Czy siłownia, gabinet fizjoterapii, basen, przychodnia odpowiadają za rzeczy, które klient lub pacjent zostawił w szatni lub na wieszaku? Warto znać swoje prawa

REKLAMA
REKLAMA
Nawet jeśli regulamin obiektu stanowi inaczej, a w widocznym miejscu została umieszczona informacja o tym, że siłownia, basen czy przychodnia nie odpowiadają za rzeczy pozostawione przez klienta lub pacjenta w szatni lub na udostępnionym przez placówkę wieszaku, w istocie można dochodzić zadośćuczynienia, jeśli dojdzie do kradzieży.
- Kto odpowiada za rzeczy pozostawione w szatni?
- Czy umieszczanie informacji o wyłączeniu odpowiedzialności jest dozwolone?
- Co robić, gdy już dojdzie do kradzieży mienia?
- Kiedy klient może domagać się odszkodowania?
„Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?” - to zdanie wypowiadane w komedii „Miś” do dziś niezmiennie bawi rzesze fanów kultowego filmu Barei, jednak gdy faktycznie zginie odzież oddana na przechowanie do szatni, klientowi raczej nie jest do śmiechu. Tym bardziej, gdy już po tym nieprzyjemnym fakcie od pracownika recepcji usłyszy, że obiekt nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szafce. Nawet, jeśli została ona zabezpieczona kłódką.
REKLAMA
REKLAMA
Czy faktycznie trzeba pogodzić się ze stratą (nierzadko cennych) rzeczy, czy raczej domagać się odszkodowania pieniężnego za skradzione przedmioty? Wyjaśniamy.
Kto odpowiada za rzeczy pozostawione w szatni?
Gdy korzystanie z usług obiektu wymaga pozostawienia odzieży wierzchniej w szatni lub w innym wyznaczonym miejscu, klient (lub pacjent) zawiera z podmiotem prowadzącym obiekt dorozumianą umowę przechowania. Nawet, jeśli regulamin obiektu stanowi inaczej, a pracownik wprost informuje o tym, że nie odpowiada za rzeczy klienta, w rzeczywistości obiekt bierze odpowiedzialność za powierzone mu na przechowanie rzeczy. To oznacza, że oddane na przechowanie rzeczy powinny zostać zwrócone w stanie niepogorszonym.
Przez umowę przechowania przechowawca zobowiązuje się zachować w stanie niepogorszonym rzecz ruchomą oddaną mu na przechowanie
REKLAMA
- stanowi art. 835 Kodeksu cywilnego.
Uszkodzenie mienia lub kradzież to sytuacje, które należy zgłosić. Nie ma przy tym znaczenia fakt, czy obiekt udostępnia zamykane szafki czy odpowiedzialność za zabezpieczenie szafki kłódką przenosi na klienta.
Gdy klient stwierdzi, że doszło do kradzieży, może domagać się odszkodowania, zabezpieczenia nagrań monitoringu oraz wezwać policję. Kluczowe jest przy tym rozróżnienie między zwykłym pozostawieniem rzeczy na terenie obiektu a powierzeniem rzeczy przedsiębiorcy do przechowania, np. w szatni, depozycie czy miejscu wyraźnie przeznaczonym do pozostawienia odzieży. Jeśli klient (mimo dostępnych zamykanych szafek) decyduje się pozostawić ruchome mienie bez nadzoru np. na ławce, klub nie musi odpowiadać za skradzione rzeczy.
Klientka klubu fitness pozostawiła w szatni odzież wierzchnią, telefon i klucze do domu. Wszystkie te rzeczy umieściła w udostępnionej w szatni szafce, nie była ona zamykana na kluczyk. Po zakończeniu zajęć klientka stwierdziła, że torebka zniknęła. Zgłaszając ten fakt w recepcji usłyszała, że klub nie odpowiada za rzeczy pozostawione w szatni. To nieprawda. Klub odpowiada za oddane na przechowanie rzeczy, zwłaszcza, gdy klub nie dołożył wszelkich starań, by przechowywane rzeczy zabezpieczyć przed kradzieżą. W takiej sytuacji zasadne jest domaganie się odszkodowania.
W takiej sytuacji przedsiębiorca nie może po prostu wyłączyć swojej odpowiedzialności za rzeczy pozostawione przez konsumenta w szatni czy depozycie. Stanowisko Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest jasne: żaden zapis umieszczony na kartce tego nie zmienia.
Wszędzie tam, gdzie do realizacji przedmiotu umowy (to zarówno wizyta w gabinecie logopedy, u lekarza czy na basenie) konieczne jest pozostawienie odzieży wierzchniej czy obuwia, co do zasady na obiekcie spoczywa odpowiedzialność za to, by oddane na przechowanie rzeczy zostały zwrócone w stanie niepogorszonym.
Czy umieszczanie informacji o wyłączeniu odpowiedzialności jest dozwolone?
Sam zapis w regulaminie nie powoduje automatycznie wyłączenia odpowiedzialności przedsiębiorcy. Wręcz przeciwnie. Jeżeli konsument korzysta z przygotowanej przez przedsiębiorcę szatni lub depozytu, a regulamin stwierdza np.:
Obiekt nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatni i szafkach
to taki zapis może być niedozwolonym postanowieniem umownym, czyli klauzulą abuzywną. Z mocy prawa nie wiążą one konsumenta.
Umieszczanie tego typu informacji może mieć poważne skutki. Przed laty UOKiK ukarał Wrocławski Park Wodny za umieszczanie kartek sugerujących wyłączanie odpowiedzialności za rzeczy klientów pozostawione w szatni oraz brak możliwości zwrotu za niewykonane usługi. Zostało to uznane za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów, na podmiot nałożono karę w wysokości 17 706 zł.
Co robić, gdy już dojdzie do kradzieży mienia?
Jeżeli dojdzie do kradzieży, zagubienia albo uszkodzenia rzeczy pozostawionej w szatni, szafce czy depozycie, warto działać szybko i przede wszystkim zabezpieczyć dowody. Nie należy opuszczać obiektu bez zgłoszenia kradzieży lub uszkodzenia. Pracownika należy poprosić o:
- sporządzenie protokołu zdarzenia,
- wpisanie daty i godziny,
- opisanie miejsca, w którym rzecz została pozostawiona,
- opis skradzionego/uszkodzonego przedmiotu,
- odnotowanie okoliczności zdarzenia.
Warto poprosić o kopię takiego protokołu lub wykonać jego zdjęcie. Sfotografować warto również szafkę, wieszak lub inne miejsce, w którym znajdowały się pozostawione rzeczy. Jeśli w szatni wisi kartka z napisem „obiekt nie odpowiada za rzeczy pozostawione”, również warto zrobić jej zdjęcie. Jeżeli w obiekcie są kamery, jak najszybciej należy poprosić przedsiębiorcę o zabezpieczenie nagrania z określonego przedziału czasu. Nie chodzi o to, żeby pracownik koniecznie wydał nagranie „do ręki” ale o to, żeby materiał nie został nadpisany lub usunięty.
Kradzież powinna również zostać zgłoszona policji. Przy roszczeniu o odszkodowanie ważne będzie wykazanie, co zostało utracone i ile było warte. Przydatne mogą być: paragon, faktura, potwierdzenie zakupu, wyciąg z konta, zdjęcia rzeczy, karta gwarancyjna, dokumentacja serwisowa, wycena rzeczoznawcy, numer seryjny urządzenia (jeśli przedmiotem kradzieży jest np. telefon).
Kiedy klient może domagać się odszkodowania?
Co do zasady klient może domagać się odszkodowania za skradzione lub uszkodzone rzeczy. Jeżeli pracownik odmawia sporządzenia protokołu, należy zgłosić sprawę kierownikowi lub osobie zarządzającej obiektem. Można również samodzielnie sporządzić opis zdarzenia i wysłać go przedsiębiorcy e-mailem, aby został ślad pisemny. Należy przy tym jasno określić, czego konsument żąda: zwrotu wartości skradzionej rzeczy czy kosztów jej naprawy. Jeżeli przedsiębiorca nie uzna roszczenia, można zwrócić się do miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów lub skorzystać z pomocy organizacji konsumenckich albo pozasądowych sposobów rozwiązywania sporów. W ostateczności roszczeń dotyczących odszkodowania można dochodzić przed sądem cywilnym.
UOKiK nie jest organem, który odzyska dla konkretnej osoby skradziony telefon czy wypłaci jej odszkodowanie. Jeśli chodzi o indywidualną szkodę, zasadnicze znaczenie ma reklamacja, pomoc rzecznika konsumentów i ewentualnie postępowanie cywilne. Do UOKiK warto natomiast zgłosić podejrzany, stosowany przez przedsiębiorcę wzorzec regulaminu, np. generalne wyłączanie odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatni. UOKiK może badać takie praktyki pod kątem naruszania zbiorowych interesów konsumentów.
Jeżeli siłownia udostępnia:
- zamykane szafki,
- instrukcję korzystania z nich,
- a jednocześnie klient zostawia telefon na otwartej półce,
to przedsiębiorca może argumentować, że nie przyjął telefonu do przechowania, a klient sam zdecydował się pozostawić go w niezabezpieczonym miejscu. Tutaj dużo zależy od tego, jak siłownia zorganizowała szatnię. Jeżeli jednak ta półka jest wyraźnie oznaczona jako miejsce na telefony albo rzeczy osobiste, argument klienta staje się znacznie silniejszy.
Siłownia może ponosić odpowiedzialność za kradzież rzeczy, które klient powierzył jej do przechowania, w szczególności pozostawionych w szatni, depozycie lub innym miejscu przeznaczonym do przechowywania. Sama kradzież przedmiotu pozostawionego w dowolnym miejscu na terenie klubu nie przesądza jeszcze o odpowiedzialności przedsiębiorcy. Zatem brak korzystania z zabezpieczeń udostępnionych przez obiekt może sprawić, że klient nie uzyska odszkodowania.
Miejsce pozostawienia rzeczy jest kluczowe. Nie można powiedzieć, że siłownia odpowiada za każdą rzecz, którą klient zostawi na jej terenie. Najważniejsze pytanie brzmi: czy klient powierzył rzecz siłowni do przechowania albo pozostawił ją w miejscu, które siłownia przeznaczyła do tego celu.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



