REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Konsumenci wciąż dają się nabrać na te same hasła na opakowaniach. Na co naprawdę patrzeć podczas zakupów? [WYWIAD]

Na co naprawdę patrzeć podczas zakupów?
Na co naprawdę patrzeć podczas zakupów?
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Naturalny”, „fit”, „bez dodatku” – takie hasła często przyciągają uwagę bardziej niż rzeczywisty skład produktu. Tymczasem, jak podkreśla dr Jacek Postupolski, ekspert Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego (NIZP PZH-PIB), to właśnie umiejętność czytania etykiet i krytyczne podejście do marketingowych komunikatów są dziś kluczowe dla świadomych i bezpiecznych wyborów żywieniowych. Ekspert wyjaśnia, jak nie dać się zwieść opakowaniu, które informacje na etykiecie są najważniejsze oraz dlaczego nowa żywność trafiająca na europejski rynek przechodzi wieloletnią ocenę bezpieczeństwa.

W tegorocznej edycji kampanii Safe2Eat duży nacisk położono na czytanie etykiet. Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez konsumentów przy interpretacji składu produktów?

Dr Jacek Postupolski: Sprawa podawania informacji na etykietach budzi duże zainteresowanie, w praktyce interpretacja informacji nadal sprawia trudności. W mojej opinii najczęstsze problemy to: uproszczony przekaz marketingowy („naturalny”, „fit”, „bez dodatku…”) który nie dostarcza realnych informacji, a zastępuje konsumentowi np. analizę składu czy wartości odżywczej produktu, konsumenci często mylą oznaczenia dotyczące trwałości produktów („najlepiej spożyć przed” – odnoszące się do jakości produktu oraz „należy spożyć do” – dotyczące bezpieczeństwa), przecenianie znaczenia pojedynczych składników przy jednoczesnym ignorowaniu całościowego kontekstu diety. Bardzo ważne jest krytyczne podejście do informacji zamieszczanych na opakowaniach oraz odróżnianie faktów od przekazu marketingowego.

REKLAMA

REKLAMA

Jakie trzy informacje na etykiecie produktu są – z punktu widzenia naukowców – kluczowe dla konsumenta?

JP: Naukowcy również jedzą i kupują żywność, tak jak wszyscy. Warunki przechowywania i przygotowania – te informacje pozwalają na bezpieczne postępowanie z żywnością. Informacje o terminie przydatności oraz numer partii – bez nich produkt nie może zostać właściwie zidentyfikowany. Lista składników oraz informacja o alergenach – pozwala ocenić rzeczywisty skład produktu. Składniki są uporządkowane od największej do najmniejszej ilości, co umożliwia szybkie rozpoznanie dominujących składników. Alergeny – zgodnie z przepisami UE – muszą być wyraźnie wyróżnione (np. pogrubieniem). Dotyczy to 14 najważniejszych alergenów, takich jak gluten, mleko czy orzechy.

Dlaczego mimo rosnącej świadomości wielu konsumentów nadal ma trudności ze zrozumieniem etykiet żywności?

JP: Pomimo dużej ilości obowiązkowych informacji (a może również właśnie dlatego) etykiety czasami bywają nieczytelne. Podstawowym problemem może być język techniczny — duża liczba informacji, logo i oświadczeń utrudnia orientację, a informacje reklamowe przysłaniają informacje obowiązkowe. Konieczne jest przełożenie wiedzy naukowej na praktyczne wskazówki dla konsumentów.

Jak interpretować oświadczenia zdrowotne na opakowaniach — i kiedy powinna nam się zapalić „czerwona lampka”?

JP: Producent nie może dowolnie przypisywać żywności właściwości zdrowotnych. Każde oświadczenie musi być poparte rzetelnymi danymi naukowymi, a jego treść zatwierdzona na poziomie Unii Europejskiej. EFSA ocenia, czy istnieje wiarygodny związek między spożyciem danej substancji (np. błonnika, fitosteroli czy witamin) a deklarowanym efektem zdrowotnym. Dopiero na tej podstawie Komisja Europejska podejmuje decyzję o dopuszczeniu oświadczenia do stosowania. System ma chronić konsumenta przed wprowadzającymi w błąd informacjami. W praktyce jednak warto zachować czujność, ponieważ nie wszystkie komunikaty marketingowe podlegają takim samym rygorom.

REKLAMA

Kiedy powinna zapalić się „czerwona lampka”? Gdy komunikat sugeruje działanie lecznicze – żywność nie może „leczyć”, „zapobiegać chorobom” ani „zastępować terapii”. Takie właściwości są zarezerwowane dla produktów leczniczych. Jeśli produkt spożywczy obiecuje efekty typowe dla farmakoterapii, jest to sygnał ostrzegawczy. Gdy używane są ogólne, nieprecyzyjne hasła – sformułowania typu „detoks”, „wzmacnia organizm”, „oczyszcza ciało” brzmią atrakcyjnie, ale często nie mają jednoznacznej definicji naukowej ani zatwierdzonego znaczenia w prawie UE, przez co mogą wprowadzać w błąd. Gdy brak konkretu, np. wskazania substancji i mechanizmu działania – wiarygodne oświadczenia odnoszą się do konkretnego składnika (np. „substancja X przyczynia się do obniżenia poziomu cholesterolu”). Jeśli komunikat jest ogólny i nie wskazuje, jaka substancja odpowiada za efekt, warto zachować dystans. Gdy efekt brzmi zbyt dobrze, by był prawdziwy – natychmiastowe, spektakularne rezultaty („spala tłuszcz w 7 dni”, „natychmiast wzmacnia odporność”) rzadko mają oparcie w dowodach naukowych.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Warto pamiętać, że nawet zatwierdzone oświadczenia zdrowotne mają określone warunki stosowania – np. minimalną ilość składnika w produkcie czy konieczność spożywania go w określonej ilości. Oznacza to, że sam napis na opakowaniu nie zawsze przekłada się bezpośrednio na realny efekt zdrowotny.

W jaki sposób oznakowanie alergenów zostało ustandaryzowane w UE i czy można uznać je dziś za wystarczająco czytelne?

JP: UE wprowadziła jednolite zasady oznaczania alergenów, nakładając obowiązek wskazania 14 głównych alergenów i ich wyróżnienia w wykazie składników; obowiązek ten dotyczy również gastronomii. W mojej ocenie system ten jest skuteczny, jednak wyzwaniem pozostaje tzw. oznakowanie ostrzegawcze („może zawierać”), które bywa stosowane nadmiernie i może wprowadzać konsumentów w błąd.

Kampania porusza temat tzw. „nowej żywności”. Czym ona właściwie jest i czy konsumenci powinni mieć wobec niej jakiekolwiek obawy? Jak wygląda proces dopuszczania nowej żywności do obrotu w UE i ile czasu zajmuje ocena jej bezpieczeństwa?

JP: Mówimy o żywności „nowej”, która nie była w znacznym stopniu spożywana w UE przed 1997 r. Proces dopuszczania polega na złożeniu szczegółowej dokumentacji do Komisji Europejskiej. Komisja przekazuje ją do EFSA w celu przeprowadzenia oceny naukowej bezpieczeństwa. Na podstawie oceny EFSA Komisja Europejska oraz państwa członkowskie podejmują decyzję o dopuszczeniu danego produktu lub składnika żywności.

Dokumentacja opiniowana przez EFSA musi naukowo wykazać bezpieczeństwo żywności. Obejmuje ona przede wszystkim dokładny opis produktu, jego składu, procesu produkcji oraz planowanego zastosowania i poziomu spożycia. Kluczową część stanowią dane dotyczące bezpieczeństwa, w tym badania toksykologiczne, informacje o tym, jak organizm przetwarza dany składnik, ocena potencjalnej alergenności oraz opis procesu produkcji. Istotne jest również oszacowanie narażenia populacji oraz uwzględnienie historii spożycia, jeśli produkt był wcześniej wykorzystywany poza UE. Na podstawie tych kompleksowych danych EFSA dokonuje oceny ryzyka i wydaje opinię naukową, która stanowi podstawę do podjęcia decyzji o dopuszczeniu produktu do obrotu. Proces trwa średnio około 2–3 lat, co odzwierciedla jego rygorystyczny charakter.

Jak EFSA ocenia bezpieczeństwo dodatków do żywności i skąd pewność, że są one bezpieczne dla zdrowia? Czy są konkretne przykłady nowej żywności, które w ostatnich latach szczególnie zainteresowały konsumentów lub wzbudziły kontrowersje? I czy rozwój nowej żywności (np. alternatywnych źródeł białka) może realnie wpłynąć na przyszłość naszego systemu żywnościowego?

JP: Proces dopuszczania dodatków do żywności w Unii Europejskiej również opiera się na przygotowaniu szczegółowej dokumentacji naukowej (dossier), która ma wykazać, że dana substancja jest bezpieczna w proponowanych warunkach stosowania. Dokumentacja ta obejmuje przede wszystkim dokładną charakterystykę dodatku (jego tożsamość chemiczną, skład, proces produkcji oraz stabilność i zachowanie w żywności).

Kluczowe znaczenie ma także opis planowanego zastosowania oraz ocena narażenia konsumentów, czyli oszacowanie, ile danej substancji może być spożywane przez różne grupy populacji. Najważniejszą część stanowią dane dotyczące bezpieczeństwa, w tym badania genotoksyczności i toksyczności, analizowane według podejścia stopniowego (tiered approach).

Na podstawie tych danych EFSA ocenia ryzyko i określa m.in. dopuszczalne dzienne pobranie (ADI – Acceptable Daily Intake), które stanowi podstawę decyzji Komisji Europejskiej o dopuszczeniu dodatku do stosowania w żywności. W ostatnich latach szczególne zainteresowanie konsumentów wzbudzają różne przykłady tzw. nowej żywności, zwłaszcza produkty oparte na alternatywnych źródłach białka, takich jak owady czy algi. Tego typu innowacje często wywołują skrajne reakcje – z jednej strony są postrzegane jako przełom technologiczny i szansa na bardziej zrównoważony system żywnościowy, z drugiej budzą obawy konsumentów.

Jednocześnie każda taka żywność dopuszczona do obrotu w Unii Europejskiej musi przejść rygorystyczną ocenę bezpieczeństwa prowadzoną przez EFSA, co oznacza, że spełnia wysokie standardy ochrony zdrowia.

Rozwój nowej żywności, szczególnie alternatywnych źródeł białka, może realnie wpłynąć na przyszłość systemu żywnościowego poprzez ograniczenie presji na środowisko, zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych oraz uniezależnienie produkcji żywności od tradycyjnej hodowli zwierząt. W dłuższej perspektywie innowacyjne produkty mogą stać się istotnym elementem zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego, zwłaszcza w kontekście rosnącej liczby ludności i zmian klimatycznych.

Konieczne jest jednak stałe monitorowanie rynku, uwzględnianie potrzeb wszystkich uczestników łańcucha dostaw oraz konsumentów, a przede wszystkim prowadzenie kompleksowej oceny naukowej.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Kinga Olszacka.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Koniec patostreamingu w Polsce. Za jakie treści w Internecie grozi teraz więzienie?

Od 23 sierpnia 2026 r. w Polsce obowiązuje zakaz patostreamingu. Nowy art. 255b Kodeksu karnego przewiduje do 3 lat więzienia za publiczne rozpowszechnianie w sieci treści z przemocą, poniżaniem czy pokazywaniem przestępstw - jeśli ma to przynieść twórcy pieniądze lub popularność. Gdy ofiarą jest dziecko, kara wzrasta do 5 lat pozbawienia wolności.

Pieniądze z konta po śmierci bez sądu i notariusza. Jest legalny sposób, ale obowiązuje limit

Po śmierci właściciela rachunku jego bliscy nie mogą po prostu wypłacić zgromadzonych pieniędzy, nawet jeśli wcześniej mieli pełnomocnictwo do konta. Prawo przewiduje jednak rozwiązanie, dzięki któremu określona kwota może trafić bezpośrednio do wskazanej osoby, bez czekania na sądowe potwierdzenie nabycia spadku czy akt poświadczenia dziedziczenia u notariusza.

Szczepienia przeciw HPV. Refundacja drugiej dawki z konkretnym warunkiem

Ministerstwo Zdrowia nie prowadzi prac nad wydłużeniem okresu finansowania drugiej dawki szczepienia przeciw HPV – przekazała wiceministra zdrowia Katarzyna Kęcka. Chodzi o sytuacje, w których nastolatek, który po podaniu pierwszej dawki przekroczył zalecany odstęp 6-12 miesięcy i w tym czasie ukończyła/ukończył 14 lat, traci refundację na drugą dawkę szczepionki.

Trwają prace nad reformą systemu pomocy społecznej. Liczne uwagi do projektu nowelizacji ustawy o pomocy społecznej

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pracuje nad projektem ustawy reformującym system pomocy społecznej. Do projektu wpłynęło ponad 1000 uwag. Nowa wersja nowelizacji ustawy o pomocy społecznej zostanie ponownie przekazana do uzgodnień międzyresortowych, a ostateczny kształt projektu zostanie opracowany po drugiej turze uzgodnień.

REKLAMA

11 par jednopłciowych ma już nowy akt małżeństwa. Gawkowski ostrzega urzędy: to nie jest wybór

Już 11 par jednopłciowych otrzymało w poniedziałek nowy, polski akt małżeństwa - poinformował wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. To efekt wejścia w życie 23 sierpnia rozporządzenia, które nakazuje wszystkim Urzędom Stanu Cywilnego transkrypcje zagranicznych aktów małżeństw par jednopłciowych. Gawkowski ostrzegł urzędników: odmowa transkrypcji to łamanie prawa.

Padła rekordowa liczba upadłości konsumenckich. W jakiej sytuacji można ją ogłosić i kiedy to się opłaca?

W zeszłym roku 21266 Polaków ogłosiło upadłość konsumencką - to rekord. Przepisy pozwalają na ogłoszenie upadłości raz na 10 lat. W jakiej sytuacji można ogłosić upadłość konsumencką i kiedy to się opłaca?

GUS podał dane o bezrobociu. Tyle osób było bez pracy w lipcu

Stopa bezrobocia w lipcu wyniosła 5,8 proc., wobec 5,8 proc. miesiąc wcześniej - podał Główny Urząd Statystyczny.

336,16 zł miesięcznie. Komu przysługują pieniądze na prąd, gaz i ciepło?

W bieżącym roku emeryci i renciści co miesiąc mogą otrzymywać z ZUS ponad 336 zł na opłaty za prąd, gaz i ciepło. Którzy seniorzy otrzymają to wsparcie? Sprawdź, co należy zrobić, aby je dostać i podreperować domowy budżet.

REKLAMA

Jak dorobić do etatu? Co wybrać: umowę o pracę, zlecenie, czy umowę o dzieło? Podatki, składki ZUS, przepisy

Rosnące koszty życia, chęć zwiększenia dochodów lub rozwój zawodowy powodują, że coraz więcej osób decyduje się na podjęcie dodatkowego zatrudnienia. Dodatkowa aktywność zarobkowa obok etatu jest co do zasady dopuszczalna (o ile pracownik nie podpisał ze swoim aktualnym pracodawcą np. umowy o zakazie konkurencji). O wyborze właściwej umowy nie powinna jednak decydować wyłącznie wygoda stron lub poziom obciążeń publicznoprawnych. Kluczowe znaczenie ma rzeczywisty sposób wykonywania pracy: np. podporządkowanie i praca pod kierownictwem przemawiają za stosunkiem pracy, staranne wykonywanie czynności za zleceniem, a z góry oznaczony rezultat za umową o dzieło.

Czy każdy pracodawca będzie musiał stworzyć regulamin antymobbingowy? Nie, ale każdy powinien. Dlaczego?

Czy stworzenie regulaminu antymobbingowego to najgorsze co może czekać pracodawcę na gruncie znowelizowanych regulacji? Jak wynika z przepisów, nie każdy pracodawca będzie miał obowiązek stworzyć regulamin. Każdy powinien jednak rozważyć, czy aby na pewno warto z tego rezygnować.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA