REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Dane z UE: kobiety pracują za darmo nawet 67 dni w roku. Parlament bije na alarm

Dane z UE: kobiety pracują za darmo nawet 67 dni w roku. Parlament bije na alarm
Dane z UE: kobiety pracują za darmo nawet 67 dni w roku. Parlament bije na alarm
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Luka płacowa, czyli różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn, to wciąż powszechny problem w Unii Europejskiej. Niższe wynagrodzenia przekładają się na dysproporcje w wysokości emerytur. To z kolei naraża kobiety w wieku emerytalnym na ubóstwo. Parlament Europejski na ostatnim posiedzeniu wezwał Komisję Europejską do przygotowania planu działania na rzecz walki z tymi nierównościami. Zdaniem polskich europarlamentarzystek chodzi m.in. o odciążenie kobiet w opiece nad dziećmi i osobami zależnymi, co umożliwiłoby im szybszy powrót do pracy.

rozwiń >

Kobiety zarabiają mniej i płacą za to latami. „To przekłada się na ubóstwo”

„Luka płacowa i emerytalna mają ogromne znaczenie. Kobiety ciągle pracują dłużej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach i nie mają za to godnie, czyli równo, płacone. Później to się przekłada na ubóstwo kobiet na emeryturze” – mówi agencji Newseria Mirosława Nykiel, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej (EPL), sprawozdawczyni raportu na temat luki płacowej i emerytalnej ze względu na płeć w Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia w PE.

REKLAMA

REKLAMA

Jak wynika z najnowszych dostępnych danych Eurostatu, w 2024 roku średnia luka płacowa między kobietami a mężczyznami w Unii Europejskiej wynosiła 11,1 proc. To nieco mniej niż w 2023 roku, kiedy odsetek ten był na poziomie 12 proc. Największe różnice w wysokości zarobków odnotowano w Estonii (18,8 proc.). Jedynym państwem członkowskim, w którym mężczyźni zarabiali mniej, był Luksemburg (-0,8 proc.). Polska może się pochwalić jedną z najniższych luk płacowych w skali unijnej, która wyniosła 4 proc.

„Oczywiście nie zadowala nas to, że u nas luka wynosi 4 proc. Choć nie jest wysoka, to jednak wciąż jest. Polskie rozwiązania mogą być jednak przykładem tego, jak ją niwelować, jak sprawić, żeby luka była jak najniższa. Jeśli do tego dodamy fakt, że to kobiety wykonują większość domowych obowiązków, a mimo wszystko zarabiają mniej, to myślę, że jeszcze mamy trochę do zrobienia” – podkreśla Jadwiga Wiśniewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości.

Emerytury niższe nawet o jedną czwartą. Dane są alarmujące

Dane Eurostatu pokazują jednocześnie, że średnia emerytura kobiet w Unii Europejskiej w wieku 65+ w 2024 roku była o 24,5 proc. niższa niż świadczenie mężczyzn. Największe dysproporcje odnotowano na Malcie (40,3 proc.) i w Holandii (36,3 proc.), najniższe natomiast w Estonii (5,6 proc.) i Słowacji (8,4 proc.). Luka emerytalna w Polsce wyniosła 14,5 proc., co ma związek nie tylko z niższymi zarobkami kobiet, lecz również różnicą w wieku emerytalnym. W 2024 roku w UE 16,9 proc. kobiet na emeryturze było zagrożonych ubóstwem – prawie dwukrotnie więcej niż w przypadku mężczyzn.

REKLAMA

„Luka emerytalna w Unii Europejskiej wynosi prawie 25 proc., czyli kobiety dostają o jedną czwartą mniej pieniędzy z emerytury, dlatego że nie mogą pracować w pełnym wymiarze czasu. Odsetek ten wynosi około 30 proc., natomiast u mężczyzn tylko 7,7 proc. Kobiety muszą więcej czasu poświęcić na opiekę nad dziećmi i osobami zależnymi, bo nie ma dostępnej opieki nad nimi ani odpowiednich ośrodków” – uważa Mirosława Nykiel.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Kobiety pracują za darmo nawet 67 dni w roku. Nierówności wciąż rosną

Europosłanka w raporcie, który zaprezentowała 9 marca br. na forum Parlamentu Europejskiego, podkreśliła, że luka płacowa w UE na poziomie ok. 12 proc. (odnotowana w 2023 roku) oznacza, że kobiety pracują średnio od 54 do 67 dni w roku za darmo. Nierówności pogłębia także nierówny podział pracy nieodpłatnej. Po zsumowaniu pracy zawodowej i obowiązków opiekuńczych okazuje się, że kobiety wykonują pracę odpowiadającą około ośmiu dodatkowym tygodniom pracy rocznie. Codzienne prace domowe wykonuje ok. 74 proc. kobiet w porównaniu z 42 proc. mężczyzn.

Jak podkreśla Mirosława Nykiel, przyjęcie przez PE raportu zdecydowaną większością głosów (458 za przy 72 przeciw i 98 wstrzymujących się) jest ważnym sygnałem dla Komisji Europejskiej na temat konieczności przygotowania odpowiedniego planu działania. Zdaniem europosłów plan ten powinien zawierać ukierunkowane środki na rzecz poprawy warunków pracy i sprawiedliwego wynagrodzenia w sektorach zdominowanych przez kobiety. Powinien także nadawać priorytet inwestycjom w ramach kolejnego długoterminowego budżetu UE w celu wzmocnienia równowagi między życiem zawodowym a prywatnym kobiet oraz zapewnienia rozwoju sektora opieki. – „W tym raporcie dajemy propozycje zmiany tej sytuacji. W XXI wieku nie wolno nam tego bagatelizować” – zaznacza europosłanka KO.

Setki miliardów strat. UE traci przez nierówności

Jak podkreślono w komunikacie Europejskiej Partii Ludowej, szacuje się, że luka płacowa i emerytalna ze względu na płeć w 2023 roku kosztowała UE 390 mld euro z powodu utraconych zarobków i niższych dochodów publicznych. Zniwelowanie luki w zatrudnieniu ze względu na płeć mogłoby zwiększyć PKB per capita o 3,2–5,5 proc. do 2050 roku, a wyższe płace zachęciłyby więcej kobiet do wejścia na rynek pracy i pozostania na nim.

„Po pierwsze, przejrzystość płac. Jest dyrektywa, która weszła w życie w 2024 roku, ale nie we wszystkich państwach jest odpowiednio wdrażana” – mówi Mirosława Nykiel. – „Przedsiębiorcy muszą równo płacić za pracę na tych samych stanowiskach, musi być jawność płac. Nie wolno nam pomijać tego, że jest ta sama wartość pracy, a zupełnie inne płace.”

Jawność płac budzi kontrowersje. „To nie zawsze jest sprawiedliwe”

Kraje członkowskie mają czas na implementację dyrektywy w sprawie przejrzystości wynagrodzeń do 7 czerwca br. Polska dokonała tego za sprawą nowelizacji Kodeksu pracy, która weszła w życie 24 grudnia 2025 roku. Część przepisów już obowiązuje, a pracodawcy muszą m.in. podawać widełki wynagrodzenia w ogłoszeniach o pracę. Od 7 czerwca br. pracownicy natomiast będą mogli poprosić o informację na temat średnich wynagrodzeń osób wykonujących taką samą lub równoważną pracę.

„Jawność wynagrodzeń nie do końca spełnia przesłankę niwelowania luki płacowej. Pracodawcy zwracają uwagę, że pracownicy na tym samym stanowisku nie zawsze w taki sam sposób wykonują swoje obowiązki. Bywa tak, że te różnice są bardzo duże i to pracodawca moderuje te kwestie. Przy jawności płac wszyscy widzą, ile kto na jakim stanowisku zarabia, ale też wiemy, że każdy z nas swoje obowiązki wykonuje inaczej. To też ogranicza możliwości moderowania płac przez pracodawców, co ich zdaniem nie jest w porządku” – zaznacza Jadwiga Wiśniewska.

Bez opieki nad dziećmi nie będzie równości. Kluczowy problem systemowy

Mirosława Nykiel we współtworzonym raporcie wskazuje także na konieczność innych działań. Jednym z nich są dostępne formy opieki, bez których – jej zdaniem – nie ma mowy o prawdziwej równości zawodowej.

„Infrastruktura, czyli dostępność żłobków dla dzieci, przedszkoli w każdym miejscu, również na wsiach, gdzie jest z nią jeszcze gorzej. Do tego dochodzi infrastruktura opiekuńcza nad osobami zależnymi, rodzicami, dziadkami” – podkreśla sprawozdawczyni raportu na temat luki płacowej i emerytalnej ze względu na płeć.

„Potrzeba szeregu działań, zaczynając od systemowych, które pozwolą paniom na łączenie pracy zawodowej z aktywnością rodzinną. Work–life balance jest niezwykle istotny, bo on często jest przyczyną różnicy płacowej. Kobiety, spełniając się jako matki, wypadają na jakiś czas z zawodu, przez co potem mamy dysproporcję w płacach. Dlatego też szukamy rozwiązań, jak wspierać młode mamy, żeby mogły wracać do zawodu i łączyć macierzyństwo z pracą zawodową” – uważa Jadwiga Wiśniewska.

Ojcowie coraz częściej na urlopach, ale to wciąż za mało

Wraz z nowelizacją Kodeksu pracy, wynikającą z wdrożenia dyrektywy work–life balance, ojcowie zyskali indywidualne prawo do części urlopu rodzicielskiego oraz dziewięciu tygodni urlopu rodzicielskiego, którego nie mogą „oddać” mamie. Jak wynika z raportów Fundacji Share the Care i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w Polsce liczba ojców korzystających z urlopów rodzicielskich w stosunku do liczby urodzeń wzrosła z 1 proc. w 2022 roku do 24 proc. w 2025 roku. Eksperci podkreślają jednak, że niepokoi spadek w tym czasie odsetka mężczyzn korzystających z urlopu ojcowskiego – z 64 proc. w 2024 roku do 58 proc. w 2025 roku.

Mimo rosnącej liczby ojców korzystających z urlopów rodzicielskich ich udział w łącznej liczbie wykorzystanych dni pozostaje niski i wynosi 6 proc. Średnia długość urlopu ojca to 43 dni, podczas gdy matki korzystają średnio przez 143 dni. Oznacza to, że ojcowie nie wykorzystują w pełni przysługującego im dziewięciotygodniowego urlopu nietransferowalnego.

„Miejsce matki zaraz po urodzeniu jest przy dziecku z wielu względów, przede wszystkim fizjologicznych i emocjonalnych. Pierwsze tygodnie są najważniejszym czasem do budowania więzi. Rozwiązanie, które zostało wprowadzone już kilka lat temu w postaci urlopów tacierzyńskich, jest krokiem w tym kierunku, żeby, po pierwsze, włączyć mężczyzn do opieki nad dziećmi, a po drugie, dać kobietom szansę na to, żeby mogły się realizować zawodowo. Ten kierunek jest absolutnie w porządku” – ocenia Jadwiga Wiśniewska.

Raport ZUS i Fundacji Share the Care wskazuje, że pomimo pozytywnych zmian kobiety wciąż wykonują większość nieodpłatnej pracy opiekuńczej. W 2025 roku 78 proc. dni absencji na opiekę nad chorym dzieckiem wykorzystały matki.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Jest czy nie ma zakazu zgrzewek w UE? Zajrzyjmy po prostu do rozporządzenia

Przez media społecznościowe przetacza się dyskusja o tym, czy UE wprowadziła zakaz zgrzewek dla np. butelek wody mineralnej. To popularne opakowania dla zestawu 6 butelek w sklepach. Ich zniknięcie to mała rewolucja dla konsumentów i przedsiębiorców. Spory i nieporozumienia dotyczą daty zakazu (rzekomo już w połowie sierpnia 2026 r., w rzeczywistości od 2030 r.). Ale poważniejszy spór w dyskusjach internautów obejmuje to, czy zakaz zgrzewek od 2030 r. jest, czy go nie ma. Bo zakazy z unijnego rozporządzenia, które omówię w artykule, nie zawierają słowa „zgrzewka”, ale zwrot: „opakowania jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych wykorzystywane w punkcie sprzedaży do grupowania produktów sprzedawanych w butelkach, puszkach, metalowych pudełkach, słoiczkach, kubkach i paczkach”. Są tu zgrzewki czy nie? Dodatkowo przepisy są tak skonstruowane, że UE w każdej chwili może wydać wytyczne: „zakaz nie obejmuje zgrzewek butelek wody mineralnej” albo przeciwnie: „zakaz obejmuje zgrzewki”. Stan na dziś jest taki, że KE, wydając wytyczne, zadecyduje, czy zgrzewki znikną ze sklepów, czy w nich pozostaną.

Czternasta emerytura w 2026 roku (tabela brutto -netto). Kiedy wypłata z ZUS? Jaka kwota – najniższa emerytura, czy więcej?

Dodatkowe roczne świadczenie pieniężne, potocznie zwane czternastą emeryturą, będzie w 2026 roku wypłacone we wrześniu, podobnie jak w poprzednich trzech latach. Tak wynika z założeń projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie określenia miesiąca wypłaty kolejnego dodatkowego rocznego świadczenia pieniężnego dla emerytów i rencistów w 2026 r., opublikowanych 29 czerwca 2026 r. Najprawdopodobniej "czternastka" wyniesie w 2026 roku 1978,49 zl brutto, a więc tyle, ile wynosi najniższa emerytura. Jakie kwoty netto otrzymają emeryci i renciści?

ZUS: Od lipca 2026 r. łatwiej składać wnioski (i załączone dokumenty) o zasiłki z ubezpieczeń społecznych

Od 1 lipca 2026 r. obowiązują prostsze zasady składania dokumentów niezbędnych do ustalenia prawa do zasiłków z ubezpieczeń społecznych. Sposób złożenia dokumentów zależy od tego, kto wypłaca zasiłek – ZUS czy pracodawca.

Część produktów zniknie ze sklepów. Od 20 lipca rewolucyjny zakaz uderzy w handel. Polacy będą zaskoczeni

Nadchodzi potężne tąpnięcie w branży spożywczej i handlowej w Polsce oraz całej Unii Europejskiej. Już 20 lipca mija kluczowa data graniczna. Od tego dnia wchodzi w życie bezwzględny zakaz wprowadzania na rynek nowych opakowań do żywności zawierających kontrowersyjną substancję. Rewolucja dotknie miliony konsumentów, a mniejsi producenci mogą mieć ogromne kłopoty.

REKLAMA

System kaucyjny rośnie w siłę. Polacy oddali już 1,5 mld opakowań

System kaucyjny w Polsce rozwija się szybciej, niż zakładano. Od jego startu konsumenci zwrócili już ponad 1,5 mld opakowań, a operatorzy stoją przed ambitnym celem osiągnięcia 77 proc. zbiórki w tym roku i 90 proc. w kolejnych latach. Kluczową rolę w dalszym wzroście ma odegrać rozbudowa sieci punktów zwrotu poza sklepami – w tym na osiedlach mieszkaniowych.

Ojciec nie płaci na dziecko? Matki wpadają w tę pułapkę, a alimenciarze czują się bezkarni

To potężny problem społeczny, który w 2026 roku dotyka setek tysięcy polskich rodzin. Gdy ojciec unika łożenia na utrzymanie własnego dziecka, zdesperowane matki często decydują się na krok, który w świetle prawa obraca się przeciwko nim. Jak zatem skutecznie i legalnie walczyć z alimenciarzem?

Renta wdowia wzrośnie do 50 proc.? Padła konkretna data zmian

Renta wdowia może w przyszłości wynosić 50 proc. drugiego świadczenia zamiast planowanych 25 proc. Taką zapowiedź złożył marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, wskazując 2028 rok jako termin wprowadzenia zmian. Polityk zapowiedział również rozszerzenie prawa do świadczenia na wszystkich wdowców i wdowy. Wyjaśniamy, co obecnie obowiązuje, kto może otrzymać rentę wdowią i jakie warunki trzeba spełnić.

Cyfrowe e-dyplomy obowiązkowe od 2027 roku. Papierowe tylko na wniosek. Co uczelnia musi zmienić w procedurach?

Od 30 czerwca 2026 roku podmioty wydające dyplomy mogą rejestrować dokumenty elektroniczne w Repozytorium Dyplomów Elektronicznych, które jest częścią systemu POL-on. Przez drugą połowę 2026 roku korzystanie z tego rozwiązania ma charakter dobrowolny. Od 1 stycznia 2027 roku wydawanie dyplomów elektronicznych jako podstawowego dokumentu poświadczającego uzyskany stopień lub tytuł stanie się obowiązkowe. Dla absolwentów oznacza to łatwiejszy dostęp do dokumentu, możliwość zdalnego pobrania dyplomu oraz jego szybkiej weryfikacji. Dla uczelni zmiana jest jednak dużo głębsza niż przejście z papieru na format cyfrowy. E-dyplom jest efektem całego łańcucha działań: od jakości danych w systemach uczelni, przez poprawność informacji w POL-onie, aż po podpisy, konfiguracje, role użytkowników, suplementy, odpisy i obsługę sytuacji niestandardowych. Dlatego wdrożenie e-dyplomów warto potraktować nie jako zadanie wyłącznie techniczne, lecz sprawdzian gotowości organizacyjnej uczelni. Jeśli w danych, procedurach albo odpowiedzialności pojawią się luki, repozytorium ich nie ukryje. Przeciwnie - cyfrowy proces może je ujawnić dokładnie w momencie, w którym absolwent będzie czekał na gotowy dokument.

REKLAMA

Czy WIBOR poprawnie mierzy cenę pieniądza? Nie jest tak, że liczba transakcji nie ma znaczenia dla jakości WIBOR-u [Polemika]

W artykule „Dlaczego liczba transakcji na rynku międzybankowym nie przesądza o wiarygodności i jakości WIBOR-u” opublikowanym 16 czerwca 2026 r. na infor.pl Marcin Bartczak i Marek Trzos-Rastawiecki bronią WIBOR-u, opierając się na eleganckim rozróżnieniu pojęciowym. Ich zdaniem krytycy wskaźnika mieszają dwie różne kategorie: aktywność rynku, czyli liczbę transakcji, oraz cenę pieniądza, czyli przedmiot pomiaru. WIBOR - jak argumentują Autorzy - jest wskaźnikiem stopy procentowej, a więc ma mierzyć cenę, nie wolumen. Skoro cena pieniądza jest „zakotwiczona” w stopach NBP, to niewielka liczba depozytów międzybankowych nie podważa wiarygodności wskaźnika. Zliczanie transakcji jako test jakości WIBOR-u ma być więc „błędem kategorialnym”. Samo rozróżnienie jest trafne. Wniosek już nie – pisze Krzysztof Szymański.

Co zrobić z umowami B2B przed 8 lipca aby uniknąć represji podatkowo-składkowych? Prof. Modzelewski: warto rozważyć rozwiązanie tych umów i zawarcie na nowych zasadach

PIP zacznie od 8 lipca 2026 r. przekształcać umowy cywilnoprawne z samozatrudnionymi (umowy B2B) w umowy o pracę. Prof. dr hab. Witold Modzelewski wskazuje pewną możliwość złagodzenia prawdopodobnych represji podatkowo-składkowych po wejściu w życie nowych przepisów. Otóż decyzja „przekształcenia” nie ma formalnie mocy wstecznej i może dotyczyć (podobnie jak powództwo) umów wykonywanych w dniu wejścia w życie tej nowelizacji. Czyli można przed tą datą rozwiązać istniejące umowy B2B do tego dnia i zawrzeć je na nowych zasadach. Bo decyzja Okręgowego Inspektora Pracy nie może dotyczyć umów rozwiązanych przed 8 lipca 2026 r.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA