Lawinowo rośnie liczba Polaków w drugim progu podatkowym. Już ponad 2,4 mln osób płaci 32 proc. PIT

REKLAMA
REKLAMA
Ponad 2,4 mln Polaków zapłaciło PIT według stawki 32 proc. – podało Ministerstwo Finansów. To niemal 10 proc. wszystkich podatników i o pół miliona więcej niż rok wcześniej. Eksperci ostrzegają, że przez zamrożone progi podatkowe liczba ta będzie rosła.
- Kiedy wchodzi się w drugi próg podatkowy? Czy po przekroczeniu 120 tys. zł płaci się 32 proc. od całości?
- Progi podatkowe w 2027 roku pozostaną raczej bez zmian
- Dlaczego coraz więcej osób wpada w drugi próg podatkowy?
- Jak działa kwota wolna od podatku w podatku PIT?
- Przykład. Co dzieje się po przekroczeniu progu podatkowego?
- Jak zmieniały się stawki PIT w Polsce?
- Coraz więcej podatników odczuje skutki braku zmian
- Czy po przekroczeniu progu 120 tys. zł naprawdę płaci się 44 proc. podatku?
- FAQ. Najważniejsze pytania o drugi próg podatkowy PIT
Informację przekazał we wtorek 26 maja wiceminister finansów Marcin Łoboda. Z danych resortu wynika, że podatnicy objęci 32-proc. stawką stanowili już niemal 10 proc. wszystkich rozliczających PIT w Polsce. Dla porównania, przy rozliczeniu za 2024 rok było to około 1,93 mln osób, czyli ok. 7,6 proc. podatników. To oznacza wzrost o blisko pół miliona osób w zaledwie rok. Eksperci podkreślają, że problem może się pogłębiać, ponieważ mimo rosnących wynagrodzeń progi podatkowe pozostają zamrożone.
REKLAMA
REKLAMA
Kiedy wchodzi się w drugi próg podatkowy? Czy po przekroczeniu 120 tys. zł płaci się 32 proc. od całości?
W Polsce podatek dochodowy od osób fizycznych działa według systemu progresywnego. Oznacza to, że wraz ze wzrostem dochodów rośnie również stawka podatkowa. Obecnie obowiązują dwa podstawowe progi podatkowe.
Dochody do 120 tys. zł rocznie są opodatkowane stawką 12 proc. z uwzględnieniem kwoty zmniejszającej podatek wynoszącej 3600 zł. Natomiast po przekroczeniu 120 tys. zł każda kolejna zarobiona złotówka objęta jest już stawką 32 proc.
W praktyce oznacza to, że podatnik nie płaci 32 proc. od całego dochodu, lecz jedynie od nadwyżki ponad ustawowy limit. Mimo to wejście w drugi próg podatkowy dla wielu osób oznacza zauważalnie wyższe obciążenia podatkowe.
REKLAMA
W 2025 roku drugi próg podatkowy przekroczyło ponad 2,4 mln osób. Rok wcześniej było ich 1,93 mln.
Progi podatkowe w 2027 roku pozostaną raczej bez zmian
Choć liczba osób płacących wyższy PIT rośnie z roku na rok, rząd nie planuje na razie zmian w progach podatkowych. W całym 2027 roku mają one pozostać na obecnym poziomie. Nie zmieni się także raczej kwota wolna od podatku, która nadal wynosić będzie 30 tys. zł. To właśnie od tej kwoty wyliczana jest kwota zmniejszająca podatek wynosząca 3600 zł.
Przypomnijmy, że od wielu miesięcy pojawiają się zapowiedzi podniesienia kwoty wolnej do 60 tys. zł. Była to jedna z najgłośniejszych obietnic wyborczych obecnej koalicji rządzącej. Jednak dziś politycy coraz ostrożniej wypowiadają się o możliwym terminie realizacji tego pomysłu.
Minister finansów Andrzej Domański przyznał niedawno, że podwyższenie kwoty wolnej najprawdopodobniej nie nastąpi w najbliższym czasie, choć rząd nadal deklaruje chęć realizacji tego postulatu w obecnej kadencji. Z kolei premier Donald Tusk ocenił, że podniesienie kwoty wolnej do 60 tys. zł od 2027 roku jest mało prawdopodobne. Jeszcze mocniej sprawę skomentował wiceminister finansów Jarosław Neneman, który stwierdził, że „decyzja o podwyżce kwoty wolnej od PIT do 60 tys. zł to decyzja polityczna” i dodał, że obecnie „nie ma przestrzeni dla obniżania podatków”.
Dlaczego coraz więcej osób wpada w drugi próg podatkowy?
Jeszcze kilka lat temu przekroczenie granicy 120 tys. zł rocznie dotyczyło głównie najlepiej zarabiających menedżerów, przedsiębiorców czy specjalistów najwyższego szczebla. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. „Jeszcze kilka lat temu drugi próg był podatkiem dla najlepiej zarabiających. Dziś coraz częściej wpadają w niego osoby, które po prostu mają nadgodziny, premie albo dodatkowe dyżury” - stwierdza Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFakt.
Wysoka inflacja, dynamiczny wzrost wynagrodzeń oraz kolejne podwyżki płacy minimalnej sprawiły, że coraz więcej pracowników etatowych przekracza próg 120 tys. zł rocznie. Dotyczy to szczególnie osób zatrudnionych w branży IT, finansach, sektorze nowych technologii, marketingu czy dużych korporacjach.
Problem polega jednak na tym, że mimo wzrostu pensji realna siła nabywcza wielu gospodarstw domowych nie zwiększyła się proporcjonalnie. Część podatników wpada więc w wyższy próg podatkowy wyłącznie z powodu inflacyjnego wzrostu wynagrodzeń, a nie faktycznego wzbogacenia się.
Ekonomiści od dawna zwracają uwagę, że brak waloryzacji progów podatkowych powoduje tzw. „zimną progresję”. Mechanizm ten sprawia, że państwo automatycznie pobiera wyższe podatki od coraz większej liczby obywateli, nawet jeśli ich realne dochody praktycznie stoją w miejscu.
Jak działa kwota wolna od podatku w podatku PIT?
Kwota wolna od podatku wynosi obecnie 30 tys. zł. Oznacza to, że osoby osiągające dochody równe lub niższe od tej kwoty nie zapłacą PIT. Na tej podstawie wyliczana jest również kwota zmniejszająca podatek. Mechanizm wygląda następująco:
30 tys. zł × 12 proc. = 3600 zł
To właśnie o tę wartość pomniejszany jest podatek osób rozliczających się według skali podatkowej.
Przykład. Co dzieje się po przekroczeniu progu podatkowego?
Dobrym przykładem jest sytuacja osoby zarabiającej nieco ponad 120 tys. zł rocznie. Załóżmy, że grafik komputerowy w 2024 roku osiągnął dochód 110 tys. zł i rozliczał się wyłącznie według stawki 12 proc. Rok później jego wynagrodzenie wzrosło do 130 tys. zł dzięki nowym projektom i wyższym stawkom.
W takiej sytuacji pierwsze 120 tys. zł nadal objęte jest 12-procentowym PIT. Jednak dodatkowe 10 tys. zł zostaje już opodatkowane według stawki 32 proc. To właśnie ten mechanizm powoduje, że wiele osób zaczyna odczuwać wyraźny wzrost podatków mimo pozornie niewielkiego przekroczenia limitu.
Jak zmieniały się stawki PIT w Polsce?
System podatkowy w Polsce wielokrotnie się zmieniał. Jeszcze w latach 90. obowiązywały trzy progi podatkowe i znacznie wyższe stawki PIT. Na przestrzeni lat wyglądało to następująco:
- początkowo: 20 proc., 30 proc. i 40 proc.,
- od 1994 roku: 21 proc., 33 proc. i 45 proc.,
- od 1998 roku: 19 proc., 30 proc. i 40 proc.,
- od 2009 roku: 18 proc. i 32 proc.,
- od października 2019 roku: 17 proc. i 32 proc.,
- od lipca 2022 roku: 12 proc. i 32 proc.
Ostatnia duża reforma została wprowadzona w ramach programu Polski Ład. To wtedy obniżono niższą stawkę PIT z 17 do 12 proc. i podniesiono kwotę wolną od podatku do 30 tys. zł.
Coraz więcej podatników odczuje skutki braku zmian
Wszystko wskazuje na to, że w kolejnych latach liczba osób płacących 32-procentowy PIT może nadal rosnąć. Jeśli próg 120 tys. zł pozostanie bez zmian, a wynagrodzenia będą dalej rosły, coraz większa grupa pracowników automatycznie znajdzie się w wyższym przedziale podatkowym.
Dla wielu osób oznacza to konieczność dokładniejszego planowania finansów i większą uwagę przy rozliczeniach rocznych. Szczególnie że obecnie nic nie wskazuje na szybkie podniesienie kwoty wolnej od podatku ani zmianę progów podatkowych.
Art. 27 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Ustawa z dnia 9 czerwca 2022 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz niektórych innych ustaw, mają zastosowanie do dochodów (przychodów) uzyskanych od dnia 1 stycznia 2022 r.
Czy po przekroczeniu progu 120 tys. zł naprawdę płaci się 44 proc. podatku?
„Mam pytanie dotyczące podatku. Przez cały rok płaciłem podatek według stawki 12 proc., ale w rozliczeniu rocznym przekroczyłem 120 tys. zł dochodu i musiałem zapłacić 32 proc. od nadwyżki ponad tę kwotę. Ile faktycznie wyniósł podatek od przekroczonej sumy? Według mnie wyszło, że zapłaciłem aż 44 proc. podatku” – pisze nasz Czytelnik.
To jedno z najczęściej pojawiających się pytań podczas rozliczeń PIT. Wokół progów podatkowych od lat narasta wiele nieporozumień, a największy mit dotyczy przekonania, że po przekroczeniu limitu 120 tys. zł państwo zaczyna zabierać niemal połowę wszystkich zarobków. W rzeczywistości system podatkowy działa inaczej.
Przekroczenie drugiego progu podatkowego nie oznacza bowiem, że cały dochód zostaje automatycznie objęty stawką 32 proc. Wyższy podatek dotyczy wyłącznie nadwyżki ponad 120 tys. zł. Oznacza to, że pierwsza część dochodu nadal rozliczana jest według stawki 12 proc., a dopiero każda kolejna złotówka ponad ustawowy limit objęta jest wyższym PIT.
Wiele osób przekonuje się o wejściu w drugi próg podatkowy PIT dopiero podczas składania rocznego zeznania podatkowego. Dzieje się tak dlatego, że w ciągu roku zaliczki na podatek często pobierane są według podstawowej stawki 12 proc. Jeśli przekroczenie limitu nastąpiło pod koniec roku albo podatnik miał kilka źródeł dochodu jednocześnie, może pojawić się konieczność dopłaty podatku po złożeniu PIT-u.
FAQ. Najważniejsze pytania o drugi próg podatkowy PIT
Ile osób płaci dziś 32-procentowy PIT?
Według danych Ministerstwa Finansów przy rozliczeniu za 2025 rok ponad 2,4 mln podatników zapłaciło podatek według stawki 32 proc. To niemal 10 proc. wszystkich osób rozliczających PIT w Polsce. Rok wcześniej takich podatników było ok. 1,93 mln.
Od jakiej kwoty zaczyna obowiązywać drugi próg podatkowy?
Drugi próg podatkowy zaczyna się po przekroczeniu 120 tys. zł dochodu rocznie. Do tej kwoty obowiązuje stawka 12 proc., natomiast nadwyżka ponad limit opodatkowana jest już stawką 32 proc.
Czy po przekroczeniu 120 tys. zł cały dochód jest opodatkowany stawką 32 proc.?
Nie. To jeden z najczęściej powtarzanych mitów dotyczących PIT. Stawka 32 proc. dotyczy wyłącznie nadwyżki ponad 120 tys. zł. Dochód do tej kwoty nadal objęty jest niższą stawką 12 proc.
Dlaczego wielu podatników musi dopłacić podatek przy rozliczeniu rocznym?
W trakcie roku pracodawcy często pobierają zaliczki według podstawowej stawki 12 proc. Jeśli podatnik przekroczy próg 120 tys. zł pod koniec roku albo osiąga dochody z kilku źródeł jednocześnie, może pojawić się konieczność dopłaty podatku po złożeniu rocznego PIT.
Czy kwota wolna od podatku wzrośnie do 60 tys. zł?
Na razie nic na to nie wskazuje. Minister finansów Andrzej Domański przyznał, że podwyżka kwoty wolnej prawdopodobnie nie nastąpi w najbliższym czasie. Premier Donald Tusk ocenił z kolei, że wzrost kwoty wolnej do 60 tys. zł od 2027 roku jest mało prawdopodobny. Obecnie kwota wolna nadal wynosi 30 tys. zł.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



