REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Rząd szykuje rewolucję dla kurierów i kierowców. W grę wchodzą miliardy złotych

kurier dostawca kierowca przepisy
Rząd szykuje rewolucję dla kurierów i kierowców. W grę wchodzą miliardy złotych
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Nowe przepisy mogą uderzyć nie tylko w platformy, ale także w osoby pracujące za ich pośrednictwem i portfele klientów. Warsaw Enterprise Institute ostrzega przed skutkami projektu ustawy o pracy platformowej. Chodzi m.in. o możliwość nakazania etatu przez urzędnika, kary sięgające 20 mln euro oraz wyższe koszty usług.

rozwiń >

Zamawiając obiad przez aplikację albo wsiadając do taksówki, rzadko myślimy o tym, kto właściwie zatrudnia człowieka realizującego usługę. Zwykle dostawcę jedzenia i kierowcę łączy z platformą umowa zlecenia albo własna działalność gospodarcza, choć to aplikacja ustala cenę, rozdziela zlecenia i ocenia sposób ich wykonania. Spór o to, czy taki wykonawca jest pracownikiem podporządkowanym platformie, ciągnie się w Europie od dekady i doczekał się dziesiątek sprzecznych wyroków, często odmiennych wobec tych samych firm w sąsiadujących krajach. Uporządkować go miała dyrektywa o pracy platformowej, która nakazuje państwom członkowskim wprowadzić domniemanie stosunku pracy tam, gdzie platforma rzeczywiście kieruje pracą, oraz ujawnić zasady działania algorytmów rozdzielających zlecenia. Rzecz w tym, że dla setek tysięcy osób elastyczność aplikacji nie jest niedogodnością, którą trzeba usunąć, lecz powodem, dla którego w ogóle podjęły to zajęcie: same decydują, kiedy i ile pracują, a etatu nie szukają. O ile sama intencja uregulowania tego rynku nie budzi naszych zastrzeżeń, o tyle budzi je sposób, w jaki dyrektywę wdraża Polska.

REKLAMA

REKLAMA

Rząd ma coraz mniej czasu. Projekt trafił do konsultacji

Projekt Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej[1] wdraża dyrektywę o pracy platformowej, której termin transpozycji upływa 2 grudnia 2026 r.[2] Do konsultacji trafił zatem niecałe cztery miesiące przed tym terminem i dwadzieścia jeden miesięcy po przyjęciu dyrektywy przez Radę. Opóźnienie powstało po stronie rządu, a jego koszt ponoszą uczestnicy rynku w postaci skróconego czasu na opiniowanie. Tempo wprowadzania tych zmian trudno racjonalnie wytłumaczyć. Niespełna dwa miesiące temu, 8 lipca 2026 r., weszła w życie reforma inspekcji pracy, dająca kontrolerom prawo do zamieniania umów cywilnoprawnych na etaty.[3]

Resort pracy sam traktuje nową ustawę jako kontynuację tych zmian.[4] Problem polega na tym, że nikt nie sprawdził, jak ta pierwsza reforma w ogóle sprawdza się w praktyce. Przedsiębiorcy, którzy właśnie dostosowują swój model biznesowy do nowych uprawnień inspektorów, robią to w ciemno, nie wiedząc, jakie prawo obejmie ich za cztery miesiące. To klasyczny chaos legislacyjny, który drastycznie podnosi koszty prowadzenia firmy, niezależnie od samych przepisów.

Trzydzieści dni na konsultacje społeczne to czas odpowiedni dla drobnych poprawek technicznych. Tutaj mówimy o pięćdziesięciu siedmiu artykułach, zmianach w Kodeksie postępowania cywilnego i w ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy oraz o kilkudziesięciu stronach uzasadnienia. Widać zresztą, że projekt pisano w pośpiechu. Uzasadnienie odsyła do przepisu, którego w dokumencie w ogóle nie ma, a jednostka redakcyjna zmieniana w ustawie o inspekcji ma inny numer niż przytoczona przy niej treść.[5] Takie usterki wyłapuje się właśnie podczas konsultacji, o ile przeznaczy się na nie odpowiedni czas.

REKLAMA

Etat może pojawić się szybciej, niż firmy zdążą się przygotować

Istnieje realne ryzyko, że firmy nie zdążą przygotować się do nowych reguł. Choć projekt przewiduje półroczny okres przejściowy, to dotyczy on wyłącznie raportowania do inspekcji. Najważniejszy mechanizm, samo domniemanie etatu, zaczyna działać już miesiąc po ogłoszeniu ustawy i obejmuje umowy trwające, za okres liczony od 2 grudnia 2026 r., a więc potencjalnie sprzed dnia jej ogłoszenia. Przebudowanie modelu rozliczeń z tysiącami kurierów, renegocjacja kontraktów i zmiana systemów informatycznych to praca na co najmniej kwartał, a nie na zaledwie miesiąc.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Ponadto polski projekt wykracza poza wymagania Unii Europejskiej. Dyrektywa uruchamia domniemanie etatu dopiero wtedy, gdy okoliczności wskazujące na kierownictwo i kontrolę zostaną stwierdzone.[6] Polski projekt mówi zaledwie o uprawdopodobnieniu. Różnica jest kolosalna, przypomina różnicę między twardym dowodem przedstawionym w sądzie a zwykłą poszlaką śledczych. Co gorsza, ustawa nie określa jasno, co owo kierownictwo oznacza w praktyce, poprzestając na formule „kierownictwo, w szczególności kontrola”. Dla porównania Belgia opisała ten mechanizm za pomocą ośmiu jasnych kryteriów.[7] W Polsce normę ukształtują pierwsze decyzje okręgowych inspektorów, a przedsiębiorca pozna jej zakres dopiero wtedy, gdy sam stanie się ich adresatem. Trudno o bardziej arbitralne i nieprzewidywalne prawo.

Urzędnik może zdecydować o etacie. Firma dostanie 14 dni

Równie absurdalnie wygląda sama procedura. Jeśli inspektor uzna, że ktoś powinien być na etacie, platforma ma czternaście dni na udowodnienie, że jest inaczej. Jeśli nie zdąży, urzędnik z automatu wydaje decyzję ustalającą istnienie stosunku pracy, a następnie może wytoczyć powództwo, domagając się ustalenia etatu również za miniony okres. Tymczasem Bruksela wprost zaznacza, że nowe prawo nie może automatycznie zmieniać formy zatrudnienia.[8]

Kompletnie nieproporcjonalny jest też system kar. Projekt nakazuje nakładać na firmy kary sięgające 20 mln euro albo czterech procent globalnego obrotu, i to wyłącznie za naruszenie obowiązków informacyjnych.[9] Sama dyrektywa wcale tego nie wymaga, wyznacza jedynie organ właściwy do nadzoru. Do tego dochodzi grzywna od 2 tys. do 60 tys. zł za piętnaście czynów o charakterze informacyjnym i proceduralnym.

1,49 mln osób pracuje na zleceniach. Co z nimi?

Najbardziej szokujące jest jednak to, że urzędnik będzie mógł „uszczęśliwić” pracownika umową o pracę całkowicie wbrew jego woli. Całe postępowanie mogą uruchomić działacze związkowi, w ogóle nie prosząc zainteresowanego o zgodę. Jeśli komuś odpowiada jego obecna elastyczna umowa, będzie musiał sam pofatygować się do urzędu i w ciągu czternastu dni udowadniać, że nie chce być pracownikiem etatowym. Zamiast ułatwić życie zarobkującym, polski rząd robi z dyrektywy narzędzie przymusu, uderzające w tych, którzy świadomie wybrali elastyczność. Tych, jak się okazuje, jest nie mało.

Na koniec 2025 r. wyłącznie z umów zlecenia i pokrewnych utrzymywało się w Polsce 1,49 mln osób, o 4,8 proc. więcej niż rok wcześniej[10], czyli mniej więcej co dziewiąta osoba pracująca w gospodarce narodowej. Cudzoziemcy stanowili 29 proc. tej grupy, a osoby do 26. roku życia i emeryci po ok. 18 proc., łącznie ponad jedną trzecią. Dla tych ludzi celem nie jest praca na etacie. Emeryt po prostu dorabia do świadczenia, uczeń i student do 26. roku życia nie płaci z tytułu zlecenia składek społecznych, a obcokrajowiec często pracuje sezonowo i wiąże dostępność ze statusem pobytowym. Regulacja wypycha ich do szarej strefy, gdzie „bez zbędnych formalności” otrzymają nieoskładkowaną gotówkę do ręki.

Koszty platform wzrosną. Zapłaci także klient

Z szacunków Komisji Europejskiej dla całej Unii jasno wynika, że roczne koszty platform wzrosną o kwotę od 1,87 do 4,46 mld euro, a dodatkowe wpływy podatkowe i składkowe państw członkowskich sięgną blisko 4 mld euro. Na tym tle wzrost zarobków samych przekwalifikowanych pracowników wypada wręcz symbolicznie, osiągając maksymalnie 484 mln euro.[11] To oznacza, że na każde jedno euro, które realnie trafi do kieszeni pracującego, firmy zapłacą około dziewięciu euro dodatkowych kosztów, z czego aż osiem euro pochłonie aparat państwowy.

Usługi dowozu i przejazdów działają na niskich marżach i przy wysokiej wrażliwości cenowej, w której podwyżka rzędu kilkunastu procent zmienia częstotliwość zamówień. Musimy przygotować się na droższe jedzenie z dowozem pośredników takich jak Pyszne.pl czy Glovo, wyższe rachunki za przejazdy Uberem, a w mniejszych miastach całkowite zniknięcie takich usług, bo tam gęstość zamówień nie pokryje kosztu stałego etatu dla pracowników.

Reakcję rynku już widzimy. Ze względu na rosnące koszty i ryzyka prawne w obliczu nowych przepisów, Pyszne.pl nie było w stanie utrzymać dotychczasowego modelu i zaledwie kilka dni po reformie PIP zapowiedziało rozstanie z pięcioma tysiącami kurierów.[12] Ryzyko przymusowych etatów nie generuje stabilnej pracy. Generuje wysyp pośredników. Dokładnie to wydarzyło się w Hiszpanii. Po wprowadzeniu w 2021 r. restrykcyjnej Ley Rider Deliveroo wycofało się z tamtejszego rynku, Uber Eats i Just Eat zaczęły współpracę z agencjami pracy tymczasowej, a Glovo utrzymało samozatrudnienie i przyjęło z tego tytułu kary oraz pozwy.[13] Rezultat dla dostawców? Brak gwarantowanej stawki godzinowej, brak firmowego sprzętu i konieczność płacenia pośrednikowi rozliczenie własnego wynagrodzenia.[14] Po pięciu latach wciąż nie wypracowano tam sensownego modelu.

WEI chce zmian w projekcie ustawy

WEI stoi na stanowisku, że ustawa musi zawierać jasny, zamknięty katalog przesłanek kierownictwa, oparty na ustalonych faktach, a nie na przypuszczeniach. Po drugie, nikt nie powinien być wpychany na etat wbrew własnej woli, a prawo musi w pełni respektować swobodę umów. Ewentualne domniemanie powinno wchodzić w grę wyłącznie w skrajnych przypadkach pełnego, faktycznego podporządkowania pracownika, na przykład gdy platforma zakazuje mu pracy dla konkurencji lub stosuje system kar za odrzucenie zadania. Po trzecie, o zmianie formy zatrudnienia powinien decydować niezawisły sąd, a nie urzędnik wydający decyzję z rygorem natychmiastowej wykonalności, przy czym czternastodniowy termin na obalenie domniemania jest zbyt krótki dla podmiotu obciążonego ciężarem dowodu. Przepisy nie mogą działać wstecz, a projekt musi wrócić do trwających trzy miesiące konsultacji, uzupełniony o ocenę skutków szacującą liczbę osób tracących zarobek oraz wpływ na ceny usług, wraz z klauzulą przeglądową po dwóch latach obowiązywania.

Elastyczna praca i bezpieczeństwo nie muszą się wzajemnie wykluczać. Część platform już teraz dobrowolnie oferuje swoim partnerom prywatne pakiety medyczne, ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków czy szkolenia. Niestety sytuacja wygląda absurdalnie: jeśli platforma chce dobrowolnie sfinansować kurierowi ubezpieczenie albo pakiet medyczny, urzędy z automatu traktują to jako dodatkowy przychód i natychmiast domagają się od tego składek. Państwo nie musi tu niczego finansować ani administrować. Wystarczy, że przestanie ozusowywać te formy wsparcia, które bezpośrednio służą zdrowiu zleceniobiorców.

„Za błędy polityków zapłacą obywatele”

Ostatecznie jednak procedowany projekt ustawy to jedynie próba leczenia objawów. Prawdziwym problemem jest system regulacji, w którym platformy oferujące pracę muszą funkcjonować. Dopóki klin podatkowy w Polsce będzie tak wysoki i skrajnie nierówny dla poszczególnych umów, rynek zawsze będzie szukał tańszych rozwiązań. Lekarstwem nie jest nakładanie kolejnych nakazów, ale zrównanie i uproszczenie danin oraz odczuwalne obniżenie pozapłacowych kosztów pracy, co od dawna postulujemy w Agendzie Polska 2030.[15] Bez tej fundamentalnej zmiany rynek pracy zawsze odpowie szukaniem luk w systemie, a za błędy polityków zapłacą obywatele.

Przypisy

[1] Projekt ustawy o wykonywaniu pracy za pośrednictwem cyfrowych platform pracy (nr UC160), wersja z dnia 6 sierpnia 2026 r. wraz z uzasadnieniem, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

[2] Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/2831 z dnia 23 października 2024 r. w sprawie poprawy warunków pracy za pośrednictwem platform.

[3] Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy weszła w życie 8 lipca 2026 r., wyposażając inspektorów pracy w kompetencję do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę w drodze decyzji administracyjnej.

[4] Projekt ustawy platformowej wpisany do wykazu prac legislacyjnych rządu. Jeszcze w tym tygodniu trafi do konsultacji publicznych, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, 4 sierpnia 2026 r.

[5] Uzasadnienie do projektu UC160, część dotycząca rozdziału 3, odsyła do „projektowanego art. 9 ust. 3”, podczas gdy art. 9 projektu składa się z dwóch ustępów. Art. 53 pkt 3 projektu nakazuje z kolei nadać nowe brzmienie art. 19 ust. 1 pkt 4 ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, a przytoczona treść oznaczona jest jako pkt 7a.

[6] Art. 5 ust. 1 dyrektywy 2024/2831. Uzasadnienie projektu oddaje ten przepis następująco: domniemanie stosowane jest, „jeżeli stwierdzone zostają okoliczności faktyczne wskazujące na kierownictwo i kontrolę”.

[7] Pięć tysięcy zwolnionych kurierów i rządowe alibi, Interia, sierpień 2026 r.

[8] Motyw 31 dyrektywy 2024/2831, przywołany w uzasadnieniu projektu: zastosowanie domniemania prawnego „nie powinno automatycznie prowadzić do zmiany klasyfikacji osób wykonujących pracę za pośrednictwem platform”.

[9] Art. 30 projektu UC160 w związku z art. 83 ust. 5 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 (RODO), który przewiduje górną granicę kary w wysokości 20 mln euro albo 4 proc. całkowitego rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa, przy zastosowaniu kwoty wyższej.

[10] Wykonujący pracę wyłącznie na podstawie umów zlecenia i pokrewnych w Polsce w grudniu 2025 r., Główny Urząd Statystyczny, statystyki eksperymentalne.

[11] Commission Staff Working Document. Executive Summary of the Impact Assessment Report accompanying the Proposal for a Directive on improving working conditions in platform work, SWD(2021) 397, Komisja Europejska, 9 grudnia 2021 r.

[12] Pyszne.pl rozwiązuje umowy z kurierami, Wirtualnemedia.pl, 21 lipca 2026 r.

[13] Zob. EU gig-workers still exploited, despite landmark laws, EUobserver, styczeń 2026 r.

[14] Kulisy zwolnień 5 tysięcy kurierów Pyszne.pl, PKB24, sierpień 2026 r.

[15] Agenda Polska 2030. Polska reforma podatkowa, Warsaw Enterprise Institute, Warszawa 2024.

źródło: STANOWISKO WEI. Przeciwko rewolucji, za wyborem na rynku pracy!

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Nowe zasady ogłoszeń o pracę. Ministerstwo odpowiada, czy słowo „osoba” może oznaczać karę

Od ubiegłego roku obowiązują przepisy dotyczące neutralności płciowej ogłoszeń o pracę i nazw stanowisk. Wątpliwości pracodawców wzbudziło jednak m.in. to, czy określenie „osoba” może zostać uznane za naruszenie nowych regulacji. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odpowiedziało na tę kwestię w związku z interpelacją poselską.

PFRON: Nowe punkty preferencyjne dla osób niepełnosprawnych. I mniej dokumentów na początek

PFRON zmienił system przyznawania punktów preferencyjnych dla osób niepełnosprawnych, które starają się o dofinansowanie do zakupu samochodów. Jeżeli osoba niepełnosprawna składa wniosek kolejny raz, może otrzymać taki punkt. Dzięki temu jej wniosek znajdzie się na czele listy.

Zmiana czasu na zimowy 2026. Czy to już naprawdę ostatni raz przestawimy zegarki?

Jesienna zmiana czasu w 2026 roku zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią wyczekiwana przez wielu dodatkowa godzina snu. Przejście z czasu letniego na zimowy tradycyjnie nastąpi w ostatni weekend października. Warto jednak sprawdzić dokładny kalendarz już teraz, ponieważ w kuluarach Komisji Europejskiej oraz polskiego rządu toczą się kluczowe analizy, które mogą sprawić, że przestawianie wskazówek wkrótce przejdzie do historii.Zmiana czasu na zimowy 2026. Kiedy? Czy pośpimy dłużej po raz ostatni? Znamy datę

Dlaczego banki nie rozliczą sankcji kredytu darmowego dobrowolnie. Arytmetyka, która przesądza o strategii

Pełne, dobrowolne rozliczenie sankcji kredytu darmowego oznaczałoby dla sektora bankowego rachunek liczony w co najmniej dziesiątkach miliardów złotych - i objęłoby także portfel niskokwotowy, którego dziś praktycznie nikt nie dochodzi. Dlatego ekonomicznie racjonalną strategią pozostaje spór o każdą umowę, a jedynym realnym punktem dojścia są ugody obejmujące część roszczeń - najpewniej z kosztem rozłożonym w czasie, tak jak w przypadku kredytów walutowych.

REKLAMA

Rynek roszczeń SKD (sankcja kredytu darmowego) zbudowały same banki

Sankcja kredytu darmowego (SKD) nie jest wypadkiem przy pracy. To czwarty rozdział tej samej historii: sektor przez dekadę wybierał spór zamiast rozliczenia, państwo - beneficjent tego sektora - nie miało interesu, by cokolwiek uporządkować ustawą, a w powstałą lukę weszła infrastruktura procesowa, której dziś nikt już nie kontroluje.

Miała pomóc złapać oszusta, a sama została oszukana na 50 tys. zł

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz poinformowała o tymczasowym areszcie na trzy miesiące dla 21-letniej kobiety podejrzanej o oszukanie mieszkanki Pułtuska metodą na pracownika banku na kwotę 50 tys. zł

Najnowszy sondaż pokazuje duży zwrot. Tyle punktów ma KO, PiS i Konfederacja

Koalicja Obywatelska wyraźnie wyprzedza Prawo i Sprawiedliwość w najnowszym sondażu dotyczącym wyborów do Sejmu. Różnica między dwoma największymi ugrupowaniami przekracza 11 punktów procentowych, ale uwagę zwraca przede wszystkim wynik całego bloku prawicowego. Zestawienie pokazuje, że po połączeniu wyników kilku ugrupowań układ sił wygląda zupełnie inaczej niż przy analizowaniu poparcia dla pojedynczych partii.

Pracodawcy wpłacą od 392,43 zł do 3924,30 zł na jednego pracownika. Kiedy mija termin?

Działalność socjalna jest finansowana ze środków zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. ZFŚS tworzy się z corocznego odpisu podstawowego oraz dobrowolnych zwiększeń. Pracodawca przekazuje środki na rachunek bankowy funduszu w określonych przepisami terminach. Czy przekroczenie terminu powoduje konsekwencje dla pracodawcy?

REKLAMA

Dyskryminacja ojców w sądach rodzinnych? Ta sprawa wymaga wyjaśnień, problem jest systemowy

Aż blisko połowa Polaków zna sytuację, w której matka utrudniała ojcu kontakty z dzieckiem po rozwodzie - wynika z badania CBOS. RPO wystąpiła do Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości o pogłębione badania akt sądowych, które sprawdzą, czy sądy rodzinne rzeczywiście traktują ojców gorzej niż matki. Czy rzeczywistość ojców w 2026 jest nadal taka, jak w głośnym filmie "Tato" z Bogusławem Lindą z 1995 r.?

ZUS podał nowe dane o L4. Zwolnień jest mniej, ale jest jeden wyraźny trend

ZUS przedstawił dane dotyczące zwolnień lekarskich za pierwsze półrocze 2026 roku. Liczba wystawionych zaświadczeń spadła, ale łączna liczba dni absencji zmieniła się tylko nieznacznie. Jednocześnie coraz większy udział w nieobecnościach mają urazy i zatrucia oraz zaburzenia psychiczne.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA