Sankcja kredytu darmowego musi być proporcjonalna do naruszenia. Obowiązek informacyjny też ma swoje granice

REKLAMA
REKLAMA
Od około 2 lat obserwujemy wzrost zainteresowania tematem sankcji kredytu darmowego, zarówno na salach sądowych jak i w przestrzeni publicznej. Obecnie obserwowany wzmożony wzrost zainteresowania tematem sankcji kredytu darmowego (SKD) może dziwić, zważywszy, że taka instytucja w prawie krajowym została wprowadzona już w 2002 r., wraz z wejściem w życie Ustawy o kredycie konsumenckim z 20 lipca 2001 r. (obowiązującej do 18 grudnia 2011 r., kiedy to została zastąpiona przez obecnie obowiązującą Ustawę o kredycie konsumenckim z dnia 12 maja 2011 r.). Przez przeszło 20 lat obowiązywania przepisów o SKD instytucja ta nie wzbudzała większych kontrowersji i nie była podstawą do formułowania masowych powództw wytaczanych przez konsumentów przeciwko instytucjom finansowym. Zarówno więc rynek finansowy jak i wielu sądowych praktyków jest zaskoczonych, że dyskusja na temat interpretacji przepisów obowiązujących w różnych wersjach od przeszło dwóch dekad toczona jest na szeroką skalę dopiero obecnie.
- Uproszczony spór
- Czym jest zasada proporcjonalności
- Kredyt bez kosztów niezależnie od skali i wagi naruszenia
- Granice obowiązku informacyjnego
Uproszczony spór
Debata wokół sankcji kredytu darmowego coraz częściej przybiera formę uproszczonego sporu. Z jednej strony SKD przedstawia się ją jako niezbędne narzędzie ochrony konsumentów, zaś z drugiej jako zagrożenie dla stabilności sektora finansowego z uwagi na ryzyko nadużywania instytucji SKD, w tym stosowania SKD również w przypadkach drobnych błędów w umowach oraz interpretowanie przepisów ustawowych w sposób rozszerzający.
W ocenie autorów nie powinno wzbudzać wątpliwości, że sankcja powinna być zawsze proporcjonalna do naruszenia – inaczej przestaje być sprawiedliwa. Podstawą zasadą prawa cywilnego i unijnego jest proporcjonalność sankcji. Oznacza to, że sankcja powinna pozostawać w rozsądnej relacji do zarzucanego naruszenia.
REKLAMA
REKLAMA
Czym jest zasada proporcjonalności
Zasada proporcjonalności jest także uznawana za podstawową zasadę porządku prawnego w Polsce. W wyroku Sądu Najwyższego z 11 października 2013 roku, sygn. akt I CSK 697/12 podkreślono, że: „do podstawowych zasad porządku prawnego należy przewidziane w Konstytucji wymaganie proporcjonalności środków cywilnoprawnych skierowanych przeciwko sprawcy szkody”. Z kolei w wyroku z 17 września 2014 roku, sygn. akt I CSK 439/13, Sąd Najwyższy wskazał, że: „zasada proporcjonalności oznacza obowiązek ograniczania w najmniejszym możliwym stopniu sfery prawnej drugiej strony stosunku prawnego przy wykonywaniu przysługującego komuś prawa albo uprawnienia. (…) Należy w związku z tym podkreślić, że chociaż w najszerszym zakresie zasada proporcjonalności odnosi się działalności prawotwórczej państwa, czego dowodzi art. 31 ust. 3 Konstytucji, to jednak jest oczywiste, że oprócz sfery legislacji proporcjonalność obejmuje także sferę stosowania prawa, m.in. przez sądy.”.
Celem ochrony konsumenta jest bowiem przywrócenie równości i sprawiedliwości kontraktowej, a nie wyszukiwanie nawet najmniejszych uchybień formalnych w celu osiągnięcia kosztem przedsiębiorcy nieproporcjonalnych korzyści finansowych. Ingerencja sądu w strukturę praw i obowiązków stron wynikających z umowy nie może doprowadzić do zwichnięcia równowagi kontraktowej, osłabiłoby to bowiem znaczenie umowy (uchwała SN z 29.06.2007 r., III CZP 62/07).
Również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyrokach dotyczących sankcji krajowych zawsze dodaje zastrzeżenie, że chodzi o takie naruszenie, które może podważyć możliwość dokonania przez konsumenta oceny zakresu jego zobowiązania, zaś sankcja powinna być proporcjonalna do wagi uchybienia. [Por. wyrok TSUE z 27.03.2014 r. w sprawie C-565/12 (LCL Le Crédit Lyonnais SA); wyrok TSUE z 9.11.2016 r. w sprawie C-42/15 (Home Credit Slovakia a.s.); wyrok TSUE z 10.06.2021 r. w sprawie C-303/20 (Ultimo Portfolio Investment Luxembourg SA); wyrok TSUE z 21.03.2024 r. w sprawie C-714/22 (Profi Credit Bulgaria); wyrok TSUE z 13.02.2025 r. w sprawie C-472/23 (Lexitor).]
Kredyt bez kosztów niezależnie od skali i wagi naruszenia
Biorąc pod uwagę obecne spory z zakresu SKD w przypadku sankcji kredytu darmowego mamy często do czynienia z mechanizmem „zero-jedynkowym”:
- w opinii części prawników reprezentujących konsumentów nawet drobne uchybienie formalne może skutkować utratą całości wynagrodzenia przez kredytodawcę,
- konsument uzyskuje de facto kredyt bez kosztów, niezależnie od skali i wagi zarzucanego naruszenia.
Taki model:
- zaburza równowagę kontraktową, czyli podstawową zasadę prawa umów,
- prowadzi do nadmiernego uprzywilejowania jednej strony,
- może być sprzeczny z zasadą sprawiedliwości kontraktowej.
Prawo nie powinno legalizować sytuacji, w której nawet niewielki błąd formalny może pozbawić stronę kontraktu całości wynagrodzenia za wykonaną usługę, generując tym samym nieproporcjonalnie wysoką korzyść ekonomiczną po drugiej stronie.
Inaczej powstaje poważne ryzyko instrumentalnego wykorzystywania prawa, w sposób niezgodny z intencją i celem przepisów, co zdaniem autora zaczyna być widoczne w części kierowanych do Sądów powództw. Każdy system prawny musi brać pod uwagę nie tylko potrzebę ochrony słabszej strony kontraktu, ale również ryzyko nadużywania takiej ochrony przez tę słabszą stronę.
REKLAMA
W przypadku sankcji kredytu darmowego pojawia się realne ryzyko:
- traktowania roszczeń jako produktu inwestycyjnego,
- masowego skupowania wierzytelności,
- budowania modeli biznesowych opartych na sporach sądowych.
Tego typu zjawiska:
- wypaczają sens ochrony konsumenta,
- prowadzą do wzrostu liczby sporów nie wynikających z realnej krzywdy,
- obciążają system sądownictwa.
Prawo konsumenckie powinno chronić rzeczywiście poszkodowanych konsumentów, a nie tworzyć mechanizmów quasi-spekulacyjnych.
Granice obowiązku informacyjnego
Należy także wziąć pod uwagę granice obowiązku informacyjnego. Nie budzi wątpliwości, że konsument powinien być właściwie poinformowany. Ale nie można w tym miejscu zapomnieć, że z motywu 18 dyrektywy 2005/29/WE wynika, że konsument powinien być postrzegany jako przeciętny odbiorca, czyli osoba dostatecznie dobrze poinformowana, uważna i ostrożna, przy uwzględnieniu czynników społecznych, w tym grupy społecznej z której pochodzi, kulturowych i językowych. Problem pojawia się jednak przy próbie absolutyzacji tego obowiązku.
W praktyce:
- nawet bardzo szczegółowe informacje nie gwarantują zrozumienia produktu,
- nadmiar danych może prowadzić do efektu „przeładowania informacyjnego”,
- odpowiedzialność za decyzję finansową nie może być całkowicie przeniesiona na kredytodawcę.
Relacja kredytowa nie jest relacją jednostronnej odpowiedzialności. Konsument:
- podejmuje świadomą decyzję,
- ma możliwość porównania ofert,
- korzysta z narzędzi rynkowych i regulacyjnych.
Model, w którym każda nieścisłość informacyjna automatycznie prowadzi do skrajnej sankcji, osłabia motywację do racjonalnego podejmowania decyzji finansowych.
Nie ma wątpliwości co do potrzeby istnienia w prawie mechanizmów zapewniających faktycznie wysoki poziom ochrony konsumenta. Sankcja kredytu darmowego może być użytecznym instrumentem ochrony konsumenta, ale tylko wtedy, gdy pozostaje narzędziem racjonalnym i wyważonym. Jej nadmierne stosowanie może prowadzić do:
- destabilizacji rynku finansowego,
- wzrostu kosztów kredytów,
- ograniczenia dostępności finansowania,
- nadużyć systemowych.
Doprowadzenie do sytuacji, w której podważa się każdy stosunek prawny poprzez proponowanie nowych, rozszerzających interpretacji przepisów wykładanych przez prawie dwie dekady w jednolity sposób, stanowi naruszenie podstawowych zasad porządku prawnego, takich jak pewność obrotu gospodarczego, trwałość zawieranych umów, nakaz ścisłej interpretacji przepisów represyjnych oraz zasadę nie działania prawa wstecz.
Ochrona konsumenta nie może oznaczać automatycznego przeniesienia całego ryzyka na instytucje finansowe. Prawdziwie skuteczny system to taki, który równoważy interesy obu stron – zamiast wzmacniać jedną kosztem drugiej.
Aneta Ciechowicz-Jaworska, radca prawny
Bartłomiej Rybicki, radca prawny
Kancelaria Radców Prawnych Aneta Ciechowicz-Jaworska Bartłomiej Ślażyński
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA