Jawność transakcji kryptowalutowych. Jakie dane trafią do fiskusa? Czy mniejsza anonimowość to mniejsza innowacyjność?

REKLAMA
REKLAMA
Świat kryptowalut zawsze balansował pomiędzy wolnością a kontrolą. Dopóki branża nie stała się dochodowa, waluty wirtualne można było uznać za ciekawostkę. To właśnie wtedy jeszcze kilka lat temu były anonimowe. Z jednej strony technologia blockchain została stworzona po to, aby dawać niezależność i przejrzystość bez konieczności angażowania instytucji centralnych. Z drugiej, coraz częściej pojawiają się przepisy, które wymagają raportowania transakcji do organów podatkowych. W Polsce już wiadomo, że kolejne zmiany w tym obszarze są nieuniknione. Warto w tym zakresie odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Czy większa jawność oznacza krok naprzód w profesjonalizacji rynku? Czy może jednak ograniczenie anonimowości jest raczej zagrożeniem dla innowacyjności? Dowiedz się więcej na ten temat właśnie w tym artykule.
- Jakie dane trafią do fiskusa?
- DAC8 – koniec z podatkową anonimowością
- Kogo obejmuje DAC8?
- Jakie dane będą raportowane?
- Od kiedy obowiązuje DAC8 i dlaczego to takie ważne?
- Travel Rule i limit 1000 euro – co zmienia TFR?
- Co to oznacza dla użytkowników?
- Jak wpływa to na firmy?
- TFR i DAC8 – dwa filary jawności
- Co to oznacza dla użytkowników w Polsce?
- Konsekwencje dla firm
- Czy przejrzystość to hamulec dla innowacji?
Jakie dane trafią do fiskusa?
Nowe regulacje, które wynikają zarówno z unijnych dyrektyw, jak i krajowych projektów ustaw, przewidują szeroki zakres raportowania. Platformy wymiany kryptowalut, giełdy oraz kantory online będą musiały gromadzić i przekazywać informacje dotyczące:
- danych identyfikacyjnych użytkowników (m.in. imię, nazwisko, adres, numer identyfikacyjny),
- szczegółów transakcji (np. kwota, data, waluta, adres portfela),
- sald rachunków oraz przepływów na portfelach powiązanych z klientami.
Dla wielu firm to dodatkowe obciążenie administracyjne i konieczność wdrożenia nowych procedur raportowych. Dla użytkowników z kolei oznacza to, że ich działania oraz przepływ środków przestanie być tajemnicą.
REKLAMA
DAC8 – koniec z podatkową anonimowością
Dyrektywa DAC8 to największa zmiana, jeśli chodzi o jawność transakcji kryptowalutowych w Unii Europejskiej. Wprowadza ona do systemu podatkowego zupełnie nową jakość. O co chodzi? Od 2026 roku administracje skarbowe w krajach członkowskich będą automatycznie otrzymywać szczegółowe informacje o Twoich transakcjach krypto.
Kogo obejmuje DAC8?
Przepisy dotyczą wszystkich podmiotów świadczących usługi związane z kryptoaktywów, czyli giełd, kantorów, brokerów, operatorów portfeli, a nawet platform zagranicznych, jeśli obsługują klientów z UE. Nie ma znaczenia, czy firma ma siedzibę w Polsce, czy w innym kraju. Jeśli ma użytkowników z Europy, będzie musiała raportować.
Jakie dane będą raportowane?
Zakres informacji jest bardzo szeroki. Podmioty objęte dyrektywą będą musiały przekazać fiskusowi:
● dane identyfikacyjne użytkowników (imię, nazwisko, adres, kraj rezydencji podatkowej, numer identyfikacji podatkowej),
● dane o rachunku lub portfelu,
● wszystkie transakcje: wymianę krypto na krypto, sprzedaż za waluty tradycyjne, płatności krypto za towary i usługi, transfery do prywatnych portfeli.
Raportowanie będzie się odbywać raz w roku, a termin składania danych to 30 czerwca za rok poprzedni.
Od kiedy obowiązuje DAC8 i dlaczego to takie ważne?
Dyrektywa została przyjęta w 2023 roku, a państwa członkowskie mają czas na wdrożenie jej przepisów do końca 2025 roku. Pierwszy raport obejmujący dane za 2026 rok trzeba będzie złożyć w czerwcu 2027.
Do tej pory wiele osób traktowało kryptowaluty jako szarą strefę – formalnie trzeba było je rozliczać, ale fiskus miał ograniczone narzędzia do kontroli. DAC8 całkowicie to zmienia. Teraz organy podatkowe będą otrzymywać kompletne raporty, dzięki czemu łatwo porównają je z deklaracjami PIT czy CIT. Dla użytkowników oznacza to koniec nawet półanonimowych inwestycji. Dla firm z kolei jest to konieczność wdrożenia nowych procedur, systemów i baz danych, a także ryzyko kar, jeśli raport będzie niepełny albo złożony
Travel Rule i limit 1000 euro – co zmienia TFR?
REKLAMA
Obok nowych obowiązków raportowych do fiskusa, warto pamiętać o unijnym rozporządzeniu TFR (Transfer of Funds Regulation), które od 2025 roku wprowadza do świata kryptowalut zasady znane dotąd z tradycyjnych przelewów bankowych. Chodzi o tzw. Travel Rule, czyli obowiązek przekazywania danych nadawcy i odbiorcy wraz z transakcją.
Każda giełda lub kantor kryptowalutowy działający w UE musi dołączyć do transferu informacje identyfikujące obie strony. Obejmuje to m.in. imię i nazwisko, adres, numer rachunku lub portfela. Jeżeli transakcja przekracza 1000 euro, nawet gdy jest wykonywana z prywatnego portfela (tzw. unhosted wallet), platforma musi przeprowadzić dodatkowe procedury weryfikacyjne.
Co to oznacza dla użytkowników?
Dla inwestorów i traderów oznacza to, że anonimowość w przelewach krypto praktycznie znika. Transfer środków z giełdy do własnego portfela powyżej limitu może wymagać podania dodatkowych danych albo wyjaśnień. To zwiększa bezpieczeństwo, ale jednocześnie wprowadza kolejne bariery, które z punktu widzenia wielu użytkowników wydają się uciążliwe.
Jak wpływa to na firmy?
Dostawcy usług krypto (CASP) muszą nie tylko raportować transakcje do administracji skarbowej w ramach DAC8, ale także na bieżąco spełniać wymogi TFR. To oznacza wdrożenie kosztownych systemów monitoringu, AML i dodatkowych procedur KYC. Dla dużych podmiotów jest to do udźwignięcia, ale mniejsze firmy mogą nie sprostać rosnącym wymaganiom, co grozi dalszą konsolidacją rynku.
TFR i DAC8 – dwa filary jawności
TFR i DAC8 uzupełniają się wzajemnie. Pierwsze rozporządzenie wymusza transparentność przy każdym transferze, drugie zapewnia coroczne raportowanie do fiskusa. Wspólnie tworzą system, który ma zminimalizować ryzyko unikania opodatkowania, prania pieniędzy i finansowania terroryzmu. Z perspektywy użytkowników to jednak koniec pełnej swobody, a dla firm – konieczność pogodzenia innowacyjności z coraz bardziej rozbudowaną sprawozdawczością.
Co to oznacza dla użytkowników w Polsce?
REKLAMA
Jeśli korzystasz z giełdy kryptowalutowej lub kantoru online, musisz liczyć się z tym, że Twoje dane mogą zostać (po wejściu w życie przepisów) automatycznie przesłane do administracji skarbowej. Nie chodzi już tylko o obowiązek samodzielnego rozliczenia podatku. Teraz fiskus będzie miał do dyspozycji gotowe raporty, które pozwolą zweryfikować Twoje deklaracje.
Z jednej strony daje to większą pewność prawa. Już nie ma miejsca na spekulacje, czy dana transakcja powinna zostać zgłoszona – organy będą wiedziały o niej od razu. Niestety, ale z drugiej strony, wielu inwestorów postrzega to jako naruszenie prywatności. Nie każdy chce, aby szczegóły jego portfela kryptowalutowego były analizowane przez urzędników.
Konsekwencje dla firm
Przedsiębiorstwa działające w branży blockchain w Polsce stoją przed podwójnym wyzwaniem. Muszą dostosować swoje systemy informatyczne do nowych wymogów sprawozdawczości, co wiąże się z kosztami i ryzykiem błędów. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, w której platforma zostanie pociągnięta do odpowiedzialności za brak przekazania danych, nawet jeśli wynikało to z niedoskonałości technicznych. To powoduje, że mniejsze firmy mogą zostać wypchnięte z rynku przez duże podmioty, które łatwiej poradzą sobie z nowymi regulacjami.
Czy przejrzystość to hamulec dla innowacji?
Największe pytanie dotyczy tego, czy jawność transakcji kryptowalutowych nie zahamuje rozwoju całego sektora? Blockchain rozwijał się dzięki temu, że dawał alternatywę dla scentralizowanych systemów finansowych. Anonimowość i brak granic były jego znakiem rozpoznawczym.
Nowe przepisy sprawiają, że użytkownicy mogą odwracać się od legalnych platform i szukać alternatyw w mniej regulowanych przestrzeniach, takich jak zdecentralizowane giełdy (DEX). Z drugiej strony, przejrzystość i formalizacja mogą zwiększyć zaufanie instytucji finansowych i inwestorów instytucjonalnych, co w dłuższej perspektywie przyciągnie większy kapitał do sektora.
Przemysław Sulecki - Prawnik, Kancelaria KGH
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA