Zgodnie z art. 87 ust. 2 Konstytucji RP akty prawa miejscowego są źródłami prawa powszechnie obowiązującego na obszarze działania organów, które je ustanowiły. W przypadku jednostek samorządu terytorialnego są to odpowiednio: dla gminy – uchwały rady gminy, dla powiatu – uchwały rady powiatu, dla województwa – akty stanowione przez sejmik województwa. Choć akty te nie regulują tak doniosłych i fundamentalnych kwestii jak ustawy czy ratyfikowane umowy międzynarodowe, to w praktyce wywierają one daleko idący wpływ na codzienną działalność obywatela i dotyczą kluczowych dla niego kwestii. Obywatel musi mieć zatem możliwość kwestionowania tych aktów, jeśli uważa że naruszają jego interes prawny lub uprawnienie.
Na wielu portalach informacyjnych, a także stronach wydziałów geodezji przy starostwach powiatowych, a nawet blogach profesjonalnych prawników wciąż widnieje informacja, że ostateczny termin na składanie wniosku o zwrot nieruchomości wywłaszczonych ponad 20 lat temu na cel publiczny, który nigdy nie został zrealizowany, mija 14 maja 2020 roku. Trzeba koniecznie podkreślić, że termin ten został przesunięty na podstawie przepisów tzw. tarczy antykryzysowej 2.0.
W pierwszej wersji tzw. specustawy koronowirusowej ustawodawca nie odniósł się w żaden sposób do kwestii toczących się postępowań sądowych, przygotowawczych czy innych, jak również nie dokonał żadnych zmian w przedmiocie chociażby doręczeń, co wzbudziło ogromny niepokój, nie tylko wśród pełnomocników procesowych. Niemniej, w Ustawie z dnia 31.03.2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw kwestie te zostały już wzięte pod uwagę. Czy zatem postępowanie sądowe toczy się dalej dotychczasowym torem? Czy strony są obowiązane do składania pism procesowych i stawiennictwa na rozprawach w wyznaczonych terminach ? A co w przypadku przebywania na obowiązkowej kwarantannie lub w izolacji?
Wielu rodziców zmaga się z problemem dotyczącym odrzucenia spadku w imieniu małoletniego dziecka. Problem ten jest jeszcze bardziej uciążliwy zwłaszcza dla tych, którzy odetchnęli z ulgą przy odrzuceniu spadku we własnym imieniu wychodząc przy tym z założenia, że to rozwiązuje wszelkie ich problemy z dziedziczeniem niepożądanych długów spadkowych – nic bardziej mylnego bowiem w wyniku odrzucenia spadku przez spadkobiercę, spadek przypadający temu spadkobiercy przechodzi na jego zstępnych (dzieci, wnuki, prawnuki) lub w przypadku braku zstępnych na dalszych spadkobierców powołanych do spadku w następnej kolejności.