Co z kredytem hipotecznym po rozwodzie? Najczęstsze rozwiązania prawne

REKLAMA
REKLAMA
Uchwalona przez Sejm 13 marca 2026 r. nowelizacja Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz niektórych innych ustaw umożliwić ma rozwód w urzędzie stanu cywilnego i tym samym uprościć formalne zakończenie małżeństwa – szczególnie w przypadku par bez dzieci, które są zgodne co do decyzji o rozstaniu. Jednak nawet najszybsza procedura administracyjna nie rozwiązuje jednego z najtrudniejszych problemów byłych partnerów: wspólnego kredytu hipotecznego.
- Kredyt trwalszy niż małżeństwo
- Rozwód nie rozwiązuje umowy kredytu hipotecznego
- Najczęstsze rozwiązania dot. kredytu po rozwodzie
- Skutki braku porozumienia
- Co warto zrobić już na początku?
Kredyt trwalszy niż małżeństwo
W praktyce zobowiązanie wobec banku może łączyć byłych małżonków znacznie dłużej niż samo małżeństwo. Kredyty hipoteczne zaciągane są najczęściej na 20–30 lat, a rozwód nie zmienia warunków podpisanej wcześniej umowy kredytowej.
Rozstanie lub rozwód to jeden z najtrudniejszych momentów w życiu, a konieczność uporządkowania wspólnych zobowiązań finansowych dodatkowo potęguje stres. Dlatego już na etapie decyzji o rozstaniu warto wiedzieć, jakie rozwiązania są możliwe i jakie konsekwencje może mieć brak porozumienia.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego co roku w Polsce rozwodzi się między 50 a 60 tysięcy par. Mając na uwadze wysoki wskaźnik własności nieruchomości, który w Polsce wynosi 86 proc. (dane Eurostatu za 2024 r.), wiele z tych mieszkań trafia na sprzedaż. Potwierdzają to dane raportu Barometr Metrohouse i Credipass. – Nasze analizy wskazują, że kwestia rozwodu pojawia się dość często wśród powodów związanych ze sprzedażą mieszkania. Średnio ok. 2-4 proc. mieszkań wystawianych na sprzedaż na rynku wtórnym, ma w tle historię rozwodową. To jednak tylko dane z ankiet. Jak wiadomo, w takich sytuacjach nie każdy przyznaje się do prawdziwych przesłanek stojących za sprzedażą, więc odsetek takich ofert może być wyższy, mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse, współautor raportu.
REKLAMA
REKLAMA
Rozwód nie rozwiązuje umowy kredytu hipotecznego
Jednym z najczęstszych mitów jest przekonanie, że wyrok rozwodowy lub podział majątku automatycznie zwalnia jedną ze stron z odpowiedzialności za kredyt hipoteczny. - Dla banku najważniejsza jest umowa kredytowa, a nie status związku. Przypominam, że bank udzieli dziś kredytu parze, która nie jest w formalnym związku. W większości przypadków kredyt hipoteczny jest bowiem udzielany na zasadzie solidarnej odpowiedzialności. Oznacza to, że każdy z kredytobiorców odpowiada za spłatę całego zobowiązania. Dla banku nie ma znaczenia, kto po rozwodzie mieszka w nieruchomości. Jeśli jedna osoba przestanie spłacać raty, bank może domagać się całej kwoty od drugiego kredytobiorcy, zauważa Tomasz Kosiba, ekspert finansowy Credipass.
Wspólny kredyt obciąża historię kredytową obu osób. W praktyce często oznacza to brak możliwości zaciągnięcia nowego kredytu – na przykład na zakup kolejnego mieszkania – dopóki poprzednie zobowiązanie nie zostanie uregulowane.
Najczęstsze rozwiązania dot. kredytu po rozwodzie
W praktyce istnieje kilka sposobów uporządkowania sytuacji związanej ze wspólnym kredytem hipotecznym. Wybór najlepszego rozwiązania zależy przede wszystkim od relacji między partnerami oraz ich aktualnej sytuacji finansowej.
Przejęcie kredytu przez jednego z partnerów to jeden z najczęściej stosowanych scenariuszy. Jedna osoba pozostaje w nieruchomości i przejmuje na siebie spłatę całego kredytu, a druga zostaje wykreślona z umowy.
Największym wyzwaniem jest jednak zgoda banku. Instytucja finansowa musi ponownie ocenić zdolność kredytową osoby, która ma samodzielnie spłacać zobowiązanie. Jeśli dochody okażą się niewystarczające, bank może nie wyrazić zgody na taką zmianę. W niektórych przypadkach rozwiązaniem może być dołączenie do kredytu nowego współkredytobiorcy, np. członka rodziny lub nowego partnera, co zwiększa zdolność kredytową.
Dla wielu byłych partnerów sprzedaż mieszkania i spłata kredytu jest to najbardziej przejrzyste i emocjonalnie najprostsze rozwiązanie. Nieruchomość zostaje sprzedana na wolnym rynku, a środki z transakcji przeznacza się na spłatę kredytu hipotecznego. Jeśli po spłacie zadłużenia pozostanie nadwyżka, zostaje ona podzielona między byłych partnerów zgodnie z ustaleniami lub udziałami w majątku. Przed podjęciem takiej decyzji warto jednak sprawdzić zapisy w umowie kredytowej dotyczące ewentualnych kosztów wcześniejszej spłaty zobowiązania.
Jeśli sprzedaż mieszkania w danym momencie jest trudna – na przykład ze względu na sytuację rynkową – rozwiązaniem może być wynajem nieruchomości. W takiej sytuacji czynsz od najemców może pokrywać ratę kredytu hipotecznego. Takie rozwiązanie wymaga jednak dalszej współpracy między byłymi partnerami. Konieczna jest wspólna decyzja dotycząca zarządzania nieruchomością, rozwiązywania problemów z najemcami czy ewentualnych napraw. W praktyce bywa to trudne, szczególnie gdy relacje między byłymi partnerami są napięte.
REKLAMA
– W naszej praktyce regularnie spotykamy się z sytuacjami, w których rozwód komplikuje kwestie związane z kredytem hipotecznym. Bardzo często okazuje się, że to właśnie wspólne zobowiązanie finansowe jest jednym z najtrudniejszych elementów do uporządkowania po rozstaniu. Sprzedaż nieruchomości bywa najprostszym rozwiązaniem organizacyjnym i emocjonalnym. Pozwala zamknąć wspólny rozdział finansowy i uniknąć sytuacji, w której byli partnerzy przez wiele lat pozostają związani jedną umową kredytową – mówi Tomasz Kosiba, ekspert finansowy Credipass.
Skutki braku porozumienia
Najgorszym scenariuszem jest sytuacja, w której partnerzy nie są w stanie dojść do porozumienia i przestają spłacać raty kredytu. Może to prowadzić do poważnych konsekwencji finansowych:
- negatywnych wpisów w bazach kredytowych, takich jak Biuro Informacji Kredytowej, które utrudniają zaciągnięcie kredytu w przyszłości,
- wypowiedzenia umowy kredytowej przez bank i natychmiastowej wymagalności całego zadłużenia,
- egzekucji komorniczej i sprzedaży nieruchomości często poniżej jej wartości rynkowej, co dodatkowo generuje koszty.
Co warto zrobić już na początku?
Eksperci podkreślają, że rozmowy o kredycie hipotecznym warto rozpocząć już na etapie decyzji o rozstaniu, a nie dopiero po zakończeniu postępowania rozwodowego. W pierwszej kolejności warto:
- dokładnie przeanalizować umowę kredytową i sprawdzić warunki ewentualnego aneksowania umowy,
- poznać realną wartość rynkową nieruchomości, np. poprzez wykonanie operatu szacunkowego,
- skonsultować się z ekspertem finansowym, który pomoże ocenić zdolność kredytową jednej osoby oraz wskazać najbardziej realny scenariusz rozwiązania sytuacji.
Choć nowe przepisy mogą skrócić formalną drogę do rozwodu, w przypadku kredytu hipotecznego najważniejsze pozostają rozmowa, porozumienie i odpowiednie zaplanowanie dalszych kroków finansowych. Bez tego nawet najszybszy rozwód nie oznacza finansowego rozstania.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA