TSUE: klauzule WIBOR podlegają kontroli w świetle prawa UE. Adwokat: wyrok C-471/24 otwiera nowy etap sporów o kredyty złotowe

REKLAMA
REKLAMA
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał 12 lutego 2026 r. wyrok w sprawie C-471/24 dotyczącej kredytów hipotecznych oprocentowanych według wskaźnika WIBOR. Sprawa została zainicjowana pytaniami prejudycjalnymi Sądu Okręgowego w Częstochowie i dotyczyła fundamentalnej kwestii: czy klauzule zmiennego oprocentowania odwołujące się do WIBOR jako wskaźnika referencyjnego objętego regulacją Rozporządzenia BMR (2016/1011) mogą być badane w świetle Dyrektywy 93/13/EWG o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Najważniejsza teza wyroku jest jednoznaczna: sam fakt, że WIBOR jest wskaźnikiem regulowanym na poziomie unijnym, nie wyłącza możliwości kontroli takich klauzul pod kątem ochrony konsumenta.
- WIBOR bez „immunitetu”
- Granice kontroli: test przejrzystości
- Obowiązki informacyjne - właściwy punkt odniesienia
- Umowy po 2018 roku a umowy wcześniejsze
- Nowy etap sporów
WIBOR bez „immunitetu”
Trybunał potwierdził, że ani Rozporządzenie BMR, ani art. 29 ust. 2 Ustawy o kredycie hipotecznym nie stanowią przeszkody dla stosowania Dyrektywy 93/13. Jeżeli krajowe przepisy wyznaczają jedynie ogólne ramy określania stopy oprocentowania i pozostawiają bankom możliwość wyboru wskaźnika referencyjnego oraz wysokości marży, wówczas postanowienia umowy mogą podlegać ocenie sądu krajowego.
To oznacza, że regulacyjny status WIBOR nie daje bankom ochrony przed kontrolą abuzywności. Wskaźnik ten nie jest wskaźnikiem państwowym ustalanym w drodze aktu władczego – funkcjonuje w modelu rynkowym, prywatnym, pod nadzorem regulacyjnym. To rozróżnienie ma znaczenie przy ocenie jego roli w konstrukcji umowy.
REKLAMA
REKLAMA
Granice kontroli: test przejrzystości
Jednocześnie Trybunał wyraźnie zakreślił granice tej kontroli. Jeżeli klauzula zmiennego oprocentowania dotyczy głównego przedmiotu umowy, a więc mechanizmu ustalania wynagrodzenia banku, jej nieuczciwy charakter może być badany wyłącznie pod kątem wymogu przejrzystości.
Sąd krajowy powinien więc ustalić, czy postanowienie zostało sformułowane prostym i zrozumiałym językiem oraz czy przeciętny konsument mógł, na podstawie informacji udzielonych przed zawarciem umowy, realnie ocenić ekonomiczne konsekwencje zmiennego oprocentowania.
Trybunał podkreślił przy tym, że wymóg przejrzystości nie oznacza obowiązku szczegółowego objaśniania przez bank technicznej metodologii ustalania wskaźnika w rozumieniu Rozporządzenia BMR. Bank nie musi tłumaczyć konstrukcji rynku międzybankowego, ale nie może przedstawiać zniekształconego obrazu wskaźnika ani pomijać informacji istotnych dla oceny ryzyka.
Obowiązki informacyjne - właściwy punkt odniesienia
W przypadku kredytów hipotecznych obowiązki informacyjne należy oceniać przede wszystkim przez pryzmat Dyrektywy 2014/17 dotyczącej umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi. To ta regulacja określa zakres informacji, które powinny być przekazane konsumentowi przed zawarciem umowy.
Rozporządzenie BMR nakłada obowiązki informacyjne głównie na administratorów wskaźników referencyjnych. Bank może odsyłać do publikowanych informacji, o ile nie przedstawia ich w sposób wprowadzający w błąd.
REKLAMA
Co istotne, Trybunał wskazał, że jeżeli w chwili zawarcia umowy wskaźnik był zgodny z BMR, to samo niepoinformowanie konsumenta o określonych cechach wskaźnika, takich jak udział banku w przekazywaniu danych do jego ustalania, nie przesądza automatycznie o nieuczciwym charakterze klauzuli.
Umowy po 2018 roku a umowy wcześniejsze
Wyrok wyraźnie koncentruje się na realiach funkcjonowania wskaźnika po wejściu w życie Rozporządzenia BMR, a więc w praktyce na umowach zawieranych od 2018 roku. Te umowy będą oceniane w kontekście obowiązującego już reżimu regulacyjnego, co oznacza, że ich podważanie będzie wymagało precyzyjnej analizy realizacji obowiązków informacyjnych i standardu przejrzystości.
Inaczej wygląda sytuacja umów zawartych do końca 2017 roku. Były one konstruowane w zupełnie odmiennym otoczeniu regulacyjnym, przed pełnym wdrożeniem standardów wynikających z BMR. W praktyce będą one oceniane według innych kryteriów i w wielu przypadkach mogą mieć większe szanse na skuteczne zakwestionowanie, zwłaszcza jeżeli konsument nie otrzymał rzetelnych informacji o mechanizmie zmiennego oprocentowania i ryzyku wzrostu rat.
Co więcej, przed Trybunałem Sprawiedliwości toczy się kolejne postępowanie dotyczące kredytów opartych na WIBOR. Mowa o sprawie C-630/25. Jej rozstrzygnięcie może mieć istotne znaczenie dla dalszego kształtowania linii orzeczniczej, w szczególności w odniesieniu do starszych umów.
Nowy etap sporów
Wyrok C-471/24 nie oznacza automatycznej nieważności umów z WIBOR. Nie oznacza również zamknięcia sporów. Oznacza natomiast, że sądy krajowe mają obowiązek badać konkretne umowy pod kątem przejrzystości i realnego wykonania obowiązków informacyjnych. Spory o kredyty złotowe wchodzą w nowy etap. Ich wynik będzie zależał od analizy indywidualnych okoliczności każdej sprawy, w tym momentu zawarcia umowy, zakresu przekazanych informacji oraz sposobu przedstawienia mechanizmu zmiennego oprocentowania.
adw. Karolina Pilawska, Pilawska Zorski Adwokaci (www.pzadwokaci.pl)
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
