REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Odszkodowanie za błędy medyczne - nowe rozwiązanie dla pacjentów

Omega Kancelarie Prawne - ogólnopolska sieć kancelarii prawnych
prawo medyczne, fot. Fotolia
prawo medyczne, fot. Fotolia

REKLAMA

REKLAMA

W przypadku błędów medycznych zaistniałych po 01.01.2012 r. mamy możliwość skierowania sprawy do Wojewódzkiej Komisji do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, Prezentujemy praktyczny poradnik, w jaki sposób dochodzić swoich praw w przypadku błędów lekarskich z uwzględnieniem nowych rozwiązań prawnych.

Pobyt w szpitalu wiąże się z wieloma stresami. Czasem w wyniku pomyłek ze strony personelu medycznego narażeni jesteśmy na dalsze przykrości i nerwy. W przypadku błędów medycznych pacjent ma prawo żądać odszkodowań. Możliwe są dwie drogi: sądowa oraz dzięki nowemu prawnemu rozwiązaniu, poprzez specjalną komisję do orzekania o błędach medycznych. 

REKLAMA

REKLAMA

Prezentujemy praktyczny poradnik, w jaki sposób dochodzić swoich praw w przypadku błędów lekarskich z uwzględnieniem nowych rozwiązań prawnych.

„W sytuacji błędu lub zaniedbania ze strony lekarza należy przede wszystkim zdecydować, czy kierujemy sprawę karną przeciwko niemu, czy decydujemy się na proces cywilny, mający na celu wyegzekwowanie odszkodowania od firmy ubezpieczeniowej danego szpitala lub innej placówki, w którym doszło do uchybień ze strony personelu medycznego. W przypadku błędów medycznych zaistniałych po 01.01.2012r mamy również możliwość skierowania sprawy do Wojewódzkiej Komisji do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych, które to postępowanie w zamierzeniu ustawodawcy, ma przyspieszyć postępowanie. Jest to alternatywa dla pacjenta, która jest dużo tańsza a postępowanie przed Komisjami trwać będzie nieporównywalnie krócej niż postępowanie przed sądami powszechnymi. W przypadku skierowania sprawy na drogę sądową, sąd ma prawo zasądzić o rekompensacie finansowej dla poszkodowanego.

Postępowanie przed komisjami może również doprowadzić do uzyskania takiej rekompensaty od ubezpieczyciela szpitala.” – mówi Magdalena Sopyła-Rostek z Omega Kancelarie Prawne.

REKLAMA

Polecamy serwis: Prawa pacjenta

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Kto, co, kiedy? 

Najważniejszą kwestią jest określenie czy i który lekarz zawinił podczas naszego leczenia.

Od tej chwili przysługuje nam prawo do żądania odszkodowania przez trzy lata.

Co w sytuacji, kiedy objawy niewłaściwych działań lekarskich dają o sobie znać znacznie później? Prawo określa 10-letni okres od momentu zdarzenia na uświadomienie sobie, czy w danej sytuacji błąd popełnił lekarz i dopiero od tej chwili na złożenie wniosku ma się trzy lata. Według Kodeksu Cywilnego lekarz ponosi odpowiedzialność względem pacjenta w kilku przypadkach. Mowa o błędnym zdiagnozowaniu choroby, niewłaściwej propozycji leczenia oraz błędów i uchybień popełnionych podczas przeprowadzanych zabiegów.

Odrębną kwestię stanowi błędne zdiagnozowanie stanu zdrowia płodu, co w konsekwencji mogło doprowadzić do nieodwracalnych zmian w jego organizmie (np. kalectwo).

Zobacz również: Odpowiedzialność szpitala za szkody wyrządzone wadliwym sprzętem

Potrzebne dokumenty

W momencie przygotowywania wniosku potrzebne jest zgromadzenie odpowiedniej dokumentacji medycznej. „Oprócz Karty Informacyjnej, którą pacjent otrzymuje po opuszczeniu placówki medycznej, warto udać się do szpitala i poprosić o pełną historię choroby, wyniki wszelkich badań przeprowadzonych przed i po zabiegu, obserwacji lekarskich, opis operacji” – mówi  Magdalena Sopyła-Rostek z Omega Kancelarie Prawne.

Jeśli po domniemanym błędzie lekarskim leczyliśmy się u innych lekarzy przydatna okaże się także ich dokumentacja. W miarę możliwości należy także gromadzić wszelkie rachunki (paragony, faktury), mogące potwierdzić wysokość kosztów poniesionych na dojazdy, badania, leki, będące skutkiem decyzji lekarskiej. Można także zasięgnąć opinii specjalisty
w danej dziedzinie medycznej na temat zdarzenia i poprosić o ekspertyzę” – dodaje Magdalena Sopyła-Rostek z Omega Kancelarie Prawne.

Działania w sądzie

Po zebraniu dokumentacji należy zgłosić sprawę do kancelarii prawnej, która występuje z żądaniem do ubezpieczyciela od strony szpitala bądź innej placówki medycznej.

Ilość czynników jakie są brane pod uwagę przy ustaleniu wysokości roszczeń jest bardzo wysoka. „Przy określaniu odszkodowania za błąd lekarski pod uwagę brany jest przede wszystkim stopień i intensywność cierpień fizycznych i psychicznych doznanych przez pacjenta, ale także jego wiek, to w jaki sposób błąd wpłynął i wpłynie na jego życie, pracę, poczucie własnej przydatności i psychikę. Osoba poszkodowana może także żądać zwrotów kosztów zakupu leków, dalszego płatnego leczenia, mającego na celu doprowadzenie do pełnego stanu zdrowia pacjenta, dojazdów do szpitala, dodatkowych badań i wizyt lekarskich, stosowania specjalnej diety, a nawet przygotowania do nowego zawodu” – wyjaśnia Magdalena Sopyła-Rostek, Omega Kancelarie Prawne.

Wystąpienie na drogę sądową - w przypadku negatywnej odpowiedzi ubezpieczyciela na drodze polubownej lub przyznanie odszkodowania w wysokości nieadekwatnej do rozmiaru szkody, wiąże się z kosztami sądowymi w postaci wpisu sądowego (5% wartości przedmiotu sprawy), opiniami biegłych itp. W chwili obecnej czas trwania procesu wynosi około 2óch- 3 lat do czasu wydania prawomocnego wyroku, dlatego decydując się na takie rozwiązanie trzeba uzbroić się w dużą dawkę cierpliwości.

Nowe rozwiązania prawne – komisja do spraw orzekania o błędach medycznych

Alternatywne rozwiązanie, jakie zostało wprowadzone w styczniu br. ustawą o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, jest znacznie tańsze i krótsze. „Opłata od wniosku o ustalenie zdarzenia medycznego do  Wojewódzkiej Komisji do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych wynosi 200zł, a Komisja ta powinna rozpatrzeć wniosek, zbadać sprawę i  wydać orzeczenie w terminie do 4 miesięcy. Po złożeniu kompletnego wniosku Komisja przekazuje go kierownikowi placówki medycznej i jej ubezpieczycielowi do rozpoznania sprawy i ustosunkowania się do niego. Placówka medyczna i jej ubezpieczyciel mają 1 miesiąc na ustosunkowanie się do wniosku - w przypadku, kiedy w danym terminie nie zostanie wydane przez nich stanowisko- uznaje się, że przychylają się oni do wniosku- zarówno co do zasadności roszczeń jak i wysokości proponowanego odszkodowania i zadośćuczynienia.” – Wyjaśnia Magdalena Sopyła-Rostek, z Omega Kancelarie Prawne.

Po przeprowadzeniu postępowania Komisja wydaje, w formie pisemnej, orzeczenie o zdarzeniu medycznym albo jego braku. W przypadku uprawomocnienia się orzeczenia, które jest korzystne dla poszkodowanego pacjenta, ubezpieczyciel placówki medycznej jest nim związany, co oznacza, iż ma obowiązek przedstawienia propozycji wysokości zadośćuczynienia i odszkodowania. Pacjent może taką propozycję przyjąć lub odrzucić. Odrzucenie propozycji nie oznacza zupełnego przekreślenia szans na uzyskanie świadczeń- może on wszcząć postępowanie sądowe.

Zobacz również: Odszkodowanie dla ofiary błędu medycznego

Postępowanie przed Komisjami Wojewódzkimi jest na pewno bardzo atrakcyjną alternatywą dla poszkodowanych - jest ono zdecydowanie tańsze, a czas rozpatrywania wniosku jest dużo krótszy, niż w przypadku postępowania sądowego. Postępowanie to nie przekreśla możliwości wytoczenia powództwa przed sądem.

Z takiej procedury mogą skorzystać osoby, które ucierpiały w wyniku zdarzeń medycznych powstałych w szpitalach. Ustawa określiła górne granice kwot, o jakie poszkodowani mogą wnosić- 100.000zł za spowodowanie rozstroju zdrowia i 300.000zł, kiedy w wyniku zdarzenia medycznego nastąpiła śmierć pacjenta. Takie ograniczenie niewątpliwie powoduje, iż w przypadku poważnych skutków zdarzeń medycznych poszkodowani pacjenci powinni wybierać jednak postępowanie sądowe, bowiem roszczenia w takich przypadkach będą znacznie wyższe niż te przypadające postępowaniom przed komisjami – podkreśla Magdalena Sopyła-Rostek z Omega Kancelarie Prawne.

Podsumowując powyższe rozważania uznać należy, iż zmiany zachodzące w polskim prawie rozszerzają możliwości dochodzenia roszczeń za błędy medyczne. Poszkodowani pacjenci i ich rodziny mają nowe możliwości, dzięki którym uzyskanie rekompensaty za cierpienie, rozstrój zdrowia wydaje się być łatwiejszy, mniej karkołomny i przede wszystkim krótszy i tańszy. Błędy medyczne dziś przestają być w naszym społeczeństwie tematem tabu, a coraz większa ilość wygrywanych spraw przed sądami czy zakończonymi pozytywnie przed komisjami to szczególny znak naszych czasów. Jako społeczeństwo jesteśmy bardziej świadomi swoich praw i chętniej o nie walczymy. I słusznie.

Polecamy serwis: Prawa pacjenta

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Nowy dodatek do wynagrodzenia za pracę dla nauczycieli, bo – obecny stan „prowadzi do narastającego zniechęcenia zawodowego i problemów z pozyskiwaniem kadry”

W dniu 6 marca 2026 r. Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” zwrócił się do Minister Edukacji z wnioskiem o pilne zmiany w prawie – objęcie dodatkiem do wynagrodzenia za trudne lub uciążliwe warunki pracy nauczycieli realizujących kształcenie uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi w szkołach ogólnodostępnych. Jak bowiem twierdzą związkowcy oświatowi – „obecny stan prawny prowadzi do systemowej nierówności w obrębie tej samej grupy zawodowej”.

Międzynarodowy kontrakt: Jak uniknąć najczęstszych pułapek prawnych i komunikacyjnych?

Globalizacja rynku oraz swoboda przepływu towarów i usług w ramach Unii Europejskiej stwarzają wiele możliwości międzynarodowej współpracy biznesowej dla polskich firm i powodują, że coraz więcej polskich podmiotów nawiązuje relacje biznesowe z partnerami zagranicznymi. Taka kooperacja to z jednaj strony ogromna szansa na dynamiczny rozwój przedsiębiorstwa, a z drugiej konieczność stawienia czoła nowym wyzwaniom prawnym i organizacyjnym. To, co w relacjach krajowych wydaje się oczywiste, na gruncie międzynarodowym może stać się źródłem zupełnie niepotrzebnych i skomplikowanych sporów. Wybór prawa i sądu, forma dokumentów i podpisów czy kwestie językowe to fundamenty, które muszą zostać precyzyjnie określone w umowie, aby obydwie strony międzynarodowej transakcji czuły się komfortowo na gruncie praktycznej współpracy.

Paragraf na emocje: art. 190 Kodeksu karnego (groźba karalna) stał się systemowym „gotowcem”. A przecież nie każda inwektywa to zamach na życie

Państwo ma specyficzny talent do oszczędności tam, gdzie oszczędzać nie wolno. Najtańszy sukces statystyczny to „ściganie słów”. Wystarczy zrzut ekranu, protokół i jedno zdanie: „Bałem się”. I już mamy sprawę, która „się kręci”. Problem w tym, że art. 190 § 1 Kodeksu karnego (KK) nie powstał po to, by karać za brak kultury osobistej. Ten przepis ma chronić przed realnym zagrożeniem, a nie służyć jako gaśnica do tłumienia sąsiedzkich czy internetowych emocji. Państwo prawa nie może udawać, że każda inwektywa to zamach na życie - piszą adwokaci Karol Pachnik i Grzegorz Prigan.

Ograniczenie prac domowych w podstawówkach bez uprzednich analiz. Poseł sprawdził dokumenty w MEN. Rodzic nie może zaskarżyć rozporządzenia a instytucje milczą

Rozporządzenie ograniczające prace domowe w szkołach podstawowych było jedną z najbardziej medialnych decyzji w polskiej edukacji ostatnich lat. Zmiana objęła kilka milionów uczniów i tysiące szkół w całym kraju. Jednak z informacji ujawnionych po kontroli poselskiej w Ministerstwie Edukacji wynika, że reforma mogła zostać wprowadzona bez podstawowych analiz systemowych. Kontrolę dokumentacji w tej sprawie przeprowadził poseł Marcin Józefaciuk, który poinformował publicznie, że sprawdził materiały znajdujące się w MEN dotyczące procesu przygotowania rozporządzenia. Wnioski – jak sam napisał – są „szokujące”.

REKLAMA

Co dalej z zatrudnianiem obywateli Ukrainy? Od 5 marca 2026 r. obowiązują nowe przepisy

Jak wynika z danych podawanych przez GUS pod koniec 2025 r., udział cudzoziemców w ogólnej liczbie osób wykonujących w Polsce pracę wynosił 6,5 proc. Znaczną większość w tej grupie stanowią obywatele Ukrainy. Tymczasem w odniesieniu do powierzania im pracy weszły w życie nowe przepisy.

Urodziło ci się dziecko? Zapomnij o kolejce w urzędzie. Wystarczy telefon i kilka minut

Od 5 marca 2026 r. narodziny dziecka można zgłosić przez aplikację mObywatel - bez wizyty w urzędzie, bez kolejek, o dowolnej porze. Wystarczy smartfon i Internet. Informujemy, jak działa nowa usługa, co trzeba przygotować i ile zajmuje czasu.

Tysiące osób rezygnują z sanatorium. NFZ podał zaskakujące liczby

Leczenie uzdrowiskowe nazywane potocznie pobytem w sanatorium niezmiennie cieszy się dużym zainteresowaniem pacjentów. Kolejka oczekujących jest długa i nie każdy ma możliwość skorzystania z niego od razu. Mimo tego NFZ obserwuje zaskakującą tendencję – tysiące pacjentów rezygnują z leczenia w ostatniej chwili.

Kiedy przedawnia się karalność przestępstwa? Najważniejsze przepisy i orzeczenia

Odpowiedzialność karna za popełnienie czynu zabronionego jest surowa oraz bardzo potrzebna w społeczeństwie. Nie zawsze jednak możliwe jest pociągnięcie sprawcy do odpowiedzialności. Jednym z takich przypadków jest przedawnienie karalności czynu, kiedy to od momentu popełnienia czynu upłynęło bardzo dużo czasu.

REKLAMA

UE sięga po zapomnianą klauzulę obrony. Jeden atak drona wystarczył, by wrócił przepis z Traktatu Lizbońskiego

Czy Unia Europejska jest o krok od uruchomienia rzadko używanego mechanizmu obronnego? Po ataku irańskiego drona na bazę wojskową na Cyprze w Brukseli wróciła dyskusja o klauzuli wzajemnej obrony. Przepis, który ostatni raz zastosowano dekadę temu, może nagle odegrać kluczową rolę w bezpieczeństwie Europy.

30 tys. zł grzywny i 5 tys. (a nie 500 zł) mandatu za rozniecenie ogniska na własnej działce wiosną 2026 r. Nowe przepisy obowiązują już od 2 stycznia 2026 r.

Rozniecenie ogniska w celu wypalania trawy, słomy lub pozostałości roślinnych, nawet jeżeli dokonywane jest w obrębie własnej nieruchomości – w określonych w ustawie przypadkach – jest kategorycznie zabronione. Do procederu tego – na temat którego, nadal krąży mit, iż może on mieć pozytywne skutki w postaci bujniejszego odrostu traw i użyźnienia gleby, a tak naprawdę jest katastrofalny w skutkach dla ekosystemu i może sprowadzić poważne zagrożenie dla ludzi – dochodzi najczęściej na przełomie zimy i wiosny. Od 2 stycznia 2026 r. Ministerstwo Sprawiedliwości zaostrzyło sankcje za wypalanie, aby „wzmocnić ochronę środowiska i bezpieczeństwo mieszkańców”.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA