REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Wyrok TSUE: Polska musi uznać małżeństwo dwóch osób tej samej płci legalnie zawarte w Niemczech i wydać polski akt małżeństwa w ramach tzw. transkrypcji

TSUE, wyrok TSUE
Wyrok TSUE: Polska musi uznać małżeństwo jednopłciowe legalnie zawarte w Niemczech i nie może odmówić transkrypcji aktu małżeństwa
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

W dniu 25 listopada 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok, zgodnie z którym państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo dwóch obywateli Unii Europejskiej tej samej płci legalnie zawarte w innym państwie członkowskim, w którym korzystali oni z przysługującej im swobody przemieszczania się i pobytu. Zdaniem TSUE jako że transkrypcja jest jedynym przewidzianym w prawie polskim środkiem pozwalającym na to, aby małżeństwo zawarte w innym państwie członkowskim zostało faktycznie uznane przez organy administracyjne - Polska jest zobowiązana stosować transkrypcję bez rozróżnienia do małżeństw osób tej samej płci oraz małżeństw zawieranych przez osoby odmiennej płci.

rozwiń >

Dwóch mężczyzn zawarło małżeństwo w Niemczech - zażądali transkrypcji ich aktu małżeństwa w polskim urzędzie stanu cywilnego

Jakub Cupriak-Trojan, mający podwójne obywatelstwo polskie i niemieckie, i Mateusz Trojan, obywatel polski, zawarli 6 czerwca 2018 r. związek małżeński w Berlinie - stolicy Niemiec. W dniu złożenia wniosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym przebywali oni w Niemczech, ale zamierzali przemieścić się do Polski i tam przebywać jako małżeństwo.

W związku z zawarciem tego małżeństwa J. Cupriak-Trojan przyjął nazwisko M. Trojana jako drugi człon swojego własnego nazwiska. Na wniosek J. Cupriaka-Trojana kierownik Urzędu Stanu Cywilnego m.st. Warszawy (Polska) wydał decyzję, na mocy której zmieniono jego nazwisko w ten sam sposób w Polsce.

Ponadto J. Cupriak-Trojan złożył do kierownika Urzędu Stanu Cywilnego m.st. Warszawy wniosek o transkrypcję do polskich ksiąg stanu cywilnego aktu małżeństwa zawartego w Niemczech. Decyzją z dnia 8 sierpnia 2019 r. wniosek ten został rozpatrzony odmownie z tego powodu, że prawo polskie nie przewiduje małżeństw osób tej samej płci i że z uwagi na to transkrypcja takiego aktu małżeństwa naruszyłaby podstawowe zasady porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.

REKLAMA

REKLAMA

Ważne

Co to jest transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa?

Jak wyjaśnia polska rządowa strona "Polska w Niemczech (https://www.gov.pl/web/niemcy/transkrypcja-zagranicznego-aktu-malzenstwa), transkrypcja aktu małżeństwa jest to wierne i literalne przeniesienie treści zagranicznego aktu małżeństwa do polskich ksiąg stanu cywilnego. Po dokonanej transkrypcji kierownik urzędu stanu cywilnego wydaje odpis zupełny polskiego aktu małżeństwa, który zawiera adnotację o dokonanej transkrypcji. A zatem efektem transkrypcji niemieckiego aktu małżeństwa w Polsce jest sporządzenie polskiego aktu małżeństwa, którego moc dowodowa jest równa aktom stanu cywilnego utworzonym w Polsce.
Transkrypcja aktu małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego stanowi jedyny przewidziany w prawie polskim środek pozwalający na to, aby małżeństwo zawarte w państwie członkowskim innym niż Rzeczpospolita Polska zostało faktycznie uznane przez polskie organy administracyjne.

Wojewoda Mazowiecki utrzymuje w mocy decyzję kierownika USC

Jakub Cupriak-Trojan i Mateusz Trojan odwołali się od ww. decyzji z 8 sierpnia 2019 r. do Wojewody Mazowieckiego. Wojewoda ten utrzymał w mocy wspomnianą decyzję, a ponadto stwierdził sprzeczność pomiędzy formą niemieckiego wzoru aktu małżeństwa a jego polskim odpowiednikiem.

Uznał on, że w przypadku transkrypcji aktu małżeństwa zawartego w Niemczech kierownik Urzędu Stanu Cywilnego m.st. Warszawy musiałby wpisać imiona i nazwiska dwóch mężczyzn, przy czym dane jednego z nich w rubryce „kobieta”. Ponieważ jednak w Polsce małżeństwo mogą zawrzeć tylko kobieta i mężczyzna, niedopuszczalne jest wpisanie do akt stanu cywilnego danych dwóch mężczyzn jako małżonków, i to niezależnie od oznaczenia poszczególnych rubryk we wzorze aktu.

Ważne

Kiedy urząd stanu cywilnego może odmówić transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa?

Na podstawie art. 107 ustawy z 28 listopada 2014 r. Prawo o aktach stanu cywilnego (tekst jednolity: Dz.U. 2025 poz. 594), kierownik urzędu stanu cywilnego ma obowiązek odmówić dokonania transkrypcji, jeżeli:
1) dokument w państwie wystawienia nie jest uznawany za dokument stanu cywilnego lub nie ma mocy dokumentu urzędowego, lub nie został wydany przez właściwy organ, lub budzi wątpliwości co do jego autentyczności, lub potwierdza zdarzenie inne niż urodzenie, małżeństwo lub zgon;
2) zagraniczny dokument powstał w wyniku transkrypcji w państwie innym niż państwo zdarzenia;
3) transkrypcja byłaby sprzeczna z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.

Skarga do WSA, NSA i pytanie prejudycjalne

Jakub Cupriak-Trojan i Mateusz Trojan wnieśli skargę na decyzję Wojewody Mazowieckiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (Polska), podnosząc w szczególności, że obowiązek ochrony małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny ustanowiony w art. 18 Konstytucji nie oznacza zakazu odnotowania związku małżeńskiego osób tej samej płci zawartego za granicą.

Wyrokiem z dnia 1 lipca 2020 r. WSA w Warszawie oddalił tę skargę w szczególności na tej podstawie, że transkrypcja aktu małżeństwa takiego jak rozpatrywany w postępowaniu głównym naruszyłaby podstawowe zasady polskiego porządku prawnego w rozumieniu art. 107 pkt 3 ustawy o aktach stanu cywilnego. Zdaniem WSA przyjęcie rozumowania skarżących, powodowałoby bowiem współistnienie w krajowym porządku prawnym małżeństw zawartych między kobietą a mężczyzną i małżeństw jednopłciowych, co nie jest przewidziane ani w Konstytucji, ani w ustawach krajowych, w szczególności w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym w brzmieniu mającym zastosowanie do sporu w postępowaniu głównym. Wspomniany sąd uznał również, że odmowa transkrypcji takiego aktu małżeństwa nie narusza ani art. 8 i 14 europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, podpisanej w Rzymie w dniu 4 listopada 1950 r. (zwanej dalej „EKPC”), w związku z art. 12 tej konwencji, ani art. 21 ust. 1 TFUE. Spór w postępowaniu głównym dotyczy bowiem kwestii dotyczącej stanu cywilnego bez związku z prawem przemieszczania się i przebywania w państwie członkowskim.

Od wyroku WSA Jakub Cupriak-Trojan i Mateusz Trojan wnieśli skargę kasacyjną od tego wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego. A NSA - w związku z pewnymi wątpliwościami - postanowił zawiesić postępowanie i  zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z następującym pytaniem prejudycjalnym:
Czy przepisy art. 20 ust.2 lit. a)i art.21 ust.1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) odczytywane w związku z art. 7 i art. 21 ust.1 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej (dalej jako: Karty] oraz art. 2 pkt 2 dyrektywy 2004/38 (Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie prawa obywateli Unii i członków ich rodzin do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich) należy interpretować w ten sposób, że stoją na przeszkodzie temu, by właściwe organy państwa członkowskiego, którego przynależność państwową posiada obywatel Unii, który zawarł małżeństwo z innym obywatelem Unii (osobą tej samej płci) w jednym z państw członkowskich zgodnie z ustawodawstwem tego państwa, mogły odmówić uznania i przeniesienia w drodze transkrypcji do krajowego rejestru stanu cywilnego tego aktu małżeństwa, uniemożliwiając tym osobom przebywanie w tym państwie w takim stanie cywilnym i pod tym samym nazwiskiem rodowym, z tej przyczyny, że prawo państwa przyjmującego nie przewiduje małżeństwa osób tej samej płci?

NSA chciał więc ustalić, czy przepisy polskie, które ewidentnie nie zezwalają na uznanie małżeństwa osób tej samej płci zawartego w innym państwie członkowskim ani na transkrypcję w tym celu aktu małżeństwa do rejestru stanu cywilnego, są zgodne z prawem Unii Europejskiej.

REKLAMA

Wyrok TSUE z 25 listopada 2025 r.

W wyroku z 25 listopada 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości UE - w wyroku w sprawie w sprawie C-713/23 - odpowiedział na ww. pytanie prejudycjalne NSA w następujący sposób:

Artykuł 20 i art. 21 ust. 1 TFUE, odczytywane w świetle art. 7 i art. 21 ust. 1 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej, należy interpretować w ten sposób, że:
stoją one na przeszkodzie uregulowaniom państwa członkowskiego, które ze względu na to, iż prawo tego państwa członkowskiego nie dopuszcza małżeństw osób tej samej płci, nie zezwalają na uznanie małżeństwa legalnie zawartego przez dwóch mających tę samą płeć obywateli wspomnianego państwa członkowskiego w trakcie korzystania z przysługującej im swobody przemieszczania się i pobytu w innym państwie członkowskim, w którym rozwinęli oni lub umocnili życie rodzinne, ani na transkrypcję w tym celu aktu małżeństwa do rejestru stanu cywilnego tego pierwszego państwa członkowskiego, w sytuacji gdy transkrypcja ta jest jedynym przewidzianym przez to państwo środkiem umożliwiającym takie uznanie.

W oficjalnym komunikacie prasowym TSUE nr 147/25 z tego samego dnia podsumowano, że ww. wyrok oznacza, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo dwóch obywateli Unii tej samej płci legalnie zawarte w innym państwie członkowskim, w którym korzystali oni z przysługującej im swobody przemieszczania się i pobytu.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Argumenty TSUE

W uzasadnieniu omawianego wyroku TSUE zauważył na wstępie, że przedmiot tego sporu nie jest objęty zakresem stosowania dyrektywy 2004/38, która reguluje jedynie warunki wjazdu i pobytu obywateli Unii na terytorium państw członkowskich innych niż państwo, którego obywatelstwo posiadają.

Co więcej TSUE potwierdził, że w obecnym stanie prawa Unii Europejskiej normy dotyczące małżeństwa należą do kompetencji państw członkowskich, a prawo Unii nie może naruszać tej kompetencji; państwa członkowskie mają zatem swobodę w zakresie wprowadzenia w ich prawie krajowym małżeństwa dla osób tej samej płci.

Jednak zdaniem TSUE (...) każde państwo członkowskie powinno wykonywać tę kompetencję zgodnie z prawem Unii, a w szczególności zgodnie z postanowieniami traktatu FUE dotyczącymi swobody przemieszczania się i przebywania na terytorium państw członkowskich przyznanej każdemu obywatelowi Unii, uznając w tym celu stan cywilny ustalony w innym państwie członkowskim zgodnie z prawem tego państwa.

Obywatele Unii Europejskiej korzystają zaś ze swobody przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich oraz z prawa do prowadzenia przez nich zwykłego życia rodzinnego w trakcie korzystania z tej swobody oraz w przypadku powrotu do państwa członkowskiego pochodzenia. Zdaniem TSUE jeżeli obywatele UE układają życie rodzinne w jednym państwie członkowskim, zwłaszcza przez zawarcie małżeństwa, muszą być pewni, że będą mogli je kontynuować po powrocie do państwa pochodzenia. A - co zauważył Trybunał Sprawiedliwości UE - odmowa uznania małżeństwa dwóch obywateli Unii tej samej płci legalnie zawartego w innym państwie członkowskim, może spowodować poważne niedogodności administracyjne, zawodowe i prywatne, zmuszając małżonków do życia w państwie członkowskim, z którego pochodzą, jak osoby stanu wolnego. To głównie z tego powodu TSUE orzekł, że taka odmowa jest sprzeczna z prawem Unii. Zdaniem Trybunału narusza ona nie tylko swobodę przemieszczania się i pobytu, ale także prawo podstawowe do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. To prawo podstawowe jest zapisane w art. 7 Karty praw podstawowych UE i ma - zdaniem TSUE - takie samo znaczenie i zakres jak prawo zagwarantowane w art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. W tym względzie Trybunał powołał się w szczególności na wyrok z dnia 12 grudnia 2023 r. w sprawie Przybyszewska i in. przeciwko Polsce, w którym Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że Polska uchybiła swojemu pozytywnemu obowiązkowi ustanowienia ram prawnych umożliwiających uznanie i ochronę par osób tej samej płci.

W opinii TSUE obowiązek uznania małżeństwa dwóch obywateli Unii tej samej płci legalnie zawartego w innym państwie członkowskim nie narusza tożsamości narodowej ani nie zagraża porządkowi publicznemu państwa członkowskiego pochodzenia małżonków. TSUE wyraźnie podkreślił, że ten obowiązek nie oznacza, że państwo to musi wprowadzić w swoim prawie krajowym małżeństwo dwóch osób tej samej płci.

Ponadto TSUE wskazał, że państwa członkowskie dysponują zakresem uznania przy wyborze sposobów uznawania takiego małżeństwa, a transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa jest tylko jednym z możliwych sposobów. Ale Trybunał podkreślił, że sposoby te nie mogą czynić takiego uznawania niemożliwym lub nadmiernie utrudnionym ani dyskryminować par osób tej samej płci ze względu na ich orientację seksualną, co ma miejsce w przypadku, gdy prawo krajowe nie przewiduje dla tych par sposobu uznawania równoważnego z tym przyznanym parom osób odmiennej płci.

Jako że transkrypcja jest jedynym przewidzianym w prawie polskim środkiem pozwalającym na to, aby małżeństwo zawarte w innym państwie członkowskim zostało faktycznie uznane przez organy administracyjne, zdaniem TSUE Polska jest zobowiązana stosować ten środek (tj. transkrypcję) bez rozróżnienia do małżeństw osób tej samej płci oraz małżeństw zawieranych przez osoby odmiennej płci.

Warto końcowo podkreślić, że TSUE odpowiadając na pytanie prejudycjalne nie rozpoznaje sporu krajowego. Do sądu krajowego (w tym wypadku do NSA) należy rozstrzygnięcie sprawy ale zgodnie z orzeczeniem TSUE. Orzeczenie TSUE wiąże też inne sądy krajowe, które spotkają się z podobnym problemem.

Komentarze w Polsce

Omawiany wyrok wzbudził różne komentarze w Polsce. 25 listopada w rozmowie z PAP prof. dr hab. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego zwrócił uwagę, że według art. 18 konstytucji oprócz małżeństwa, które jest związkiem kobiety i mężczyzny, pod ochroną prawa jest rodzina. Art. 18 mówi o tym, że: „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.
W tym kontekście prof. Zoll wskazał na rządowy projekt ustawy ws. związków partnerskich. Chodzi o projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, który jeszcze w tym roku ma zostać przedłożony w Sejmie. Ekspert zauważył, że w projekcie „jest mowa o »najbliższym«”. – Uważam, że nie trzeba zmieniać konstytucji, bo można powiedzieć, że pojęcie rodziny z konstytucji obejmuje także osoby najbliższe – można to tak rozszerzyć i w związku z tym konstytucja jest w porządku – powiedział.
Jak zaznaczył, „w projekcie tej ustawy trzeba by było wyraźnie powiedzieć, że przepisy związane z małżeństwem stosuje się również do osób najbliższych”.

Z pomysłem uwzględnienia orzeczenia TSUE w projekcie ustawy ws. związków partnerskich zgodził się w rozmowie z PAP prof. dr hab. Tomasz Pietrzykowski, prorektor ds. współpracy międzynarodowej i krajowej Uniwersytetu Śląskiego. – Należałoby to uwzględnić w tej ustawie czy w ogóle w polskim prawodawstwie, a nie wyłącznie zakładać, że przesłanką do ewentualnych decyzji prawnych w Polsce będzie samo tylko orzeczenie TSUE – dodał.

Pietrzykowski zauważył jednak, że gdyby orzeczenie miało przybrać w Polsce formę przepisów, to „wprowadza to sprawę w spór bezpośrednio parlamentarny i ryzyko weta prezydenckiego”. Argumentował, że art. 18 konstytucji jest sformułowany w sposób umożliwiający różne interpretacje, co – jego zdaniem – może być wykorzystywane, by uznać orzeczenie TSUE za sprzeczne z konstytucją.

Tego samego dnia na briefingu w siedzibie Okręgowej Rady Adwokackiej przewodniczący komisji kodyfikacyjnej prawa cywilnego przy ministerstwie sprawiedliwości, były prezes Trybunału Konstytucyjnego i wieloletni sędziego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, prof. Marek Safjan był pytany, czy wtorkowy wyrok TSUE ma charakter rewolucyjny.

- Prawdę mówiąc nie dostrzegam w tym żadnej rewolucji, żadnej zmiany istotnej z punktu widzenia samego kierunku orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości. Już od bardzo dawna wskazuje ono na to, że jeżeli mamy do czynienia z małżeństwem jednopłciowym, które zostało zawarte w jakimkolwiek kraju unijnym, gdzie jest ono uznawane, to skutki prawne takiego małżeństwa muszą być uznawane w innym kraju członkowskim, choćby nawet ten kraj nie przewidywał uregulowania tych relacji - powiedział prof. Safjan.
Jak dodał, istnieje cała linia orzecznicza, która ze względu na „respektowanie zasady chociażby swobody poruszania się przepływu obywateli pomiędzy krajami unijnymi zapewniała m.in. uznawanie związków partnerskich czy związków małżeńskich jednopłciowych”.
Prof. Safjan podkreślił, że wtorkowe orzeczenie TSUE nie prowadzi do automatycznej zmiany polskiego prawa i ustanowienia instytucji małżeństwa jednopłciowego. - Natomiast wskazuje na to, że musi być w określonych sytuacjach uznawany status prawny tych osób - zaznaczył. Według profesora, orzeczenie stanowi „bardzo wyraźną wskazówkę”, która w takich sprawach powinna wpływać na kształtowanie się praktyki i sądowej i administracyjnej. W ocenie profesora Safjana, orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE zasługiwałoby na to, by jego implementacja nastąpiła w drodze bezpośredniego stosowania.

Artykuł 18. konstytucji mówiący, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną nie pozostaje w sprzeczności z orzeczeniem TSUE ws. uznawania małżeństw jednopłciowych - ocenił wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Dariusz Mazur.

Źródło: Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (wielka izba) z 25 listopada 2025 r. - sygn. C‑713/23.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Czy UE da wyjątki od zakazu? Inaczej nie będzie w sklepach zgrzewek butelek z mineralną, puszek, słoików

Przez media społecznościowe przetacza się dyskusja o tym, czy UE wprowadziła zakaz zgrzewek dla np. butelek wody mineralnej. To popularne opakowania dla zestawu 6 butelek w sklepach. Ich zniknięcie to mała rewolucja dla konsumentów i przedsiębiorców. Spory i nieporozumienia dotyczą daty zakazu (rzekomo już w połowie sierpnia 2026 r., w rzeczywistości od 2030 r.). Ale poważniejszy spór w dyskusjach internautów obejmuje to, czy zakaz zgrzewek od 2030 r. jest, czy go nie ma. Bo zakazy z unijnego rozporządzenia, które omówię w artykule, nie zawierają słowa „zgrzewka”, ale zwrot: „opakowania jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych wykorzystywane w punkcie sprzedaży do grupowania produktów sprzedawanych w butelkach, puszkach, metalowych pudełkach, słoiczkach, kubkach i paczkach”. Są tu zgrzewki czy nie? Dodatkowo przepisy są tak skonstruowane, że UE w każdej chwili może wydać wytyczne: „zakaz nie obejmuje zgrzewek butelek wody mineralnej” albo przeciwnie: „zakaz obejmuje zgrzewki”. Stan na dziś jest taki, że KE, wydając wytyczne, zadecyduje, czy zgrzewki znikną ze sklepów, czy w nich pozostaną.

14. emerytura w 2026 roku: tabela brutto - netto. Kiedy wypłata z ZUS? Tylko kwota najniższej emerytury, czy rząd uchwali więcej?

Dodatkowe roczne świadczenie pieniężne, potocznie zwane czternastą emeryturą, będzie w 2026 roku wypłacone we wrześniu, podobnie jak w poprzednich trzech latach. Tak wynika z założeń projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie określenia miesiąca wypłaty kolejnego dodatkowego rocznego świadczenia pieniężnego dla emerytów i rencistów w 2026 r., opublikowanych 29 czerwca 2026 r. Najprawdopodobniej "czternastka" wyniesie w 2026 roku 1978,49 zl brutto, a więc tyle, ile wynosi najniższa emerytura. Jakie kwoty netto otrzymają emeryci i renciści?

ZUS: Od lipca 2026 r. łatwiej składać wnioski (i załączone dokumenty) o zasiłki z ubezpieczeń społecznych

Od 1 lipca 2026 r. obowiązują prostsze zasady składania dokumentów niezbędnych do ustalenia prawa do zasiłków z ubezpieczeń społecznych. Sposób złożenia dokumentów zależy od tego, kto wypłaca zasiłek – ZUS czy pracodawca.

Część produktów zniknie ze sklepów. Od 20 lipca rewolucyjny zakaz uderzy w handel. Polacy będą zaskoczeni

Nadchodzi potężne tąpnięcie w branży spożywczej i handlowej w Polsce oraz całej Unii Europejskiej. Już 20 lipca mija kluczowa data graniczna. Od tego dnia wchodzi w życie bezwzględny zakaz wprowadzania na rynek nowych opakowań do żywności zawierających kontrowersyjną substancję. Rewolucja dotknie miliony konsumentów, a mniejsi producenci mogą mieć ogromne kłopoty.

REKLAMA

System kaucyjny rośnie w siłę. Polacy oddali już 1,5 mld opakowań

System kaucyjny w Polsce rozwija się szybciej, niż zakładano. Od jego startu konsumenci zwrócili już ponad 1,5 mld opakowań, a operatorzy stoją przed ambitnym celem osiągnięcia 77 proc. zbiórki w tym roku i 90 proc. w kolejnych latach. Kluczową rolę w dalszym wzroście ma odegrać rozbudowa sieci punktów zwrotu poza sklepami – w tym na osiedlach mieszkaniowych.

Ojciec nie płaci na dziecko? Matki wpadają w tę pułapkę, a alimenciarze czują się bezkarni

To potężny problem społeczny, który w 2026 roku dotyka setek tysięcy polskich rodzin. Gdy ojciec unika łożenia na utrzymanie własnego dziecka, zdesperowane matki często decydują się na krok, który w świetle prawa obraca się przeciwko nim. Jak zatem skutecznie i legalnie walczyć z alimenciarzem?

Renta wdowia wzrośnie do 50 proc.? Padła konkretna data zmian

Renta wdowia może w przyszłości wynosić 50 proc. drugiego świadczenia zamiast planowanych 25 proc. Taką zapowiedź złożył marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, wskazując 2028 rok jako termin wprowadzenia zmian. Polityk zapowiedział również rozszerzenie prawa do świadczenia na wszystkich wdowców i wdowy. Wyjaśniamy, co obecnie obowiązuje, kto może otrzymać rentę wdowią i jakie warunki trzeba spełnić.

Cyfrowe e-dyplomy obowiązkowe od 2027 roku. Papierowe tylko na wniosek. Co uczelnia musi zmienić w procedurach?

Od 30 czerwca 2026 roku podmioty wydające dyplomy mogą rejestrować dokumenty elektroniczne w Repozytorium Dyplomów Elektronicznych, które jest częścią systemu POL-on. Przez drugą połowę 2026 roku korzystanie z tego rozwiązania ma charakter dobrowolny. Od 1 stycznia 2027 roku wydawanie dyplomów elektronicznych jako podstawowego dokumentu poświadczającego uzyskany stopień lub tytuł stanie się obowiązkowe. Dla absolwentów oznacza to łatwiejszy dostęp do dokumentu, możliwość zdalnego pobrania dyplomu oraz jego szybkiej weryfikacji. Dla uczelni zmiana jest jednak dużo głębsza niż przejście z papieru na format cyfrowy. E-dyplom jest efektem całego łańcucha działań: od jakości danych w systemach uczelni, przez poprawność informacji w POL-onie, aż po podpisy, konfiguracje, role użytkowników, suplementy, odpisy i obsługę sytuacji niestandardowych. Dlatego wdrożenie e-dyplomów warto potraktować nie jako zadanie wyłącznie techniczne, lecz sprawdzian gotowości organizacyjnej uczelni. Jeśli w danych, procedurach albo odpowiedzialności pojawią się luki, repozytorium ich nie ukryje. Przeciwnie - cyfrowy proces może je ujawnić dokładnie w momencie, w którym absolwent będzie czekał na gotowy dokument.

REKLAMA

Czy WIBOR poprawnie mierzy cenę pieniądza? Nie jest tak, że liczba transakcji nie ma znaczenia dla jakości WIBOR-u [Polemika]

W artykule „Dlaczego liczba transakcji na rynku międzybankowym nie przesądza o wiarygodności i jakości WIBOR-u” opublikowanym 16 czerwca 2026 r. na infor.pl Marcin Bartczak i Marek Trzos-Rastawiecki bronią WIBOR-u, opierając się na eleganckim rozróżnieniu pojęciowym. Ich zdaniem krytycy wskaźnika mieszają dwie różne kategorie: aktywność rynku, czyli liczbę transakcji, oraz cenę pieniądza, czyli przedmiot pomiaru. WIBOR - jak argumentują Autorzy - jest wskaźnikiem stopy procentowej, a więc ma mierzyć cenę, nie wolumen. Skoro cena pieniądza jest „zakotwiczona” w stopach NBP, to niewielka liczba depozytów międzybankowych nie podważa wiarygodności wskaźnika. Zliczanie transakcji jako test jakości WIBOR-u ma być więc „błędem kategorialnym”. Samo rozróżnienie jest trafne. Wniosek już nie – pisze Krzysztof Szymański.

Co zrobić z umowami B2B przed 8 lipca aby uniknąć represji podatkowo-składkowych? Prof. Modzelewski: warto rozważyć rozwiązanie tych umów i zawarcie na nowych zasadach

PIP zacznie od 8 lipca 2026 r. przekształcać umowy cywilnoprawne z samozatrudnionymi (umowy B2B) w umowy o pracę. Prof. dr hab. Witold Modzelewski wskazuje pewną możliwość złagodzenia prawdopodobnych represji podatkowo-składkowych po wejściu w życie nowych przepisów. Otóż decyzja „przekształcenia” nie ma formalnie mocy wstecznej i może dotyczyć (podobnie jak powództwo) umów wykonywanych w dniu wejścia w życie tej nowelizacji. Czyli można przed tą datą rozwiązać istniejące umowy B2B do tego dnia i zawrzeć je na nowych zasadach. Bo decyzja Okręgowego Inspektora Pracy nie może dotyczyć umów rozwiązanych przed 8 lipca 2026 r.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA