PKO BP ukarany przez UOKiK za stosowanie klauzul blankietowych - to problem znany od lat. Czy pozwy o klauzule będą groźniejsze dla banków niż SKD czy WIBOR?

REKLAMA
REKLAMA
Prezes UOKiK uznał klauzule PKO BP dotyczące zmiany oprocentowania kredytu konsumenckiego za niedozwolone i zakazał ich stosowania. UOKiK wyjaśnia, że niedozwolone postanowienia umowne są bezskuteczne z mocy prawa i nie wiążą konsumentów. Sprawa dotyczy tysięcy umów kredytu gotówkowego i konsumenckiego. Czy do sądów zaczną masowo wpływać pozwy o klauzule blankietowe i czy dla banków będzie groźniejszy problem niż SKD (sankcja kredytu darmowego) czy WIBOR.
- Bank PKO BP ukarany wielomilionową karą. Decyzja UOKiK nr DOZIK-1/2026 z 23 stycznia 2026
- 2013 rok: UOKiK już wtedy powiedział „tak nie wolno”
- Wzorce się zmieniały. Problem pozostał
- Co na to Sąd Najwyższy? Linia jest jasna od dekad
- Skala problemu: setki tysięcy umów gotówkowych
- 2023 rok: bank PKO idzie na ugodę
- Wniosek: czas na masowe pozwy o klauzule blankietowe – TSUE niepotrzebne
Bank PKO BP ukarany wielomilionową karą. Decyzja UOKiK nr DOZIK-1/2026 z 23 stycznia 2026
W dniu 26 stycznia 2026 roku Prezes Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na PKO BP jedną z najwyższych kar ostatnich lat. Powód? Nieprecyzyjne klauzule zmiennego oprocentowania, które pozwalały bankowi jednostronnie decydować o kosztach kredytu. Kara wyniosła blisko 80 mln zł i dotyczyła około 23 tysięcy umów. UOKiK wskazał wprost, że konsumenci nie byli w stanie:
- przewidzieć, kiedy oprocentowanie się zmieni,
- zrozumieć, o ile może wzrosnąć,
- ani zweryfikować, na jakiej podstawie bank podejmuje decyzję.
Prezes UOKiK podkreślił, że klauzule dotyczące ceny kredytu muszą być sformułowane w sposób jednoznaczny, przejrzysty i weryfikowalny, a tego w tych umowach zabrakło.
Ta decyzja nie wzięła się jednak znikąd.
REKLAMA
REKLAMA
2013 rok: UOKiK już wtedy powiedział „tak nie wolno”
Dokładnie 31 grudnia 2013 r. Prezes UOKiK wydał decyzję nr DDK-13/2013, w której uznał za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów stosowanie przez PKO BP określonych klauzul zmiennego oprocentowania w kredytach konsumenckich, w tym gotówkowych i odnawialnych.
W decyzji wskazano m.in., że bank stosował postanowienia o treści: „Pożyczka jest oprocentowana według zmiennej stopy procentowej (…) Oprocentowanie może ulegać zmianom w przypadku, gdy nastąpi zmiana:
1) którejkolwiek ze stóp procentowych NBP,
2) stopy rezerwy obowiązkowej banków,
3) sytuacji na rynku pieniężnym.”
oraz analogiczne klauzule w umowach Aurum, Platinum, Inteligo i kredytach odnawialnych.
UOKiK zakwestionował te zapisy, ponieważ:
- nie określały mechanizmu zmiany oprocentowania,
- nie wskazywały zależności między zmianą wskaźnika a wysokością oprocentowania,
- pozostawiały bankowi pełną uznaniowość.
Urząd nakazał zaniechanie stosowania tych klauzul, uznając je za sprzeczne z art. 24 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.
Innymi słowy: już w 2013 r. państwo jasno powiedziało bankowi, że takich klauzul stosować nie wolno.
Warto doprecyzować, że decyzja Prezesa UOKiK z 2013 r. została uchylona przez sądy jedynie w części i wyłącznie z przyczyn proceduralnych, a nie dlatego, że zakwestionowane klauzule zmiennego oprocentowania zostały uznane za prawidłowe lub uczciwe. Sądy zakwestionowały sposób, w jaki UOKiK powiązał stosowane przez bank postanowienia z wpisami do rejestru klauzul niedozwolonych, wskazując na brak wystarczającej „tożsamości” brzmienia klauzul. Nie była to więc ocena merytoryczna samego mechanizmu oprocentowania, lecz rozstrzygnięcie dotyczące formalnej podstawy zarzutów. Innymi słowy – bank wygrał proceduralnie, nie materialnie, a problem blankietowości klauzul pozostał nierozwiązany i powrócił w kolejnych latach ze zdwojoną siłą.
REKLAMA
Wzorce się zmieniały. Problem pozostał
Od 2013 roku bank faktycznie modyfikował wzorce umów przy kredytach ratalnych gotówkowych. Zmieniała się redakcja, pojawiały się inne sformułowania, czasem dodawano nowe wskaźniki. Ale istota problemu nie została usunięta. W kolejnych latach w umowach nadal:
- występowało kilka alternatywnych wskaźników,
- klauzule nie określały kierunku oraz zakresu zmiany,
- bank zachowywał prawo samodzielnego wyboru, który wskaźnik zastosować.
To oznaczało, że klauzula wciąż była blankietowa – wyglądała na regulację, ale w praktyce to bank decydował o cenie kredytu.
Co na to Sąd Najwyższy? Linia jest jasna od dekad
To nie jest nowy problem. Sąd Najwyższy mówi o klauzulach blankietowych od ponad 30 lat. A oto przykłady:
Uchwała SN z 22 maja 1991 r., III CZP 15/91: „Postanowienia umowy pozostawiające jednej ze stron możliwość dowolnego określenia treści świadczenia drugiej strony nie mogą być uznane za skutecznie uzgodnione.”
Wyrok SN z 13 lipca 2011 r.,I CSK 46/11: „Klauzula umowna nie może pozostawiać jednej stronie swobody w jednostronnym kształtowaniu wysokości świadczenia, zwłaszcza gdy dotyczy to elementów przedmiotowo istotnych umowy.”
Wyrok SN z 14 maja 2015 r.,II CSK 768/14: „Postanowienia przewidujące zmienną stopę procentową muszą określać w sposób jednoznaczny i weryfikowalny przesłanki zmiany oprocentowania oraz relację pomiędzy zmianą tych przesłanek a skalą zmiany stopy.”
Wniosek z tych orzeczeń jest prosty: cena kredytu nie może zależeć od przyszłej decyzji banku.
Skala problemu: setki tysięcy umów gotówkowych
Mówimy o kredytach gotówkowych i konsumenckich, które były masowo sprzedawane przez lata. Wzorce umów do których udało mi się dotrzeć były zawierane jeszcze daleko przed wejściem znowelizowanej ustawy o kredycie konsumenckim w 2011 roku. Takich umów Bank PKO zawarto co najmniej setki tysięcy sztuk, a wiele z nich zawierało mechanizmy zmiennego oprocentowania o charakterze blankietowym. Warto jednak zauważyć, że w dużej część zawarte umowy były na nieznaczne kwoty – czasami kilku tysięcy złotych.
2023 rok: bank PKO idzie na ugodę
Jak informowała Polska Agencja Prasowa, w 2023 roku bank zawarł ugodę z klientem, którego umowa kredytowa pochodziła z 2009 roku. Spór dotyczył właśnie konstrukcji oprocentowania. Bank zdecydował się na ugodowe zakończenie sprawy, a klient odzyskał środki. To bardzo ważny sygnał. Bank, znając orzecznictwo i historię decyzji UOKiK, zamiast bronić klauzuli przed sądem – zapłacił.
Szczegóły można przeczytać tutaj: https://www.pap.pl/mediaroom/lextio-banki-zaczynaja-isc-na-ugody-ze-zlotowkowiczami-i-nie-chodzi-wcale-o-wibor
Wniosek: czas na masowe pozwy o klauzule blankietowe – TSUE niepotrzebne
W przypadku tego typu sporów orzecznictwo jest ugruntowane chociaż wiem, że niewielu sędziów rozumie problematykę klauzul blankietowych i nie potrafi wychwycić „z urzędu” wadliwych zapisów w których bank nadawał sobie prawo na arbitralne kształtowanie wysokości oprocentowania. TSUE w tym przypadku jest niepotrzebne – linia orzecznicza jest ugruntowana chociaż kredytobiorcy rzadko się powołują na blankietowość klauzul.
Skoro:
- UOKiK w 2013 r. zakazał takich klauzul,
- Sąd Najwyższy od lat uznaje je za niedopuszczalne,
- bank w 2024 r. godzi się na ugody,
- a w 2026 r. otrzymuje kolejną, ogromną karę,
to wniosek jest oczywisty. To nie były incydenty. To był systemowy problem.
Dziś coraz wyraźniej widać, że nadszedł czas na masowe kwestionowanie umów opartych na klauzulach blankietowych. Nie chodzi już tylko o korektę odsetek. W wielu przypadkach w grę wchodzi wadliwość samej umowy, bo cena kredytu nigdy nie została skutecznie uzgodniona.
I właśnie dlatego ten temat może okazać się dla banków groźniejszy niż SKD czy WIBOR. Nie chodzi o skale tylko o ugruntowane orzecznictwo. Bo tu problem tkwi w samych fundamentach umowy.
Krzysztof Szymański, ekonomista
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
