REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Rząd uderza w Google i Facebooka. Big Techy mają zapłacić setki milionów

Tomasz Piwowarski
Od 2025 roku w redakcji Infor.pl, a od 2017 roku posiada tytuł zawodowy radcy prawnego. Pisze teksty związane głównie z nowościami prawnymi, a także z obszaru prawa cywilnego, gospodarczego, nowych technologii, pracy, ubezpieczeń społecznych, nieruchomości.
podatek cyfrowy 2026, Google Facebook podatek, big tech, ustawa nowy podatek, usługi cyfrowe
Tego Google się nie spodziewał. Rząd właśnie wystawia rachunek – kwoty zrobią wrażenie
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Koniec darmowej jazdy dla Big Tech. Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło właśnie projekt ustawy, która zmusi Google'a, Facebooka i Amazona do płacenia podatku od każdej złotówki zarobionej w Polsce. Stawka? Nawet 3 proc. od przychodów. To mogą być setki milionów rocznie. Sprawdź, co to oznacza dla ciebie i twoich ulubionych serwisów. Wyraź swoją opinię w naszej sondzie.

rozwiń >

Polska idzie na wojnę podatkową z Big Tech

To nie są plotki ani przecieki z zacisza rządowych gabinetów. We wtorek 27 stycznia Ministerstwo Cyfryzacji oficjalnie potwierdziło, że Polska przygotowuje się do wprowadzenia podatku rekompensującego od usług cyfrowych. Wniosek o wpisanie projektu ustawy do wykazu prac legislacyjnych został już złożony, a to oznacza, że machina legislacyjna ruszyła pełną parą.

REKLAMA

REKLAMA

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski nie owija w bawełnę. Jego zdaniem obecna sytuacja na polskim rynku cyfrowym jest po prostu niesprawiedliwa.

– Dziś konkurencja na rynku cyfrowym w Polsce jest zachwiana. Firmy, które płacą podatek od swojej działalności w Polsce są w sytuacji gorszej niż te, które świadczą na terytorium naszego kraju usługi cyfrowe z zagranicy – mówi wprost Gawkowski.

To słowa, które w Dolinie Krzemowej mogą wywołać niepokój. I słusznie.

REKLAMA

Kogo dotyczy nowy podatek? Kto będzie obciążony płatnością na rzecz fiskusa?

Zanim ktokolwiek zacznie panikować - od razu wyjaśnijmy najważniejszą kwestię. Podatek cyfrowy nie jest wymierzony w przeciętnego polskiego przedsiębiorcę prowadzącego sklep internetowy ani w polskie startupy. Płatnikiem podatku będzie wyłącznie podmiot lub skonsolidowana grupa, która spełnia jednocześnie dwa warunki:

Dalszy ciąg materiału pod wideo
  • globalne przychody przekraczające miliard euro rocznie oraz
  • przychody z usług cyfrowych w Polsce powyżej 25 milionów złotych.

Kto spełnia te kryteria? Na pewno Google, Meta (Facebook, Instagram, WhatsApp), Amazon, Microsoft, Apple, TikTok. To właśnie ci wielcy gracze przez lata korzystali z luk w międzynarodowym systemie podatkowym, płacąc efektywnie znacznie mniej niż polskie firmy działające w tej samej branży.

Szybka sonda - podziel się swoją opinią poniżej i weź udział w sondzie:

Trzy filary nowego podatku na rzecz państwa

Projekt ustawy precyzyjnie definiuje, jakie usługi cyfrowe będą podlegać nowemu podatkowi. Ministerstwo wskazało trzy główne kategorie.

  1. Po pierwsze – reklama cyfrowa. Każde umieszczenie na interfejsie cyfrowym reklamy ukierunkowanej będzie generować obowiązek podatkowy. To uderza przede wszystkim w model biznesowy Google'a i Mety, które właśnie z reklam czerpią lwią część swoich przychodów.
  2. Po drugie – platformy pośredniczące. Chodzi o wielostronne interfejsy cyfrowe umożliwiające użytkownikom handel między sobą. Allegro, Amazon Marketplace, Booking, Airbnb, Uber – wszystkie te platformy działają właśnie w takim modelu.
  3. Po trzecie – handel danymi. To być może najbardziej kontrowersyjna kategoria. Podatkiem objęte zostanie przekazywanie zgromadzonych danych o użytkownikach – indywidualnych lub w pakietach. Każde kliknięcie, polubienie, wyszukiwanie generuje dane sprzedawane reklamodawcom. Ten handel był dotąd praktycznie niewidoczny dla fiskusa. Ma się to zmienić.

Co pozostanie poza nowym podatkiem?

Ministerstwo przewidziało szereg wyłączeń. Z podatku wyłączone zostaną podmioty dostarczające własne treści cyfrowe – Netflix produkujący seriale czy Spotify oferujący muzykę na licencji nie powinny być objęte tym podatkiem w zakresie podstawowej działalności. Wyłączone będą również regulowane usługi finansowe podlegające nadzorowi KNF oraz platformy obrotu instrumentami finansowymi.

Co szczególnie istotne dla polskich mediów – podatek nie obejmie podmiotów, których przeważającą działalność stanowi publikowanie materiałów redakcyjnych. Gazety i portale informacyjne zachowają dotychczasowy status podatkowy.

Stawka do trzech procent – ile to oznaczać będzie w praktyce daniny do budżetu?

Projekt zakłada, że stawka podatku rekompensującego nie przekroczy 3 procent od przychodu. To może wydawać się niewielką kwotą, ale gdy mówimy o gigantach generujących w Polsce miliardy złotych rocznie, sumy robią się imponujące.

Weźmy hipotetyczny przykład. Jeśli Google generuje w Polsce przychody z reklam na poziomie 5 miliardów złotych rocznie, podatek w maksymalnej stawce oznaczałby 150 milionów złotych wpływów do budżetu. Meta z podobnymi przychodami – kolejne 150 milionów. Łączne wpływy mogą sięgać setek milionów, a nawet przekroczyć miliard złotych rocznie.

Co istotne, projekt przewiduje mechanizm unikania podwójnego opodatkowania. Podatek rekompensujący będzie pomniejszany o kwotę CIT zapłaconego w Polsce. Firmy płacące uczciwie podatek dochodowy tutaj nie będą dodatkowo obciążane.

Czy zapłacimy więcej za serwisy i usługi cyfrowe?

Pytanie, które zadaje sobie każdy: czy nowy podatek przełoży się na wyższe ceny usług? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Globalne korporacje słyną z przerzucania kosztów na konsumentów. Z drugiej strony, przy stawce maksymalnie 3 procent i intensywnej konkurencji, giganci mogą zdecydować się na absorpcję kosztu.

Wiele usług Big Tech jest pozornie darmowych – za Facebooka czy wyszukiwarkę Google płacimy danymi, nie pieniędzmi. Trudno podnieść cenę czegoś, co oficjalnie kosztuje zero. Możliwe jednak, że użytkownicy zauważą więcej reklam lub ograniczenie bezpłatnych funkcji.

Dlaczego akurat teraz rząd przyspiesza z nowym podatkiem?

Jak wskazuje Ministerstwo Cyfryzacji, średnia efektywna stawka podatkowa dla przedsiębiorstw cyfrowych w UE jest obecnie dwukrotnie niższa niż dla firm działających w tradycyjnej gospodarce. Fabryka zatrudniająca setki pracowników płaci proporcjonalnie więcej niż globalna platforma generująca porównywalne przychody.

Polska nie jest pierwszym krajem decydującym się na jednostronne działanie. Inne państwa UE też pracują nad opodatkowaniem big techów.

– Gospodarka w coraz większym stopniu przenosi się do sfery cyfrowej i z czasem te nierówności tylko by się pogłębiały – podkreśla minister Gawkowski.

Konsultacje nowego podatku ruszają już za kilka dni

Projekt ustawy nie jest jeszcze ostateczny. Od 2 lutego 2026 roku Ministerstwo Cyfryzacji organizuje konsultacje z przedstawicielami organizacji zrzeszających podmioty objęte nowym rozwiązaniem.

Można się spodziewać intensywnej batalii o kształt ostatecznych przepisów. Wysokość stawki, definicja usług podlegających opodatkowaniu, mechanizmy rozliczeń – wszystko będzie przedmiotem negocjacji. Walka o kształt polskiego podatku cyfrowego dopiero się zaczyna.

Źródło: gov.pl

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Czy UE da wyjątki od zakazu? Inaczej nie będzie w sklepach zgrzewek butelek z mineralną, puszek, słoików

Przez media społecznościowe przetacza się dyskusja o tym, czy UE wprowadziła zakaz zgrzewek dla np. butelek wody mineralnej. To popularne opakowania dla zestawu 6 butelek w sklepach. Ich zniknięcie to mała rewolucja dla konsumentów i przedsiębiorców. Spory i nieporozumienia dotyczą daty zakazu (rzekomo już w połowie sierpnia 2026 r., w rzeczywistości od 2030 r.). Ale poważniejszy spór w dyskusjach internautów obejmuje to, czy zakaz zgrzewek od 2030 r. jest, czy go nie ma. Bo zakazy z unijnego rozporządzenia, które omówię w artykule, nie zawierają słowa „zgrzewka”, ale zwrot: „opakowania jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych wykorzystywane w punkcie sprzedaży do grupowania produktów sprzedawanych w butelkach, puszkach, metalowych pudełkach, słoiczkach, kubkach i paczkach”. Są tu zgrzewki czy nie? Dodatkowo przepisy są tak skonstruowane, że UE w każdej chwili może wydać wytyczne: „zakaz nie obejmuje zgrzewek butelek wody mineralnej” albo przeciwnie: „zakaz obejmuje zgrzewki”. Stan na dziś jest taki, że KE, wydając wytyczne, zadecyduje, czy zgrzewki znikną ze sklepów, czy w nich pozostaną.

14. emerytura w 2026 roku: tabela brutto - netto. Kiedy wypłata z ZUS? Tylko kwota najniższej emerytury, czy rząd uchwali więcej?

Dodatkowe roczne świadczenie pieniężne, potocznie zwane czternastą emeryturą, będzie w 2026 roku wypłacone we wrześniu, podobnie jak w poprzednich trzech latach. Tak wynika z założeń projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie określenia miesiąca wypłaty kolejnego dodatkowego rocznego świadczenia pieniężnego dla emerytów i rencistów w 2026 r., opublikowanych 29 czerwca 2026 r. Najprawdopodobniej "czternastka" wyniesie w 2026 roku 1978,49 zl brutto, a więc tyle, ile wynosi najniższa emerytura. Jakie kwoty netto otrzymają emeryci i renciści?

ZUS: Od lipca 2026 r. łatwiej składać wnioski (i załączone dokumenty) o zasiłki z ubezpieczeń społecznych

Od 1 lipca 2026 r. obowiązują prostsze zasady składania dokumentów niezbędnych do ustalenia prawa do zasiłków z ubezpieczeń społecznych. Sposób złożenia dokumentów zależy od tego, kto wypłaca zasiłek – ZUS czy pracodawca.

Część produktów zniknie ze sklepów. Od 20 lipca rewolucyjny zakaz uderzy w handel. Polacy będą zaskoczeni

Nadchodzi potężne tąpnięcie w branży spożywczej i handlowej w Polsce oraz całej Unii Europejskiej. Już 20 lipca mija kluczowa data graniczna. Od tego dnia wchodzi w życie bezwzględny zakaz wprowadzania na rynek nowych opakowań do żywności zawierających kontrowersyjną substancję. Rewolucja dotknie miliony konsumentów, a mniejsi producenci mogą mieć ogromne kłopoty.

REKLAMA

System kaucyjny rośnie w siłę. Polacy oddali już 1,5 mld opakowań

System kaucyjny w Polsce rozwija się szybciej, niż zakładano. Od jego startu konsumenci zwrócili już ponad 1,5 mld opakowań, a operatorzy stoją przed ambitnym celem osiągnięcia 77 proc. zbiórki w tym roku i 90 proc. w kolejnych latach. Kluczową rolę w dalszym wzroście ma odegrać rozbudowa sieci punktów zwrotu poza sklepami – w tym na osiedlach mieszkaniowych.

Ojciec nie płaci na dziecko? Matki wpadają w tę pułapkę, a alimenciarze czują się bezkarni

To potężny problem społeczny, który w 2026 roku dotyka setek tysięcy polskich rodzin. Gdy ojciec unika łożenia na utrzymanie własnego dziecka, zdesperowane matki często decydują się na krok, który w świetle prawa obraca się przeciwko nim. Jak zatem skutecznie i legalnie walczyć z alimenciarzem?

Renta wdowia wzrośnie do 50 proc.? Padła konkretna data zmian

Renta wdowia może w przyszłości wynosić 50 proc. drugiego świadczenia zamiast planowanych 25 proc. Taką zapowiedź złożył marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, wskazując 2028 rok jako termin wprowadzenia zmian. Polityk zapowiedział również rozszerzenie prawa do świadczenia na wszystkich wdowców i wdowy. Wyjaśniamy, co obecnie obowiązuje, kto może otrzymać rentę wdowią i jakie warunki trzeba spełnić.

Cyfrowe e-dyplomy obowiązkowe od 2027 roku. Papierowe tylko na wniosek. Co uczelnia musi zmienić w procedurach?

Od 30 czerwca 2026 roku podmioty wydające dyplomy mogą rejestrować dokumenty elektroniczne w Repozytorium Dyplomów Elektronicznych, które jest częścią systemu POL-on. Przez drugą połowę 2026 roku korzystanie z tego rozwiązania ma charakter dobrowolny. Od 1 stycznia 2027 roku wydawanie dyplomów elektronicznych jako podstawowego dokumentu poświadczającego uzyskany stopień lub tytuł stanie się obowiązkowe. Dla absolwentów oznacza to łatwiejszy dostęp do dokumentu, możliwość zdalnego pobrania dyplomu oraz jego szybkiej weryfikacji. Dla uczelni zmiana jest jednak dużo głębsza niż przejście z papieru na format cyfrowy. E-dyplom jest efektem całego łańcucha działań: od jakości danych w systemach uczelni, przez poprawność informacji w POL-onie, aż po podpisy, konfiguracje, role użytkowników, suplementy, odpisy i obsługę sytuacji niestandardowych. Dlatego wdrożenie e-dyplomów warto potraktować nie jako zadanie wyłącznie techniczne, lecz sprawdzian gotowości organizacyjnej uczelni. Jeśli w danych, procedurach albo odpowiedzialności pojawią się luki, repozytorium ich nie ukryje. Przeciwnie - cyfrowy proces może je ujawnić dokładnie w momencie, w którym absolwent będzie czekał na gotowy dokument.

REKLAMA

Czy WIBOR poprawnie mierzy cenę pieniądza? Nie jest tak, że liczba transakcji nie ma znaczenia dla jakości WIBOR-u [Polemika]

W artykule „Dlaczego liczba transakcji na rynku międzybankowym nie przesądza o wiarygodności i jakości WIBOR-u” opublikowanym 16 czerwca 2026 r. na infor.pl Marcin Bartczak i Marek Trzos-Rastawiecki bronią WIBOR-u, opierając się na eleganckim rozróżnieniu pojęciowym. Ich zdaniem krytycy wskaźnika mieszają dwie różne kategorie: aktywność rynku, czyli liczbę transakcji, oraz cenę pieniądza, czyli przedmiot pomiaru. WIBOR - jak argumentują Autorzy - jest wskaźnikiem stopy procentowej, a więc ma mierzyć cenę, nie wolumen. Skoro cena pieniądza jest „zakotwiczona” w stopach NBP, to niewielka liczba depozytów międzybankowych nie podważa wiarygodności wskaźnika. Zliczanie transakcji jako test jakości WIBOR-u ma być więc „błędem kategorialnym”. Samo rozróżnienie jest trafne. Wniosek już nie – pisze Krzysztof Szymański.

Co zrobić z umowami B2B przed 8 lipca aby uniknąć represji podatkowo-składkowych? Prof. Modzelewski: warto rozważyć rozwiązanie tych umów i zawarcie na nowych zasadach

PIP zacznie od 8 lipca 2026 r. przekształcać umowy cywilnoprawne z samozatrudnionymi (umowy B2B) w umowy o pracę. Prof. dr hab. Witold Modzelewski wskazuje pewną możliwość złagodzenia prawdopodobnych represji podatkowo-składkowych po wejściu w życie nowych przepisów. Otóż decyzja „przekształcenia” nie ma formalnie mocy wstecznej i może dotyczyć (podobnie jak powództwo) umów wykonywanych w dniu wejścia w życie tej nowelizacji. Czyli można przed tą datą rozwiązać istniejące umowy B2B do tego dnia i zawrzeć je na nowych zasadach. Bo decyzja Okręgowego Inspektora Pracy nie może dotyczyć umów rozwiązanych przed 8 lipca 2026 r.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA