Staż pracy 2026: czy nowe przepisy wpłyną na wysokość emerytury? Wyjaśnia adwokat

REKLAMA
REKLAMA
Nowelizacja kodeksu pracy od 1 stycznia 2026 r. umożliwia doliczanie do stażu pracy m.in. okresów wykonywania umów zlecenia, agencyjnych, prowadzenia działalności gospodarczej, wykonywania wolnego zawodu. Przy czym nowe przepisy mają zastosowanie od 1 stycznia 2026 r. do pracodawców będących jednostkami sektora finansów publicznych. Natomiast od 1 maja 2026 r. będą się stosowały do pozostałych pracodawców. Ale – jak wyjaśnia adwokat Konrad Giedrojć – ta zmiana ma - co do zasady - wpływu na emeryturę i jej wysokość, ale uprawnień stricte pracowniczych.
- Stażowe 2026 – co się zmieniło
- Kiedy staż pracy miał znaczenie dla wysokości emerytury
- Co wpływa na wysokość obecnych i przyszłych emerytur?
- Po co zatem przedmiotowa zmiana w przepisach?
- Czy nowe przepisy dot. stażu pracy wpłyną na wysokość kapitału początkowego w niektórych przypadkach?
Stażowe 2026 – co się zmieniło
ZUS informuje o „stażowym”, czyli nowych regulacjach, które umożliwią doliczenie do stażu pracy (okresu zatrudnienia) okresów innych niż zatrudnienie na podstawie umowy o pracę. Zmiana ta wynika z ustawy z dnia 26 września 2025 r. o zmianie Kodeksu pracy oraz niektórych innych ustaw, w tym ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Ustawa weszła w życie 1 stycznia 2026 r.
W mediach akcentuje się często konsekwencje dla wysokości emerytury, choć obecnie ustalana tzw. nowa emerytura nie ma już – w zasadzie – żadnego związku ze stażem pracy, czego wiele osób nie wie. Samo zaś ustalanie stażu pracy dla celów emerytalnych poprzez uwzględnienie okresu zatrudnienia tzw. nie-pracowniczego (umowy zlecenia, agencyjne, B2B, działalność gospodarcza) miało już miejsce dotychczas, skoro okresy składkowe to także okresy podlegania ubezpieczeniu „jak zleceniobiorca”, w tym przed 1999 r.
Okresy składkowe – staż pracy, to były zatem i okresy zatrudnienia „jak zleceniobiorca” lub „jak przedsiębiorca” bądź osoba współpracująca z takimi osobami.
Przedmiotowa zmiana dotyczy więc nie samej emerytury i jej wysokości, ale uprawnień stricte pracowniczych — nabywania prawa do wszystkich świadczeń i uprawnień pracowniczych wynikających ze stosunku pracy, jak np. długość urlopu.
REKLAMA
REKLAMA
Kiedy staż pracy miał znaczenie dla wysokości emerytury
Staż pracy (tzw. okresy składkowe – podlegania ubezpieczeniu) miał duże znaczenie dla wysokości emerytury ze starego systemu, czyli dla osób urodzonych przed 1949 r. Jest również istotny dla ustalania tzw. kapitału początkowego dla osób, które urodziły się po 1948 r., który w zasadzie ustala się jak emeryturę ze starego systemu, stanowiąc podstawę, razem ze składkami na indywidualne konto emerytalne w ZUS (odprowadzanymi od 1999 r.), w tym na tzw. subkoncie, do obliczenia emerytury z nowego systemu.
Wysokość kapitału początkowego ZUS ustala na koniec 1998 r., po waloryzacji sumuje się go ze zwaloryzowanymi składkami (co stanowi licznik ułamka), a dzielni przez średnie dalsze trwanie życia w miesiącach (mianownik ułamka), które ustala GUS. Przykładowo, kapitał 500.000 zł + 300.000 zł składek (w tym z subkonta ZUS) daje 800.000 zł, a dalsze życie emeryta w wieku 65 lat wynosi 220,8 miesięcy, co oznacza emeryturę w wysokości 3.623 zł.
W tym wzorze nie ma miejsca na staż pracy. Jest on tylko elementem kapitału początkowego, ale osoby, które zaczęły pracę w 1999 r. i dopiero wtedy zaczęły podlegać ubezpieczeniu emerytalnemu i odprowadzać składki (np. z umowy zlecenia i działalności gospodarczej, w tym tzw. B2B) nie będą go mieć ustalanego, skoro odzwierciedla on kwotowo nasz „kapitał emerytalny” zgromadzony z tytułu pracy przed reformą systemu, która weszła w życie właśnie w 1999 r.
Warto przy tym zauważyć, że przy ustalaniu zarówno emerytury ze starego systemu, jak i kapitału początkowego można przy tym uwzględniać wszystkie okresy ubezpieczenia, czyli okresy składkowe, a zatem i zatrudnienia nie-pracowniczego (umowa zlecenia, agencyjna, działalność gospodarcza). Miało to miejsce i przed wyżej wskazaną zmianą przepisów.
Co wpływa na wysokość obecnych i przyszłych emerytur?
O obecnej i przyszłej wysokości emerytury w coraz większym stopniu zaczynają decydować odprowadzone składki bez żadnego związku ze stażem pracy (skoro nie jest on elementem kapitału początkowego młodszych roczników, dla których się go nie ustala), a te – w przypadku zwłaszcza działalności gospodarczej, w tym wykonywanych w jej ramach umów B2B (vide informatycy/programiści itd.) – często są niskie. Obliczenie stażu pracy zleceniobiorcom i przedsiębiorcom przez ZUS tego nie zmieni.
REKLAMA
Po co zatem przedmiotowa zmiana w przepisach?
Jak wskazano wyżej, chodzi tylko o uprawnienia pracownicze, które zależą od ogólnego stażu pracy (np. długość urlopu), jak i od tzw. zakładowego stażu pracy (zatrudnienia u danego pracodawcy). Staż pracy będzie od teraz rozumiany jako zatrudnienie w sensie ogólnym, a zatem i zatrudnienie nie-pracownicze.
Projektodawcy ustawy wskazali, że przepisy te realizują w znacznym stopniu postulat, aby uprawnienia pracownicze, jak i dostęp do stanowisk wymagających potwierdzonego doświadczenia zawodowego, były takie same niezależnie od prawnej i organizacyjnej formy wcześniejszej pracy.
Ponadto wskazuje się, że okres wykonywania pracy na podstawie umów zlecenia lub świadczenia usług zawartych z obecnym pracodawcą zostanie zaliczony także do tak zwanego zakładowego stażu pracy jeżeli zlecenie było realizowane albo usługi były świadczone na rzecz tego właśnie pracodawcy. Wpłynie to na długość okresu wypowiedzenia oraz wysokość odprawy w przypadku rozwiązania umowy o pracę. Również dodatkowe świadczenia przyznawane przez pracodawcę na mocy przepisów zakładowych zwykle są uzależnione od długości zatrudnienia u danego pracodawcy.
Zmiana ma zatem znaczenie tylko i wyłącznie, w mojej ocenie, dla aktualnego stosunku pracy danej osoby, która poprzez uzyskanie zaświadczenia z ZUS o stażu pracy (ZUS będzie takie zaświadczenia wydawał) może nabyć dodatkowe uprawnienia w ramach pracy u konkretnego pracodawcy.
Nie można jednak wykluczyć, że uzyskanie takiego zaświadczenia, w tym za okres przed 1999 r., może być kiedyś pomocne jako środek dowodowy do ustalenia okresów składkowych w przypadku obliczania kapitału początkowego.
Czy nowe przepisy dot. stażu pracy wpłyną na wysokość kapitału początkowego w niektórych przypadkach?
Na końcu można jeszcze nieco przekornie zadać pytanie, czy skoro ustawa, jak wskazano w uzasadnieniu projektu, realizuje postulat, aby uprawnienia pracownicze były takie same niezależnie od prawnej i organizacyjnej formy wcześniejszej pracy, to czy np. kasjerki PKP, które pod koniec lat dziewięćdziesiątych często „przechodziły” z zatrudnienia „na umowę o pracę” na umowy agencyjne (wynagrodzenie stanowiło część utargu z biletów) bez świadomości konsekwencji, mogą na podstawie nowych przepisów starać się o uznanie tego zatrudnienia za pracę w szczególnych warunkach i szczególnym charakterze, doliczając ten okres do wymaganego okresu 15 lat koniecznego do uzyskania rekompensaty doliczanej do kapitału początkowego, podwyższającej znacznie wysokość emerytury z nowego systemu (art. 21 i następne ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o emeryturach pomostowych).
Dotąd wymagano właśnie zatrudnienia na podstawie stosunku pracy, choćby taka osoba robiła dokładnie to samo na podstawie innej umowy, a zdarzają się przypadki, gdy takiej osobie brakuje kilku miesięcy do uzyskania rekompensaty, a wynika to tylko ze zmiany formy prawnej zatrudnienia, gdy sama praca była taka sama (kasjer biletowy).
Skoro bowiem przepisy stanowią, że praca to praca, niezależnie od nazwy i formy umowy, to wypada oczekiwać, że i dotychczasowe uprawnienia emerytalne związane wprost z nazwą umowy (wymóg stosunku pracy), niezależnie od istoty wykonywanej pracy, również zaczną przysługiwać osobom, którym ten staż pracy zostanie uznany jako „okres zatrudnienia”. Jeżeli będzie można doliczyć dla celów wymiaru urlopu, wysokości odprawy itd. wcześniejszy okres zatrudnienia udanego pracodawcy np. na podstawie umowy agencyjnej (aby posłużyć się powyższym przykładem), to czemu nie można zaryzykować twierdzenia, że ten sam okres można doliczyć do okresu niezbędnego dla nabycia różnych uprawnień emerytalnych? A może jednak paradygmat „zrównania” obowiązuje tylko wtedy, gdy płaci za nie i konsekwencje ponosi pracodawca, a nie ZUS i system emerytalny?
Czekam zatem na ryzykantów, którzy w oparciu o nowe przepisy podejmą próby przekonania sądów, że krótki okres „pracy” w szczególnych warunkach na podstawie umowy agencyjnej/zlecenia itp., doliczany wszak do stażu pracy według nowych przepisów, umożliwia osiągnięcie – dobicie do 15 letniego okresu zatrudnienia niezbędnego dla uzyskania prawa do rekompensaty.
adw. Konrad Giedrojć
Kontakt:giedrojc.eu
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA