Przełom czy cios dla frankowiczów? Ministerstwo interpretuje wyrok TSUE – czy staje po stronie banków w tej jednej kwestii?

REKLAMA
REKLAMA
Potrącenie legalne. Odsetki do przeliczenia. Koszty procesu - niewiadoma. Ministerstwo Sprawiedliwości nie zostawia wątpliwości: wyrok TSUE z 22 stycznia 2026 r. (sprawa Herchoski) zmienia układ sił w sporach frankowych. Resort traktuje orzeczenie jako potwierdzenie założeń nowej ustawy przyspieszającej te postępowania. Dla frankowiczów i ich prawników to sygnał do rewizji strategii, a sądy właśnie dostały nowe wytyczne z Brukseli.
- Kredyt we frankach a potrącenie: TSUE mówi „tak” - i to wprost
- Potrącenie warunkowe i ważny szczegół o kapitale
- Odsetki w kredycie frankowym: konsument ma działać, a bank nie ma premiować bezczynności
- Koszty procesu w sprawie frankowej: autonomia jest, ale nie może odstraszać
- Co to oznacza dla frankowiczów i banków — w skrócie
Kredyt we frankach a potrącenie: TSUE mówi „tak” - i to wprost
Komentarz MS do orzeczenia TSUE w sprawie C 902/24 brzmi jak polityczno-prawny komunikat: Bruksela ma potwierdzać, że kierunek obrany w „ustawie frankowej” jest prawidłowy. W praktyce chodzi o jedno - żeby spory frankowiczów z bankami kończyły się szybciej, a sądy nie tonęły w dublujących się postępowaniach.
REKLAMA
REKLAMA
Najmocniejszy punkt komentarza dotyczy potrącenia. Trybunał przesądził, że potrącenie wierzytelności przez bank - czyli skompensowanie roszczeń banku i konsumenta tak, by po rozliczeniu dłużnikiem była wyłącznie strona z wyższym saldem - jest zgodne z dyrektywą 93/13.
Ministerstwo Srawiedliwości podkreśla, że to rozstrzygnięcie ma współgrać z linią wynikającą z wcześniejszej sprawy C 396/24 (Lubreczlik): uznanie zarzutu potrącenia może pozwolić zamknąć rozliczenia w jednym procesie, zamiast rozpisywać je na dwa osobne pozwy. Z perspektywy obywatela brzmi to banalnie, ale w praktyce oznacza mniej kosztów, mniej biegania po sądach i - co równie ważne - mniej przestrzeni na procesową grę na czas.
Trybunał zwraca też uwagę na prawo do rzetelnego procesu: ochrona sądowa obejmuje również pozwanego przedsiębiorcę, nawet jeśli naruszył dyrektywę 93/13. Innymi słowy: państwo nie może ustawić sprawy tak, by bankowi odebrać przewidziane w prawie krajowym narzędzia obrony, jeżeli prowadziłoby to do nieproporcjonalnego ograniczenia jego prawa do sądu.
REKLAMA
Potrącenie warunkowe i ważny szczegół o kapitale
Ciekawostka, którą MS eksponuje, może mieć duże znaczenie w praktyce: TSUE dopuścił także potrącenie warunkowe. To sytuacja, w której bank podnosi je na wypadek, gdyby sąd odrzucił jego główną obronę opartą na twierdzeniu, że umowa jest ważna.
Jest tu haczyk, którego nie warto przegapić: jeśli bank twierdzi, że umowa była ważna, to - aż do czasu prawomocnego stwierdzenia nieważności - wezwania do zwrotu kapitału doręczane konsumentowi nie wywołują skutków w zakresie odsetek za opóźnienie. To ogranicza ryzyko nabijania odsetek bankowi w okresie, gdy spór o ważność umowy nie został jeszcze rozstrzygnięty.
Odsetki w kredycie frankowym: konsument ma działać, a bank nie ma premiować bezczynności
Drugi filar komentarza dotyczy odsetek. MS wskazuje, że w wariancie potrącenia warunkowego bank - dopóki utrzymuje, że umowa jest ważna - nie powinien otrzymywać odsetek za opóźnienie.
Jeśli chodzi o konsumenta, TSUE zaakceptował podejście, że odsetki należne frankowiczowi liczy się od wezwania do zapłaty skierowanego do banku. Resort przypomina, że to spójne z wyrokiem C 28/22 (Getin Noble Bank), w którym Trybunał sprzeciwił się rozwiązaniom zachęcającym kredytodawców do przeciągania etapu przedsądowego. Przekaz jest prosty: nie opłaca się sztucznie wydłużać sporu poza sądem tylko po to, by zmniejszyć koszt odsetkowy.
Koszty procesu w sprawie frankowej: autonomia jest, ale nie może odstraszać
Trzecia część komentarza Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczy kosztów procesu. TSUE przypomniał, że państwa mają autonomię proceduralną w dzieleniu kosztów, o ile respektują zasady równoważności i skuteczności. Skuteczność oznacza tu jedno: system nie może zniechęcać konsumenta do dochodzenia praw wynikających z dyrektywy 93/13.
Trybunał co do zasady uznał, że polskie mechanizmy (w tym możliwość odstąpienia od obciążania kosztami w szczególnych wypadkach, znana z art. 102 KPC) mieszczą się w tych ramach. Jednocześnie wskazał, że sąd krajowy powinien móc ocenić okoliczności sprawy - także wtedy, gdy konsument działa w złej wierze, np. po wyjaśnieniach sądu bezzasadnie sprzeciwia się potrąceniu.
Resort akcentuje, że projekt ustawy idzie nawet dalej w stronę ochrony konsumenta: jeśli bank dokona potrącenia, a konsument nie kwestionuje go co do zasady, konsument nie ma być obciążany kosztami procesu (tu ma to być gwarancja, a nie tylko fakultatywna możliwość).
Co to oznacza dla frankowiczów i banków — w skrócie
Komentarz resortu sprawiedliwości można podsumować następująco:
- Mniej „drugich procesów”: potrącenie ma domykać rozliczenia w jednym postępowaniu.
- Odsetki konsumenta startują od wezwania: warto pilnować, kiedy i jak je wysyłać.
- Bank bez odsetek za opóźnienie (w scenariuszu warunkowego potrącenia) do czasu rozstrzygnięcia ważności umowy.
- Koszty: model ma nie odstraszać od pozwu, ale sąd może patrzeć na zachowanie stron.
A w tle pozostaje pytanie, które dziś interesuje wszystkich: czy wyrok TSUE przechyla szalę na stronę banków? Z komentarza MS wynika, że raczej porządkuje procedurę i rozliczenia - a przy okazji ogranicza najczęstszy problem frankowych sporów: mnożenie wątków, pozwów i terminów. Dla frankowiczów to dobra wiadomość pod jednym warunkiem: że szybciej znaczy również czytelniej, a nie taniej kosztem słabszej strony.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



