Oszukani w „Czystym Powietrzu" będą mogli nie oddawać dotacji? Rząd właśnie zajmuje się ustawą!

REKLAMA
REKLAMA
Tysiące rodzin może być dotkniętych problemem nierozliczonych zaliczek w programie „Czyste Powietrze". W części przypadków pieniądze trafiły bezpośrednio do wykonawców, a mimo to fundusze dochodzą zwrotu od beneficjentów. Rada Ministrów ma 1 sierpnia 2026 r., rozpatrzyć projekt ustawy (UD346), który zawiesi dochodzenie należności od poszkodowanych i skierować roszczenia wprost przeciwko firmom.
- Skąd wzięły się długi poszkodowanych
- Co zakłada projekt UD346
- Kogo obejmie ustawa, a kogo nie
- Jak ma działać mechanizm
- Sądy już badają decyzje funduszy
- Co dziś może zrobić poszkodowany
- Źródło:
Skąd wzięły się długi poszkodowanych
Źródłem problemu jest konstrukcja wcześniejszych edycji programu, oparta na prefinansowaniu i pełnomocnictwie. Firma mogła otrzymać bezpośrednio na konto zaliczkę sięgającą 50 proc. przewidywanej dotacji przypadającej na realizowany zakres prac (zasady prefinansowania obowiązujące od 3 stycznia 2023 r.). Część firm po pobraniu zaliczki nie wykonywała prac albo realizowała je wadliwie, a następnie znikała. Gdy inwestycja nie została rozliczona w terminie, fundusz wypowiadał umowę i żądał zwrotu zaliczki wraz z odsetkami – od beneficjenta, a nie od firmy, która pieniądze faktycznie pobrała. Sam mechanizm kierowania roszczenia do beneficjenta mimo wypłaty środków wykonawcy potwierdza Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.
REKLAMA
REKLAMA

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Shutterstock
Resort szacuje wartość nierozliczonych zaliczek, w tym nienależnie pobranych przez wykonawców, na ok. 285 mln zł; problem może dotyczyć ponad 8 tys. rodzin. To jednak potencjalna skala – nie oznacza, że wszystkie te rodziny otrzymały już wezwania do zwrotu. Konkretny obraz nadużyć dają dane z oceny skutków regulacji: wojewódzkie fundusze i NFOŚiGW złożyły dotąd ponad 630 zawiadomień do organów ścigania, z czego 403 dotyczą umów finansowanych z KPO, a 231 – z FEnIKS.
Co zakłada projekt UD346
REKLAMA
Projekt przygotowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska we współpracy z NFOŚiGW. Jego istotą jest przeniesienie ryzyka finansowego z oszukanego beneficjenta na państwo i na wykonawcę. Zakres proponowanych rozwiązań obejmuje:
- zawieszenie dochodzenia należności od beneficjenta, następujące z mocy prawa po spełnieniu przesłanek, a nie jako uznaniowa decyzja funduszu,
- zwolnienie poszkodowanego z obowiązku zwrotu po prawomocnym skazaniu wykonawcy,
- bezpośrednią podstawę cywilnoprawną, na której WFOŚiGW i NFOŚiGW będą dochodzić należności od wykonawcy; fundusz ma również uzyskać status pokrzywdzonego w postępowaniu karnym,
- szczególne umorzenie należności poszkodowanego, gdy niewykonanie umowy było wyłącznie skutkiem nieuczciwego działania wykonawcy, a działania przeciwko firmie okazały się bezskuteczne albo środki od niej odzyskano,
- odrębną podstawę do ulg (w tym rat i umorzeń) z powodu trudnych okoliczności życiowych beneficjenta, także wtedy, gdy przyczyny leżą po jego stronie.
Ciężar finansowy ma polegać nie na „dodatkowych kosztach", lecz na braku zwrotu środków, a nieodzyskane kwoty będą pokrywane ze środków pozostających w dyspozycji NFOŚiGW. Według oceny skutków regulacji koszt wsparcia w perspektywie dekady szacowany jest na ponad 550 mln zł.
Po latach, w których to beneficjent odpowiadał finansowo za cudzą nieuczciwość, projekt UD 346 przenosi ryzyko na państwo, a docelowo na nierzetelnego przedsiębiorcę.
Kogo obejmie ustawa, a kogo nie
To zastrzeżenie jest kluczowe. Mechanizm przejęcia ryzyka przez państwo ma dotyczyć umów finansowanych z KPO i FEnIKS, zawartych na podstawie wniosków złożonych między 15 lipca 2022 r. a 28 listopada 2024 r. Nie obejmuje w tym zakresie nowej odsłony programu, finansowanej z Funduszu Modernizacyjnego, dla której nabór ruszył 31 marca 2025 r. i w której obowiązują już zaostrzone zasady (m.in. obowiązkowy audyt energetyczny, ograniczenia prefinansowania, udział operatora prowadzącego inwestycję). Ochrona kierowana jest więc do poszkodowanych z „przedreformowej" wersji programu, a nie do każdego uczestnika.
Jak ma działać mechanizm
Punktem wyjścia jest postępowanie karne dotyczące sposobu uzyskania lub wykorzystania dofinansowania:
- Uruchomienie postępowania karnego – przez zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa (które może złożyć beneficjent, ale też sam fundusz) albo przez wszczęcie postępowania z urzędu.
- Zawieszenie dochodzenia należności od beneficjenta – z mocy prawa, m.in. od doręczenia odpisu zawiadomienia lub postanowienia o wszczęciu postępowania albo od dnia złożenia zawiadomienia przez fundusz.
- Prawomocny wyrok skazujący wykonawcę – definitywne zwolnienie poszkodowanego z obowiązku zwrotu.
- Dochodzenie należności przez fundusz bezpośrednio od nierzetelnej firmy.
Kluczowe będzie zatem uruchomienie postępowania karnego dotyczącego sposobu uzyskania lub wykorzystania dofinansowania – przez zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa albo wszczęcie postępowania z urzędu.
Sądy już badają decyzje funduszy
Zanim ustawa powstała, część spraw trafiła na drogę cywilną – umowy w programie mają charakter kontraktowy. W omawianym w mediach wyroku Sąd Rejonowy Katowice-Wschód nieprawomocnie oddalił pozew funduszu o zwrot zaliczki, stosując art. 5 kodeksu cywilnego. Nie zakwestionował samej podstawy wypowiedzenia umowy, lecz uznał żądanie zwrotu za nadużycie prawa, skoro inwestycja nie powstała z winy wykonawcy, a beneficjentka spełniła zależne od niej warunki. To rozstrzygnięcie jest najbliższe sytuacji, którą ma regulować UD346.
Odrębny sygnał płynie z Olsztyna. Tam 29 maja 2026 r. Sąd Rejonowy (sygn. akt I C 353/26, wyrok nieprawomocny) nakazał funduszowi wypłatę blisko 40 tys. zł dotacji na wymianę drzwi, których koszt WFOŚiGW uznał za zawyżony. Sprawa dotyczyła jednak odmowy wypłaty, a nie oszustwa wykonawcy; pokazuje cywilnoprawny charakter sporu i sądową kontrolę stanowiska funduszu, ale nie potwierdza tezy o nieobciążaniu beneficjenta skutkami cudzych błędów wykonawcy.
Oba orzeczenia są jednostkowe i nieprawomocne. Nie tworzą automatycznego uprawnienia dla wszystkich poszkodowanych – każda sprawa wymaga własnej dokumentacji i oceny. Podobnie sam projekt UD346 nie jest jeszcze obowiązującym prawem.
Co dziś może zrobić poszkodowany
Trzeba mieć świadomość, że dziś NFOŚiGW i WFOŚiGW nie mają jeszcze ustawowych narzędzi do zawieszania zobowiązań w takich sytuacjach ani ogólnej podstawy do ulg w należnościach cywilnoprawnych – to jeden z głównych powodów, dla których potrzebna jest ustawa. W praktyce warto:
- zgłosić sprawę organom ścigania (zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa) – to warunek objęcia przyszłym mechanizmem i argument w ewentualnym sporze cywilnym,
- zabezpieczyć pełną dokumentację: umowę z funduszem, pełnomocnictwo dla wykonawcy, korespondencję oraz dowody, że środki trafiły do firmy, a nie do beneficjenta,
- zwrócić się do funduszu o indywidualne rozwiązanie lub ugodę, nie traktując jednak przyszłego, ustawowego zawieszenia jako prawa już przysługującego,
- w razie sporu rozważyć drogę cywilną,
- śledzić dalsze prace nad projektem UD346.
Przedstawiciele resortu zapowiadali, że jeśli tempo prac się utrzyma, ustawa mogłaby wejść w życie do końca roku. To jednak zapowiedź, a nie gwarancja. Jeżeli projekt stanie się ustawą w obecnym kształcie, po raz pierwszy powstanie systemowy mechanizm pozwalający nie obciążać zwrotem części beneficjentów, którzy zostali oszukani przez wykonawców.
Źródło:
- projekt ustawy o pomocy poszkodowanym w programie „Czyste Powietrze" – nr UD346 w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA


