Zapłacę, gdy najpierw zapłaci mój dłużnik! Zasady w czasach zamętu

REKLAMA
REKLAMA
W jednej ze spraw dłużnik - poważne przedsiębiorstwo sektora budowlanego - wystąpił z zawezwaniem do próby ugodowej o treści: "Zapłacę - gdy najpierw zapłaci mój dłużnik!" Czy to dobry pomysł?
- Zapłacę, gdy zapłaci mój dłużnik
- Czy taka formuła jest w ogóle dopuszczalna?
- Czy zawezwanie do próby ugodowej to zawiśnięcie sporu?
- Nadużycie prawa procesowego, materialnego i pułapki na dłużnika
- Uznanie długu
Sprytne procesowo zachowanie dłużnika, podjęte w celu odwleczenia lub uniknięcia swego zobowiązania, powinno dla niego źle się skończyć!
REKLAMA
REKLAMA
Zapłacę, gdy zapłaci mój dłużnik
Klasycznie, zawezwanie do próby ugodowej przed sądem jest stosowane przez wierzyciela (nie przez dłużnika), gdy wierzyciel chce uniknąć kosztownego i długotrwałego procesu sądowego, przerwać bieg przedawnienia swego roszczenia i dać szansę dłużnikowi spełnienia świadczenia. Ugoda może być bardziej opłacalna niż spór sądowy, zwłaszcza gdy strony utrzymują dalsze relacje gospodarcze lub osobiste i chcą je zachować.
Dłużnik zdecydowanie rzadziej wzywa do zawarcia ugody. Zwykle unika wykonania umowy, najczęściej zapłaty i gra na czas. Ale może to zrobić. Na przykład gdy chce rozłożyć należność na raty, obniżyć wysokość długu, albo uniknąć procesu i dodatkowych kosztów, przejmuje w ten sposób inicjatywę. Bywa jednak, że celem dłużnika jest nie tylko odsunięcie w czasie wykonania zobowiązania, lecz także zablokowanie żądania wierzyciela a nawet jego uniknięcie. Na przykład wtedy, gdy dłużnik uzależnia wykonanie zapłaty od zapłaty swego dłużnika. Powstaje wówczas szereg pytań.
Czy taka formuła jest w ogóle dopuszczalna?
Czy jest dopuszczalne uzależnienie wykonania własnego obowiązku od zdarzenia nieprzewidzianego umową podstawową, a zwłaszcza od zdarzenia przyszłego i niepewnego? Czy jest dopuszczalne przerzucenie własnego ryzyka kontraktowego z osobą trzecią na wierzyciela i to w drodze ugody akceptowanej przez sąd? Czy tego typu aktywność dłużnika skutecznie blokuje dochodzenie roszczenia przez wierzyciela?
REKLAMA
Czy zawezwanie do próby ugodowej to zawiśnięcie sporu?
W polskim Kodeksie postępowania cywilnego nie ma przepisu, który wprost zakazywał by wierzycielowi wytoczenie powództwa dlatego, że dłużnik wcześniej złożył wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Należy więc wyjaśnić, czy aktywność dłużnika i wystąpienie z zawezwaniem do próby ugodowej może skutecznie blokować wierzycielowi drogę do dochodzenia roszczenia przed sądem. Mógłby na to wskazywać artykuł 199 § 1 k.p.c., który reguluje przesłanki odrzucenia pozwu. Jedną z nich jest zawisłość sprawy przed sądem - lis pendens - która wyklucza dopuszczalność rozpatrywania dwóch spraw o to samo roszczenie a pierwszeństwo powinno mieć to z postępowań, które zostało zawiązane jako pierwsze. Ze względu na charakter postępowania pojednawczego, skutek wystąpienia z powództwem w trakcie postępowania pojednawczego jest przedmiotem sporu w doktrynie nauki prawa.
Z jednej strony Tadeusz Żyznowski (SSN) 1 i dr Monika Cichorska (UW) 2 uważają, że dopuszczalne jest wystąpienie z powództwem w czasie trwania postępowania pojednawczego - może to wynikać ze specyfiki tego postępowania oraz z faktu, że nie można nikogo zmusić do zawarcia ugody. Wystąpienie z powództwem w tym czasie powinno być interpretowane jako brak woli zawarcia ugody i tym samym sąd powinien umorzyć wszczęte postępowanie pojednawcze, niejako ustępując postępowaniu rozpoznawczemu. Jest to konsekwencją przede wszystkim odmiennej konstrukcji przepisów dotyczących rozpoznania sprawy, których celem jest rozstrzygnięcie żądania i sporu, od konstrukcji przepisów dotyczących postępowania pojednawczego. Sprawa „w toku” oznacza sprawę rozpoznawczą, w której sąd ma wydać wyrok co do istoty. Postępowanie pojednawcze nie prowadzi do wyroku, a jedynie do umowy sądowej stron - protokołu ugody lub braku ugody. Skoro postępowanie pojednawcze nie rozstrzyga sporu i nie posiada przymiotu powagi rzeczy osądzonej, to choć może zastąpić wyrok jako ugoda zawarta przed sądem (art. 223 § 2 k.p.c.), to nie tworzy żadnej przeszkody procesowej do równoczesnego wystąpienia z powództwem.
Odrębny pogląd prezentuje dr Mateusz Winczura (UW) 3, a także prof. Marianem Waligórskim (UIJ) 4 wskazując, że równoczesne prowadzenie postępowania pojednawczego i postępowania procesowego jest niedopuszczalne i musi skutkować odrzuceniem pozwu. Pierwszy z wymienionych poświęcił temu zagadnieniu monografię, przywołuje orzecznictwo Sądu Najwyższego poświęcone przerwie biegu przedawnienia przez wystąpienie z wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej (nieaktualne z uwagi na nowelizację Kodeksu Cywilnego z 2021 r.), i na tej kanwie formułuje swój pogląd
Nadużycie prawa procesowego, materialnego i pułapki na dłużnika
Jeśli wierzycielowi zostanie doręczone zawiadomienie sądu o terminie posiedzenia pojednawczego, wyznaczonego przez sąd skutkiem zawezwania dłużnika do próby ugodowej może się okazać, że dłużnik wiele ryzykuje takim zawezwaniem. Zawezwanie nie powinno być pozorne i powinno wykazywać rzeczywisty zamiar rozwiązania sporu.
Jeśli dłużnik w zawezwaniu do próby ugodowej zaproponował zapłatę długu po otrzymaniu środków od swego kontrahenta (nie zabezpieczonych w żaden sposób), to naraża się na zarzut, że jest to próba odwleczenia obowiązku i uchylenia się od zapłaty, wobec braku pewności a nawet prawdopodobieństwa, że zobowiązanie jego kontrahenta zostanie kiedykolwiek spełnione – i tu pojawia się pierwsza pułapka nastawiona na siebie przez dłużnika.
Propozycja ugody, która z góry zakłada zależność od zdarzenia przyszłego i niepewnego, winna być oceniana jako nadużycie prawa procesowego (art. 4 (1) k.p.c.) oraz nadużycie samej instytucji ugody (art. 917 k.c.), gdyż nie prowadzi do uchylenia niepewności w stosunkach między wierzycielem i dłużnikiem, lecz ją pogłębia. Nie tylko nie zapewnia wykonania zobowiązania, lecz przeciwnie, dopuszcza zrzeczenie się przez wierzyciela prawa do swej należności, w razie braku zapłaty przez kontrahenta dłużnika.
W rezultacie nie zmierza do wykonywania przez dłużnika własnych obowiązków obligacyjnych. Takiej propozycji ugodowej nie powinien zatwierdzić sąd w postępowaniu pojednawczym - i tu jest druga pułapka. Trzecia pułapka może być jeszcze dalej idąca.
Uznanie długu
Do zawiadomienia sądu o terminie posiedzenia pojednawczego załączana jest propozycja ugodowa. Propozycja ugodowa, logicznie rzecz biorąc, powinna zawierać informację o istniejącym długu i propozycje jego spełnienia. Jest to pisemne uznanie długu. Jeśli więc wierzycielowi zostanie doręczone przez sąd zawezwanie dłużnika do próby ugodowej a dłużnik w swym zawezwaniu składa pisemne oświadczenie o uznaniu długu, to - jeśli to oświadczenie wykorzysta wierzyciel - zostają spełnione przesłanki wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym (art. 485 § 1 pkt 3 k.p.c.), który jednocześnie stanowi tytuł zabezpieczenia roszczenia wierzyciela (art. 492 § 1 k.p.c.), wykonalny bez nadawania mu klauzuli wykonalności. To z kolei oznaczać, że wierzyciel jeszcze przed uprawomocnieniem nakazu zapłaty może żądać zabezpieczenia swojego roszczenia (np. zajęcia rachunku bankowego dłużnika).
Orzeczenie oparte o pisemne uznanie długu wyrażone w zawezwaniu do próby ugodowej może zostać wydane szybciej, niż zakończy się postępowanie pojednawcze. Wnioskowanie powyższe wydaje się niedopuszczalne i ryzykowne prawnie. Tymczasem, powołaniu się na tak sformułowane uznanie długu nie powinny przeszkodzić ani zarzut dłużnika nadużycia prawa, ani zasady etyki adwokackiej lub radcy prawnego w sprawie zakazu korzystania z informacji z postąpień ugodowych.
Tylko ten, kto ma czyste ręce, może korzystać z takiego zarzutu. Nasz dłużnik – nie. Kto sam narusza zasady zaufania i dobrej wiary, nie może powołać się na ich naruszenie - nemo auditur propriam turpitudinem allegans. Nikt nie powinien być wysłuchany, kto powołuje się na własną niegodziwość.
Dlatego wystąpienie z pozornym zawezwaniem do próby ugodowej nie może zahamować skutecznego złożenia pozwu przez wierzyciela, nie tylko z powodu zamanifestowania braku zgody na ugodę, lecz przede wszystkim ze względu na podstawowe zasady porządku prawnego - gdyż z bezprawia nie powstaje prawo - ex iniuria ius non oritur.
PS: sąd wydał nakaz zapłaty w oparciu o uznanie długu złożone w pozornym zawezwaniu do próby ugodowej.
[1] T. Żyznowski [w:] Komentarz..., red. T. Wiśniewski, komentarz do art. 184, nt. 5;
[2] M. Cichowska [w:] Komentarz..., komentarz do art. 184, nt. 21.
[3] Winczura Mateusz: Skutek wytoczenia powództwa w trakcie trwania postępowania pojednawczego w tej samej sprawie ( LEX ) Opublikowano: PPC 2025/2/239-253
[4] M. Waligórski, O zawisłości prawnej, „Polski Proces Cywilny” 1936/16–17, s. 489 i n.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



