REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
WIBOR: legalny jak pieczątka, rynkowy jak miraż
WIBOR: legalny jak pieczątka, rynkowy jak miraż
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Kiedy w obronie WIBOR staje Związek Banków Polskich, zawsze wiadomo, jak będzie wyglądała linia narracji. Dużo słów o „porządku prawnym”, „nadzorze”, „regulacjach unijnych” i „konieczności oddzielenia publicystyki od prawa”. Mało – albo wcale – o tym, czy ten wskaźnik rzeczywiście jeszcze cokolwiek mierzy. Tak jest i tym razem, w polemice ZBP z artykułem opublikowanym na łamach Infor.pl, autorstwa radcy prawnego Łukasza Hirsza. ZBP zarzuca autorowi brak metodologicznego porządku, mieszanie ocen prawnych z ekonomicznymi i budowanie narracji publicystycznej zamiast analizy prawnej. Problem polega na tym, że to właśnie ZBP próbuje przykryć realny problem publicystyką o „legalności”.

rozwiń >

Legalność to za mało

WIBOR niewątpliwie istnieje w systemie prawnym. Jest wskaźnikiem referencyjnym w rozumieniu rozporządzenia BMR. Ma administratora, regulamin, licencję i nadzór sprawowany przez Komisja Nadzoru Finansowego. Wszystko się zgadza. Tyle że z tego faktu nie wynika jeszcze, że WIBOR jest wskaźnikiem rynkowym w sensie materialnym, ani że jego użycie w umowach kredytowych jest neutralne dla konsumenta.

ZBP zdaje się sugerować, że skoro coś jest „uregulowane”, to automatycznie jest „w porządku”. To rozumowanie znane z wielu wcześniejszych sporów z bankami. Dokładnie tak samo tłumaczono kiedyś klauzule indeksacyjne, spreadowe czy dowolność w ustalaniu kursów walut. One też miały swoje regulaminy. I też były „zgodne z prawem”. Do czasu.

Warto zwrócić uwagę na fundamentalny fakt, który bywa konsekwentnie pomijany w narracji obrońców WIBOR. Formalne objęcie wskaźnika nadzorem regulacyjnym nastąpiło dopiero 16 grudnia 2020 r., wraz z udzieleniem GPW Benchmark S.A. zezwolenia na podstawie rozporządzenia BMR. Tymczasem WIBOR funkcjonuje nieprzerwanie od 1992 r., co oznacza, że przez niemal 30 lat stawka referencyjna była ustalana bez realnego, instytucjonalnego nadzoru publicznego.
W tym kontekście próby przedstawiania Rady WIBOR lub środowisk bankowych jako rzekomego „organu nadzorczego” należy uznać za całkowicie chybione. Były to bowiem struktury wewnętrzne rynku, pozbawione przymiotu niezależności, kompetencji władczych oraz demokratycznej kontroli — a więc niezdolne do pełnienia funkcji nadzorczej w rozumieniu prawa publicznego.

Co istotne, te wątpliwości były podnoszone na długo przed wejściem w życie reżimu BMR. Jak jednoznacznie wskazywała Najwyższa Izba Kontroli w swoich sprawozdaniach, m.in. z 2015 r.: „W Polsce dotychczas nie wypracowano form nadzoru nad ustalaniem stawek WIBOR i WIBID (…) Brak nadzoru stwarza ryzyko manipulacji stawkami referencyjnymi.”

To stwierdzenie nie miało charakteru publicystycznego ani hipotetycznego. Było instytucjonalną oceną organu kontroli państwowej, odnoszącą się wprost do konstrukcji i praktyki ustalania kluczowych wskaźników referencyjnych. Oznacza to, że przez niemal trzy dekady rynek opierał się na mechanizmie pozbawionym zewnętrznej kontroli, audytu regulacyjnego i skutecznych instrumentów przeciwdziałania nadużyciom.

Dopiero po doświadczeniach międzynarodowych skandali (LIBOR) oraz wdrożeniu unijnego rozporządzenia BMR rozpoczęto realny proces nadzorczy. Fakt ten ma zasadnicze znaczenie przy ocenie umów zawieranych przed 2020 r., gdyż późniejsze objęcie WIBOR formalnym nadzorem nie sanowało ex post wieloletnich braków systemowych.

REKLAMA

REKLAMA

Nadzór nie oznacza prawdy

Szczególną rolę w narracji ZBP odgrywa nadzór KNF. Ma on pełnić funkcję tarczy: skoro nadzór istnieje, to problemu nie ma. To intelektualna pułapka. Nadzór nad WIBOR:
- nie polega na badaniu, czy stawki odpowiadają realnym transakcjom,
- nie polega na weryfikacji, czy rynek bazowy faktycznie istnieje,

To nadzór proceduralny, nie substancjalny. Kontroluje się istnienie procedur, a nie ich sens ekonomiczny. ZBP doskonale o tym wie, ale liczy na to, że przeciętny odbiorca utożsami „nadzór” z „rzetelnością”. To błąd – i to błąd zasadniczy.

„Forward-looking”, czyli eleganckie słowo na brak rynku

Najbardziej charakterystycznym elementem obrony WIBOR jest argument o jego „forward-looking nature”. Brzmi nowocześnie, ekspercko, niemal nobliwie. W praktyce oznacza jedno: opieramy się na tym, co banki uważają, że mogłoby się wydarzyć, a nie na tym, co faktycznie się wydarza.

REKLAMA

Problem w tym, że niezabezpieczony rynek międzybankowy w Polsce od lat praktycznie nie funkcjonuje. Banki nie pożyczają sobie pieniędzy w takim modelu, jaki opisuje definicja WIBOR. Finansują się głównie depozytami. A mimo to każdego dnia „kwotują” hipotetyczny koszt pieniądza, którego realnie nie potrzebują i którego między sobą nie wymieniają.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Dla ilustracji skali problemu warto sięgnąć do twardych danych nadzorczych. Już w 2011 r. z badań przeprowadzonych przez Komisja Nadzoru Finansowego wynikało, że przez cały rok zawarto zaledwie 9 transakcji na tenorze 3M oraz jedynie 7 transakcji na tenorze 6M. Trudno w takiej sytuacji mówić o istnieniu realnego, płynnego rynku międzybankowego, skoro w skali roku liczba transakcji była symboliczna.

Skoro rynek praktycznie nie funkcjonował już w 2011 r., to powstaje fundamentalne pytanie: do czego w istocie odnosił się WIBOR i na jakiej podstawie miał on odzwierciedlać „rynkowy koszt pieniądza”? Wskaźnik, który nie opiera się na rzeczywistych, powtarzalnych transakcjach, nie spełnia podstawowych kryteriów rynkowości, a jego konstrukcja staje się czysto deklaratywna.

Sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu po wprowadzeniu podatku bankowego w 2016 r. Nowe obciążenie fiskalne istotnie zmieniło ekonomię transakcji międzybankowych, prowadząc do ich dalszego zaniku. Co więcej, stosowana wówczas metoda wyznaczania WIBOR w powiązaniu z WIBID stała się w praktyce nierynkowa, ponieważ koszt podatku bankowego przewyższał poziom spreadu pomiędzy WIBID a WIBOR. Oznaczało to, że zawieranie realnych transakcji przestawało mieć jakiekolwiek uzasadnienie ekonomiczne.

W konsekwencji mechanizm, który miał opierać się na rynku, funkcjonował w warunkach jego faktycznego braku, a wskaźnik referencyjny coraz bardziej oddalał się od rzeczywistych procesów rynkowych, stając się konstruktem oderwanym od realnych przepływów finansowych.

To nie jest wskaźnik rynku. To wskaźnik narracji o rynku.

Reprezentatywność bez reprezentacji

ZBP słusznie zauważa, że reprezentatywność nie polega na udziale wszystkich banków. Pomija jednak coś znacznie istotniejszego: wszyscy uczestnicy panelu WIBOR mają dokładnie ten sam interes ekonomiczny. Wysoki WIBOR oznacza wyższe przychody odsetkowe. Niski – odwrotnie.

Nie ma tu naturalnego mechanizmu równoważącego. Nie ma drugiej strony rynku. Nie ma realnej gry popytu i podaży. Jest zamknięty krąg dużych instytucji, które „odzwierciedlają” rzeczywistość, z którą same nie mają styczności.

WIBOR w umowie: obiektywny punkt odniesienia?

ZBP z uporem powtarza, że WIBOR jest „obiektywnym” elementem umowy kredytowej, ustalanym poza relacją bank–klient. Formalnie to prawda. Funkcjonalnie – nie.
Dla kredytobiorcy WIBOR:
- nie jest weryfikowalny,
- nie jest przewidywalny,
- nie ma żadnych bezpieczników,
- nie ma klauzul awaryjnych,
- nie ma górnego ograniczenia ryzyka.

To zmienna, która może rosnąć w nieskończoność, niezależnie od sytuacji klienta, rynku depozytowego czy realnych kosztów banku. Twierdzenie, że to „normalne ryzyko ekonomiczne”, jest nadużyciem. Ryzyko musi być mierzalne i komunikowalne. WIBOR w swojej obecnej konstrukcji taki nie jest.

O co naprawdę toczy się spór

Ten spór nie dotyczy tego, czy WIBOR „istnieje w prawie”. On dotyczy tego, czy może dalej bezrefleksyjnie funkcjonować jako fundament milionów umów kredytowych, mimo że rynek, który miał odzwierciedlać, w dużej mierze przestał istnieć.
ZBP apeluje o „oddzielenie publicystyki od prawa”. Paradoks polega na tym, że to właśnie publicystyka – ta niewygodna, krytyczna i drążąca – ujawnia dziś pęknięcia, których formalne regulacje nie chcą dostrzec.

Bo prawo, które nie zadaje pytań o sens ekonomiczny własnych konstrukcji, prędzej czy później musi je usłyszeć na sali sądowej.

Krzysztof Szymański, ekonomista

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Prawo
Masz tyle punktów? ZUS wypłaci nowe świadczenie wspierające w wysokości 4350 zł

Lipiec 2026 roku przynosi przełomowe zmiany, dzięki którym grono uprawnionych do otrzymania wysokiego wsparcia finansowego w postaci świadczenia wspierającego drastycznie się powiększyło. Do urzędów i systemu ZUS zalewa fala nowych dokumentów, ponieważ kryteria przyznawania pieniędzy stały się znacznie łagodniejsze.

Pilna dyskusja o wieku emerytalnym. ZUS ujawnił nowe dane, Polacy masowo sprawdzają jeden dokument

Temat wieku emerytalnego rozpala emocje milionów Polaków, a lipiec 2026 roku przynosi kolejne, niezwykle gorące debaty wokół obecnych progów. Choć 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn to obecnie jedne z najniższych wskaźników w Europie, demografia i finanse publiczne bezwzględnie testują granice polskiego systemu. ZUS opublikował nowe prognozy, a eksperci, politycy oraz sami obywatele zderzają się w brutalnej dyskusji o przyszłość naszych portfeli. Czy zrównanie lub podniesienie wieku emerytalnego to jedyny ratunek przed głodowymi wypłatami?

Chcą łączyć świadczenie pielęgnacyjne i wspierające. Nie ma na to pieniędzy

Rodzina osoby niepełnosprawne nie może jednocześnie otrzymać: 1) świadczenia wspierającego (to dla np. niepełnosprawnego ojca 4353 zł miesięcznie za 95–100 punktów – kwota po waloryzacji obowiązująca od 1 marca 2026 r.) oraz 2) „starego” świadczenia pielęgnacyjnego (to dla np. syna opiekującego się ojcem – w 2026 r. 3386 zł miesięcznie po waloryzacji od 1 stycznia). Łącznie dałoby to 7739 zł, gdyby postulaty osób niepełnosprawnych o łączeniu tych świadczeń zostały spełnione. Tak się jednak nie stanie. W 2026 r. tak samo jak dziś opiekun otrzymujący „stare” świadczenie pielęgnacyjne nie pójdzie do pracy. Oto szczegóły.

Prezydent podpisał ustawę o sztucznej inteligencji

Ustawa o sztucznej inteligencji została podpisana przez prezydenta. Teraz jest czas na jej praktyczne zastosowanie. Przedsiębiorcy oceniają pozytywnie nowe regulacje. Powstaje Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji.

REKLAMA

Tylko pełne tygodnie nauki w szkołach? Do MEN trafiła zaskakująca propozycja

Organizacja roku szkolnego w polskich szkołach nie zmieniła się od lat. Jednak coraz częściej słychać głosy, zgodnie z którymi należałoby uważniej się jej przyjrzeć i być może wprowadzić w tym zakresie zdecydowane zmiany. Czy tak się stanie? Do resortu edukacji trafiła petycja dotycząca tej problematyki.

Koniec z łańcuchami dla psów i kotów. Prezydent podpisał ustawę

Trzymanie psów i kotów na uwięzi będzie zakazane – prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. Będzie ona obowiązywać po roku od ogłoszenia. To drugie podejście do wprowadzenia zakazu. Pierwsze przepisy Nawrocki zawetował w 2025 r.

Polacy będą pracować dłużej? Prezes ZUS komentuje podwyższenie wieku emerytalnego

Jako społeczeństwo nie jesteśmy dziś gotowi na dyskusję o podwyższeniu wieku emerytalnego - ocenił na łamach piątkowej „Rzeczpospolitej” prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Liwiusz Laska. Wskazał jednocześnie, że rolą ZUS nie jest prowadzenie debaty politycznej, lecz pokazywanie obywatelom konsekwencji ich decyzji.

Nie każdy wie, że MOPS oferuje więcej niż comiesięczne świadczenia

Osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej mogą ubiegać się o wsparcie z pomocy społecznej. Udzielona pomoc może obejmować wsparcie finansowe oraz wsparcie rzeczowe. Często uzyskanie świadczenia uzależnione jest od spełnienia kryteriów dochodowych oraz przeprowadzenia wywiadu środowiskowego przez pracownika socjalnego.

REKLAMA

Pieniądze po wypadku przy pracy i w czasie choroby zawodowej: zasiłek, renta, odszkodowanie, świadczenie rehabilitacyjne. Kiedy ZUS może odmówić wypłaty?

Wypadek przy pracy lub choroba zawodowa to sytuacje, które z dnia na dzień zmieniają życie pracownika. Zakład Ubezpieczeń Społecznych przypomina, że osoby objęte ubezpieczeniem wypadkowym mogą w takich okolicznościach liczyć na wsparcie finansowe. Katalog świadczeń obejmuje m.in. zasiłek chorobowy, świadczenie rehabilitacyjne, rentę wypadkową oraz jednorazowe odszkodowanie.

Zmiany w BIK od lipca 2026 r. a zdolność kredytowa. Co wpływa na wysokość dostępnego kredytu?

Od lipca 2026 r. Biuro Informacji Kredytowej (BIK) wprowadziło nowe zasady oceny punktowej. Polacy planujący zaciągnięcie kredytu zaczęli sprawdzać, jak zmieniła się ich ocena oraz zdolność kredytowa. Z danych zebranych przez Rankomat.pl wynika, że po zmianach wciąż kluczowe znaczenie dla zdolności kredytowej ma to, jak duże jest posiadane zadłużenie i czy mamy dzieci. Jeśli w momencie wnioskowania o kredyt hipoteczny spłacamy już inny kredyt z ratą np. 1000 zł, to dostępna kwota kredytu może spaść o 128 tys. zł. Podobny spadek wywoła limit kredytowy w rachunku lub na karcie kredytowej w wysokości 20 tys. zł. Z kolei posiadanie dwojga dzieci oraz limitu kredytowego na 10 000 zł i kredytu z ratą 500 zł obniży zdolność kredytową aż o 353 tys. zł. Z kolei niska ocena w BIK może doprowadzić do odmowy przyznania kredytu, nawet jeśli mamy odpowiednio wysokie dochody.

Zapisz się na newsletter
Najlepsze artykuły, najpoczytniejsze tematy, zmiany w prawie i porady. Skoncentrowana dawka wiadomości z różnych kategorii: prawo, księgowość, kadry, biznes, nieruchomości, pieniądze, edukacja. Zapisz się na nasz newsletter i bądź zawsze na czasie.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA