NSA: skarga wysłana przez zły system nie może zamknąć drogi do sądu

REKLAMA
REKLAMA
Wybór niewłaściwego kanału elektronicznego nie może decydować o utracie prawa do sądu – uznał Naczelny Sąd Administracyjny. Przełomowe postanowienie podważa formalistyczne podejście do składania skarg i może istotnie zmienić praktykę kancelarii oraz organów podatkowych.
- Błąd techniczny, który zamknął drogę do sądu
- Istota skargi ważniejsza niż techniczny sposób jej wniesienia
- Czy elektroniczna skrzynka podawcza to tylko e-PUAP?
- Gdy formalizm prowadzi do absurdu proceduralnego
- Prawo do sądu ważniejsze niż technikalia
- Przełom dla praktyki podatkowej i kancelarii
Błąd techniczny, który zamknął drogę do sądu
WSA w Opolu stanął przed pozornie prostym problemem proceduralnym. Radca prawny wniósł skargę na decyzję Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej w sprawie wiążącej informacji stawkowej, ale zrobił to przez e-Urząd Skarbowy zamiast przez e-PUAP. Sąd nie miał wątpliwości – skargę należy odrzucić jako niedopuszczalną. Organ podatkowy przekazał wprawdzie całą dokumentację do sądu przez e-PUAP, sąd potwierdził otrzymanie skargi i wszystko przebiegało zgodnie z procedurą, ale pełnomocnik wybrał niewłaściwy system teleinformatyczny na samym początku. NSA w postanowieniu z 17 września 2025 r. kategorycznie odrzucił to rozumowanie.
REKLAMA
REKLAMA
Istota skargi ważniejsza niż techniczny sposób jej wniesienia
Naczelny Sąd Administracyjny postawił fundamentalne pytanie – czym właściwie jest niedopuszczalność skargi w rozumieniu przepisu nakazującego jej odrzucenie. Sąd wyjaśnił, że chodzi tu o przesłanki merytoryczne, czyli sytuacje gdy ktoś skarży akt, od którego skarga nie przysługuje, albo wnosi ją podmiot nieuprawniony, albo przed wyczerpaniem środków zaskarżenia. Tryb wniesienia skargi to natomiast wymóg formalny, podobny do obowiązku uiszczenia wpisu czy usunięcia braków pisma.
Co więcej, ustawa wprost przewiduje sytuację gdy strona pomyli się i zamiast wysłać skargę przez organ, wniesie ją bezpośrednio do sądu. Termin uznaje się wówczas za zachowany, a sąd po prostu przesyła skargę do organu. Dlaczego pomyłka co do adresata jest usprawiedliwiona, a pomyłka co do systemu teleinformatycznego miałaby być śmiertelna w skutkach?
Czy elektroniczna skrzynka podawcza to tylko e-PUAP?
NSA zwrócił uwagę na kluczową kwestię. Przepis nakazuje wnosić skargi elektroniczne do elektronicznej skrzynki podawczej organu, ale nigdzie nie definiuje tego pojęcia jako wyłącznie e-PUAP. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu założył, że skoro w definicji elektronicznej skrzynki podawczej pojawia się odniesienie do systemu teleinformatycznego umożliwiającego dostęp do usług publicznych, to może być tylko e-PUAP. To zbyt daleko idące uproszczenie.
REKLAMA
W polskim systemie prawnym funkcjonuje obecnie kilka równoległych systemów komunikacji elektronicznej z organami publicznymi. System e-Urząd Skarbowy został stworzony specjalnie do obsługi spraw podatkowych i spełnia wszystkie cechy elektronicznej skrzynki podawczej – jest dostępny publicznie, służy do przekazywania dokumentów elektronicznych do podmiotu publicznego i stanowi system teleinformatyczny w pełnym tego słowa znaczeniu.
Gdy formalizm prowadzi do absurdu proceduralnego
Ta sprawa, spór sądowy, zyskuje dodatkowy wymiar gdy spojrzymy na kontekst postępowania podatkowego w sprawie wiążącej informacji stawkowej. Od stycznia 2024 roku wnioski o wydanie takiej informacji można składać wyłącznie przez e-Urząd Skarbowy. Wnioski złożone przez e-PUAP nie będą w ogóle rozpatrzone. Całe postępowanie administracyjne toczy się przez ten system. I nagle, na etapie skargi do sądu, strona ma przełączyć się na zupełnie inny system. Jeśli tego nie zrobi, traci prawo do sądu, choć organ i tak przekaże jej skargę sądowi przez e-PUAP.
NSA zauważył też, że zakaz składania skarg przez e-Urząd Skarbowy wynika jedynie z rozporządzenia ministra i dotyczy wykorzystywania pisma ogólnego dostępnego w systemie, a nie samego systemu jako takiego. Pozostawił jednak otwartą wątpliwość czy minister w ogóle był uprawniony do wprowadzenia takiego ograniczenia w akcie wykonawczym.
Prawo do sądu ważniejsze niż technikalia
Sąd nie zawahał się sięgnąć po argumentację konstytucyjną. Celem informatyzacji wymiaru sprawiedliwości miało być usprawnienie postępowań i podniesienie zaufania obywateli do sądów. Tymczasem nadmierny formalizm prowadzi do odrzucania skarg z przyczyn czysto technicznych, choć materialnie nic nie stoi na przeszkodzie ich rozpoznaniu. Skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego przecież dotarła, była podpisana kwalifikowanym podpisem elektronicznym, zawierała wszystkie wymagane elementy i adres e-PUAP pełnomocnika. Sąd nawet potwierdził jej otrzymanie urzędowym poświadczeniem odbioru.
Wykładnia prowadząca do odrzucenia takiej skargi narusza konstytucyjne prawo do sądu, bo pozbawia stronę możliwości uzyskania merytorycznego rozpoznania sprawy z przyczyn całkowicie niezależnych od istoty sporu. NSA podkreślił, że przepisy proceduralne należy interpretować w sposób umożliwiający realizację konstytucyjnych gwarancji, nie zaś je ograniczający.
Przełom dla praktyki podatkowej i kancelarii
Postanowienie NSA otwiera drogę do bardziej racjonalnego podejścia do elektronicznego wnoszenia skarg. Nie oznacza to oczywiście pełnej dowolności – skarga do sądu musi być opatrzona właściwym podpisem, zawierać adres elektroniczny i spełniać inne wymogi formalne. Jeśli jednak strona wniesie ją przez niewłaściwy system, ale organ przekaże ją sądowi zgodnie z procedurą, nie ma podstaw do odrzucenia. NSA wyraźnie stwierdził, że nie podziela dotychczasowego orzecznictwa w tej materii, sygnalizując zmianę linii interpretacyjnej.
Orzeczenie ma szczególne znaczenie dla praktyki kancelarii obsługujących sprawy podatkowe, gdy cała komunikacja z organami odbywa się przez e-Urząd Skarbowy. Klienci mogą mieć pewność, że błąd w wyborze systemu na etapie wnoszenia skargi nie pozbawi ich prawa do sądu.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA




