Odsetki maksymalne – realna ochrona kredytobiorcy czy iluzja bezpieczeństwa kredytów opartych o WIBOR?

REKLAMA
REKLAMA
Czy kredyt hipoteczny oparty o WIBOR jest faktycznie „bezpieczny”, bo nad jego oprocentowaniem czuwa instytucja odsetek maksymalnych? To pytanie coraz częściej pada na salach sądowych. Pada też w mediach, publikacjach prawniczych i komentarzach przedstawicieli sektora bankowego. Problem w tym, że odpowiedź – choć brzmi uspokajająco – w rzeczywistości opiera się na konstrukcji pozornej.
- Odsetki maksymalne jako fałszywy punkt odniesienia
- Sala sądowa i „uspokajające pytanie”
- Gdy sąd da się przekonać
- Piękna teoria ochrony konsumenta
- Odsetki maksymalne – historia i prawdziwy cel
- Iluzja ochrony – przykład liczbowy
- Narracja bankowa i literatura „pod tezę”
- TSUE i pytania prejudycjalne
- Podsumowanie: ochrona, której nie ma
Odsetki maksymalne jako fałszywy punkt odniesienia
W wielu umowach kredytowych banki wskazują aktualną wysokość odsetek maksymalnych, nie informując jednocześnie, że pułap ten nie ma charakteru stałego, lecz rośnie wraz ze wzrostem stóp procentowych. Taki zapis może sugerować konsumentowi istnienie realnej, trwałej granicy oprocentowania, podczas gdy w rzeczywistości mechanizm ten nie ogranicza ryzyka ekonomicznego w żadnym sensownym wymiarze.
Odsetki maksymalne nie są bowiem „bezpiecznikiem”, który zatrzymuje wzrost raty kredytu. Są jedynie zmiennym sufitem, podążającym za decyzjami Rady Polityki Pieniężnej. Konsument, opierając się na literalnej treści umowy, może pozostawać w błędnym przekonaniu, że jego zobowiązanie ma określony limit kosztowy. To zaś narusza zasadę przejrzystości wynikającą z dyrektywy 93/13 oraz utrwalonego orzecznictwa TSUE.
Bank, chcąc prawidłowo wypełnić obowiązek informacyjny, powinien wprost zakomunikować, że:
- odsetki maksymalne mogą rosnąć w sposób nieograniczony,
- nie istnieje żaden rzeczywisty pułap kosztów kredytu,
- stopa referencyjna NBP nie posiada ustawowego limitu.
Brak takiej informacji czyni klauzulę oprocentowania nieprzejrzystą.
REKLAMA
REKLAMA
Sala sądowa i „uspokajające pytanie”
Na rozprawach dotyczących kredytów opartych o WIBOR coraz częściej pada pytanie pełnomocników banków: „Czy został(a) Pan(i) poinformowany(a), że nie ponosi nieograniczonego ryzyka finansowego, ponieważ wysokość odsetek ogranicza instytucja odsetek maksymalnych?” Brzmi rozsądnie.
Brzmi uspokajająco. I właśnie dlatego jest tak niebezpieczne.
Art. 359 § 2¹ kodeksu cywilnego nie chroni kredytobiorcy przed gwałtownym wzrostem raty. Powoływanie się na ten przepis w celu wykazania, że ryzyko jest „ograniczone”, opiera się na fałszywym założeniu, że istnieje realny limit ekonomiczny. W rzeczywistości limit ten przesuwa się w górę dokładnie wtedy, gdy rośnie WIBOR.
Celem takich pytań bywa wywołanie u sądu przekonania, że ryzyko stopy procentowej zostało zneutralizowane. Jeśli sędzia przyjmie tę narrację, szanse kredytobiorcy na wygraną drastycznie maleją.
Gdy sąd da się przekonać
Niepokojące jest to, że takie argumenty zaczynają pojawiać się w uzasadnieniach wyroków. Przykładem jest wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku z 2024 r. (I C 648/23), w którym sąd stwierdził: „Powodowie wskazują na brak górnej granicy potencjalnych strat, co jest twierdzeniem fałszywym – bowiem w polskim prawie od 2006 r. obowiązuje instytucja odsetek maksymalnych”.
Tego rodzaju rozumowanie pomija fakt, że odsetki maksymalne nie wyznaczają stałej granicy, lecz są funkcją stopy referencyjnej NBP. Powoływanie się na takie orzeczenia w kolejnych sprawach może być oceniane jako działanie w złej wierze, prowadzące do pozornej powagi rzeczy osądzonej (res iudicata in fraudem iudicis).
Piękna teoria ochrony konsumenta
Odsetki maksymalne to dwukrotność odsetek ustawowych, czyli suma:
- stopy referencyjnej NBP
- oraz 3,5 punktu procentowego.
Mechanizm wygląda elegancko. Problem w tym, że WIBOR niemal zawsze przewyższa stopę referencyjną NBP. A skoro limit odsetek maksymalnych rośnie dokładnie wtedy, gdy rośnie WIBOR, to ochrona ma charakter czysto iluzoryczny.
Co więcej – sami przedstawiciele sektora bankowego przyznają, że WIBOR jest wprost powiązany z decyzjami banku centralnego.
Jak wskazuje Tadeusz Białek, prezes Związek Banków Polskich: „Wysokość WIBOR 3M w 99,13% wynika z poziomu stopy referencyjnej”.
Podobnie autorzy dokumentacji reformy wskaźników referencyjnych – Marcin Bartczak i Marek Trzos-Rastawiecki – podkreślają, że korelacja WIBOR-u ze stopą referencyjną przekracza 90%.
Jeśli więc WIBOR „idzie” za stopą NBP, a odsetki maksymalne również, to jaką realną barierę mają one tworzyć?
REKLAMA
Odsetki maksymalne – historia i prawdziwy cel
Instytucja ta została wprowadzona jako ochrona przed lichwą – głównie w segmencie pożyczek gotówkowych i parabankowych. W kredytach hipotecznych, gdzie marże wynosiły 1–3%, mechanizm ten przez lata nie miał żadnego praktycznego znaczenia.
Do 2015 r. limit był oparty na czterokrotności stopy lombardowej. Od 2016 r. – na dwukrotności odsetek ustawowych. Zmiana obniżyła pułap, ale nie zmieniła fundamentalnego problemu: limit nadal jest ruchomy.
Iluzja ochrony – przykład liczbowy
2021 rok:
WIBOR 3M: 0,21%
Marża: 2,5%
Oprocentowanie: 2,71%
Odsetki maksymalne: 7,2%
2025 rok:
WIBOR 3M: 4,74%
Marża: 2,5%
Oprocentowanie: 7,24%
Odsetki maksymalne: 16,5%
Jak widać na tym przykładzie - wzrost WIBOR-u podniósł ratę kredytu niemal trzykrotnie, a „ochrona” w postaci odsetek maksymalnych… oddaliła się jeszcze bardziej.
Narracja bankowa i literatura „pod tezę”
W mediach oraz publikacjach prawniczych coraz częściej powielana jest narracja, że ryzyko zmiennej stopy procentowej jest ograniczone przez art. 359 k.c. Przykładem jest artykuł mec. Weroniki Magdziak-Śliwy czy książka WIBOR. Aktualne problemy prawne autorstwa Jarosława Bełdowskiego, gdzie wybiórczo przywoływane orzeczenia mają tworzyć wrażenie systemowej poprawności umów.
Problem w tym, że jest to narracja oderwana od ekonomicznej rzeczywistości.
TSUE i pytania prejudycjalne
Brak rzetelnego poinformowania o nieograniczonym ryzyku stopy procentowej dostrzegł Sąd Okręgowy w Krakowie, kierując 28 lipca 2025 r. pytania prejudycjalne do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
To kolejny sygnał, że problem nie dotyczy „detali umownych”, lecz fundamentalnej transparentności mechanizmu oprocentowania.
Podsumowanie: ochrona, której nie ma
Instytucja odsetek maksymalnych nie chroni kredytobiorcy przed wzrostem rat. Tworzy jedynie wrażenie bezpieczeństwa – użyteczne w narracji procesowej banków, ale pozbawione realnej treści ekonomicznej.
Szczególnie niepokojące jest to, że argument ten bywa powielany w szkoleniach i debatach środowiskowych. Podczas webinarium z 19 marca 2025 r. pt. „Kwestionowanie wskaźnika WIBOR – konsekwencje dla gospodarki” mec. Wojciech Wandzel wskazywał art. 359 k.c. jako jeden z filarów „obrony WIBOR-u”.
Jeśli taka narracja utrwali się w orzecznictwie, konsekwencje poniosą nie tylko kredytobiorcy, ale także zaufanie do wymiaru sprawiedliwości.
Bo ochrona, która istnieje wyłącznie na papierze, nie jest ochroną – jest iluzją.
Krzysztof Szymański, ekonomista
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA
