Kolejna rewolucja w doręczeniach: ledwo ogarnęliśmy e-Doręczenia, a UE już planuje nowe przepisy

REKLAMA
REKLAMA
Polacy jeszcze nie oswoili się z e-Doręczeniami - w naszej niedawnej sondzie ok. 80 proc. czytelników oceniło je negatywnie. Tymczasem Komisja Europejska rozpoczęła prace nad „Unijnym aktem o doręczeniach", który ponownie zmieni reguły gry na rynku pocztowym. Polska prezydencja ogłosiła to jako sukces. Ale czy my mamy mieć powody do radości? Wątpliwe.
- Zmiany gonią zmiany - trudno nadążyć za elektronizacją wszystkiego i "ułatwieniami"
- Nowy unijny akt o doręczeniach – co planuje Komisja Europejska?
- Dlaczego Bruksela chce zmienić przepisy pocztowe?
- Co nowe przepisy o doręczeniach oznaczają dla Polaków?
- Konsultacje publiczne UE - można się wypowiedzieć, ale czy ktoś wysłucha twojego zdania na temat nowych zasad doręczeń?
Zmiany gonią zmiany - trudno nadążyć za elektronizacją wszystkiego i "ułatwieniami"
Brak pieczątek, pisma przychodzące na skrzynkę elektroniczną zamiast do skrzynki pocztowej, konieczność logowania się do systemu, żeby odebrać decyzję z urzędu - dla wielu Polaków ostatnie miesiące to prawdziwy poligon doświadczalny. Elektronizacja usług publicznych, choć w założeniu miała ułatwić życie, dla sporej części społeczeństwa okazała się źródłem frustracji i stresu. W sondzie przeprowadzonej przy okazji naszego poprzedniego artykułu o e-Doręczeniach zdecydowana większość czytelników wyraziła negatywną opinię o nowym systemie (niemal 80%).
REKLAMA
REKLAMA
I właśnie w tym momencie - gdy obywatele próbują ogarnąć nową rzeczywistość - z Brukseli nadchodzi wiadomość: szykują się kolejne zmiany w przepisach dotyczących doręczeń. Tym razem na poziomie całej Unii Europejskiej. Można zapytać: czy ktokolwiek pytał obywateli, czy chcą kolejnej rewolucji?
Nowy unijny akt o doręczeniach – co planuje Komisja Europejska?
Jak poinformowało w piątek 13 lutego Ministerstwo Aktywów Państwowych, Komisja Europejska rozpoczęła drugi etap konsultacji publicznych dotyczących przyszłości unijnych regulacji rynku pocztowego. Chodzi o tzw. „Unijny akt o doręczeniach" (EU Delivery Act), którego projekt ma zostać przedstawiony pod koniec 2026 roku. Nowe przepisy pocztowe zastąpią obecnie obowiązującą dyrektywę pocztową z 1997 roku (wielokrotnie nowelizowaną) oraz rozporządzenie z 2018 roku dotyczące transgranicznych usług doręczania paczek.
Ministerstwo podkreśla, że rozpoczęcie tych prac to był jeden z priorytetowych celów ubiegłorocznej polskiej prezydencji w Radzie UE. Innymi słowy - Polska aktywnie zabiegała o to, żeby temat trafił na agendę. Sukces dyplomatyczny? Z pewnością. Ale czy przeciętny Kowalski, który właśnie nauczył się obsługiwać skrzynkę e-Doręczeń, podziela ten entuzjazm - to już inna historia.
REKLAMA
Dlaczego Bruksela chce zmienić przepisy pocztowe?
Argumentacja Komisji Europejskiej brzmi znajomo: obecne regulacje powstawały w czasach, gdy e-commerce raczkował, a paczkomat był pojęciem z gatunku science fiction. Świat się zmienił, rynek usług pocztowych - również. Coraz więcej kupujemy online, coraz więcej firm kurierskich konkuruje z tradycyjną pocztą, a oczekiwania klientów rosną. Trudno się z tym nie zgodzić. Pytanie jednak, czy odpowiedzią na każdy problem musi być nowa regulacja unijna, a nie np. lepsze egzekwowanie już istniejących przepisów.
Według założeń KE nowy akt o doręczeniach ma realizować pięć głównych celów:
- Powszechny dostęp do usług pocztowych - każdy obywatel i każda firma w UE ma mieć zapewniony dostęp do usług doręczania przesyłek, niezależnie od miejsca zamieszkania.
- Lepsza ochrona użytkowników usług pocztowych - przepisy mają wyraźniej określać prawa odbiorców przesyłek i ułatwiać dochodzenie roszczeń.
- Równe zasady dla wszystkich operatorów pocztowych - koniec z sytuacją, gdy państwowa poczta gra według innych reguł niż prywatne firmy kurierskie.
- Sprawniejsze dostawy transgraniczne w UE - zakupy z zagranicy mają docierać szybciej i taniej.
- Mniej biurokracji - uproszczenie i ujednolicenie przepisów w całej UE.
Brzmi pięknie. Ale każdy, kto śledził wcześniejsze „uproszczenia" z Brukseli, wie, że między deklaracjami a rzeczywistością często zieje przepaść.
Co nowe przepisy o doręczeniach oznaczają dla Polaków?
Na razie - nic konkretnego. Projekt nowych przepisów pojawi się najwcześniej pod koniec tego roku, potem czekają go długie negocjacje w Parlamencie Europejskim i Radzie UE. Realnie nowe regulacje dotyczące rynku pocztowego mogą wejść w życie za kilka lat. Ale kierunek jest jasny: Unia chce zunifikować rynek doręczeń i dostosować go do realiów handlu elektronicznego.
Dla konsumentów może to oznaczać np. lepszą ochronę przy zakupach transgranicznych, jaśniejsze zasady reklamacji paczek czy bardziej przewidywalne ceny przesyłek zagranicznych. Dla operatorów pocztowych - w tym Poczty Polskiej - to sygnał, że reguły się zmienią i powinien nastąpić definitywny koniec preferencyjnego traktowania publicznego operatora. Pytanie, na czyją korzyść i jakim kosztem kolejnego okresu przejściowego, w którym nikt do końca nie wie, jakie przepisy obowiązują i ciężko zorientować się w temacie, zanim nowe prawo zacznie działać. Oby to nie był kolejny eksperyment na żywym organizmie.
Konsultacje publiczne UE - można się wypowiedzieć, ale czy ktoś wysłucha twojego zdania na temat nowych zasad doręczeń?
Konsultacje publiczne Komisji Europejskiej trwają do 5 marca 2026 roku. Każdy - osoba prywatna, firma, organizacja - może przekazać swoje uwagi za pośrednictwem unijnego portalu „Have Your Say". Komisja zapewnia, że wszystkie opinie zostaną opublikowane i wykorzystane przy tworzeniu ostatecznego projektu przepisów.
Czy warto się angażować? Sceptycy powiedzą, że to fasadowe działanie, a decyzje i tak zapadną w gabinetach - bo tak zwykle bywa z unijną legislacją. Optymiści - że to szansa, by głos obywateli został usłyszany, zanim przepisy zostaną ubrane w prawniczy język i narzucone z góry. Historia pokazuje, że prawda leży gdzieś pośrodku, choć bliżej tej pesymistycznej wersji.
Jedno jest pewne: zmiany w doręczeniach - te krajowe związane z e-Doręczeniami i te unijne dotyczące rynku pocztowego - będą nas dotyczyć wszystkich. Niezależnie od tego, czy jesteśmy na nie gotowi, czy wolelibyśmy po prostu spokojnie odebrać list ze skrzynki. Tej tradycyjnej, wiszącej na płocie lub w klatce schodowej.
Źródło: gov.pl
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



