Rodzice dzieci, które uczęszczają do prywatnych szkół i przedszkoli coraz częściej skarżą się, że w czasie epidemii, gdy dzieci są w domach, nadal trzeba płacić czesne. Argumentują to w ten sposób: dziecko nie chodzi do szkoły czy przedszkola, rodzic nie chce płacić. Rozumowanie to na pierwszy rzut oka wydaje się logiczne. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana.
W związku z epidemią koronawirusa i ograniczeniami w życiu publicznym i gospodarczym wynikającymi ze specustawy z dnia 2 marca 2020 roku realizacja zobowiązań wynikających z szeroko rozumianych umów wzajemnych (m.in. umów handlowych, umów dostawy, umów najmu, umów dzierżawy, umów leasingu) staje się zagrożona, a niewykonywanie zobowiązań w łańcuchu dostaw przez poszczególne ogniwa tego łańcucha może przynieść efekt domina.