Fiskus kwestionuje rodzinne darowizny? Liczy się nie tylko cel, ale i forma

REKLAMA
REKLAMA
Darowizna od najbliższej rodziny jest zwolniona z podatku. Ale jeśli pieniądze nie wpłyną na rachunek obdarowanego, tylko jego wierzyciela, np. sprzedawcy mieszkania, fiskus zakwestionuje ulgę. Sądy są w tej sprawie innego zdania - czytamy w „Rz”.
Ostatnie interpretacje fiskusa pokazują, że są problemy z dokumentowaniem rodzinnych darowizn. Podatnicy nie przestrzegają formalności, a urzędnicy szukają pretekstu, by zakwestionować podatkową ulgę - pisze gazeta.
REKLAMA
REKLAMA
Fiskus coraz częściej kwestionuje ulgi podatkowe
Chodzi o zwolnienie dla najbliższej rodziny, tzw. zerowej grupy, o którym stanowi art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn. Zgodnie z tym przepisem bez daniny są m.in. darowizny dla małżonka, zstępnych (dzieci, wnuki), wstępnych (rodzice, dziadkowie) czy rodzeństwa. Jeśli wartość darowizny nie przekroczy 36 120 zł, nie trzeba jej zgłaszać skarbówce.
Spór o przelewy bezpośrednio do wierzycieli
W czym problem? Otóż często rodzina przelewa pieniądze nie na konto obdarowanego, tylko jego wierzyciela. Przykładowo rodzic, który chce dziecku zasponsorować mieszkanie, dokonuje wpłaty od razu na rachunek sprzedawcy. Przyczyny są różne. Niekiedy rodzic obawia się, że dziecko przeznaczy darowiznę na inne cele. Czasami szybkiego transferu pieniędzy domaga się sprzedawca. Fiskus jednak tego nie akceptuje, upierając się, że pieniądze muszą najpierw wpłynąć na rachunek obdarowanego - informuje „Rz”.
Wskazuje przy tym, ze sądy są innego zdania. W orzecznictwie podkreśla się bowiem, że jeśli środki zostaną przekazane na wskazany przez obdarowanego rachunek innego podmiotu w wykonaniu ciążącego na nim zobowiązania, to warunek ulgi jest spełniony.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA


