Zakup złota nowe przepisy od 2027 roku w Polsce i UE. Obowiązkowa weryfikacja nabywcy i ograniczenie płatności gotówkowych. Co się zmieni w praktyce?

REKLAMA
REKLAMA
Od 2027 roku zmieni się przede wszystkim to, że przy określonych kwotach weryfikacja klienta nie będzie już zależała wyłącznie od oceny konkretnej transakcji czy procedur danego sprzedawcy, ale stanie się obowiązkiem wynikającym wprost z unijnych przepisów. Przy transakcjach gotówkowych od 3 000 euro dealer będzie musiał ustalić, kto kupuje kruszec. Od 10 000 euro weryfikacja będzie szersza, a powyżej tej kwoty możliwa będzie już tylko płatność bezgotówkowa. Trzeba jasno powiedzieć, że nie będzie to rewolucja. Kto kupuje złoto w oficjalnym obrocie, już dziś zostawia po sobie ślad: fakturę, potwierdzenie przelewu czy dokumenty transakcji.
- Nowe przepisy mają ograniczyć pranie pieniędzy i finansowanie terroryzmu
- Czy kupując złoto, jest się dziś anonimowym?
- Koniec „turystyki regulacyjnej” w Europie
- Co konkretnie zmieni się na rynku złota od 2027 roku?
- Co to oznacza dla kupującego w Polsce?
- Fakty i mity
Nowe przepisy mają ograniczyć pranie pieniędzy i finansowanie terroryzmu
Nowe przepisy AML, czyli regulacje przeciw praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu, w zasadniczej części zaczną być stosowane w całej Unii Europejskiej od 10 lipca 2027 roku. Regulacje obejmą między innymi kryptowaluty, nieruchomości, hazard, a także rynek metali szlachetnych, w tym złoto inwestycyjne.
Dlaczego? Złoto ma dużą wartość, zajmuje mało miejsca, łatwo je przechowywać, przewozić i sprzedać w wielu krajach. Te same cechy, które czynią je atrakcyjnym sposobem lokowania kapitału, mogą przyciągać osoby próbujące wprowadzić do obrotu środki niewiadomego pochodzenia. Nowe prawo ma to utrudnić.
REKLAMA
REKLAMA
Czy kupując złoto, jest się dziś anonimowym?
Wokół złota od lat funkcjonuje przekonanie, że jest to aktywo kupowane „poza systemem”. To tylko część prawdy. W praktyce trzeba odróżnić prywatność od pełnej anonimowości. Złoto można legalnie posiadać jako prywatny majątek, a sam fakt posiadania sztabek czy monet inwestycyjnych nie musi być zgłaszany do żadnego centralnego rejestru. Nie oznacza to jednak, że każdy zakup kruszcu pozostaje poza dokumentacją.
Choć w Polsce nie ma centralnego rejestru właścicieli złota, profesjonalny obrót kruszcem już dziś może podlegać obowiązkom wynikającym z polskiej ustawy AML, czyli ustawy z 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Zgodnie z jej przepisami przy płatności gotówkowej za towary o wartości co najmniej 10 000 euro sprzedawca musi zastosować procedury AML: ustalić tożsamość klienta, ocenić charakter transakcji i zachować wymaganą dokumentację.
Nie oznacza to jednak, że poniżej tego progu sprzedawca zawsze „nic nie musi”, a powyżej działa według jednego, automatycznego schematu. AML opiera się na ocenie ryzyka konkretnej transakcji. Znaczenie ma więc nie tylko kwota, ale także sposób przeprowadzenia zakupu. Sygnałem ostrzegawczym może być próba podzielenia jednej większej transakcji na kilka mniejszych, silny nacisk na gotówkę, odmowa podania danych albo brak jasnej odpowiedzi na pytanie o źródło środków. Sprzedawca zwraca też uwagę na pośpiech, nietypową strukturę transakcji czy zachowanie, które wygląda jak próba uniknięcia formalności.
Najłatwiej pokazać to na konkretnej sytuacji.
Jeżeli klient chce kupić złoto za dużą kwotę, ale prosi o rozbicie płatności na kilka mniejszych części, bo „nie chce formalności”, dla profesjonalnego sprzedawcy nie jest to drobna prośba techniczna. To sygnał, że transakcję trzeba potraktować ostrożniej. Podobnie jest wtedy, gdy ktoś chce zapłacić wysoką kwotę gotówką, odmawia podania danych albo nie potrafi wyjaśnić, skąd pochodzą środki. Dealer nie może w takiej sytuacji udawać, że niczego nie widzi. Musi działać zgodnie z przepisami i własnymi procedurami bezpieczeństwa.
W takich sytuacjach zakup złota w oficjalnym obrocie zostawia ślad w dokumentacji sprzedawcy — sprzedażowej, księgowej i AML. Jeżeli pojawią się podstawy prawne, informacje o transakcji mogą zostać przekazane właściwym organom, na przykład przy podejrzeniu prania pieniędzy, finansowania terroryzmu albo konieczności wyjaśnienia źródła środków.
Ten problem nie dotyczy wyłącznie Polski. Jednym z powodów unijnej reformy jest właśnie to, że przez lata podobne transakcje były różnie traktowane w poszczególnych państwach.
Koniec „turystyki regulacyjnej” w Europie
Dziś przepisy dotyczące zakupu złota w poszczególnych państwach różnią się od siebie. Inne są limity płatności gotówkowych, inne progi identyfikacji klienta, inne podejście do dokumentowania transakcji. Dla zwykłego inwestora może to brzmieć technicznie, ale w praktyce ma duże znaczenie.
Widać to dobrze na przykładach. W Niemczech anonimowy zakup metali szlachetnych jest mocno ograniczony i możliwy tylko do kwoty poniżej 2 000 euro. Holandia poszła jeszcze dalej - od 2026 roku komercyjni sprzedawcy mają zakaz przyjmowania płatności gotówkowych powyżej 3 000 euro. Z kolei Austria przez lata uchodziła za rynek bardziej liberalny, pozwalając na anonimowe zakupy do progu 10 000 euro.
Tak duże różnice doprowadziły do powstania zjawiska tzw. turystyki regulacyjnej. Część inwestorów, podejmując decyzję o zakupie, kierowała się nie ceną czy renomą dealera, ale tym, w którym kraju europejskim przejdzie przez transakcję z najmniejszą liczbą formalności. W praktyce takie różnice mogły być wykorzystywane nie tylko przez inwestorów szukających prostszej procedury, ale także przez osoby, którym zależało na ukryciu źródła pochodzenia środków.
Wprowadzenie rozporządzenia AML, które od lipca 2027 roku będzie stosowane bezpośrednio we wszystkich państwach UE, ma ten mechanizm ograniczyć. Nie chodzi tylko o obniżenie progów czy dołożenie kolejnego formularza. Chodzi o to, aby podstawowe zasady były podobne niezależnie od tego, czy klient kupuje złoto w Polsce, Niemczech, Austrii czy innym państwie Unii.
REKLAMA
Co konkretnie zmieni się na rynku złota od 2027 roku?
Mające wejść w życie w 2027 roku regulacje nie wprowadzają zupełnie nowej formy kontroli. Raczej porządkują i zaostrzają zasady, które w pewnym zakresie już dziś istnieją. Dla kupującego najważniejsze będą trzy zmiany.
Pierwsza dotyczy gotówki. Przy transakcjach gotówkowych od 3 000 euro sprzedawca będzie musiał przeprowadzić co najmniej podstawową identyfikację klienta. To właśnie tę zmianę część klientów może odczuć najmocniej, bo dotyczy kwot niższych niż te, które dotąd kojarzono z pełną weryfikacją.
Druga dotyczy transakcji okazjonalnych. Przy wartości równej lub wyższej niż 10 000 euro konieczna będzie pełniejsza weryfikacja: identyfikacja klienta, sprawdzenie jego tożsamości, ustalenie, czy działa we własnym imieniu, ocena celu transakcji i zachowanie dokumentacji.
Trzecia to limit gotówkowy. W całej Unii Europejskiej przy transakcjach komercyjnych zacznie obowiązywać pułap 10 000 euro. Powyżej tej kwoty transakcja nie będzie mogła zostać rozliczona gotówką. Potrzebny będzie przelew, karta albo inna forma płatności bezgotówkowej.
Co ważne, państwa członkowskie zachowują prawo do utrzymania lub wprowadzenia niższych limitów krajowych. Unijne 10 000 euro to maksymalny dopuszczalny pułap, a nie gwarancja, że lokalne prawo nie będzie bardziej restrykcyjne. Przepisy każą też patrzeć na transakcje powiązane łącznie. Jeśli ktoś kupuje po jednej monecie dziennie przez tydzień tylko po to, aby uniknąć identyfikacji, dealer nie powinien traktować tych operacji jako zupełnie odrębnych zakupów.
Co to oznacza dla kupującego w Polsce?
Dla klienta, który regularnie kupuje pojedyncze monety bulionowe albo mniejsze sztabki, nowe przepisy nie zmienią właściwie nic. Złoto nadal będzie można legalnie kupować, sprzedawać i posiadać. Inne będzie przede wszystkim podejście do większych transakcji gotówkowych. Przy wyższych kwotach sprzedawca będzie musiał ustalić, kto kupuje kruszec, w jakiej wartości i w jaki sposób za niego płaci. Nie dlatego, że sama transakcja wyda mu się podejrzana, ale z powodu ciążącego na nim prawnego obowiązku. Przy obrocie majątkiem znacznej wartości państwo i instytucje finansowe wymagają większej przejrzystości.
Co ważne, obrót złotem w Polsce już dziś opiera się na fakturach, potwierdzeniach płatności czy innych dowodach zakupu, które pomagają zidentyfikować, skąd pochodzi kruszec, kiedy został kupiony, za jaką kwotę i od kogo. Taka historia pochodzenia jest potrzebna przy późniejszej sprzedaży, transakcjach zagranicznych, darowiźnie, spadku albo wtedy, gdy trzeba wyjaśnić źródło majątku. W przypadku przedsiębiorcy dokumentacja ma dodatkowo znaczenie księgowe i podatkowe.
Fakty i mity
Wokół nowych unijnych regulacji zdążyło narosnąć już kilka mitów. W przestrzeni publicznej pojawiają się sugestie, że od lipca 2027 roku powstanie rejestr posiadaczy złota, a kolejnym krokiem będzie opodatkowanie prywatnych zasobów kruszcu. To daleko idąca i nieuprawniona interpretacja. Warto się z tymi obawami spokojnie rozprawić, bo są szkodliwe zarówno dla inwestorów, jak i dla całego rynku złota.
Po pierwsze, regulacje AML nie tworzą polskiego ani europejskiego rejestru prywatnych właścicieli złota inwestycyjnego. Nie zmieniają też zasad opodatkowania złota inwestycyjnego VAT. Złoto nadal będzie można legalnie kupować, sprzedawać i posiadać.
Zmieni się natomiast poziom anonimowości przy dużych transakcjach, zwłaszcza gotówkowych. Dokumentacja transakcji pozostanie u dealera i będzie podlegała przepisom o ochronie danych. Organy państwowe będą mogły uzyskać do niej dostęp wyłącznie w przypadkach przewidzianych prawem, na przykład przy uzasadnionym podejrzeniu prania pieniędzy, finansowania terroryzmu albo konieczności wyjaśnienia źródła pochodzenia środków.
Po drugie, nowe regulacje nie zmienią szczególnego statusu podatkowego złota inwestycyjnego. Warto jednak pamiętać, że w prawie to pojęcie ma konkretne znaczenie. Nie każdy wyrób ze złota jest złotem inwestycyjnym. Ustawa o VAT zalicza do tej kategorii przede wszystkim sztabki i płytki o próbie co najmniej 995 tysięcznych. Obejmuje też określone złote monety — zasadniczo o próbie co najmniej 900 tysięcznych, wybite po 1800 roku, mające status środka płatniczego w kraju pochodzenia i sprzedawane po cenie zbliżonej do wartości zawartego w nich kruszcu. Biżuteria, wyroby użytkowe czy część produktów kolekcjonerskich mogą być więc traktowane podatkowo inaczej.
Po 10 lipca 2027 roku złoto fizyczne pozostanie aktywem prywatnym, ale w oficjalnym obrocie nie będzie aktywem całkowicie anonimowym. Nowy standard prawny nie odbiera inwestorom prawa do posiadania kruszcu. Sprawia jedynie, że obrót dużymi kwotami będzie lepiej udokumentowany. Dla uczciwego inwestora nie jest to powód do obaw. Złoto nadal pozostanie prywatnym, fizycznym aktywem i jedną z form długoterminowej ochrony majątku. Zmieni się przede wszystkim otoczenie dużych transakcji: będzie mniej anonimowo, ale bardziej przejrzyście i bezpiecznie dla tych, którzy kupują kruszec z legalnego źródła.
Paweł Mazurek, członek zarządu oraz dyrektor rozwoju Mennicy Mazovia oferującej Gold Plan, subskrypcyjny model zakupu złota
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA