REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Jak nie wydać fortuny podczas urlopu?

Związek Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF)
Jak nie wydać fortuny podczas urlopu?
Jak nie wydać fortuny podczas urlopu?
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Jak podejść do planowania wczasów, aby nie okazały się one „zabójcze” dla naszego budżetu? Oto wakacyjny poradnik Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

Jak bezpiecznie zaplanować urlop ? Wakacyjny poradnik ZFPF

Rok temu do wakacyjnych wyjazdów zniechęcała pandemia, w tym… inflacja, która w maju osiągnęła rekordowe 13,9%[1]! W związku z tym nie dziwią wyniki ankiety przeprowadzonej przez Instytut Badań Pollster, w której aż 6 na 10 (59%) Polaków zadeklarowało, że nie stać ich na wakacyjny wjazd[2]. Z drugiej strony, mimo wysokich cen, nie brakuje osób, które nie chcą rezygnować z tej przyjemności: w innym badaniu aż 40% Polaków deklaruje, że zamierza wyjechać na co najmniej 7-dniowy urlop zagraniczny[3]. Jak jednak podejść do planowania wczasów, aby nie okazały się one „zabójcze” dla naszego budżetu? I dlaczego na pewnych rzeczach nie warto oszczędzać? O tym Eksperci Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF).

REKLAMA

REKLAMA

Inflacja hamuje wakacyjne plany Polaków

Bez względu na to, czy na urlop udajemy się nad polski Bałtyk czy na rozległe plaże Grecji, która niezmiennie od kilku lat jest najbardziej obleganym kierunkiem przez Polaków, obie opcje wiążą się
z wydatkiem od kilku do nawet kilkunastu tysięcy złotych przy czteroosobowej rodzinie. W dodatku galopująca inflacja sprawiła, że coraz uważniej patrzymy na wydatki: aż 66% ankietowanych Polaków stwierdziło, że największy wpływ na ich wakacyjne decyzje ma właśnie inflacja i rosnące ceny[4].

– W maju inflacja osiągnęła blisko 14% w ujęciu rocznym. Jest to najwyższy wynik od 24 lat. W ciągu ostatnich miesięcy ceny noclegów, paliwa czy jedzenia poszły w górę od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent. Nic dziwnego, że koszty wakacji również wzrosły, zarówno tych planowanych
z biurem podróży, czy organizowanych na „własną rękę” – komentuje Wojciech Droździel, ekspert ZFPF, Lendi.

Jednak czy to oznacza, że w tym roku jesteśmy „z góry skazani” na urlop w przydomowym ogródku? Nie! Poniżej przedstawiamy wskazówki, jak budżetowo zaplanować wakacyjny wyjazd, a na czym nie warto oszczędzać, by „nie popsuć” sobie wypoczynku.

REKLAMA

Na własną rękę taniej?

Z jednej strony, biura podróży mają podpisane umowy z hotelami czy przewoźnikami, dzięki którym mogą liczyć na atrakcyjne cenowo oferty. Z drugiej, wyjazd organizowany na własną rękę ma m.in. tę przewagę, że nie musimy płacić pośrednikowi marży. Jeśli tylko dobrze zaplanujemy naszą podróż, możemy zaoszczędzić nawet kilkaset złotych od osoby przy zagranicznych wakacjach. Jak to zrobić?

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Po pierwsze: wybierz odpowiedni środek transportu

To niezwykle istotna kwestia, a opcji mamy co najmniej kilka: począwszy od samochodu, poprzez pociąg/autobus, a skończywszy na samolocie.

Samolot: zdecydowanie najwygodniejszy i najszybszy środek transportu. Umożliwiający również łatwe dotarcie w wiele trudnodostępnych dla innych pojazdów miejsc. Jednak podróż samolotem zazwyczaj bywa bardzo droga, choć oczywiście można znaleźć i takie oferty, które swoją atrakcyjnością pod względem ceny przewyższą chociażby podróż samochodem. Warto więc na bieżąco śledzić propozycje tanich linii lotniczych i ustawiać alerty informujące o promocjach. Miejmy jednak świadomość, że nie zawsze znajdziemy tanio bilety w interesującym nas kierunek oraz w wybranym przez nas terminie. Dlatego ta opcja będzie najlepsza dla osób mogących pozwolić sobie na dużą elastyczność związaną z wyborem miejsca i czasu, nawet „na ostatnią chwilę”.

– Decydując się na zakup biletu lotniczego, przewoźnik może zaoferować zakupienie polisy. Takie ubezpieczenie przydatne jest, gdy w wyniku niespodziewanych, nagłych sytuacji jesteśmy zmuszeni do rezygnacji z podróży. Zazwyczaj zawiera ono także odszkodowanie w przypadku uszkodzenia bagażu czy opóźnienia lotu. Pokrywa również koszty leczenia do określonej w umowie sumy, ale mimo to taka polisa będzie mało przydatna np. podczas wypadku w górach czy na morzu, bo nie „zapewnia” kosztów ratownictwa. Lepszą, pewniejszą opcją będzie wykupienie „tradycyjnej” polisy turystycznej, od ubezpieczyciela. Dzięki temu kupujący może lepiej dostosować zakres ubezpieczenia do swoich potrzeb, poszerzając polisę np. o odszkodowanie w razie następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) czy wcześniej wspomniane pokrycie kosztów ratownictwa. Mimo że polisa jest dodatkowym wydatkiem, to jednak warto rozważyć jej zakup, bo ewentualne koszty ratownictwa zdecydowanie przewyższają wydatek związany z wykupieniem ubezpieczenia – mówi Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Samochód: doskonałe rozwiązanie dla osób ceniących samodzielność i niezależność. Jednak najlepiej sprawdzi się na stosunkowo krótkich dystansach z racji mniejszej wygody niż np. podróż samolotem.
A co z kosztami? Za litr benzyny zapłacimy blisko 8 zł. Przyjmując odległość ok. 800 km z centralnej części Polski do węgierskiej miejscowości Siófok położonej nad Balatonem oraz spalanie na poziomi
8 l/100 km, na sam przejazd w dwie strony wydamy trochę ponad 1000 zł[5]. Wprawdzie przy podróży
w pojedynkę nie jest to „wyjątkowo” tania opcja, jednak biorąc pod uwagę podróż czteroosobowej rodziny koszt na jedną osobę to już tylko 250 zł. Jednak trzeba pamiętać, że dodatkowym wydatkiem
w tym wypadku będą również winiety.

– Planując wakacyjną podróż samochodem, podstawą jest OC. Brak ważnej polisy przez ponad 14 dni wiąże się z opłatą nawet 6020 zł dla właścicieli aut osobowych. Oprócz tego dobrze jest posiadać nieobligatoryjne ubezpieczenie assistance. Jeśli jednak kierowca go nie ma, nie musi od razu decydować się na wykupienie standardowej wersji, zwłaszcza, jeśli zagraniczne wyjazdy są rzadkością. Zaoszczędzić w tym wypadku pozwoli asssistance krótkoterminowe, które jak nazwa wskazuje, wykupywane jest tylko na określony czas. Jak długi? Uzależnione jest to już od konkretnego ubezpieczyciela, ale bez problemu znajdziemy oferty obejmujące swoim zakresem 7 czy 15 dni. Ubezpieczyciele w ramach tego pakietu obejmują sytuację związane z wypadkiem, awarią bądź kradzieżą samochodu. Jest to niezwykle przydatna opcja np. gdy nasze auto musi zostać odholowane. Taka daleka „podróż”, jeśli nie posiadamy wykupionego ubezpieczenia, może kosztować nas nawet kilka tysięcy złotych – wyjaśnia Wojciech Droździel, ekspert ZFPF, Lendi.

Warto porównywać poszczególne oferty dostępne na rynku, ponieważ często mogą się one różnić między sobą np. zakresem ochrony. Sprawdźmy też, czy ubezpieczyciel narzuca na nas ograniczenia związane z wiekiem pojazdu, a także przeanalizujmy dokładnie listę wyłączeń. W doborze odpowiedniej polisy (zarówno tej do auta, jak i turystycznej) do naszych wymagań, może nam pomóc np. pośrednik finansowy, którego usługi są darmowe.

Autobus/pociąg: opcja stosunkowo tania, jednak jej minusem, podobnie jak przy podróży samolotem, jest mała elastyczność: nie wszędzie da się dojechać, korzystając z bezpośrednich połączeń. Gdzie za to sprawdzi się pociąg/autobus? Przy podróżach na terenie kraju do większych miast. Przykładowo: podróż pendolino z Warszawy do Gdańska zajmuje trochę ponad 2,5 godziny i bilet normalny kosztuje 169 zł (2 klasa). Dla porównania taka sama podróż tylko pociągiem TLK zajmie nam już godzinę dłużej, ale pozwoli zaoszczędzić prawie 100 zł (2 klasa)[6].

Po drugie: wybierz odpowiedni nocleg.

Tutaj również podróżujący mają kilka opcji, a najdroższą z nich zazwyczaj bywają hotele. Tańszą alternatywą dla nich może być wynajęcie pokoju/apartamentu u „lokalsów” już na miejscu lub wcześniejsza jego rezerwacja. Przydatne z pewnością okażą się takie portale jak Airbnb, gdzie możemy znaleźć prywatne kwatery udostępnianie przez mieszkańców danej miejscowości.

– Jeśli preferujemy nocleg w hotelu warto jest szukać i porównywać oferty na kilku stronach jednocześnie. Obecnie jest to wyjątkowo łatwe i szybkie, wystarczy skorzystać z jednej z licznych porównywark cen. To dobra opcja, gdy zależy nam na czasie. A jeśli spędzenie kilku chwil dłużej
w Internecie nie jest dla nas problemem, dobrze jest również zajrzeć bezpośrednio na stronę hotelu. Może okazać się, że znajdziemy tam atrakcyjniejszą ofertę niż w jakimkolwiek serwisie pośredniczącym w rezerwacji i tym samym zaoszczędzimy od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych – podpowiada Leszek Zięba, ekspert ZFPF, mFinanse.

Dla tych, dla których niska cena znajduje się bardzo wysoko na liście priorytetów, polecamy rozważenie serwisów internetowych oferujące darmowe zakwaterowanie tj. Couchsurfing. Nie jest to jednak rozwiązanie idealne dla każdego i sprawdzi się w przypadku osób, które otwarte są na przygodę
i wymianę doświadczeń kulturowych. Najprościej mówiąc polega to na tym, że tzw. „host” (gospodarz) dodaje ogłoszenie o tym, że ma np. wolny pokój/ kanapę w mieszkaniu i może przenocować jedną bądź więcej osób. Taka osoba również pisze o swoich zainteresowaniach i może oferować np. wspólne wyjście na lokalne jedzenie lub zwiedzanie. A czego oczekuje w zamian? Chodzi przede wszystkim o wymianę wcześniej wspomnianych doświadczeń kulturowych, a także dzielenie się przeżyciami/doświadczeniem, zwykłą rozmowę.

Od 2020 r. w wyniku pandemii serwis wprowadził opłatę dla swoich użytkowników, wynosi ona obecnie 2,39 USD miesięcznie (lub 14,29 USD rocznie w przypadku płatności z góry[7]).

Po trzecie: atrakcje i jedzenie

W zeszłym roku Polacy deklarowali, że największą część wakacyjnego budżetu przeznaczą na zakwaterowanie (38%), na drugim miejscu znalazło się jedzenie (22%), a na trzecim równoważnie dojazd i atrakcje (20%)[8]. Jak widać, ponad 40% naszych wakacyjnych wydatków stanowią te związane z wyżywieniem i organizacją czasu wolnego już na miejscu. Czy da się je jakoś ograniczyć? „Rozwiązaniem” może okazać się lokalna społeczność. „Lokalsi” doskonale orientują się, gdzie można smacznie i tanio zjeść. Dobrze jest również unikać zatłoczonych centrów, tam ceny w restauracjach
i barach bywają nawet dwukrotnie większe niż w mniejszych, lokalnych knajpach. Rozwiązanie, które pozwoli nam najwięcej zaoszczędzić na jedzeniu, to oczywiście gotowanie samemu i ograniczenie wizyt w restauracjach. Jednak nie oznacza to nudnych posiłków – warto udać się na targ po tamtejsze produkty i spróbować przyrządzić regionalne przysmaki danej kuchni samodzielnie.

Jeśli chodzi o atrakcje, tutaj z pomocą również mogą przyjść „miejscowi”. Oprócz tego warto zapytać w informacji turystycznej o dostępne zniżki w ramach wykupienia większych pakietów.
W niektórych miastach świata możemy udać się na darmową wycieczkę z lokalnym przewodnikiem tzw. „Free walking tours” podczas których istnieje możliwość zobaczenia najważniejszych, darmowych atrakcji danego miejsca i posłuchania historii z nimi związanych. W zamian w ramach podziękowania możesz na koniec podarować drobny napiwek oprowadzającemu.

[1] Dane: GUS, czerwiec 2022.

[2] Sondaż Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”.

[3] „Plany wyjazdowe Polaków”: badanie przeprowadzone przez portal Wakacje.pl

[4] „Wakacyjne plany Polaków”, ARC Rynek i Opinia.

[5] Wyliczenia na podstawie kalkulatora http://spalanie.formuly.pl/.

[6] PKP Intercity, dane na: 22.06.2022 r.

[7] Couchsufing, „Couchsurfing potrzebuje Waszej pomocy”

[8] Badanie sondażowe „Zwyczaje urlopowe Polaków – lato 2021” zrealizowane przez serwis Prezentmarzen.com.

Źródło: Informacja prasowa

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Prawo
Czy UE da wyjątki od zakazu? Inaczej nie będzie w sklepach zgrzewek butelek z mineralną, puszek, słoików

Przez media społecznościowe przetacza się dyskusja o tym, czy UE wprowadziła zakaz zgrzewek dla np. butelek wody mineralnej. To popularne opakowania dla zestawu 6 butelek w sklepach. Ich zniknięcie to mała rewolucja dla konsumentów i przedsiębiorców. Spory i nieporozumienia dotyczą daty zakazu (rzekomo już w połowie sierpnia 2026 r., w rzeczywistości od 2030 r.). Ale poważniejszy spór w dyskusjach internautów obejmuje to, czy zakaz zgrzewek od 2030 r. jest, czy go nie ma. Bo zakazy z unijnego rozporządzenia, które omówię w artykule, nie zawierają słowa „zgrzewka”, ale zwrot: „opakowania jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych wykorzystywane w punkcie sprzedaży do grupowania produktów sprzedawanych w butelkach, puszkach, metalowych pudełkach, słoiczkach, kubkach i paczkach”. Są tu zgrzewki czy nie? Dodatkowo przepisy są tak skonstruowane, że UE w każdej chwili może wydać wytyczne: „zakaz nie obejmuje zgrzewek butelek wody mineralnej” albo przeciwnie: „zakaz obejmuje zgrzewki”. Stan na dziś jest taki, że KE, wydając wytyczne, zadecyduje, czy zgrzewki znikną ze sklepów, czy w nich pozostaną.

14. emerytura w 2026 roku: tabela brutto - netto. Kiedy wypłata z ZUS? Tylko kwota najniższej emerytury, czy rząd uchwali więcej?

Dodatkowe roczne świadczenie pieniężne, potocznie zwane czternastą emeryturą, będzie w 2026 roku wypłacone we wrześniu, podobnie jak w poprzednich trzech latach. Tak wynika z założeń projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie określenia miesiąca wypłaty kolejnego dodatkowego rocznego świadczenia pieniężnego dla emerytów i rencistów w 2026 r., opublikowanych 29 czerwca 2026 r. Najprawdopodobniej "czternastka" wyniesie w 2026 roku 1978,49 zl brutto, a więc tyle, ile wynosi najniższa emerytura. Jakie kwoty netto otrzymają emeryci i renciści?

ZUS: Od lipca 2026 r. łatwiej składać wnioski (i załączone dokumenty) o zasiłki z ubezpieczeń społecznych

Od 1 lipca 2026 r. obowiązują prostsze zasady składania dokumentów niezbędnych do ustalenia prawa do zasiłków z ubezpieczeń społecznych. Sposób złożenia dokumentów zależy od tego, kto wypłaca zasiłek – ZUS czy pracodawca.

Część produktów zniknie ze sklepów. Od 20 lipca rewolucyjny zakaz uderzy w handel. Polacy będą zaskoczeni

Nadchodzi potężne tąpnięcie w branży spożywczej i handlowej w Polsce oraz całej Unii Europejskiej. Już 20 lipca mija kluczowa data graniczna. Od tego dnia wchodzi w życie bezwzględny zakaz wprowadzania na rynek nowych opakowań do żywności zawierających kontrowersyjną substancję. Rewolucja dotknie miliony konsumentów, a mniejsi producenci mogą mieć ogromne kłopoty.

REKLAMA

System kaucyjny rośnie w siłę. Polacy oddali już 1,5 mld opakowań

System kaucyjny w Polsce rozwija się szybciej, niż zakładano. Od jego startu konsumenci zwrócili już ponad 1,5 mld opakowań, a operatorzy stoją przed ambitnym celem osiągnięcia 77 proc. zbiórki w tym roku i 90 proc. w kolejnych latach. Kluczową rolę w dalszym wzroście ma odegrać rozbudowa sieci punktów zwrotu poza sklepami – w tym na osiedlach mieszkaniowych.

Ojciec nie płaci na dziecko? Matki wpadają w tę pułapkę, a alimenciarze czują się bezkarni

To potężny problem społeczny, który w 2026 roku dotyka setek tysięcy polskich rodzin. Gdy ojciec unika łożenia na utrzymanie własnego dziecka, zdesperowane matki często decydują się na krok, który w świetle prawa obraca się przeciwko nim. Jak zatem skutecznie i legalnie walczyć z alimenciarzem?

Renta wdowia wzrośnie do 50 proc.? Padła konkretna data zmian

Renta wdowia może w przyszłości wynosić 50 proc. drugiego świadczenia zamiast planowanych 25 proc. Taką zapowiedź złożył marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, wskazując 2028 rok jako termin wprowadzenia zmian. Polityk zapowiedział również rozszerzenie prawa do świadczenia na wszystkich wdowców i wdowy. Wyjaśniamy, co obecnie obowiązuje, kto może otrzymać rentę wdowią i jakie warunki trzeba spełnić.

Cyfrowe e-dyplomy obowiązkowe od 2027 roku. Papierowe tylko na wniosek. Co uczelnia musi zmienić w procedurach?

Od 30 czerwca 2026 roku podmioty wydające dyplomy mogą rejestrować dokumenty elektroniczne w Repozytorium Dyplomów Elektronicznych, które jest częścią systemu POL-on. Przez drugą połowę 2026 roku korzystanie z tego rozwiązania ma charakter dobrowolny. Od 1 stycznia 2027 roku wydawanie dyplomów elektronicznych jako podstawowego dokumentu poświadczającego uzyskany stopień lub tytuł stanie się obowiązkowe. Dla absolwentów oznacza to łatwiejszy dostęp do dokumentu, możliwość zdalnego pobrania dyplomu oraz jego szybkiej weryfikacji. Dla uczelni zmiana jest jednak dużo głębsza niż przejście z papieru na format cyfrowy. E-dyplom jest efektem całego łańcucha działań: od jakości danych w systemach uczelni, przez poprawność informacji w POL-onie, aż po podpisy, konfiguracje, role użytkowników, suplementy, odpisy i obsługę sytuacji niestandardowych. Dlatego wdrożenie e-dyplomów warto potraktować nie jako zadanie wyłącznie techniczne, lecz sprawdzian gotowości organizacyjnej uczelni. Jeśli w danych, procedurach albo odpowiedzialności pojawią się luki, repozytorium ich nie ukryje. Przeciwnie - cyfrowy proces może je ujawnić dokładnie w momencie, w którym absolwent będzie czekał na gotowy dokument.

REKLAMA

Czy WIBOR poprawnie mierzy cenę pieniądza? Nie jest tak, że liczba transakcji nie ma znaczenia dla jakości WIBOR-u [Polemika]

W artykule „Dlaczego liczba transakcji na rynku międzybankowym nie przesądza o wiarygodności i jakości WIBOR-u” opublikowanym 16 czerwca 2026 r. na infor.pl Marcin Bartczak i Marek Trzos-Rastawiecki bronią WIBOR-u, opierając się na eleganckim rozróżnieniu pojęciowym. Ich zdaniem krytycy wskaźnika mieszają dwie różne kategorie: aktywność rynku, czyli liczbę transakcji, oraz cenę pieniądza, czyli przedmiot pomiaru. WIBOR - jak argumentują Autorzy - jest wskaźnikiem stopy procentowej, a więc ma mierzyć cenę, nie wolumen. Skoro cena pieniądza jest „zakotwiczona” w stopach NBP, to niewielka liczba depozytów międzybankowych nie podważa wiarygodności wskaźnika. Zliczanie transakcji jako test jakości WIBOR-u ma być więc „błędem kategorialnym”. Samo rozróżnienie jest trafne. Wniosek już nie – pisze Krzysztof Szymański.

Co zrobić z umowami B2B przed 8 lipca żeby uniknąć represji podatkowo-składkowych? Prof. Modzelewski: warto rozważyć rozwiązanie tych umów i zawarcie na nowych zasadach

PIP zacznie od 8 lipca 2026 r. przekształcać umowy cywilnoprawne z samozatrudnionymi (umowy B2B) w umowy o pracę. Prof. dr hab. Witold Modzelewski wskazuje pewną możliwość złagodzenia prawdopodobnych represji podatkowo-składkowych po wejściu w życie nowych przepisów. Otóż decyzja „przekształcenia” nie ma formalnie mocy wstecznej i może dotyczyć (podobnie jak powództwo) umów wykonywanych w dniu wejścia w życie tej nowelizacji. Czyli można przed tą datą rozwiązać istniejące umowy B2B do tego dnia i zawrzeć je na nowych zasadach. Bo decyzja Okręgowego Inspektora Pracy nie może dotyczyć umów rozwiązanych przed 8 lipca 2026 r.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA