku azotu w powietrzu muszą wprowadzić SCT.
Do tej pory w Polsce strefy czystego transportu wprowadziły Warszawa i Kraków. Do prac nad SCT w ostatnim czasie przystąpiły Katowice.
Julia Kalęba-Wysocka (PAP)
juka/ bko/ agz/ mhr/
REKLAMA
REKLAMA