WIBOR a koszt pieniądza. Czy kredytobiorcy byli przez lata wprowadzani w błąd?

REKLAMA
REKLAMA
Przez wiele lat klienci zaciągający kredyty hipoteczne w Polsce otrzymywali bardzo podobne wyjaśnienie mechanizmu oprocentowania kredytu. W materiałach marketingowych banków, w szkoleniach dla pośredników kredytowych oraz w rozmowach sprzedażowych powtarzano prosty schemat: bank zarabia na marży, natomiast WIBOR odzwierciedla koszt pieniądza dla banku. Taki sposób prezentacji konstrukcji kredytu budował w świadomości klientów bardzo konkretny obraz ekonomiczny. Bank przedstawiany był jako instytucja, która jedynie przenosi na kredytobiorcę koszt pozyskania pieniądza, natomiast jego wynagrodzeniem jest wyłącznie marża kredytowa. W ostatnich latach coraz częściej pojawiają się jednak wypowiedzi przedstawicieli sektora finansowego oraz administratora wskaźnika WIBOR, które pokazują, że taki sposób tłumaczenia mechanizmu oprocentowania był – w najlepszym wypadku – znacznym uproszczeniem, a w najgorszym mógł stanowić wprowadzającą w błąd narrację ekonomiczną.
- Administrator wskaźnika wyjaśnia: „klasyczne dezinformowanie klientów”
- Jak banki tłumaczyły konstrukcję kredytu z WIBOR-em
- Stanowisko ZBP: WIBOR nie jest kosztem depozytów klientów
- Definicja administratora: czym naprawdę jest WIBOR
- Stanowisko KNF: wskaźnik określonego rynku
- Głos ekspercki: Piotr Mielus o kosztach finansowania banków
- Masowa skala przekazu
- Sąd w Szczecinie: bank mógł uzyskiwać dodatkowe dochody
- Oderwanie WIBOR od realnych kosztów pieniądza
- Problem transparentności w świetle prawa UE
- Sprzeczność przekazów
- Nowy front sporów o kredyty hipoteczne
Administrator wskaźnika wyjaśnia: „klasyczne dezinformowanie klientów”
Jedną z najmocniejszych wypowiedzi w tej debacie przedstawił prezes spółki GPW Benchmark – administratora wskaźnika WIBOR. W artykule opinii opublikowanym w Business Insider wskazano wprost: „Klasycznym dezinformowaniem klientów jest argumentowanie, że WIBOR oddaje koszty finansowania akcji kredytowej.”
To zdanie ma ogromne znaczenie dla całej debaty dotyczącej kredytów hipotecznych w Polsce. Pochodzi bowiem nie od krytyków systemu bankowego ani od prawników reprezentujących kredytobiorców, lecz od podmiotu odpowiedzialnego za administrację wskaźnika referencyjnego.
W praktyce oznacza to jedno: WIBOR nie jest kosztem finansowania kredytów banków.
Jest to wniosek szczególnie istotny, ponieważ przez wiele lat w materiałach kierowanych do klientów banki przedstawiały mechanizm oprocentowania w zupełnie inny sposób.
REKLAMA
REKLAMA
Jak banki tłumaczyły konstrukcję kredytu z WIBOR-em
W materiałach informacyjnych banków często pojawiał się niemal identyczny opis konstrukcji oprocentowania kredytu hipotecznego. Przykładowo w materiałach jednego z największych banków około 2010 roku można było przeczytać: „Oprocentowanie składa się ze stawki referencyjnej, odpowiadającej kosztowi pozyskania pieniądza przez bank (najczęściej WIBOR, LIBOR lub EURIBOR), oraz z marży – czyli wynagrodzenia banku.”
Takie wyjaśnienie prowadziło do bardzo prostego schematu ekonomicznego:
WIBOR = koszt pieniądza banku
marża = wynagrodzenie banku
Z perspektywy przeciętnego klienta wniosek był oczywisty. Bank nie zarabia na części zmiennej oprocentowania, lecz jedynie przenosi na kredytobiorcę koszt swojego finansowania.
Podobne twierdzenia pojawiały się również w materiałach publikowanych przez środowisko bankowe.
W jednej z analiz można było przeczytać:
„Stawka WIBOR jest kosztem pieniądza jaki musi ponieść bank.”
oraz
„Przyjmuje się, że stawka WIBOR jest najniższą ceną za pożyczenie pieniądza w walucie PLN.”
Takie sformułowania wzmacniały przekonanie klientów, że WIBOR jest bezpośrednim odzwierciedleniem kosztu finansowania banków.
Stanowisko ZBP: WIBOR nie jest kosztem depozytów klientów
Ciekawym elementem tej debaty są również oficjalne wypowiedzi Związku Banków Polskich. Na stronie ZBP pojawiło się jedno z najbardziej klarownych zdań dotyczących relacji między WIBOR a kosztami finansowania banków: „Nie jest przy tym prawdą, że WIBOR miałby być niezgodny z prawem, ponieważ nie jest taki sam jak koszt pozyskania przez banki depozytów od ich klientów.”
To zdanie ma duże znaczenie analityczne, ponieważ sam sektor bankowy przyznaje w nim wprost, że: WIBOR nie jest tożsamy z kosztem pozyskania pieniędzy przez bank od klientów.
W tym samym materiale ZBP wyjaśnia również charakter wskaźnika: „WIBOR jest miernikiem rynku depozytów lokowanych między działającymi na tym rynku bankami.”
Oznacza to, że WIBOR opisuje rynek międzybankowy, a nie średni koszt finansowania działalności banków.
Definicja administratora: czym naprawdę jest WIBOR
Jeszcze bardziej jednoznaczna jest definicja publikowana przez administratora wskaźnika – spółkę GPW Benchmark. W oficjalnych materiałach informacyjnych wskaźnik zdefiniowano jako: „wskaźnik referencyjny stopy procentowej odzwierciedlający poziom stopy procentowej, po jakiej banki mogłyby składać w innych bankach środki pieniężne (depozyty) na określony termin.”
Definicja ta jest niezwykle ważna z punktu widzenia sporów prawnych, ponieważ pokazuje, że: WIBOR opisuje hipotetyczny koszt depozytu międzybankowego, a nie rzeczywisty koszt finansowania banków.
Administrator wskaźnika wyjaśniał również wprost: „WIBOR nie jest kosztem finansowania sektora bankowego, nigdy nie był tak definiowany ani tak opisywany.”
REKLAMA
Stanowisko KNF: wskaźnik określonego rynku
Podobną linię interpretacyjną można znaleźć w komunikatach nadzorczych Komisji Nadzoru Finansowego. KNF wskazywała, że WIBOR: „utrzymuje zdolność do pomiaru rynku oraz realiów gospodarczych, do pomiaru których został ustalony.”
Oznacza to, że z perspektywy nadzoru finansowego WIBOR jest wskaźnikiem określonego segmentu rynku finansowego, a nie uniwersalnym miernikiem kosztu finansowania banków.
Głos ekspercki: Piotr Mielus o kosztach finansowania banków
Interesującą perspektywę w tej debacie przedstawiają również opracowania naukowe dotyczące finansowania sektora bankowego. W artykule Piotra Mielusa – byłego członka Rady WIBOR – wskazano, że:
„Dochody po aktywnej stronie bilansu pozostają nadal zależne od indeksów depozytów międzybankowych, takich jak WIBOR.”
Jednocześnie autor zwraca uwagę na zjawisko ryzyka bazowego, czyli rozbieżności pomiędzy różnymi kosztami finansowania banków. Jak wskazano w opracowaniu: „występuje rozbieżność pomiędzy dostępnymi wskaźnikami rynku pieniężnego a kosztami finansowania pasywów banków.”
Oznacza to wprost, że: wskaźniki rynku pieniężnego nie są tożsame z rzeczywistymi kosztami finansowania banków.
To spostrzeżenie ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia ekonomicznej konstrukcji kredytów hipotecznych opartych o WIBOR.
Masowa skala przekazu
Znaczenie sposobu przedstawiania mechanizmu oprocentowania zwiększa fakt, że ogromna część kredytów hipotecznych była sprzedawana przez pośredników finansowych. W zależności od okresu 45–70% kredytów hipotecznych było udzielanych za pośrednictwem doradców kredytowych i sieci pośredników. Oznacza to, że określona narracja dotycząca roli WIBOR mogła zostać przekazana setkom tysięcy kredytobiorców.
Sąd w Szczecinie: bank mógł uzyskiwać dodatkowe dochody
Coraz częściej problem ten zaczynają dostrzegać również sądy. W wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z 14 sierpnia 2025 r. (sygn. I C 397/22) pojawiło się bardzo istotne stwierdzenie dotyczące konstrukcji kredytu opartego o WIBOR. Sąd wskazał w uzasadnieniu: „Formuła oprocentowania kredytu oparta była na stawce bazowej WIBOR oraz sposób ustalania stawki WIBOR mogła prowadzić do uzyskiwania przez powodowy bank dalszych dochodów (oprócz stałej marży na oprocentowaniu), wynikających z różnicy pomiędzy rzeczywistym kosztem pozyskania przez bank źródeł finansowania działalności kredytowej, a stawką WIBOR stosowaną w umowie kredytowej.”
W praktyce oznacza to, że sąd dostrzegł możliwość występowania dodatkowego elementu dochodowego, wynikającego z różnicy pomiędzy:
• rzeczywistym kosztem finansowania banku a
• stawką WIBOR stosowaną w umowie kredytowej.
Oderwanie WIBOR od realnych kosztów pieniądza
W dalszej części uzasadnienia sąd wskazał również na szerszy problem funkcjonowania wskaźnika: „W okresie po zawarciu umowy kredytowej stron doszło do zupełnego oderwania się ceny pieniądza na rynku międzybankowym zarówno od stopy referencyjnej NBP, jak i od realnego rynkowego kosztu pozyskania pieniądza przez banki.”
Sąd zwrócił również uwagę na skalę znaczenia wskaźnika: „Porównując wolumen transakcji finansowych opartych na stawce WIBOR (10 bln zł) z wartością PKB za rok 2022 (3,08 bln zł) można przyjąć, że jest to około trzykrotność PKB.” Pokazuje to, że WIBOR jest wskaźnikiem o ogromnym znaczeniu systemowym dla całej gospodarki.
Problem transparentności w świetle prawa UE
Sposób informowania klientów o konstrukcji kredytu nabiera szczególnego znaczenia w kontekście prawa europejskiego. W wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 13 lutego 2025 r. (C-472/23) podkreślono, że przepisy dotyczące kredytu konsumenckiego mają charakter ochronny. Trybunał wskazał między innymi, że:
• nawet niewielkie naruszenia obowiązków informacyjnych mogą prowadzić do poważnych konsekwencji dla kredytodawcy,
• konsument musi mieć możliwość zrozumienia rzeczywistej ekonomicznej konstrukcji kredytu.
Oznacza to, że sposób przedstawienia mechanizmu oprocentowania może mieć kluczowe znaczenie dla oceny zgodności umowy z prawem.
Sprzeczność przekazów
Analiza dostępnych źródeł pokazuje wyraźną sprzeczność. Przez lata klientom tłumaczono:
WIBOR jest kosztem pieniądza banku.
Tymczasem administrator wskaźnika mówi dziś: „Klasycznym dezinformowaniem klientów jest argumentowanie, że WIBOR oddaje koszty finansowania akcji kredytowej.”
Zestawienie tych dwóch stwierdzeń prowadzi do fundamentalnego pytania: czy kredytobiorcy rzeczywiście otrzymywali rzetelną informację o ekonomicznej konstrukcji kredytu?
Nowy front sporów o kredyty hipoteczne
Dotychczas spory dotyczące kredytów hipotecznych koncentrowały się przede wszystkim na kwestii abuzywności klauzul umownych lub zgodności stosowanych wskaźników z regulacjami europejskimi. Coraz częściej pojawia się jednak nowy wątek sporów: sposób informowania klientów o mechanizmie oprocentowania kredytu.
Jeżeli bowiem przez lata klientom przedstawiano WIBOR jako koszt finansowania banku, a administrator wskaźnika twierdzi dziś, że takie twierdzenie jest dezinformacją, rodzi się pytanie o transparentność przekazu kierowanego do kredytobiorców.
Odpowiedź na to pytanie może w przyszłości stać się jednym z kluczowych elementów sporów sądowych dotyczących kredytów hipotecznych w Polsce.
Krzysztof Szymański, ekonomista
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
