8 miesięcy ograniczenia wolności za kradzież kabli ze stacji ładowania EV oraz zwrot 15,5 tys. zł – precedensowy wyrok

REKLAMA
REKLAMA
Sąd Rejonowy w Głogowie skazał mężczyznę za kradzież dwóch kabli ładujących ze stacji Powerdot w Przemkowie (woj. dolnośląskie). Wyrok: 8 miesięcy ograniczenia wolności + 240 godzin nieodpłatnych prac społecznych + zwrot pełnej wartości (niemal 15,5 tys. zł). To pierwszy szeroko nagłośniony wyrok w Polsce dotyczący kradzieży kabli z infrastruktury do ładowania pojazdów elektrycznych.
- Kogo dotyczy wyrok i dlaczego ta sprawa jest ważna?
- Co to jest ograniczenie wolności? Co oznacza taka kara?
- Co się stało na stacji ładowania pojazdów elektrycznych? Kradzież w Przemkowie
- Co mówi operator stacji ładowania po wyroku? Komunikat Powerdot
- Dlaczego złodzieje kradną kable do ładowania? Wyliczenia
- Konsekwencje kradzieży kabli z ładowarek dla użytkowników aut elektrycznych
- Najczęściej zadawane pytania (FAQ) - podsumowanie artykułu
Kogo dotyczy wyrok i dlaczego ta sprawa jest ważna?
Jeśli jeździsz samochodem elektrycznym – to kradzieże kabli ze stacji ładowania dotykają Cię bezpośrednio. Jeżeli stacja jest wyłączona z użytkowania, bo odcięto z niej kabel, to nie naładujesz auta. A jeśli prowadzisz skup złomu – kupowanie miedzi z nieudokumentowanego źródła jest nielegalne, wówczas też ryzykujesz karą za paserstwo. Tym, którzy kradną kable ze stacji ładowania ten wyrok pokazuje, że zysk (kilkaset zł) nie jest wart kary (zwrot 15,5 tys. zł + 240 godzin prac + ograniczenie wolności). Kradzież nie popłaca - przekonał się o tym właśnie amator cudzej własności - miedzianego kabla z szybkiej ładowarki EV.
REKLAMA
REKLAMA
Co to jest ograniczenie wolności? Co oznacza taka kara?
Ograniczenie wolności to kara wymierzana przez sąd (art. 34 Kodeksu karnego), która polega na:
- Wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne (20-40 godzin miesięcznie, łącznie maks. 12 miesięcy),
- oprócz tego może polegać na zakazie zmiany miejsca zamieszkania bez zgody sądu,
- oraz obowiązku udzielania wyjaśnień kuratorowi z przebiegu kary.
W tym przypadku sąd orzekł 8 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonania 240 godzin prac społecznych (co daje 30 godzin miesięcznie przez 8 miesięcy). Dodatkowo skazany musi zwrócić pełną wartość skradzionego mienia (15,5 tys. zł) operatorowi stacji Powerdot.
Co się stało na stacji ładowania pojazdów elektrycznych? Kradzież w Przemkowie
Do zdarzenia doszło w miejscowości Przemków (powiat polkowicki, województwo dolnośląskie). Sprawca ukradł dwa kable ładujące ze stacji szybkiego ładowania należącej do sieci Powerdot (największy europejski operator ładowarek pojazdów elektrycznych, ponad połowa punktów szybkiego ładowania w Polsce).
REKLAMA
Wartość skradzionych kabli i skutków kradzieży: niemal 15,5 tys. zł (w tym koszt samych kabli, montażu, czasowego wyłączenia stacji).
Wyrok Sądu Rejonowego w Głogowie - co orzeczono wobec sprawcy kradzieży?
- 8 miesięcy ograniczenia wolności,
- ograniczenie polega na wykonaniu 240 godzin nieodpłatnej pracy na cele społeczne (przez te ww. 8 miesięcy),
- Zwrot pełnej wartości szkody (15,5 tys. zł) na rzecz Powerdot,
- Zakaz zmiany miejsca zamieszkania bez zgody sądu przez 8 miesięcy,
- Obowiązek współpracy z kuratorem.
Co mówi operator stacji ładowania po wyroku? Komunikat Powerdot
„To ważny sygnał dla wszystkich – rynku, użytkowników pojazdów elektrycznych i złodziei – że przestępstwa wymierzone w infrastrukturę ładowania są traktowane poważnie przez organy ścigania i wymiar sprawiedliwości. Tego typu działania powodują czasowe wyłączenia stacji z użytkowania i wpływają na komfort kierowców samochodów elektrycznych oraz generują koszty dla operatorów infrastruktury. Ten wyrok pokazuje, że nie pozostają one bez konsekwencji, a sprawcy muszą liczyć się z odpowiedzialnością zarówno karną, jak i finansową."
- skomentował wyrok Grigoriy Grigoriev, General Manager Powerdot Polska.
Dlaczego złodzieje kradną kable do ładowania? Wyliczenia
Kable do ładowania aut elektrycznych mają dużą zawartość miedzi, której ceny w skupach złomu wynoszą około 40 zł za kilogram. Jeden taki kabel to od 1,5 kg do 7 kg miedzi, co przekłada się na zysk o wartości kilkuset złotych (przy maksymalnej zawartości: 7 kg × 40 zł = 280 zł za jeden kabel).
Złodziej skazany przez sąd w Głogowie liczył więc, że zarobi niemal 300 zł na sprzedaży kabla z miedzią na złomowisku i na tym się sprawa skończy. Jednak mocno się przeliczył. Skończyło się bowiem na takich konsekwencjach:
- 15 500 zł zwrotu szkody;
- 240 godzin prac społecznych przez 8 miesięcy;
- zakaz zmiany miejsca zamieszkania, kurator;
- wpis do Krajowego Rejestru Karnego - amator kabla będzie figurował jako skazany za kradzież.
Stosunek zysku do straty to w tym przypadku: zysk za dwa kable w okolicach ponad 500 zł, a strata minimum 15 500 zł + sankcje karne. Opłacalne? Nie bardzo.
Uwaga: nielegalne jest również sprzedawanie i kupowanie miedzi z nieudokumentowanego źródła. Skupy złomu, które przyjmują taką miedź, również łamią prawo, mogą odpowiadać za paserstwo. Paserstwo to przestępstwo polegające na świadomym nabywaniu, ukrywaniu, przyjmowaniu lub pomaganiu w sprzedaży rzeczy pochodzących z czynu zabronionego - najczęściej kradzieży.
Konsekwencje kradzieży kabli z ładowarek dla użytkowników aut elektrycznych
Kradzież kabli ze stacji ładowania to problem dla operatora stacji oraz kierowców pojazdów elektrycznych. Ucięty przez złodzieja kabel oznacza:
- czasowe wyłączenie stacji (brak możliwości naładowania auta),
- konieczność szukania innej stacji (może być daleko, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach),
- opóźnienia w podróży (jeśli akumulator jest prawie pusty),
- spadek zaufania do infrastruktury (obawy, czy stacja będzie działać)
Dla operatorów to z kolei koszty wymiany utraconych kabli na nowe, napraw, monitoringu, zabezpieczeń. To także strata za okres, kiedy stacja była nieczynna, a mogła generować zysk.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ) - podsumowanie artykułu
1. Ile wynosi kara za kradzież kabla ze stacji ładowania?
Na przykładzie wyroku z Głogowa, sąd rejonowy realnie orzekł 8 miesięcy ograniczenia wolności, polegające m.in. na 240 godzinach prac społecznych oraz nakazał zwrot 15,5 tys. zł na rzecz operatora uszkodzonej stacji.
2. Ile jest warta miedź z jednego kabla?
Od 60 zł (1,5 kg × 40 zł/kg) do 280 zł (7 kg × 40 zł/kg).
3. Czy można legalnie sprzedać taki kabel w skupie złomu?
Nie, jeśli pochodzi z kradzieży. Sprzedaż i kupno miedzi z nieudokumentowanego źródła jest nielegalna, kiedy stanowi paserstwo.
4. Czy to pierwszy taki wyrok w Polsce?
To pierwszy szeroko nagłośniony wyrok dotyczący kradzieży infrastruktury do ładowania aut elektrycznych.
5. Co grozi skupowi złomu, który kupuje takie kable?
Kara za przyjmowanie mienia pochodzącego z przestępstwa (czyli paserstwo - art. 291 KK) to może być grzywna, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolności do 5 lat (gdy jest umyślne).
Źródło: Powerdot
Powerdot to ogólnoeuropejski operator ładowarek pojazdów elektrycznych. Łącznie pozyskał ponad 465 milionów euro finansowania kapitałowego i dłużnego, aby realizować swoją misję tworzenia zrównoważonej mobilności w Europie. Działając w Portugalii, Hiszpanii, Francji, Belgii i Polsce, Powerdot zarządza ponad 11,5 tys. punktów ładowania w ponad 2,3 tys. lokalizacji. Ponad połowa punktów ładowania o mocy co najmniej 50 kW w Polsce należy do Powerdot.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



