REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Zabawki internetowe i aplikacje muszą spełniać wymogi prawa UE

PAP
Zabawki internetowe i aplikacje muszą spełniać wymogi prawa UE/ Fot. fotolia
Zabawki internetowe i aplikacje muszą spełniać wymogi prawa UE/ Fot. fotolia

REKLAMA

REKLAMA

W najbliższym czasie Komisja Europejska przyjrzy się zabawkom i aplikacjom sprzedawanym przez Internet. Pracownicy Komisji sprawdzą czy produkty spełniają wymogi i standardy prawa UE.

Komisja Europejska powołała grupę ekspertów, która sprawdzi, czy internetowe zabawki dla dzieci i aplikacje są zgodne z wymogami prawa UE, w tym przepisów o ochronie danych osobowych i bezpieczeństwie zabawek.

REKLAMA

REKLAMA

O tym, że zabawki dla dzieci połączone z internetem, jak np. lalka Cayla czy robot i-Que, nie mają odpowiednich zabezpieczeń, przez co mogą zagrażać bezpieczeństwu dzieci i łamać ich prawo do prywatności, alarmowały organizacje konsumenckie. Po raz pierwszy dostępnym na rynku UE zabawkom internetowym postanowiła przyjrzeć się Komisja Europejska.

„Mieszkańcy UE mają prawo oczekiwać, że produkty cyfrowe i technologie, z którymi mają styczność na co dzień, będą dla nich bezpieczne. Coraz więcej dzieci ma dostęp do zabawek internetowych. Rodzice muszą mieć pewność, że te zabawki są bezpieczne i nie naruszają prywatności ich dzieci” – mówi komisarz UE ds. sprawiedliwości, konsumentów i równości płci Viera Jourova.

Raport ws. internetowych zabawek

Na zlecenie Komisji Europejskiej raport ws. internetowych zabawek opublikowało Wspólne Centrum Badawcze (Joint Research Centre, JRC). Według autorów raportu „zabawki internetowe dają dziecku nowe i ważne możliwości zabawy i nauki oraz zapewniają mu wsparcie edukacyjne, ale jednocześnie niosą ryzyko dla bezpieczeństwa dzieci, mogą naruszać ich prawo do prywatności i poczucie zaufania (…)”. Naukowcy przyznają, że internetowe zabawki podobnie jak wszystkie urządzenia połączone z siecią mogą zapisywać informacje dotyczące życia dzieci, aby potem je wykorzystywać, a nawet przekazywać dane dalej. Dlatego więc „UE bezzwłocznie potrzebuje przepisów regulujących używanie zabawek internetowych”. Zdaniem urzędników nowe regulacje powinny zostać opracowane przy współpracy ekspertów i przedstawicieli producentów oraz wejść w życie do maja 2018 r.; wtedy też zaczną obowiązywać nowe generalne przepisy o ochronie danych osobowych.

REKLAMA

„To oczywiste, że internetowe zabawki są atrakcyjne dla dzieci, nie powinniśmy jednak ignorować ich niekorzystnego wpływu. Dlatego raport JRC daje konkretne rekomendacje dla prawodawców co do tego, jak najlepiej wykorzystać możliwości takich zabawek, a jednocześnie poradzić sobie z zagrożeniami, jakie się z nimi wiążą” – mówi komisarz UE ds. edukacji, kultury, młodzieży i sportu Tibor Navracsics, któremu podlega także unijne centrum badawcze.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Internetowe zabawki łączą się za pośrednictwem technologii Bluetooth z aplikacją zainstalowaną na smartfonie lub tablecie i w ten sposób łączą się z internetem. Zabawki mają wbudowane specjalne mikrofony (włączone bez przerwy), które pozwalają m.in. nagrywać rozmowy z dzieckiem, a za pośrednictwem technologii rozpoznawania mowy mogą się z nim komunikować i np. odpowiadać na jego pytania. Niektóre z zabawek (w tym Cayla) jeszcze podczas instalowania aplikacji wymagają podania takich informacji, jak imię dziecka, imiona jego rodziców, miejsce zamieszkania czy nazwa szkoły, by przyszła „rozmowa" przebiegała jak najbardziej naturalnie. Zabawki wykorzystują też informacje dotyczące lokalizacji użytkownika.

Zabawki internetowe mogą być niebezpieczne

Już w grudniu ub.r. badania Norweskiej Rady Konsumentów ujawniły, że internetowym lalkom brakuje m.in. zabezpieczeń uniemożliwiających obcym osobom dostęp do mikrofonu lub głośników, w jakie wyposażone są zabawki. W rezultacie dostęp do lalki może uzyskać praktycznie każdy, kto ma na swoim telefonie zainstalowaną funkcję Bluetooth i znajduje się w niewielkiej odległości od dziecka (np. za ścianą). Każdy może też przejąć kontrolę nad zabawką, słuchać nagrań rozmów z dzieckiem, a nawet rozmawiać z nim bez wiedzy rodziców.

Zabawki internetowe mogą też paść ofiarą hakerów. W sieci można znaleźć nagrania pokazujące Caylę szpetnie przeklinającą lub przeprogramowaną tak, żeby rozmawiać z dzieckiem jak bohaterka filmu erotycznego „50 twarzy Greya”.

W lutym niemiecki regulator, Federalna Agencja ds. Sieci (Bundesnetzagentur), zadecydował o usunięciu ze sprzedaży połączonej z internetem lalki My Friend Cayla jako szpiegującej dzieci. Urząd zaapelował także do rodziców, którzy kupili już lalkę, by zniszczyli zabawkę.

Europejskie organizacje konsumentów mają nadzieję, że UE aktualizuje dotychczasowe przepisy o zabawki internetowe oraz zakaże sprzedaży niezabezpieczonych produktów, takich jak Cayla.

Tym bardziej, że rynek zabawek internetowych się powiększa. Szacuje się, że w 2020 r. sprzedaż zabawek internetowych przyniesie producentom 11,3 mld dolarów zysku; dla porównania w 2015 r. było to 2,8 mld dolarów.

Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)

Źródło: PAP

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Prawo
K. Stanowski krytycznie o zasiłku pielęgnacyjnym. 1 mln Polaków upokorzonych przez brak choćby złotówki więcej. Wciąż 215.84 zł

Krzysztof Stanowski: Zasiłek pielęgnacyjny od 2019 roku nie wzrósł nawet o złotówkę i wynosi 215,84 zł.

Niepełnosprawni: Zrównajmy zasiłek pielęgnacyjny (215,84 zł) i dodatek pielęgnacyjny (366,67 zł)

Osoby niepełnosprawne wskazują na konieczność nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych. Zniknąłby z niej przepis mówiący, że zasiłek pielęgnacyjny przysługuje (obecnie w wysokości 215,84 zł miesięcznie). Jednocześnie w art. 16 tej ustawy miałby się pojawić przepis mówiący, że zasiłek pielęgnacyjny ma wartość dodatku pielęgnacyjnego. Chodzi tu o bieżącą wartość dodatku pielęgnacyjnego. Taka konstrukcja przepisów oznacza coroczną waloryzację i podwyżkę zasiłku pielęgnacyjnego.

Emerycie. Otrzymałeś 2500 zł. Ale musisz zwrócić 3000 zł. Uciążliwy system ZUS i NFZ

Może się zdarzyć, że emeryt albo rencista musi zwrócić do ZUS świadczenia. Zdarza się to stosunkowo rzadko, ale się zdarza. Pojawia się wtedy problem – „Oddaję pieniądze do ZUS w kwocie brutto czy netto?" Niestety jest to kwota brutto. Dlaczego niestety? Bo jeżeli emeryturę obciążył PIT albo składka zdrowotna, to emeryt musi sam się zająć odzyskaniem tych pieniędzy. Nie zrobi za niego tego ZUS. Czyli emeryt otrzymał od ZUS np. łącznie z kilku emerytur 8271.33 zł netto, ale musi ZUS oddać 10 000 zł brutto. Różnicę między 10 000 zł a 8271.33 zł emeryt/rencista musi odzyskać sam. Jeżeli świadczenie było opodatkowane, to nadpłacony podatek PIT trzeba osobno „wyciągnąć” z Urzędu Skarbowego – skarbówka go nie odda z urzędu. To samo jest ze składką na NFZ.

Stopień umiarkowany w 2026 r. Źle ze świadczeniami z PFRON. Jeszcze gorzej z zasiłkiem pielęgnacyjnym (215,84 zł)

Dla osób niepełnosprawnych obecna sytuacja to dyskryminacja. Polega na tym, że nie ma nie tylko podwyżki zasiłków dla stopnia umiarkowanego niepełnosprawności, ale i takich świadczeń jak dopłaty PFRON do zakupu samochodu (jest pomoc przy doposażeniu samochodów dla stopnia umiarkowanego, dopłaty do kupna tylko dla stopnia znacznego). Zmniejsza się znaczenie świadczeń dla osób z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. Np. zasiłek pielęgnacyjny z MOPS nie będzie waloryzowany aż do 2028 r. (według odpowiedzi na interpelacje złożone w Sejmie).

REKLAMA

Komunikat PFRON: Dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników niepełnosprawnych. Nowy formularz INF-O-PP

Nowy druk formularza został wprowadzony Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 8 kwietnia 2026 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie zakresu informacji przedstawianych przez podmiot ubiegający się o pomoc inną niż pomoc de minimis lub pomoc de minimis w rolnictwie lub rybołówstwie (Dz.U. 2026, poz. 523)

Podatek od deszczu 2026 – właściciele nieruchomości zapłacą, a kościoły nie. Te przepisy już obowiązują

Podatkiem od deszczu określana jest opłata za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, którą zobowiązani są, co kwartał, uiszczać właściciele nieruchomości nieujętych w system kanalizacji, których powierzchnia przekracza ustawowy próg i którzy – w związku z zabudowaniami swojej działki – dokonali wyłączenia określonej powierzchni nieruchomości z tzw. powierzchni biologicznie czynnej. Z obowiązku ponoszenia daniny od deszczu – niezależnie od powierzchni nieruchomości wyłączonej z powierzchni biologicznie czynnej – ustawodawca zwolnił natomiast kościoły i inne związki wyznaniowe.

Jak obliczyć dochód do zasiłku? Czasami MOPS stosuje fikcję prawną

„Ustawodawca przyjął fikcję prawną, zgodnie z którą posiadanie gruntu rolnego oznacza jednoczesne uzyskiwanie dochodu” - przypomina Naczelny Sąd Administracyjny. Kwestia ta wzbudza wciąż wątpliwości beneficjentów pomocy społecznej.

Prawo pierwokupu na rynku aukcyjnym dóbr kultury i granice jego dopuszczalnego wykonywania. Praktyczne zastosowanie: kazus muzeum w roli licytanta

Czy podmiot wyposażony w ustawowe prawo pierwokupu może jednocześnie wpływać na cenę, którą ostatecznie sam zapłaci? Na rynku aukcyjnym zabytków pytanie to przestaje być wyłącznie teoretycznym dylematem. Aktywne uczestnictwo muzeów rejestrowanych w licytacjach, połączone z możliwością późniejszego wykonania prawa pierwokupu, rodzi poważne wątpliwości dotyczące transparentności aukcji, równości uczestników obrotu oraz granic dopuszczalnego wykonywania uprawnień publicznoprawnych. Artykuł analizuje ten problem na styku prawa cywilnego, ochrony dziedzictwa kulturowego i zasad uczciwego rynku.

REKLAMA

Smartfon jako „czysty nośnik”? Co zmienia nowelizacja opłaty reprograficznej w 2026 roku - skutki prawne i konstytucyjne wątpliwości

Nowelizacja przepisów o opłacie reprograficznej to jedna z najistotniejszych zmian na styku prawa autorskiego i rynku nowych technologii ostatnich lat. Ustawodawca odchodzi od katalogu urządzeń, który przestał odpowiadać realiom cyfrowego obrotu, zastępując go rozwiązaniami obejmującymi współczesne nośniki i sprzęt elektroniczny. Zmiana ma przynieść twórcom realną rekompensatę za korzystanie z utworów w ramach dozwolonego użytku prywatnego, ale jednocześnie rodzi pytania o granice regulacji i jej wpływ na przedsiębiorców oraz konsumentów.

MOPS w sądzie: urzędnicy w kółko powtarzali mantrę: musimy pomoc rozdzielić na 6 osób. Zamiast zbadać stan faktyczny

W sprawie opisanej w artykule możliwe jest tylko kupno nowego okna. Bezsens pomocy z MOPS polega na tym, że przyznał 500 zł zasiłku, ale na naprawę okna. A to trzeba wymienić na nowo. I potrzeba jest cztery razy tyle pieniędzy. Sytuacja osoby potrzebującej jest taka, że nie będzie miała środków na wymianę okna (przeszło 2000 zł). Pokazuje to absurdalność pomocy MOPS - nie ma służyć rozwiązywaniu problemów w sposób zmieniający życie ludzi korzystających z pomocy społecznej. Priorytetem jest równe rozdzielenie niewielkimi kwotami środków na jak największą liczbę beneficjentów tak, aby było "sprawiedliwie".

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA