Sankcja kredytu darmowego: czas skończyć z sądową oceną poziomu szkodliwości naruszenia

REKLAMA
REKLAMA
Sankcja kredytu darmowego, uregulowana w art. 45 ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (u.k.k.) jest instrumentem o charakterze bezwzględnym i enumeratywnym. Katalog naruszeń skutkujących jej zastosowaniem jest zamknięty chociaż może przybierać różne formy, a konsekwencje prawne ich stwierdzenia - z mocy prawa - z góry określone. Niniejszy artykuł stawia tezę, że sądy krajowe nie są uprawnione do dokonywania własnej oceny „szkodliwości" czy „wagi" naruszenia jako przesłanki stosowania sankcji. Przepis stosuje się albo nie - tertium non datur.
- Czym jest sankcja kredytu darmowego
- Katalog naruszeń z art. 45 ust. 1 u.k.k. — system zamknięty
- Sąd nie jest organem taryfikacji szkód — jest organem stosowania prawa
- Stanowisko Trybunału Sprawiedliwości UE
- Zbędność postępowania dowodowego co do szkody
- Wnioski de lege lata
Czym jest sankcja kredytu darmowego
Sankcja kredytu darmowego polega na tym, że konsument, który złoży skuteczne oświadczenie na podstawie art. 45 ust. 1 u.k.k., zwraca kredytodawcy wyłącznie kwotę wypłaconego kapitału — bez odsetek, prowizji, opłat i wszelkich innych kosztów kredytu, w terminie i w sposób ustalony w umowie. Mechanizm ten stanowi dotkliwą, lecz celową sankcję cywilnoprawną wymierzoną w kredytodawcę naruszającego obowiązki informacyjne.
Ustawodawca nie pozostawił tu pola do interpretacji co do skutku: wada istnieje = sankcja się należy. Struktura normy jest prosta i binarna.
REKLAMA
REKLAMA
Katalog naruszeń z art. 45 ust. 1 u.k.k. — system zamknięty
Artykuł 45 ust. 1 u.k.k. wskazuje precyzyjnie, które naruszenia art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1–8, 10, 11, 14–17, art. 31–33, art. 33a i art. 36a–36c uprawniają konsumenta do skorzystania z sankcji. Wśród nich znajdują się m.in.:
- brak wskazania rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO),
- brak podania stopy oprocentowania zadłużenia przeterminowanego,
- brak lub nieprawidłowe wskazanie całkowitej kwoty do zapłaty,
- brak harmonogramu spłat,
- nieprawidłowe podanie czasu trwania umowy.
Każde z tych naruszeń zostało przez ustawodawcę z góry zakwalifikowane jako wystarczające do uruchomienia sankcji. Ustawodawca nie dołączył do przepisu klauzuli uznaniowej w stylu: „o ile naruszenie jest istotne" ani „jeżeli konsument poniósł szkodę". Takiej klauzuli po prostu nie ma.
Sąd nie jest organem taryfikacji szkód — jest organem stosowania prawa
W praktyce orzeczniczej pojawia się niepokojąca tendencja: sądy - zamiast stwierdzić naruszenie i zastosować przepis - wchodzą w rolę quasi-regulatora, oceniając, czy dane naruszenie było „wystarczająco poważne", „faktycznie szkodliwe" lub „istotne z punktu widzenia konsumenta". Taka wykładnia jest nie tylko contra legem, ale prowadzi do skutków dokładnie odwrotnych od celów dyrektywy 2008/48/WE.
Trafna jest tu analogia do postępowania mandatowego. Policjant wystawiający mandat za przekroczenie prędkości nie ocenia, czy kierowca był zmęczony, czy droga była pusta, ani czy ryzyko wypadku było „realnie wysokie". Stosuje taryfikator. Przekroczono prędkość o określoną wartość - mandat opiewa na określoną kwotę. Koniec rozważań.
Dokładnie ten sam mechanizm założył ustawodawca w art. 45 u.k.k.: Naruszenie wymienione w przepisie → sankcja kredytu darmowego. Bez stopniowania. Bez oceny szkodliwości.
Zadaniem sądu jest wyłącznie:
1. ustalenie, czy dane postanowienie umowy lub brak informacji wyczerpuje znamiona naruszenia wskazanego w art. 45 ust. 1 u.k.k.,
2. stwierdzenie, czy oświadczenie konsumenta zostało złożone w terminie (w trakcie spłaty lub rok od daty rozliczenia kredytu),
3. zastosowanie skutku ustawowego.
Na tym rola sądu się kończy. Nie ma tu miejsca na sędziowskie „ważenie" naruszeń.
REKLAMA
Stanowisko Trybunału Sprawiedliwości UE
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wielokrotnie podkreślał, że krajowe przepisy implementujące dyrektywę 2008/48/WE muszą być stosowane w sposób zapewniający skuteczność (effet utile) ochrony konsumenta. Sankcja o charakterze odstraszającym traci swój sens, jeżeli jej zastosowanie uzależnione jest od dodatkowej, pozaustawowej oceny wagi naruszenia.
W szczególności TSUE konsekwentnie wskazuje, że:
- obowiązki informacyjne kredytodawcy mają charakter bezwzględny i służą umożliwieniu konsumentowi podjęcia świadomej decyzji,
- naruszenie tych obowiązków samo w sobie uzasadnia przewidzianą sankcję,
- sąd krajowy nie może zastępować woli ustawodawcy własną oceną „proporcjonalności" skutku naruszenia, jeżeli ustawodawca tej oceny nie przewidział.
Mimo tak jasnego stanowiska unijnego część składów orzekających nadal prowadzi postępowania dowodowe zmierzające do ustalenia, czy konsument „w rzeczywistości" odczuł skutki braku danej informacji. To podejście jest nie do obronienia zarówno na gruncie prawa krajowego, jak i unijnego.
Zbędność postępowania dowodowego co do szkody
Z powyższego wynika wprost: w sprawach o sankcję kredytu darmowego, tam gdzie naruszenie jest bezsporne, nie ma miejsca na:
- przesłuchanie świadków co do tego, czy konsument rozumiał umowę,
- dopuszczanie dowodu z opinii biegłego na okoliczność „istotności" braku informacji,
- analizę, czy konsument poniósł wymierną szkodę majątkową,
- badanie, czy brak np. stopy odsetek przeterminowanych wpłynął na decyzję konsumenta.
Sankcja z art. 45 u.k.k. nie jest odszkodowaniem. Nie wymaga wykazania szkody, związku przyczynowego ani winy w rozumieniu art. 415 k.c. Jest to sankcja ustawowa o charakterze prewencyjno-represyjnym, której skutek jest z góry zdefiniowany przez ustawodawcę.
Prowadzenie rozbudowanego postępowania dowodowego w tym zakresie nie tylko niepotrzebnie przewleka postępowanie, ale - co istotniejsze - wypacza charakter instrumentu prawnego i podważa zaufanie do przewidywalności prawa.
Wnioski de lege lata
Podsumowując:
1. Art. 45 u.k.k. tworzy system zamknięty - sąd stosuje sankcję, jeżeli stwierdzi naruszenie z katalogu ustawowego. Brak podstaw do tworzenia dodatkowych, pozaustawowych przesłanek.
2. Ocena „szkodliwości" naruszenia nie jest przesłanką ustawową - jej wprowadzenie przez sąd stanowi niedopuszczalne prawotwórstwo contra legem.
3. Dyrektywa 2008/48/WE i orzecznictwo TSUE nie pozostawiają wątpliwości: skuteczność ochrony konsumenckiej wymaga automatycznego stosowania sankcji przy stwierdzeniu naruszenia.
4. Postępowanie dowodowe powinno koncentrować się wyłącznie na ustaleniu faktu naruszenia i zachowania terminu do złożenia oświadczenia - nie na ocenie jego „wagi".
5. Prawo istnieje po to, aby sądy je stosowały - a nie po to, aby sądy oceniały, czy ustawodawca słusznie przewidział określoną sankcję za określone naruszenie.
Dopóki sądy krajowe nie przyjmą tej wykładni jako standardu, sankcja kredytu darmowego pozostanie instrumentem niepewnym, a jej odstraszający efekt - iluzoryczny. To nie służy ani konsumentom, ani pewności obrotu prawnego.
Krzysztof Szymański, ekonomista
Artykuł wyraża poglądy autora i ma charakter komentarza. Nie stanowi porady.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
